|
W lipcowych śniegach
|
| Autor |
Wiadomość |
Pedro
Administrator
      
Postów: 5,509
Grupa: Administratorzy
Dołączył: Jul 2006
Status:
Offline
|
W lipcowych śniegach
Kraków i okolice. Leje drugi dzień z rzędu, a prognozy mówią wszystkie niemal jednogłośnie. Weekend będzie pod znakiem chmur, deszczu i zimna. Kiedy w piątek pojawiam się rano w pracy z plecakiem, widzę u co poniektórych spojrzenie litości skierowane w moją stronę
Popołudnie. Wsiadam w autobus. Z pracy mam bliżej niż z domu, tylko 70 km. Droga upływa w stałym umiarkowanym deszczu. Wjeżdżam do Zakopanego. 30 km za mną jedzie autobusem Majka, a około 100 km za mną Wojtek (nie forumowy). Bar Fis, który już działa po usunięciu zawalonego podwieszanego sufitu, stanowi miejsce oczekiwania. W końcu jesteśmy wszyscy razem. Przedostatnim busem tego dnia jedziemy do Kuźnic.
Leje. No ale lać miało. Szybko na Boczań, na Skupinów Upłaz i... aaaaa pada śnieg z deszczem. Jeszcze poniżej 1500 metrów. Mamy pierwszego lipca. Pięknie. Przemoczeni dochodzimy do Murowańca.
Pobudka 5 rano. Wstaję, podchodzę do okna, wracam do łóżka i zasypiam ponownie. Godzinę później historia się powtarza. Za oknem co prawda pada deszcz, ale to nawet gorzej niż śnieg. No i niemal nic nie widać. A to co widać to jest białe i to już niewiele powyżej schroniska.
Upływają kolejne godziny. Chwilami dopuszczamy do myśli jedynie zejście i powrót do Krakowa. Nagle przestaje padać. Myśli wędrują ponad 2000 m. Tylko gdzie? Warunki niewątpliwie są trudne. Spróbujemy Zadni Granat. W międzyczasie znowu zaczyna padać, lać, znowu chwila zrezygnowania. Znowu przestaje. Idziemy.
Odsłania się co nieco krajobrazu. Można by pomyśleć prędzej, że to jaki listopad a nie środek lata.
Czarny Gąsienicowy zostaje ze nami. Zostają też za nami wszyscy ludzie. Wchodzimy w rejon gdzie na szlaku już zaczyna zalegać śnieg, pokonujemy pierwszy próg aby stanąć okolicach Zmarzłego Stawu. Odbijamy w lewo i odtąd już sam muszę zakładać ślad. Ludzia tutaj żadnego dziś nie było. Ciekawe czemu 
Wznosimy się ponad Zmarzły, rozpoczyna się zadymka. Jest fajnie 
Śniegu coraz więcej, coraz uważniej trzeba stawiać kroki. Śniegu jest na tyle dużo że przykrył dość szczelnie wszystkie kamienie, ale na tyle mało, że każde postawienie nogi na jakiejkolwiek szczelinie czy też pochyłym kamieniu może mieć bardzo nieprzyjemne w konsekwencji skutki.
Chwilami się zastanawiamy jak dalej biegnie szlak, bo śnieg sporo elementów orientacyjnych po prostu pozakrywał. Ostatecznie jednak bez większych odstępstw od właściwego przebiegu szlaku dochodzimy do rozstaju szlaku na Kozią Przełęcz, a później do rozstaju w kierunku Żlebu Kulczyńskiego.
Jesteśmy zatem na około 1940 m. Tutaj mamy już ujemną temperaturę. Śnieżyca sama w sobie nie jest nieprzyjemną. Chmury jednak mocno się przewalają po okolicznych ścianach. Krajobraz wygląda dość groźnie. Prognozy wiemy jakie były. Zdecydowanie niekorzystne. Dodając do tego fakt, że zielonym z Zadniego szedłem tylko jeden raz postanawiamy zawrócić. W obecnych warunkach co prawda pewnie byśmy wyszli może nawet i na szczyt, ale pogorszenie i tak już złej pogody, jak bylibyśmy w partiach szczytowych mogłoby stać się już przesadnie ryzykowne.
PS. Wg planów, które powstały ze 3 tygodnie wcześniej mieliśmy przechodzić dziś całą OP. Wyszło inaczej, niżej, zimniej i z wycofem. Jednak i tak wyjazd podsumowuję na plus. Troszkę szkoda Zadniego, gdybym wiedział o późniejszym chwilowym oknie pogodowym pewnie byśmy poszli do góry. Miało być jednak inaczej.
PS2. Drugiego dnia szliśmy w składzie ja i Wojtek.
Górskie Forum Internetowe - Górski Świat (http://www.gorskiswiat.pl)
|
|
| 02-07-2011 08:26 PM |
|
 |
Stasiu
    
Postów: 17,594
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Mar 2008
Status:
Offline
|
RE: W lipcowych śniegach
Widzę, że początek lata jest pod znakiem samych wycofów. Jak już Admin rezygnuje, to faktycznie Tatery się zasiekły i nie chcą na razie nikogo przyjmować. Wygląda na to, że co w zimie nie spadło, to lato chce teraz nadrobić. Jednak trzeba być dobrej myśli. To są tylko próby naszej psychiki górskiej.
Góry się nie zdobywa, góry nas wpuszczają.
|
|
| 02-07-2011 08:48 PM |
|
 |
PiotrekDz
...
    
Postów: 3,577
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jan 2010
Status:
Offline
|
RE: W lipcowych śniegach
W związku z globalnym ociepleniem i redukcją CO2 proponuję utworzenie nowego działu "Wakacyjnych relacji zimowych"
Teroz w kazdym domu tranzystory grajom
Lejom wode lejom, ludzi ogłupiajom
|
|
| 02-07-2011 09:01 PM |
|
 |
Sokół
Brak aktywacji konta
|
RE: W lipcowych śniegach
O co Wam chodzi? Fajne warunki! Nareszcie jakieś zimowe wejście wyżej niz Murowaniec hehehe
bo tej zimy to za wiele tych wyjść Forumowiczów nie mieliśmy....
Cóż, to nie żadne zdziwienie, w końcu nie pierwszy raz sypie śnieg latem. Zdziwić to się mogli klapkowicze, co nieopatrznie gdzieś byli w pobliżu.
Dla tych kilku zdjęć, choćby otoczenia stawu, myślę, że warto było. A drugiego dnia to gdzieście Majkę zgubili? W lawinie?? 
ps.... a kilka dni temu ponoć kilka osób gdzieś w Tatrach było większą grupą.... to będzie jakaś relacja?
|
|
| 03-07-2011 08:30 AM |
|
 |
Pedro
Administrator
      
Postów: 5,509
Grupa: Administratorzy
Dołączył: Jul 2006
Status:
Offline
|
RE: W lipcowych śniegach
Nareszcie jakieś zimowe wejście wyżej niz Murowaniec hehehe
bo tej zimy to za wiele tych wyjść Forumowiczów nie mieliśmy....
W warunkach zimowych Sokole Tyle Cię tu tego uczono 
A drugiego dnia to gdzieście Majkę zgubili? W lawinie?? 
W sumie nie wiem czy jestem upoważniony do takiej informacji, ale Majka pojechała w Tatry na kurs taternicki. Tak więc drugiego naszego dnia nie mogła już z nami wyjść w góry.
ps.... a kilka dni temu ponoć kilka osób gdzieś w Tatrach było większą grupą.... to będzie jakaś relacja?
Oczywiście. Nie wiem skąd te wątpliwości. Przeca fajnie tam było.
Górskie Forum Internetowe - Górski Świat (http://www.gorskiswiat.pl)
|
|
| 03-07-2011 09:00 AM |
|
 |
Piotr A.
    
Postów: 609
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jun 2007
Status:
Offline
|
RE: W lipcowych śniegach
Niezłe warunki zimowe w lipcu tego roku mamy..Czyli ja we wtorek jeszcze nie mogłem narzekać nie było tak źle w porównaniu z Tobą Pedro..Gratulacje grunt to się nie załamywać ?
|
|
| 03-07-2011 09:19 AM |
|
 |
Pedro
Administrator
      
Postów: 5,509
Grupa: Administratorzy
Dołączył: Jul 2006
Status:
Offline
|
RE: W lipcowych śniegach
Wybór w kwestii wyjazdu był świadomy i spodziewaliśmy się, że będzie padać, lać, wiać czyli ogólnie mało sielankowo. Jedyne czego nie bardzo się spodziewałem to, że śnieg można było zobaczyć (w piątek pod wieczór) już na Przełęczy między Kopami 
Poza tym jestem w górach i Tatrach na tyle często, że załamywać się w moim przypadku było by co najmniej nie uzasadnione. W Koziej Dolince było fajnie, tzn. wszędzie tam gdzie już padał/sypał sam śnieg bez deszczu.
Jak tak patrzę co dziś się dzieje to cieszę się jednak, że dzisiejszy dzień odpuściliśmy i wróciliśmy do Krk. Popołudniu na Hali kiedy wyszło na chwilkę słońce, oczywiście jak już w pełni spakowani wyruszyliśmy do Kuźnic naszła nas chwilą wątpliwości czy nie zostać. Moneta jednak zdecydowała, że Kuźnice to nasz kierunek już wtedy
Górskie Forum Internetowe - Górski Świat (http://www.gorskiswiat.pl)
|
|
| 03-07-2011 09:38 AM |
|
 |
szewczyczek
    
Postów: 4,477
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jun 2011
Status:
Offline
|
RE: W lipcowych śniegach
Poza tym jestem w górach i Tatrach na tyle często, że załamywać się w moim przypadku było by co najmniej nie uzasadnione....
...Moneta jednak zdecydowała, że Kuźnice to nasz kierunek już wtedy 
To Twoje szczęście, że mnie tam nie było
Jestem w górach i Tatrach na tyle rzadko, że admin musiałby włączyć szósty zmysł topografii i po prostu iść
|
|
| 03-07-2011 09:46 AM |
|
 |
Sokół
Brak aktywacji konta
|
RE: W lipcowych śniegach
W warunkach zimowych Sokole  Tyle Cię tu tego uczono 
Racja.
Więc żeby udowodnić wszystkim, że jesteś dobry....
...powinieneś natychmiast strzelić sobie nowy awatar. Koniecznie z podpisem. Kozia Dolinka, warunki zimowe. I wybierz bezwzględnie fotkę z czekanem w ręku. Jak nie miałeś czekana, nie martw się, wklej w photoshopie.
|
|
| 03-07-2011 09:51 AM |
|
 |
maciek
Moderator
     
Postów: 3,493
Grupa: Moderatorzy Forum
Dołączył: Jan 2008
Status:
Offline
|
|
| 03-07-2011 10:29 AM |
|
 |
marcin_p
   
Postów: 116
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: May 2011
Status:
Offline
|
RE: W lipcowych śniegach
No ja też wczorajszym dniem listopadowym próbowałem coś w Tatrach powalczyć. Ale rezultaty były podobne do Twoich Pedro Czyli opad wszystkiego, co może opadać (śnieg, deszcz, mały grad oraz ręce).
http://www.marcinperzanowski.wordpress.com
|
|
| 03-07-2011 02:27 PM |
|
 |
Pedro
Administrator
      
Postów: 5,509
Grupa: Administratorzy
Dołączył: Jul 2006
Status:
Offline
|
RE: W lipcowych śniegach
A gdzie to się podziewałeś, zatem?
Górskie Forum Internetowe - Górski Świat (http://www.gorskiswiat.pl)
|
|
| 03-07-2011 02:37 PM |
|
 |
marcin_p
   
Postów: 116
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: May 2011
Status:
Offline
|
|
| 03-07-2011 03:05 PM |
|
 |
Mallaidh
    
Postów: 3,717
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Aug 2008
Status:
Offline
|
RE: W lipcowych śniegach
Jeszcze trochę i zima odpuści. Myślę, że w sierpniu wybiorę się w końcu na krokusy
|
|
| 03-07-2011 09:34 PM |
|
 |
marcin_p
   
Postów: 116
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: May 2011
Status:
Offline
|
RE: W lipcowych śniegach
Ja wiem-Tatry, szczyty, inwersja temperatur. Ale nie wiedziałem, że inwersja temperatur jest nie tylko w pionie ale także wzdłuż strzałki czasu. Ha! Czyli jednak działa! Listopad w lipcu, krokusy w sierpniu i grzyby w pomidorowej. Ani chybi czekać, aż czeluście piekielne się rozewrą a stamtąd głos Abaddona obwieści światu co następuje: AgHrrRRRrrRRrr! (jak macie znajomego metalowca poproście o przetłumaczenie, dla mnie jest to tak samo zrozumiałe jak śnieg w lipcu )
http://www.marcinperzanowski.wordpress.com
|
|
| 03-07-2011 11:21 PM |
|
 |
|
|