![]() |
|
Emeryt i rencista znów na szlaku. - Wersja do druku +- Górskie Forum Dyskusyjne - Górski Świat (http://www.gorskiswiat.pl/forum) +-- Forum: Wyprawy, relacje, opisy (/forumdisplay.php?fid=18) +--- Forum: Tatry (/forumdisplay.php?fid=19) +--- Temat: Emeryt i rencista znów na szlaku. (/showthread.php?tid=3255) |
Emeryt i rencista znów na szlaku. - Łukasz - 08-11-2010 11:34 AM Ave w południe. Straszny ten rok jeżeli chodzi o wycieczki górskie. Najgorszy od kilku lat. No ale jak pech to pech. Zdrowie nie zawsze będzie 100 % i nie zawsze człowiek zrealizuje wszystkie swoje plany. Ale mozna zrobić coś na miarę obecnych mozliwości. Z wycieczki forumowej na Raczę musiałem zrezygnować jak policzyłem czas jaki bysmy mieli spędzić na szlaku. Na 100 % nie dałbym rady. Natomiast można sobie pomóc w turystyce. Taką pomocną dłoń wyciąga zawsze kolejka w Kuźnicach . Wyciągneła też w dniu 30 października tegoż roku. W czwartek dzwoni Ali. Ostatnio w Tatrach był ze mną w Chochołowskiej ( pierwszy weekend października ). Wcześniej 5 czerwca. Znosił mnie do auta TOPR - u. Jak widać szalał w tym roku na trasach . Emeryt pełną gębą . Moje tatrzańskie wycieczki tak samo się rozłożyły w tym roku. Tylko, że ja to rencista . Trasę oczywiście mieliśmy ustalić w aucie. Czerwone - no coś Ty, za długo. Wrota - asfalt by mnie zabił. Padło na ukochaną kolejkę i w lewo marsz. Piechotą z Ronda Kuźnickiego ( od taksówki odrzucił nas smród buchający z auta ). Podchodzimy do kasy, a tu kasjerka twierdzi, że wieje. Ano wialo. I to zacnie. Na szczęście ( dla naszych umęczonych nóg ) kurs się odbył. Jechalo nas z 9 osób. I zaczeły się atrakcje. Pierwszy raz wisiałem sobie w stojącej, bujającej się kolejce. Dwa razy. Potem było też wesoło przy wjeździe na peron. Podejście nr 2 udało się. Na Kasprowym pustki. Obsługa knajpy, sklepów zapakowała się do wagonika i ostatnim kursem uleciała w dół. My maskujemy się. Jakoś czapkę zapomniałem. Na szczęście wiało na ciepło więc kaptur wystarcz. To taka bryza od morza. W totalnej pustce, w pięknym słońcu i w wyjącym wietrze idziemy na lewo. Żadnych ważnych celów. Po prostu czerpalismy przyjemność z samego pobytu. I z widoków. Było widać wszystko co z tych miejsc można zobaczyć. Łącznie ze śnieżną czapą na Babiej Górze. Szlak nasz przebiegał tak: Kasprowy - Czerwona Przełęcz - bestia Beskid - Liliowe - Skrajna Turnia - Liliowe - Gąsienicowa - Murowaniec - Karczmisko - Boczań - Kuźnice. Po drodze spotkalismy może z kilkanaście osób, w tym 4 udające się w stonę Świnicy. Na Skrajnej zdjęcia i stwierdzamy, że wracamy. Dla nas to wystarczyło. W Murowańcu pustki. A dzień był cudny. Idąc od Betlejemki zauważam wyremontowana drogę na Rówień Królowa. Od kiedy tak jest ? Na Równi pożegnalne zdjęcia, potem rzut oka na Bielskie. Nawet człowiek nie przeczuwał , że za niedługo wydarzy się tam tragedia. Na Karczmisku ogłaszam Aliemu, że ni kichuja nie pójdę Jaworzynką . Jeden gips na rok wystarczy . Swoja drogą to w pewnym momencie Ali skomentował: Ale Ty wolno idziesz !!! Rzeczywiście - szedłem bardzo wolno i dokładnie stawiałem kroki. Tkwi mi to we łbie . Po wejściu do Lasu Gąsienicowego wchodzimy w suszę. Znaczy się śniegu brak. Pojawił się z powrotem dopiero na ... mostku w Kuźnicach. W sumie całą drogę przeszliśmy w obuwiu nieuzbrojonym choć ślady raków widzieliśmy w wielu miejscach. W Murowańcu wystawiam lewe odnóże dolne na ławkę żeby wypocząć. Trochę mnie rwało nad zewnętrzną kostką i czułem wyraźny ból zmęczeniowy w łydce. Ale i tak było lepiej niż myslałem. W sumie od parkingu do parkingu chodzilismy 6 godzin. Wystarczyło. Liczę, że w ten weekend gdzieś się wybiorę. Pozdrawiam Łukasz "Rencista" T P.s. W czwartek byłem na komisji lekarskiej z PZU. Zobaczymy co z tego wyjdzie. RE: Emeryt i rencista znów na szlaku. - gosia3ek - 08-11-2010 01:00 PM Łukasz napisał(a): P.s. W czwartek byłem na komisji lekarskiej z PZU. Zobaczymy co z tego wyjdzie.
umrzesz za trzy księżyce RE: Emeryt i rencista znów na szlaku. - Łukasz - 08-11-2010 01:06 PM Live after death ![]() Chcieć to mi się zawsze chccialo tylko wiedziałem, że dłuższe wycieczki sensu nie mają. Zresztą teraz też. Myślę czy nie wybrać się na ... Giewont ... ![]() Bardzo bym chciał. I górsko i towarzysko. Zima idzie, poranne bieganie w samych majtasach po sniegu. RE: Emeryt i rencista znów na szlaku. - paaulo - 08-11-2010 01:09 PM Zdrówka panu życzę! Łukasz napisał(a): bieganie w samych majtasach po sniegu.
Mięczak. RE: Emeryt i rencista znów na szlaku. - Łukasz - 08-11-2010 01:12 PM No dobra. Jak na plaży nudystów. RE: Emeryt i rencista znów na szlaku. - PiotrekDz - 08-11-2010 01:17 PM Robiliście Panie zdjęcia? RE: Emeryt i rencista znów na szlaku. - Łukasz - 08-11-2010 01:21 PM Fotomontaże: [attachment=34783] [attachment=34784] [attachment=34785] [attachment=34786] [attachment=34787] [attachment=34788] [attachment=34789] [attachment=34790] [attachment=34791] [attachment=34792] [attachment=34793] [attachment=34794] [attachment=34795] [attachment=34796] [attachment=34797] [attachment=34798] [attachment=34799] [attachment=34800] [attachment=34801] [attachment=34802] RE: Emeryt i rencista znów na szlaku. - Łukasz - 08-11-2010 01:22 PM Na koniec Tatry Bielskie i Niżne Rysy. [attachment=34803] [attachment=34804] RE: Emeryt i rencista znów na szlaku. - PiotrekDz - 08-11-2010 01:27 PM Udała się Wam pogoda, na prawdę
RE: Emeryt i rencista znów na szlaku. - Hella - 08-11-2010 02:21 PM Niezłe fotomontaże ![]() I oby ZUS cudownie Cię wyleczył! RE: Emeryt i rencista znów na szlaku. - Stasiu - 08-11-2010 06:16 PM Lucky, dobrze się Ciebie czyta w takim stanie rzeczy. Już wiem co mnie czeka za 10 - 15 lat, kiedy ja będę na rencie albo emeryturze . Pierwsza trasa już jest. Kolejką na Kasprowy, skulać się do Murowańca i do Kuźnic mnie jakoś odniosą Fajna perspektywa, jak już naprawdę dziadkiem będę
RE: Emeryt i rencista znów na szlaku. - PiotrekDz - 08-11-2010 07:02 PM Stasiu napisał(a): ...kiedy ja będę na <b>rencie</b> ...
Więcej optymizmu Stasiu, więcej optymizmu!
RE: Emeryt i rencista znów na szlaku. - Łukasz - 09-11-2010 07:15 AM Stasiu napisał(a): Kolejką na Kasprowy, skulać się do Murowańca i do Kuźnic mnie jakoś odniosą
Poczułem się obrażony. A kto, do kurvy nędzy, zdobył dwa okrutne dwu tysięczniki ? ! ? ! ? ! Beskid i Skrajną Turnię !!!!!!!!!!!!!!!! Fajna perspektywa, jak już naprawdę dziadkiem będę ![]() Nie znasz dnia ani godziny. Czuwaj.
RE: Emeryt i rencista znów na szlaku. - Tenshi - 09-11-2010 08:21 AM Łukaszu, Ty tak nie szalej na tych świadczeniach zus-owskich bo co poczniesz za kilkanaście lat RE: Emeryt i rencista znów na szlaku. - Łukasz - 09-11-2010 08:26 AM Bandyci z ZUS - u nie mają z tym nic wspólnego. Moje ... 7 odszkodowanie uzyskam od PZU . Ten na 12 to Szuja. Nic Go nie oświeci ![]() P.s. Początkowe 25 zdjęć zepsułem. Tak ustawiłem aparat, że wszystkie zdjęcia wyszy za białe. To znak , że muszę tam wrócić. I 19 raz wyjść na Beskid . Co mi źle wróży. Jeden szerpa 19 razy wyszedł na Everest i potem zginął w lawinie
RE: Emeryt i rencista znów na szlaku. - maciek - 09-11-2010 08:58 AM Łukasz napisał(a): ... To znak , że muszę tam wrócić. I 19 raz wyjść na Beskid
. Co mi źle wróży. Jeden szerpa 19 razy wyszedł na Everest i potem zginął w lawinie ![]()
To idź wiosną. Wtedy jest szansa, że zginiesz zaatakowany przez rozwścieczoną watahę wygłodniałych świstaków. Piękna śmierć. RE: Emeryt i rencista znów na szlaku. - Tenshi - 09-11-2010 09:07 AM Łukasz napisał(a): P.s. Początkowe 25 zdjęć zepsułem. Tak ustawiłem aparat, że wszystkie zdjęcia wyszy za białe. To znak , że muszę tam wrócić. I 19 raz wyjść na Beskid
.
Łukasz napisał(a): Co mi źle wróży.
Jeden szerpa 19 razy wyszedł na Everest i potem zginął w lawinie ![]()
Co to za czarne myśli RE: Emeryt i rencista znów na szlaku. - Łukasz - 09-11-2010 09:27 AM Jagiełło by się zdziwił jakby pisał kolejne wydanie "Wołania ...". "Pożarty przez wściekłe bestie". Majstrowałem ... Dawno w górach nie byłem to i zdjęć nie robiłem. Jako ponury urzędnik muszę mieć czarne myśli ... Co do szczytów to bym nawet na Giewont wyszedł
RE: Emeryt i rencista znów na szlaku. - gosia3ek - 09-11-2010 11:27 AM Łukasz napisał(a): Co do szczytów to bym nawet na Giewont wyszedł
![]()
RE: Emeryt i rencista znów na szlaku. - PiotrekDz - 09-11-2010 11:51 AM Nie ma się co z Giewontu śmiać. Jak się trafi, że na szczycie nie ma ludzi to jest to bardo przyjemne miejsce
RE: Emeryt i rencista znów na szlaku. - Łukasz - 09-11-2010 12:46 PM Właśnie w takich warunkach byłem na Giewoncie. Jeden, jedyny raz w mym młodym życiu. Trasa piękna - Przysłop - Kobylarz - Małołączniak - Kopa Kondradzka - Giewont - jakaś przełęcz - Schronisko Kondradzkie - Kuźnice. RE: Emeryt i rencista znów na szlaku. - PiotrekDz - 09-11-2010 01:02 PM Ja w podobnej częściowo trasie miałem szczęście na Giewont bez ludzi (nie licząc 2 kumpli), z Małej Łąki przez Giewont, Kopę K., Małołączniak, Przysłop do Małej Ł. I złego słowa o tym szczycie- w takiej bezludnej sytuacji- nie powiem
RE: Emeryt i rencista znów na szlaku. - Smyk - 09-11-2010 03:02 PM Łukasz napisał(a): Myślę czy nie wybrać się na ... Giewont
...
Myśl intensywnie, to może coś z tego wyjdzie. RE: Emeryt i rencista znów na szlaku. - Łukasz - 10-11-2010 07:19 AM Smyk napisał(a): Można również skorzystać z podwózki na Kasprowy
- właśnie niedawno tak poszedłem też z nielicznym towarzystwem na szlakach (też w ramach rekreacji emerytalno-rentowej) i uważam, że bardzo/umiarkowanie* można sobie chwalić taką wycieczkę ______________________ *) niepotrzebne skreślić
RE: Emeryt i rencista znów na szlaku. - Sylwester - 10-11-2010 08:37 AM co z tym lotem, z którego miejsca,[attachment=34826] napisz więcej ps. i ja tam onegdaj miałem trochę jazdy z ciężkim popołudniowym śniegiem ... RE: Emeryt i rencista znów na szlaku. - Łukasz - 10-11-2010 10:04 AM 9 lutego 2008 poszliśmy od Kasprowego z myślą o dotarciu na Kopę. Praktycznie stale ściśle granią. Momentami wąską. Z tym, że wtedy byłem totalnym amatorem i durniem zimowym. Nie piszę, że teraz jest ze mnie fachowiec co nie miara bo to nie prawda. Ale wtedy byłem wręcz "radosny" zimowo. Np czekana nie miałem. Na szczyt Goryczkowej Czuby weszliśmy w trójkę. Jeden kolega wrócił a mysmy poszli dalej, w stronę Suchych Czub. Dwóch gości, dwie pary raków, jeden czekan, zero liny ( może i dobrze bo pewno byśmy się wtedy na niej powiesili ). Ja idę pierwszy, grań co raz bardziej wąska ( nie przesadzę jak napisże, że miała około 40 - 60 cm szerokości. No i poszedłem ( około 20 metrów za szczytem Goryczkowej Czuby )... Prawdopodobnie stanełem na gołą skałę, rak się nie zahaczył i jazda. Jazda ojczysta. Znaczy się na prawo. Jakbym poleciał do Cichej to pewno Anielski Orszak. Tam było sporo nawianego śniegu, spowodowałbym pewno lawinę. Po naszej stronie była cienka warstwa twardego śniegu, bardzo śliskiego. Zjechałem około 60 metrów po stromym stoku i wyhamowałem rękami i rakami. Nerwy jak skurvysyn, zwłasza, że zatrzymałem się przed czymś w rodzaju ... skoczni narciarskiej. Droga w górę była mordęgą. Wtedy psychiczną, ból fizyczny wyszedł w domu. Przy pierwszym podejściu znów pojechałem ale tylko z 8 - 10 metrów. Wiedząc, że z miejsca spadku mógłbym mieć poważne problemy z wejściem na grań ( oblodzona, bardzo wąska ścianka ) trochę się obniżyłem, zrobiłem trawers i zaczełem podchodzić do góry, bliżej szczytu Czuby. Makabra. Bez czekana to coś strasznego. Ali stał na grani i wspierał mnie psychicznie. RE: Emeryt i rencista znów na szlaku. - Sylwester - 10-11-2010 10:16 AM znam ten stan na Goryczkowych, pisałem nawet o tym w zacytowanym temacie ... "Dziewięć dni w Tatrach" Dzień szósty - trochę długa trasa, tj. z /z Pedrem/ Ornaku przez Ciemniak i Czerwone Wierchy do Kopy Kondrackiej, a dalej już sam przez cholerne Goryczkowe Czuby do Kasprowego i zejście do Murowańca, dzień ciepło-pogodny, południowe zbocza ciężkie, granie częściowo wytopione ze śniegu, przydało mi się oswojenie ze skałą, bo więcej na graniach miałem niezaasekurowenego wspinu, niż zimowego górołażenia, ale ... warto było, dziś wiem to już na pewno, bo tak się składa, że głównie takie wspomnienia zostają w głowie na zawsze ... Smile wtedy też łaziłem po grańkach Goryczkowych, tyle, że w przeciwnym kierunku, lewa strona była zacieniona i zabójcza, natomiast moje prawe zbocze było tak ciężkie, że lawinę wręcz czuło się w powietrzu ... ale dotrwałem, a w nagrodę zjechałem z tej najostrzejszej części zjazdówki Kasprowego ratrakiem RE: Emeryt i rencista znów na szlaku. - Łukasz - 10-11-2010 10:35 AM A niby taki niepozorny odcinek. Zresztą tam jeszcze moich dwóch kumpli miało podobną "przygodę". Kończąc temat to wychodziłem ... 100 minut. Potem w domu przeżyłem lekki szok jak zobaczyłem gdzie pociełem siebie i spodnie rakami. Łydki i tuż obok tętnicy udowej ... A dzień później, w miarę blisko, poleciał z lawiną Artur Hajzer. RE: Emeryt i rencista znów na szlaku. - Sylwester - 10-11-2010 11:06 AM z tego co pamiętam to z tydzień wcześniej przed Hajzerem szliśmy tą samą ścieżką [attachment=34827]całą bandą po Zachodnich RE: Emeryt i rencista znów na szlaku. - B-B - 11-11-2010 06:25 PM Łukaszu, gdziekolwiek będziesz w najbliższy weekend, może być "leciutki wiaterek". Może być dramatycznie. RE: Emeryt i rencista znów na szlaku. - Łukasz - 12-11-2010 10:36 AM To polatamy po grani. Ewentualnie do plecaków rzucimy balast. No chyba , że w niedzielę przestanie wiać. I zacznie walić gradem. |