![]() |
|
W lipcowych śniegach - Wersja do druku +- Górskie Forum Dyskusyjne - Górski Świat (http://www.gorskiswiat.pl/forum) +-- Forum: Wyprawy, relacje, opisy (/forumdisplay.php?fid=18) +--- Forum: Tatry (/forumdisplay.php?fid=19) +--- Temat: W lipcowych śniegach (/showthread.php?tid=3788) |
W lipcowych śniegach - Pedro - 02-07-2011 08:26 PM Kraków i okolice. Leje drugi dzień z rzędu, a prognozy mówią wszystkie niemal jednogłośnie. Weekend będzie pod znakiem chmur, deszczu i zimna. Kiedy w piątek pojawiam się rano w pracy z plecakiem, widzę u co poniektórych spojrzenie litości skierowane w moją stronę Popołudnie. Wsiadam w autobus. Z pracy mam bliżej niż z domu, tylko 70 km. Droga upływa w stałym umiarkowanym deszczu. Wjeżdżam do Zakopanego. 30 km za mną jedzie autobusem Majka, a około 100 km za mną Wojtek (nie forumowy). Bar Fis, który już działa po usunięciu zawalonego podwieszanego sufitu, stanowi miejsce oczekiwania. W końcu jesteśmy wszyscy razem. Przedostatnim busem tego dnia jedziemy do Kuźnic. Leje. No ale lać miało. Szybko na Boczań, na Skupinów Upłaz i... aaaaa pada śnieg z deszczem. Jeszcze poniżej 1500 metrów. Mamy pierwszego lipca. Pięknie. Przemoczeni dochodzimy do Murowańca. Pobudka 5 rano. Wstaję, podchodzę do okna, wracam do łóżka i zasypiam ponownie. Godzinę później historia się powtarza. Za oknem co prawda pada deszcz, ale to nawet gorzej niż śnieg. No i niemal nic nie widać. A to co widać to jest białe i to już niewiele powyżej schroniska. [attachment=38818][attachment=38819] Upływają kolejne godziny. Chwilami dopuszczamy do myśli jedynie zejście i powrót do Krakowa. Nagle przestaje padać. Myśli wędrują ponad 2000 m. Tylko gdzie? Warunki niewątpliwie są trudne. Spróbujemy Zadni Granat. W międzyczasie znowu zaczyna padać, lać, znowu chwila zrezygnowania. Znowu przestaje. Idziemy. Odsłania się co nieco krajobrazu. Można by pomyśleć prędzej, że to jaki listopad a nie środek lata. [attachment=38820] Czarny Gąsienicowy zostaje ze nami. Zostają też za nami wszyscy ludzie. Wchodzimy w rejon gdzie na szlaku już zaczyna zalegać śnieg, pokonujemy pierwszy próg aby stanąć okolicach Zmarzłego Stawu. Odbijamy w lewo i odtąd już sam muszę zakładać ślad. Ludzia tutaj żadnego dziś nie było. Ciekawe czemu ![]() [attachment=38821] Wznosimy się ponad Zmarzły, rozpoczyna się zadymka. Jest fajnie ![]() [attachment=38822] Śniegu coraz więcej, coraz uważniej trzeba stawiać kroki. Śniegu jest na tyle dużo że przykrył dość szczelnie wszystkie kamienie, ale na tyle mało, że każde postawienie nogi na jakiejkolwiek szczelinie czy też pochyłym kamieniu może mieć bardzo nieprzyjemne w konsekwencji skutki. [attachment=38823][attachment=38824][attachment=38825] Chwilami się zastanawiamy jak dalej biegnie szlak, bo śnieg sporo elementów orientacyjnych po prostu pozakrywał. Ostatecznie jednak bez większych odstępstw od właściwego przebiegu szlaku dochodzimy do rozstaju szlaku na Kozią Przełęcz, a później do rozstaju w kierunku Żlebu Kulczyńskiego. [attachment=38826][attachment=38827] Jesteśmy zatem na około 1940 m. Tutaj mamy już ujemną temperaturę. Śnieżyca sama w sobie nie jest nieprzyjemną. Chmury jednak mocno się przewalają po okolicznych ścianach. Krajobraz wygląda dość groźnie. Prognozy wiemy jakie były. Zdecydowanie niekorzystne. Dodając do tego fakt, że zielonym z Zadniego szedłem tylko jeden raz postanawiamy zawrócić. W obecnych warunkach co prawda pewnie byśmy wyszli może nawet i na szczyt, ale pogorszenie i tak już złej pogody, jak bylibyśmy w partiach szczytowych mogłoby stać się już przesadnie ryzykowne. PS. Wg planów, które powstały ze 3 tygodnie wcześniej mieliśmy przechodzić dziś całą OP. Wyszło inaczej, niżej, zimniej i z wycofem. Jednak i tak wyjazd podsumowuję na plus. Troszkę szkoda Zadniego, gdybym wiedział o późniejszym chwilowym oknie pogodowym pewnie byśmy poszli do góry. Miało być jednak inaczej. PS2. Drugiego dnia szliśmy w składzie ja i Wojtek. RE: W lipcowych śniegach - Stasiu - 02-07-2011 08:48 PM Widzę, że początek lata jest pod znakiem samych wycofów. Jak już Admin rezygnuje, to faktycznie Tatery się zasiekły i nie chcą na razie nikogo przyjmować. Wygląda na to, że co w zimie nie spadło, to lato chce teraz nadrobić. Jednak trzeba być dobrej myśli. To są tylko próby naszej psychiki górskiej.
RE: W lipcowych śniegach - PiotrekDz - 02-07-2011 09:01 PM W związku z globalnym ociepleniem i redukcją CO2 proponuję utworzenie nowego działu "Wakacyjnych relacji zimowych"
RE: W lipcowych śniegach - Sokół - 03-07-2011 08:30 AM O co Wam chodzi? Fajne warunki! Nareszcie jakieś zimowe wejście wyżej niz Murowaniec hehehe bo tej zimy to za wiele tych wyjść Forumowiczów nie mieliśmy.... Cóż, to nie żadne zdziwienie, w końcu nie pierwszy raz sypie śnieg latem. Zdziwić to się mogli klapkowicze, co nieopatrznie gdzieś byli w pobliżu. Dla tych kilku zdjęć, choćby otoczenia stawu, myślę, że warto było. A drugiego dnia to gdzieście Majkę zgubili? W lawinie?? ![]() ps.... a kilka dni temu ponoć kilka osób gdzieś w Tatrach było większą grupą.... to będzie jakaś relacja? RE: W lipcowych śniegach - Pedro - 03-07-2011 09:00 AM Sokół napisał(a): Nareszcie jakieś zimowe wejście wyżej niz Murowaniec hehehe
bo tej zimy to za wiele tych wyjść Forumowiczów nie mieliśmy....
W warunkach zimowych Sokole Cytat: A drugiego dnia to gdzieście Majkę zgubili? W lawinie??
![]()
W sumie nie wiem czy jestem upoważniony do takiej informacji, ale Majka pojechała w Tatry na kurs taternicki. Tak więc drugiego naszego dnia nie mogła już z nami wyjść w góry. Cytat: ps.... a kilka dni temu ponoć kilka osób gdzieś w Tatrach było większą grupą.... to będzie jakaś relacja?
Oczywiście. Nie wiem skąd te wątpliwości. Przeca fajnie tam było.
RE: W lipcowych śniegach - Piotr A. - 03-07-2011 09:19 AM Niezłe warunki zimowe w lipcu tego roku mamy..Czyli ja we wtorek jeszcze nie mogłem narzekać nie było tak źle w porównaniu z Tobą Pedro..Gratulacje grunt to się nie załamywać ?
RE: W lipcowych śniegach - Pedro - 03-07-2011 09:38 AM Wybór w kwestii wyjazdu był świadomy i spodziewaliśmy się, że będzie padać, lać, wiać czyli ogólnie mało sielankowo. Jedyne czego nie bardzo się spodziewałem to, że śnieg można było zobaczyć (w piątek pod wieczór) już na Przełęczy między Kopami ![]() Poza tym jestem w górach i Tatrach na tyle często, że załamywać się w moim przypadku było by co najmniej nie uzasadnione. W Koziej Dolince było fajnie, tzn. wszędzie tam gdzie już padał/sypał sam śnieg bez deszczu. Jak tak patrzę co dziś się dzieje to cieszę się jednak, że dzisiejszy dzień odpuściliśmy i wróciliśmy do Krk. Popołudniu na Hali kiedy wyszło na chwilkę słońce, oczywiście jak już w pełni spakowani wyruszyliśmy do Kuźnic naszła nas chwilą wątpliwości czy nie zostać. Moneta jednak zdecydowała, że Kuźnice to nasz kierunek już wtedy
RE: W lipcowych śniegach - szewczyczek - 03-07-2011 09:46 AM Pedro napisał(a): Poza tym jestem w górach i Tatrach na tyle często, że załamywać się w moim przypadku było by co najmniej nie uzasadnione....
...Moneta jednak zdecydowała, że Kuźnice to nasz kierunek już wtedy ![]()
RE: W lipcowych śniegach - Sokół - 03-07-2011 09:51 AM Cytat: W warunkach zimowych Sokole
Tyle Cię tu tego uczono ![]()
RE: W lipcowych śniegach - maciek - 03-07-2011 10:29 AM "Schody do nieba" ? -> http://www.gorskiswiat.pl/forum/attachment.php?aid=38821Bar Fis jest Ok.
RE: W lipcowych śniegach - marcin_p - 03-07-2011 02:27 PM No ja też wczorajszym dniem listopadowym próbowałem coś w Tatrach powalczyć. Ale rezultaty były podobne do Twoich Pedro Czyli opad wszystkiego, co może opadać (śnieg, deszcz, mały grad oraz ręce).
RE: W lipcowych śniegach - Pedro - 03-07-2011 02:37 PM A gdzie to się podziewałeś, zatem? RE: W lipcowych śniegach - marcin_p - 03-07-2011 03:05 PM Dziś albo jutro coś się objawi na Forum. Generalnie bardzo pracowicie obchodziłem Kościelca dookoła. RE: W lipcowych śniegach - Mallaidh - 03-07-2011 09:34 PM Jeszcze trochę i zima odpuści. Myślę, że w sierpniu wybiorę się w końcu na krokusy
RE: W lipcowych śniegach - marcin_p - 03-07-2011 11:21 PM Ja wiem-Tatry, szczyty, inwersja temperatur. Ale nie wiedziałem, że inwersja temperatur jest nie tylko w pionie ale także wzdłuż strzałki czasu. Ha! Czyli jednak działa! Listopad w lipcu, krokusy w sierpniu i grzyby w pomidorowej. Ani chybi czekać, aż czeluście piekielne się rozewrą a stamtąd głos Abaddona obwieści światu co następuje: AgHrrRRRrrRRrr! (jak macie znajomego metalowca poproście o przetłumaczenie, dla mnie jest to tak samo zrozumiałe jak śnieg w lipcu )
RE: W lipcowych śniegach - Łukasz - 05-07-2011 04:05 PM Mallaidh napisał(a): Jeszcze trochę i zima odpuści. Myślę, że w sierpniu wybiorę się w końcu na krokusy
![]()
|