|
Emeryt i rencista znów na szlaku.
|
| Autor |
Wiadomość |
maciek
Moderator
     
Postów: 3,493
Grupa: Moderatorzy Forum
Dołączył: Jan 2008
Status:
Offline
|
RE: Emeryt i rencista znów na szlaku.
... To znak , że muszę tam wrócić. I 19 raz wyjść na Beskid  . Co mi źle wróży. Jeden szerpa 19 razy wyszedł na Everest i potem zginął w lawinie 
To idź wiosną. Wtedy jest szansa, że zginiesz zaatakowany przez rozwścieczoną watahę wygłodniałych świstaków. Piękna śmierć. - nie spotykana.
Widzę, że mało śniegu jest w górach. To dobrze.
|
|
| 09-11-2010 08:58 AM |
|
 |
Tenshi
    
Postów: 1,397
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jul 2009
Status:
Offline
|
RE: Emeryt i rencista znów na szlaku.
P.s. Początkowe 25 zdjęć zepsułem. Tak ustawiłem aparat, że wszystkie zdjęcia wyszy za białe. To znak , że muszę tam wrócić. I 19 raz wyjść na Beskid  .
Przecie wzrok masz dobry?. Cosik majstrowałeś przy tym aparacie; Szkoda tych 25 zdjęć, ale pozostałe są urokliwe 
Co mi źle wróży.
Jeden szerpa 19 razy wyszedł na Everest i potem zginął w lawinie 
Co to za czarne myśli Każdy ma swój Everest! A przed Tobą jeszcze wiele takich szczytów
|
|
| 09-11-2010 09:07 AM |
|
 |
Łukasz
    
Postów: 6,463
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Mar 2007
Status:
Offline
|
RE: Emeryt i rencista znów na szlaku.
Jagiełło by się zdziwił jakby pisał kolejne wydanie "Wołania ...". "Pożarty przez wściekłe bestie".
Majstrowałem ... Dawno w górach nie byłem to i zdjęć nie robiłem.
Jako ponury urzędnik muszę mieć czarne myśli ... Co do szczytów to bym nawet na Giewont wyszedł
"I będziesz źle spał dopóki nie zapłacisz podatku"
|
|
| 09-11-2010 09:27 AM |
|
 |
gosia3ek
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
    
Postów: 3,824
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Oct 2007
Status:
Offline
|
RE: Emeryt i rencista znów na szlaku.
Co do szczytów to bym nawet na Giewont wyszedł 
łącze się z Tobą w cierpieniu
|
|
| 09-11-2010 11:27 AM |
|
 |
PiotrekDz
...
    
Postów: 3,577
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jan 2010
Status:
Offline
|
RE: Emeryt i rencista znów na szlaku.
Nie ma się co z Giewontu śmiać. Jak się trafi, że na szczycie nie ma ludzi to jest to bardo przyjemne miejsce
Teroz w kazdym domu tranzystory grajom
Lejom wode lejom, ludzi ogłupiajom
|
|
| 09-11-2010 11:51 AM |
|
 |
Łukasz
    
Postów: 6,463
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Mar 2007
Status:
Offline
|
RE: Emeryt i rencista znów na szlaku.
Właśnie w takich warunkach byłem na Giewoncie. Jeden, jedyny raz w mym młodym życiu. Trasa piękna - Przysłop - Kobylarz - Małołączniak - Kopa Kondradzka - Giewont - jakaś przełęcz - Schronisko Kondradzkie - Kuźnice.
"I będziesz źle spał dopóki nie zapłacisz podatku"
|
|
| 09-11-2010 12:46 PM |
|
 |
PiotrekDz
...
    
Postów: 3,577
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jan 2010
Status:
Offline
|
RE: Emeryt i rencista znów na szlaku.
Ja w podobnej częściowo trasie miałem szczęście na Giewont bez ludzi (nie licząc 2 kumpli), z Małej Łąki przez Giewont, Kopę K., Małołączniak, Przysłop do Małej Ł.
I złego słowa o tym szczycie- w takiej bezludnej sytuacji- nie powiem
Teroz w kazdym domu tranzystory grajom
Lejom wode lejom, ludzi ogłupiajom
|
|
| 09-11-2010 01:02 PM |
|
 |
Smyk
  
Postów: 73
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Sep 2007
Status:
Offline
|
|
| 09-11-2010 03:02 PM |
|
 |
Łukasz
    
Postów: 6,463
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Mar 2007
Status:
Offline
|
RE: Emeryt i rencista znów na szlaku.
Można również skorzystać z podwózki na Kasprowy
- właśnie niedawno tak poszedłem też z nielicznym towarzystwem na szlakach (też
w ramach rekreacji emerytalno-rentowej) i uważam, że
bardzo/umiarkowanie* można sobie chwalić taką wycieczkę
______________________
*) niepotrzebne skreślić
Towarzyszu Smyk - opisany przez Ciebie odcinek ( Kasprowy - Kopa ) uważam za najładniejszą część Tatr Polskich Zachodnich. Przebyłem to ustrojstwo parokrtonie w wersji letniej i raz w wersji zimowej. Z zaliczonym lotem z Goryczkowej Czuby. Popieram - nadaje się to dla frakcji emerytalno - rentowej.
"I będziesz źle spał dopóki nie zapłacisz podatku"
|
|
| 10-11-2010 07:19 AM |
|
 |
Sylwester
    
Postów: 5,035
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Aug 2006
Status:
Offline
|
RE: Emeryt i rencista znów na szlaku.
co z tym lotem, z którego miejsca,
napisz więcej
ps. i ja tam onegdaj miałem trochę jazdy z ciężkim popołudniowym śniegiem ...
|
|
| 10-11-2010 08:37 AM |
|
 |
Łukasz
    
Postów: 6,463
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Mar 2007
Status:
Offline
|
RE: Emeryt i rencista znów na szlaku.
9 lutego 2008 poszliśmy od Kasprowego z myślą o dotarciu na Kopę. Praktycznie stale ściśle granią. Momentami wąską. Z tym, że wtedy byłem totalnym amatorem i durniem zimowym. Nie piszę, że teraz jest ze mnie fachowiec co nie miara bo to nie prawda. Ale wtedy byłem wręcz "radosny" zimowo. Np czekana nie miałem. Na szczyt Goryczkowej Czuby weszliśmy w trójkę. Jeden kolega wrócił a mysmy poszli dalej, w stronę Suchych Czub. Dwóch gości, dwie pary raków, jeden czekan, zero liny ( może i dobrze bo pewno byśmy się wtedy na niej powiesili ). Ja idę pierwszy, grań co raz bardziej wąska ( nie przesadzę jak napisże, że miała około 40 - 60 cm szerokości. No i poszedłem ( około 20 metrów za szczytem Goryczkowej Czuby )... Prawdopodobnie stanełem na gołą skałę, rak się nie zahaczył i jazda. Jazda ojczysta. Znaczy się na prawo. Jakbym poleciał do Cichej to pewno Anielski Orszak. Tam było sporo nawianego śniegu, spowodowałbym pewno lawinę. Po naszej stronie była cienka warstwa twardego śniegu, bardzo śliskiego. Zjechałem około 60 metrów po stromym stoku i wyhamowałem rękami i rakami. Nerwy jak skurvysyn, zwłasza, że zatrzymałem się przed czymś w rodzaju ... skoczni narciarskiej. Droga w górę była mordęgą. Wtedy psychiczną, ból fizyczny wyszedł w domu. Przy pierwszym podejściu znów pojechałem ale tylko z 8 - 10 metrów. Wiedząc, że z miejsca spadku mógłbym mieć poważne problemy z wejściem na grań ( oblodzona, bardzo wąska ścianka ) trochę się obniżyłem, zrobiłem trawers i zaczełem podchodzić do góry, bliżej szczytu Czuby. Makabra. Bez czekana to coś strasznego. Ali stał na grani i wspierał mnie psychicznie.
"I będziesz źle spał dopóki nie zapłacisz podatku"
|
|
| 10-11-2010 10:04 AM |
|
 |
Sylwester
    
Postów: 5,035
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Aug 2006
Status:
Offline
|
RE: Emeryt i rencista znów na szlaku.
znam ten stan na Goryczkowych, pisałem nawet o tym w zacytowanym temacie ...
"Dziewięć dni w Tatrach"
Dzień szósty - trochę długa trasa, tj. z /z Pedrem/ Ornaku przez Ciemniak i Czerwone Wierchy do Kopy Kondrackiej, a dalej już sam przez cholerne Goryczkowe Czuby do Kasprowego i zejście do Murowańca, dzień ciepło-pogodny, południowe zbocza ciężkie, granie częściowo wytopione ze śniegu, przydało mi się oswojenie ze skałą, bo więcej na graniach miałem niezaasekurowenego wspinu, niż zimowego górołażenia, ale ... warto było, dziś wiem to już na pewno, bo tak się składa, że głównie takie wspomnienia zostają w głowie na zawsze ... Smile
wtedy też łaziłem po grańkach Goryczkowych, tyle, że w przeciwnym kierunku, lewa strona była zacieniona i zabójcza, natomiast moje prawe zbocze było tak ciężkie, że lawinę wręcz czuło się w powietrzu ... ale dotrwałem, a w nagrodę zjechałem z tej najostrzejszej części zjazdówki Kasprowego ratrakiem
|
|
| 10-11-2010 10:16 AM |
|
 |
Łukasz
    
Postów: 6,463
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Mar 2007
Status:
Offline
|
RE: Emeryt i rencista znów na szlaku.
A niby taki niepozorny odcinek. Zresztą tam jeszcze moich dwóch kumpli miało podobną "przygodę".
Kończąc temat to wychodziłem ... 100 minut. Potem w domu przeżyłem lekki szok jak zobaczyłem gdzie pociełem siebie i spodnie rakami. Łydki i tuż obok tętnicy udowej ...
A dzień później, w miarę blisko, poleciał z lawiną Artur Hajzer.
"I będziesz źle spał dopóki nie zapłacisz podatku"
|
|
| 10-11-2010 10:35 AM |
|
 |
Sylwester
    
Postów: 5,035
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Aug 2006
Status:
Offline
|
RE: Emeryt i rencista znów na szlaku.
z tego co pamiętam to z tydzień wcześniej przed Hajzerem szliśmy tą samą ścieżką
całą bandą po Zachodnich
|
|
| 10-11-2010 11:06 AM |
|
 |
B-B
   
Postów: 211
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jun 2008
Status:
Niedostępny
|
RE: Emeryt i rencista znów na szlaku.
Łukaszu, gdziekolwiek będziesz w najbliższy weekend, może być "leciutki wiaterek". Może być dramatycznie.
|
|
| 11-11-2010 06:25 PM |
|
 |
|
|