Odpowiedz  Napisz temat 
Strony (9): « Pierwsza [1] 2 3 4 5 Następna > Ostatnia »
Himalaje - fotorelacja i nie tylko...
Autor Wiadomość
Mallaidh

*****


Postów: 3,717
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Aug 2008
Status: Offline
Post: #1
Himalaje - fotorelacja i nie tylko...

Na te długie bezgórne wieczory przedstawiam Wam zdjęcia moich znajomych z wyprawy w najwyższe Kopczyki Ziemii:

Uwaga - zdjęcia miażdżą Smile

Część 1.

Część 2.

Część 3.




(autorzy zdjęć Ela & Piotrek - all rights reserved)


13-12-2009 02:00 PM
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Snieshka

*****


Postów: 1,391
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jan 2008
Status: Offline
Post: #2
RE: Himalaje - fotorelacja

zdjecie 45 z 2 katalogu...szczęka opadła.... Widać jaki człowiek jest malusieński.... Mam nadzieje, że sama sie doczekam takiego zdjęcia... Tylko mi smaka chłopie narobiłeś ta galerią.
Zdradziłbyś troche wiecej szczegółów co do tego wyjazdu Smile



"Gdy maja Cię wieszać poproś o szklankę wody - nigdy nie wiadomo co się stanie, zanim przyniosą"
13-12-2009 08:53 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Johny

*****


Postów: 682
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Oct 2008
Status: Offline
Post: #3
RE: Himalaje - fotorelacja

Mallaidh napisał(a):
Uwaga - zdjęcia miażdżą Smile
(autorzy zdjęć Ela & Piotrek - all rights reserved)


W pełni świadom...zaryzykowałem! Wink
Czuję się połamany, mały, bezradny i zmiażdżony Cool
Fantastyczne fotografie ok



http://www.youtube.com/watch?v=3rX_S9eoV7I
13-12-2009 09:01 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
dr.Etker

*****


Postów: 8,828
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Nov 2006
Status: Offline
Post: #4
RE: Himalaje - fotorelacja

Zdjęcia b.Ok. ok

Mallaidh napisał(a):
Na te długie bezgórne wieczory przedstawiam Wam zdjęcia moich znajomych

Jak znajomi-to wspomnij o "GŚ"-może skrobną na forum -trochę refleksji i wspomnień z tak egzotycznej eskapady. Wink



13-12-2009 09:41 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Agnieszka.S
Aga
*****


Postów: 1,959
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Nov 2007
Status: Offline
Post: #5
RE: Himalaje - fotorelacja

Piękna podróż, piękne zdjęcia i na pewno piękne wspomnienia.., może Znajomi napiszą parę słów..Smile



"Za dwadzieścia lat bardziej będziesz żałował, tego czego nie zrobiłeś niż tego co zrobiłeś. Więc odwiąż liny, opuść bezpieczną przystań. Złap w żagle pomyślny wiatr.
Podróżuj. Śnij. Odkrywaj. "
13-12-2009 11:22 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
bober37

*****


Postów: 1,194
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Nov 2008
Status: Offline
Post: #6
RE: Himalaje - fotorelacja

Piękne są te zdjęcia, szczęka opadaSmile))widoki będą mi po nocach się śniłySmile))



Życie jest za krótkie....więc po cholerę być przeciętnym człowiekiem.... Kazimierz Kutz
14-12-2009 05:41 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
gosia3ek
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
*****


Postów: 3,824
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Oct 2007
Status: Offline
Post: #7
RE: Himalaje - fotorelacja

hmmm a mi się rozszerzyły horyzonty...
bo skoro Elunia z Piotrkiem mogli to... Wink ... uhm


14-12-2009 07:37 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Galleahad

****


Postów: 489
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Nov 2008
Status: Offline
Post: #8
RE: Himalaje - fotorelacja

No właśnie... im się udało. A ja marzyć nie przestałem. Jeszcze tam wrócę.


14-12-2009 11:37 PM
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Fluktus

**


Postów: 13
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Dec 2009
Status: Offline
Post: #9
Big Grin  RE: Himalaje - fotorelacja

Witam wszystkich serdecznie Cool
Wielkie dzięki za miłe słowa o naszych fotkach. Postaram się w najbliższym czasie napisać mini instrukcję do trekkingu w Nepalu Big Grin (bo pamiętajcie, że każdy może tam pojechać !) no i podzielić się z Wami naszymi przeżyciami. A jest co opowiadać. Spędziliśmy 20 dni w górach i 3 w Kathmandu zwiedzając okolicę.


16-12-2009 09:43 PM
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
viking

****


Postów: 214
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jan 2009
Status: Offline
Post: #10
RE: Himalaje - fotorelacja

Witam i jestem pod wielkim wrażeniem cudownych ujęć - i pytanie się samo nasuwa - chcę tam być.. ...tylko kiedy ?



"Góry są silniejsze niż obawa o siebie. Dla mnie jest to tak silne, że czuję potrzebę ciągłego bycia w górach". "Napał"
16-12-2009 11:12 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Stasiu

*****


Postów: 17,594
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Mar 2008
Status: Offline
Post: #11
RE: Himalaje - fotorelacja

Wiecie panowie, ja sobie już odpuściłem. Dla mnie Himalaje są w strefie snów i również inne kopczyki na innych kontynentach. Wystarczy, ża wy tam pojedziecie i jakie foteczki na Forum wtrącicie. Ja przyjąłem do świadomości, że mi wystarczą Alpejki i Karpaty Smile Życzę udanego wędrowania. ok



Góry się nie zdobywa, góry nas wpuszczają.
17-12-2009 05:44 AM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Fluktus

**


Postów: 13
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Dec 2009
Status: Offline
Post: #12
RE: Himalaje - fotorelacja

viking napisał(a):
Witam i jestem pod wielkim wrażeniem cudownych ujęć - i pytanie się samo nasuwa - chcę tam być.. ...tylko kiedy ?


Najlepszy okres żeby pojechać na treking do Nepalu to połowa września - połowa listopada. Wówczas powietrze jest bardziej przejrzyste niż w kwietniu - maju (tak przynajmniej twierdzą znawcy tematu). Choć widoczność jest gorsza na wiosnę kwitną rododendrony. Najgorszy okres to polskie lato: czerwiec - sierpień kiedy trwa monsun. Szlaki niby są puste ale wszędzie łażą pijawki blink:|.

W naszym przypadku wszystko zaczęło się od kwietniowo-majowego numeru Travelera. Przez przypadek otworzyłem tą gazetę nie wiedząc że tematem numeru jest trekking. Oczywiście otworzyła mi się na stronie gdzie ludziki z plecakami na tle lodowej ściany wchodzą sobie na kopczyk Big Grin. Potem drugi raz przeglądałem tą gazetkę bo znowu czekała na mnie na wystawie a następnego dnia już nie wytrzymałem i ją kupiłem.

Kidy okazało się, że taki wyjazd bez biura, bez przewodnika i bez tragarzy jest na prawdę prosty Cool zapadła decyzja - wyruszamy jesienią! Jak nie teraz to kiedy...


18-12-2009 11:45 AM
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Mallaidh

*****


Postów: 3,717
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Aug 2008
Status: Offline
Post: #13
RE: Himalaje - fotorelacja

No to dawaj czekamy na detale - w końcu w Himlalaje rzut beretem Big Grin


18-12-2009 01:01 PM
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Fluktus

**


Postów: 13
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Dec 2009
Status: Offline
Post: #14
RE: Himalaje - fotorelacja

... no więc...
Pierwsza sprawa to lot. Najtańsza opcja to lot do New Delhi, a potem do Kathmandu indyjskimi liniami.

Do New Delhi: fiński Finnair lub rosyjski Aeroflot. Wybór był dość oczywisty giggle zwłaszcza, że all in all Finnair okazał się najtańszy (około 1800 PLN za lot na trasie Warszawa-New Delhi - Warszawa).
Tak na marginesie Finnair wyspecjalizował się w Azji i oferuje usługi na bardzo wysokim poziomie.

Tak więc 29. października o 13.00 wylecieliśmy do Helsinek. Około 20.15 byliśmy już w samolocie do New Delhi, gdzie dotarliśmy po 6.5h lotu o 6.00 rano czasu miejscowego. Lotnisko już samo w sobie dostarcza nieco egzotyki - wszędzie kręcą się hindusi w turbanach, kobiety w kolorowych sari. Przynajmniej to sprawia, że nie zasypiamy czekając do 12.00 na lot Delhi - Kathmandu (w Polsce jest ciągle noc Cool ). Co do indyjskiej wizy to można ryzykować i próbować się prześlizgnąć tranzytem bez wizy, ale nie polecam - nie mamy żadnej kontroli nad tym czy bagaż z całym szpejem w góry zostanie przeniesiony do drugiego samolotu czy nie.

Po 15 minutach lotu z New Delhi (linie JetLite) na horyzoncie pojawiają się Himalaje - ten widok to po prostu bajka. W powrotnej drodze jest jeszcze lepiej bo leci się bardzo blisko gór. Lotnisko w Kathmandu jest bardzo małe a salę do zakupu wiz zapamiętacie dobrze - my staliśmy w kolejce 2h. Nepalczycy z pełnym luzem przyjmowali wnioski wizowe. Pan numer jeden przyjmował opłatę (chyba 30 USD jeśli dobrze pamiętam). Następnie udajemy się do kolejki numer dwa i pana numer dwa który podaje papierki panu numer 3 który rozprostowuje i segreguje je dla pana numer 4, który prosi nas o paszporty, wbija pieczątkę i NAMASTEEE! ("dzień dobry") - jesteśmy w Nepalu Wink

No i się zaczyna - po wyjściu z sali przylotów dopada nas dziki tłum taksówkarzy (naszego przysłanego z hotelu oczywiście nie ma uhm) ale pełen luz. Wszyscy mają dla nas pokój, lot do Pokhary itp, itd.
Z ogonkiem dwóch samozwańczych przewodników idziemy na lotnisko krajowe żeby kupić bilety na jutrzejszy lot do Lukli (łatwiej było to zrobić poprzez pośrednika w turystycznej dzielnicy Thamel gdzie będziemy nocować). Jest już dosyć późno ale jakimś cudem załapujemy się na lot linii Sita Air na kolejny dzień. Lot powrotny jest otwarty to znaczy należy zapisać się na listę w przeddzień lotu w Lukli. Wszystko zgodnie z najbardziej optymistyczną wersją. Nawet hotel zarezerwowany przez internet czeka na nas. Po drodze giggle:hihi: taxi z lotniska do hotelu i prawdziwy rajdowiec taranujący przechodniów na poboczach. Fajna ta Azja.

Jednego czego nie udało nam się zrobić to rejestracja w systemie TIMS - to takie cuś nowego jest giggle. Rząd w celu ukrócenia działalności samozwańczych agencji trekkingowych życzy sobie rejestracji w systemie (2 zdjęcia). Dla nas było za późno bo ministerstwo pracowało do 16.00 w piątek - trudno "zgłoście się po to w Lukli" tak nam powiedzieli. Ok no problem tylko nie powiedzieli gdzie w Lukli.

O czwartej rano zrywamy się jak skowronki (takie trochę przybite zmianą czasu). Nasz lot do Lukli teoretycznie startuje o 6.30. Szybkie pakowanie worów, śniadanie na wynos i jazda jazda.
Lotnisko domestic to istny młyn i ucieleśnienie chaosu. W małej sali tłoczą się ludki z kurami, jajkami, ogromnymi torbami wyprawowymi. Ufff pierwszy lot poleciał planowo choć na lotnisku mgła była jak mleko. Drugi (to nasz) ciiiiiiszaaaa. Nie zapowiadają. Kolejne loty zostają anulowane - w Lukli jest mgła. Czekamy tak do 10.00. Wreszcie wywołują "flaj number sik ziroł tri". Jedziemy po pasie małym autobusikiem a z tyłu nasze bagaże na przyczepce. No i skucha: gubimy bagaże 200m za sobą (no problem jesteśmy w azji ok). Dojeżdżamy na parking samolotów - nie ma naszego. Jedziemy z powrotem na lotnisko. Zawracamy. Wracamy na pas - jest samolot. Wysiadamy z autobusiku. Każą z powrotem wsiadać do autobusiku. Nie jednak można wyleźć na pas. blink:|blink:|uhm. Szczerze mówiąc w europie krew by mnie już zalała ale tam się nie da denerwować. Człowiek po prostu nie może, bo tak go to wszystko śmieszy. Siedzimy na pasie. Główny szefu (który załatwił nam bilety dzień wcześniej) wyjaśnia, że lotnisko jest zamknięte bo przylatuje prezydent jakiegoś kraju (wiedział figlarz kiedy zablokować pół miasta). No i z 6.30 rano zrobiła się 12.00.
Wreszcie wsiadamy do samolotu, wsiadają też piloci - luzaki
-Oh my God we are so late ! - mówi jeden z nich, hehhehe.
Nasz los jest w ich rękach i malutkim samolociku. W Lukli do lądowania podchodzi się tylko raz - pas jest pochyły i kończy się prawie pionową ścianą zbocza góry.
Zobaczcie sami

Lot do Lukli

Trzęsie, ziemia szybko się zbliża przy lądowaniu. Choć leci się na 3500 m, jest taki moment, że prawie dotyka się skrzydłami drzew na przełęczy. A jak wysoko trzeba zadzierać głowę żeby zobaczyć Everest Wink. Mamy opad szczęki do ziemi. Pierwsza myśl - o cholera jakie duże te góry.

W Lukli (2800 m) oczywiście nie słyszeli o TIMSie - "zapytajcie w Jomsom, no problem in Jomsom" usłyszeliśmy... No to w drogę i tak wieczorem doszliśmy do Phakding na 2800. Obok w dolinie Dudh Koshi (mleczna rzeka). Ponad głowami skalne turnie jeszcze bez lodowców i pierwszy zachód słońca. Jesteśmy w krainie szerpów-buddystów. Wszędzie na kamieniach wyryte są mantry, powiewają kolorowe flagi modlitewne. Pojawiają się pierwsze młynki modlitewne.


Ten post był ostatnio modyfikowany: 18-12-2009 08:51 PM przez Fluktus.

18-12-2009 08:48 PM
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Mallaidh

*****


Postów: 3,717
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Aug 2008
Status: Offline
Post: #15
RE: Himalaje - fotorelacja

Oj coś czuję, że będzie zabawa przy tej relacji Big Grin
Trochę mi to przypomina Maroko (lotnisko, taxówki, tłum).
W tamtych krajach wszystko się dzieje inaczej...:O


18-12-2009 11:01 PM
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Odpowiedz  Napisz temat 



Pokaż wersję do druku
Wyślij ten temat znajomemu
Subskrybuj ten temat | Dodaj ten temat do ulubionych

Skocz do: