|
gosia3kowe lato
|
| Autor |
Wiadomość |
Agnieszka.S
Aga
    
Postów: 1,959
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Nov 2007
Status:
Offline
|
RE: gosia3kowe lato
ale to zdjęcie z cielakiem w tle mnie rozwala  zwierzątko patrzyło na ticusia jakby nie widziało samochodu w życiu
Pewnie kolor mu się podobał
"Za dwadzieścia lat bardziej będziesz żałował, tego czego nie zrobiłeś niż tego co zrobiłeś. Więc odwiąż liny, opuść bezpieczną przystań. Złap w żagle pomyślny wiatr.
Podróżuj. Śnij. Odkrywaj. "
|
|
| 06-10-2008 07:32 PM |
|
 |
Hella
    
Postów: 1,965
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Aug 2007
Status:
Offline
|
RE: gosia3kowe lato
ale to zdjęcie z cielakiem w tle mnie rozwala  zwierzątko patrzyło na ticusia jakby nie widziało samochodu w życiu  chociaż w sumie nie można być tego takim pewnym 
Boooski rogacz 
A tak w ogóle to dawaj, dawaj dziewczyno!
"... Snuj marzenia tak, jakbyś miał żyć wiecznie;
żyj tak, jakbyś miał umrzeć dziś..."
|
|
| 07-10-2008 01:28 PM |
|
 |
gosia3ek
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
    
Postów: 3,824
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Oct 2007
Status:
Offline
|
RE: gosia3kowe lato
3-5.07.08
Kolejny intensywny weekend z naszego życia rozpoczął się w piątek 3 lipca, na dworcu PKP w Nowym Sączu. Tym razem jednak nigdzie nas nie wynosiło - tym razem gościliśmy kogoś Mówię w tym momencie o znanej Wam wszystkim Forumowiczce, która się pląta namiętnie po świecie... Agatko - Lorelei, czy chcesz zachować anonimowość ?? 
Pociąg z Warszawy (aż dziwne) nadciągnął punktualnie. Wyciągamy szyje jak żyrafy... jeeeeest!! Jako że pogoda nie nastraja do długiego powitania, szybko ładujemy się do autka, po drodze jeszcze robimy zakupy (coby się nocka nie dłużyła) i jedziemy do domcia mojego
Mieciur ze względu na jutrzejszy egzamin na uczelni dosyć szybko się zwija do domku swojego, my zaś z Agatką prowadzimy długie "polaków nocne rozmowy"... eh, dobrze się plotkowało zapomniałyśmy o tym, że jutro też jest dzień... zorientowałyśmy się ok 4 tej rano
po kilku godzinach snu wyruszamy w miasto. (pomijam że w międzyczasie miałam mordercze zapędy względem mojego kanarka, który o 6 rano poczuł wenę twórczą i zaczął drzeć dziobek ). Zwiedzanie pięknego miasta Nowym Sączem zwanego, a więc zamek z pisiorem... ups, sikającym rycerzykiem, zegar kwietny, ratusz, starówka i takie tam... A potem - zakupy - jak zwykle gdy się zejdą dwie baby Lori była bardzo ile zaskoczona niskim poziomem cen w firmowych sklepach mojego miasta... (Agaciu, właśnie, jak się ciuszki noszą?? Uprzedzam pytanie - górskich zakupów dla odmiany nie było
Wracamy do domu, ładujemy się do ticusia i jedziemy. Najpierw Krynica z jej deptakiem, pijalnią... Lori wykupuje pół straganu z kolczykami, a sprzedawca był bliski bicia jej pokłonów Jak Krynica to oczywiście - najlepsze w regionie lody Potem Muszyna i wyjście na zamek... Pomijam dziwne jazdy i teksty wszelakie w międzyczasie, bowiem Agata jest bardzo roześmianą i pozytywnie zakręconą dziewczyną.. i wyjątkowo szybko złapała nasze "krzywe jazdy":P Których to jazd kwintesencja nastąpiła w Łomnicy, gdzie pojechaliśmy obadać źródło wody żelazistej o jakże miłej dla ucha nazwie "stefan". Czytając opis leczniczy tej wody jednogłośnie stwierdzamy "stefan jest dobry na wszystko" ! Pięknym przełomem Popradu przejechaliśmy do Piwnicznej, gdzie w pizzerii "Na szlaku" (ah jaka miła nazwa ) zjedliśmy obiadek Następnie przetransportowaliśmy się do Rytra. Aby nie męczyć nóżek naszego gościa wyjeżdżamy najwyżej jak się da - najpierw pod ruiny ryterskiego zamku, a potem dojazdówką do schroniska na Cyrli, gdzie mieliśmy nocleg. Mina Lorelai, kiedy Krzysiek śmigał, najpierw przez potok, a potem po stromej zakrętasiastej drodze wyrażała hmmm.... pewien dyskomfort psychiczny .
Pozostawamy autko w lesie i wychodzimy do schroniska, fotografując w międzyczasie co się da W międzyczasie zapada zmrok, więc po zakwaterowaniu i dorodnej kolacji ładujemy się do pokoju (śpimy sami w 10tce). Cały czas się śmiejemy, wygłupiamy, pleciemy co nam ślina na język przyniesie (żeby przykład dać - wymyśliliśmy zastosowanie wszelakich narzędzi ogrodniczych w górach, i całościowy mundurek górski dla cepra ) ehhhh, było nieziemsko W końcu idziemy spać, niestety w pokoju obok rozpoczyna się impreza i nie jest nam dane długo pospać (to jedyny niewypał całego weekendu )
Rano trochę niewyspani jemy śniadanko, schodzimy do autka i zjeżdżamy do Rytra, potem przez Piwniczną do Kosarzysk, i standardowo - najwyżej jak się da Poplątaliśmy się po obidzkich polalach, wyszliśmy na Rogacza, myśleliśmy o Radziejowej, ale czas nie pozwalał ... Agata miała pociąg powrotny o 17tej. Schodzimy więc do autka, zjeżdżamy do Mieciurnego domku letniskowego w Kosarzyskach, gdzie spożywamy grillo - obiad... a potem do drzwi dobija się szara rzeczywistość - odwozimy Lorelei na pociąg... a my z mieciurem jeszcze jeździmy po mieście i się plątemy , do domu wracamy ok 22... Agata niedługo później dociera do siebie 
Co powiedzieć...
WIELKIE DZIĘKI AGATKO...
i strzeż się - czas najazdu na Wawę się zbliża
Ten post był ostatnio modyfikowany: 07-10-2008 10:12 PM przez gosia3ek.
|
|
| 07-10-2008 09:57 PM |
|
 |
mieciur
- - user - -
    
Postów: 1,889
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Feb 2008
Status:
Offline
|
|
| 07-10-2008 10:07 PM |
|
 |
gosia3ek
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
    
Postów: 3,824
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Oct 2007
Status:
Offline
|
RE: gosia3kowe lato
o pasach???
kurde, Ty mendo egoistyczna, bo się nie chciałam denerwować, ale jak chcesz to masz
przed nami potok, dość dużej wielkości, ale utwardzony przejazd... tyle że przez wodę nic, trza ticusia przerobić na amfibię więc powoli ruszamy, nagle Mieciur wypina się z pasów - my z Lori patrzymy na siebie, ale nic - jego sprawa... Szczęśliwie zdobyliśmy potok( ),Mieciur pasy zapiął. ujechaliśmy kawałek i tak z głupia pytam - Mieciur, a po cholerę Ty odpiąłeś pasy?? a ten mi na to: bo to jest zasada, że jak się przez wodę przejeżdza samochodem to trzeba pasy odpiąć żeby się w razie czego szybko ewakuować... Dżentelmen do jasnej ciasnej, rychło w czas!!!!
|
|
| 07-10-2008 10:18 PM |
|
 |
Hella
    
Postów: 1,965
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Aug 2007
Status:
Offline
|
RE: gosia3kowe lato
Ja już się boje wyobrazić co sie bedzie działo jak z Agatką sie będziemy rozbijać po stolicy
I usłyszymy w głównym wydaniu Wiadomości: "niezidentyfikowani osobnicy opanowali stolicę!"
A jak już będziecie podziwiać panoramę z Pałacu Kultury pomachajcie łapkami w stronę Żyrardowa, odmacham Wam na pewno
"... Snuj marzenia tak, jakbyś miał żyć wiecznie;
żyj tak, jakbyś miał umrzeć dziś..."
|
|
| 08-10-2008 07:33 PM |
|
 |
Pablo
pablo
    
Postów: 10,684
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Dec 2006
Status:
Offline
|
RE: gosia3kowe lato
Gosia, dobrze się Ciebie czyta, po prostu tryskasz pozytywną energią
Zaprzyjaźnij się z człowiekiem, który chodzi po górach
|
|
| 08-10-2008 10:14 PM |
|
 |
gosia3ek
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
    
Postów: 3,824
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Oct 2007
Status:
Offline
|
RE: gosia3kowe lato
Gosia, dobrze się Ciebie czyta, po prostu tryskasz pozytywną energią 
dzięki
na żywo tez tak mam (aż do przesady)
kolejna relacyja będzie jutro
Ten post był ostatnio modyfikowany: 08-10-2008 10:19 PM przez gosia3ek.
|
|
| 08-10-2008 10:19 PM |
|
 |
Edyta85
    
Postów: 2,589
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Aug 2008
Status:
Offline
|
RE: gosia3kowe lato
no nieźle
"Jeżeli kobieta chce się realizować, wszystko jedno w jakiej dziedzinie, wcześniej czy później stanie przed wyborem między swoimi dążeniami a związkiem uczuciowym. Bo jeśli nawet partnerzy patrzą w tą samą stronę najczęściej widzą coś innego." E. Matuszewska
|
|
| 09-10-2008 03:09 PM |
|
 |
mieciur
- - user - -
    
Postów: 1,889
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Feb 2008
Status:
Offline
|
RE: gosia3kowe lato
ojej widze że podpadłem na całej lini ! Cuż powiedzieć, z pasów sie wypiąłem automatycznie jakoś-a potok miał głębokość 10 cm więc zagrożenia nie było
|
|
| 09-10-2008 04:04 PM |
|
 |
Stasiu
    
Postów: 17,594
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Mar 2008
Status:
Offline
|
RE: gosia3kowe lato
Mieciurze, z wami dwiema jechać na wyprawę to musi być ubaw. . Nie wiedziałem, że do górskiego sprzętu będę jeszcze musiał zainwestować w sprzęt do nurkowania
Góry się nie zdobywa, góry nas wpuszczają.
Ten post był ostatnio modyfikowany: 09-10-2008 05:56 PM przez Stasiu.
|
|
| 09-10-2008 05:54 PM |
|
 |
mieciur
- - user - -
    
Postów: 1,889
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Feb 2008
Status:
Offline
|
|
| 09-10-2008 06:03 PM |
|
 |
mieciur
- - user - -
    
Postów: 1,889
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Feb 2008
Status:
Offline
|
RE: gosia3kowe lato
Aha, a co do sprzętu do nurkowania - jak narazie moje autko dzielnie się trzyma i wytrzymuje moje/nasze pomysły. Nie ma lekko ale w zamian otaczam go troskliwą opieką - serwis + pielęgnacja
|
|
| 09-10-2008 06:05 PM |
|
 |
Mariotruck
  
Postów: 65
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Sep 2008
Status:
Offline
|
RE: gosia3kowe lato
Muszę stwierdzić że masz talent do pisania No i oczywiście pozazdrościć takich weekendów
|
|
| 09-10-2008 06:24 PM |
|
 |
Lorelei
~~Avionetka~~
    
Postów: 1,145
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Aug 2006
Status:
Offline
|
RE: gosia3kowe lato
o żesz no.... człowieka chwile tylko an forum nie ma i juz go (ją, znaczy się mnie ) o rózne dziwne rzeczy tu oskarżają!! 
Na wstępie chcę od razu powiedziec - co złego to nie ja! 
Powiem krótko - Gosia i Krzysiek są fantastycznymi, wspaniałymi, kochanymi ludkami i przygotowali mi iście królewski weekend!!!!! Dziekuję Wam moi kochani po raz kolejny i zapewne nie ostatni 
i jeszcze kilka drobnych komentarzy 
Mówię w tym momencie o znanej Wam wszystkim Forumowiczce, która się pląta namiętnie po świecie... Agatko - Lorelei, czy chcesz zachować anonimowość ??
na to już chyba za późno 
(Agaciu, właśnie, jak się ciuszki noszą??
a dziękuję - fantastycznie! a od bucików się juz wręcz uzależniłam, to moje podstawowe podwozie ostatnio 
Uprzedzam pytanie - górskich zakupów dla odmiany nie było
no tego polara można by pod tą kategorię ewentualnie podciągnąć 
Lori wykupuje pół straganu z kolczykami, a sprzedawca był bliski bicia jej pokłonów
bosh, no tak, jak ja to od razu zakupy no ale kolczyków mam już ponad 150 par i chcę jeszczeeeee!!!!!!!
(...) i wyjątkowo szybko złapała nasze "krzywe jazdy":P Których to jazd kwintesencja nastąpiła w Łomnicy, gdzie pojechaliśmy obadać źródło wody żelazistej o jakże miłej dla ucha nazwie "stefan". (...)
Stefan śni mi sie po nocach, tęskno mi do niego 
a Wasze jazdy są fenomenalne i jak najbardziej skrzywione w moja stronę zresztą, dało się chyba zauwazyć 
Aby nie męczyć nóżek naszego gościa wyjeżdżamy najwyżej jak się da...
wiadomo - ceper ze stolycy przyjeżdża nie po to zeby po górach chodzić, no nie? 
Mina Lorelai, kiedy Krzysiek śmigał, najpierw przez potok, a potem po stromej zakrętasiastej drodze wyrażała hmmm.... pewien dyskomfort psychiczny .
nie no, tak źle to chyba nie było?!? 
Cały czas się śmiejemy, wygłupiamy, pleciemy co nam ślina na język przyniesie (żeby przykład dać - wymyśliliśmy zastosowanie wszelakich narzędzi ogrodniczych w górach, i całościowy mundurek górski dla cepra )
cóż... trekking revolution
Schodzimy więc do autka, zjeżdżamy do Mieciurnego domku letniskowego w Kosarzyskach, gdzie spożywamy grillo - obiad...
a niektórzy pieką sobie pół twarzy na piękny czerwony kolor nie będę pokazywac palcami co to za inteligentne istota była 
Co powiedzieć...
WIELKIE DZIĘKI AGATKO...
i strzeż się - czas najazdu na Wawę się zbliża
po raz kolejny powtórzę - to ja bardzo bardzo dziękuję
Warszawa czeka, moje nowe domostwo również a ja już się doczekać nie mogę!!
Ja już się boje wyobrazić co sie bedzie działo jak z Agatką sie będziemy rozbijać po stolicy
hehe, bój się, bój już ja dla Was specjalny program wymyśle
~~And I think to myself - what a WONDERFUL world!~~
|
|
| 10-10-2008 01:36 PM |
|
 |
|
|