Witam serdecznie tym razem z nizinnej Ziemi Łódzkiej.
Nie bedę dokladał już do i tak dużego ognia z niczego.
Szkoda, że wiele postów już zniknęło gdzieś ale nie zmienię swojego zdania, że czułem się stu na tym forum ośmieszany / może taki tu język dla mnie nie zrozumialy jest tu na porządku dziennym /.
Nie mam czasu i nie chce mi sę grzebać w poprzednich wypowiedziach ale przytoczę tylko taki jaskrawy przyklad.
Moje i Kaczyksa wyczyny spotykaly się na ogół z totalną krytyką "sztabu" forum natomiast niebezpieczne wyczyny "swoich" spotykały się z akceptacją wręcz zachwytem tychże samych krytyków.
Dwa przyklady porzednich relacji:
1/ What a pretty Kościelec i nowa droga na Granaty
2/ Twarzą ku halnemu ( Tatry zachodnie - luty 2010 0
Nie chodzi mi o kadzenie mojej osobie tylko najzwyklejszy w świecie obiektywizm
pozdrawiam
Moje i Kaczyksa wyczyny spotykaly się na ogół z totalną krytyką "sztabu" forum natomiast niebezpieczne wyczyny "swoich" spotykały się z akceptacją wręcz zachwytem tychże samych krytyków.
Dwa przyklady porzednich relacji:
1/ What a pretty Kościelec i nowa droga na Granaty
2/ Twarzą ku halnemu ( Tatry zachodnie - luty 2010 0
Nie chodzi mi o kadzenie mojej osobie tylko najzwyklejszy w świecie obiektywizm
pozdrawiam
Właśnie, obiektywizm.
Możesz mi przypomnieć co w podanych przez Ciebie przykładach relacji było "niebezpieczne"?
Wam zwrócono uwagę na ryzykowny wybór trasy w tych warunkach lawinowych. Coś niesłusznego?
Ło matko, co wyście tu nawpisywali.....
To ja może tak....
Kaczyks. Zrobiliście fajną turę, cholera wie, czy byliście do konca pewni, w co się pakujecie. W sumie trójka trójce nierówna. W zeszłym roku przy trójce ładowałem się lawiniastymi żlebami na Pańszczycką Przełęcz i potem kręciłem się przy Granatach. Wówczas wydawało mi się, że wszystko mam pod kontrolą ( a może raczej - że wszystko mi jedno, co się wydarzy...).
Nic mi się nie stało.
W ten sam weekend, w którym byłeś na Kozi, mieliśmy zamiar skoczyć na Waksmudzki od Krzyżnego. Ale jakoś mi już wszystko jedno nie było, więc skuliłem ogon pod siebie i pojechaliśmy tylko na Babią Górę. Dwa tygodnie wcześniej przy trójce kręciłem się pod Małym Kościelcem i w żlebie czułem, jak śnieg mi się zsuwa spod raków. Najadłem się strachu (chyba najbardziej w całym życiu) chociaż miejsce nie było wcale trudne.
Powiem Ci tak - rób sobie co chcesz, chodź gdzie chcesz, bylebyś mi na łeb żadnej lawiny nie ściepnął.
Ja to żadnym autorytetem zimowym tutaj nie jestem, zimą zdecydowanie wolę iść w Beskidy, bo ogólnie to śniegu się boję i mu nie ufam. Piszę to na wszelki wypadek, gdybyś i mnie chciał nazwać Bogiem albo Błogosławionym
ja tam mam swoje ścieżki i tyle...
co do zagrożenia.... nawet najlepszym może przytrafić się klops i będą musieli wspierać się helikopterem i ratownikami...
co do nazw geograficznych, to faktycznie, troszku przeginasz, to forum górskie, a nie przedszkole, jak się komuś nie podoba to do widzenia
by the way, wygadany jesteś, szkoda, że Cię nie było, jak był Koloman, na pewno byłbyś wtedy znaczącą siłą...
ps, Gdańska nie lubię..... a Żywca choćby ze względu na piwo - tak. Ale to tak zupełnie na marginesie.
Szkoda, że wiele postów już zniknęło gdzieś (...)
Nie wiem czy się dobrze rozumiemy. Twierdzisz że posty zostały usunięte z forum?
2/ Twarzą ku halnemu ( Tatry zachodnie - luty 2010 0
Zapytam o tą drugą wycieczkę bo była ona z moim udziałem.
Możesz mi porównać zagrożenie lawinowe (żeby było ciekawiej wszystkie wymienione poniżej wycieczki były podczas 3 lawinowej) w:
- mojej wycieczce idąc od Grzesia na Wołowiec i z powrotem oraz w drugi dzień przez Kulawiec na Trzydniowiański Wierch i z powrotem?
- wycieczkach Twoich - podejście Świnickim Żlebem na Świnicką Przełęcz, bądź nawet trawers Siwych Turni
- wycieczce Kaczyksa - Żleb Kulczyńskiego - Kozi Wierch - Pięć Stawów
Liczę na obiektywną odpowiedź.
a ja o moją, ponieważ byłam uczestnikiem wyjścia na kościelec..
przed wyjściem zasięgnełyśmy radu u TOPRowców, chłopaki odradzili nam wejście od czarnego stawu na karb natomiast powiedzieli że od zielonego nie będzie problemu... a na kościelcu ilość sniegu była minimalna, może 5 cm.
Na Garanaty koleżanka nie weszła, oceniła że nie da rady więc sie wycofała... Gdzie tu wodzisz ryzyko i igranie z niebezpieczeństwem??
To już pasuje na jakiś odrębny wątek, a nawet dwa lub trzy. Prawda?
A tak ładnie się zaczęło...Pieniny miały być i w ogóle

Adnotacja do wpisu Tatromaniaka:
Właśnie też to znalazłem, Tatromaniak ma rację niektórzy tu wogóle zeszli na inne tematy , samo ganienie to pół biedy bo każdy ma własną opinię , ale niektóre osoby przesadziły , i to prawda ja i Tatromaniak Nawet jeśli byśmy pisali krytycznie o waszych wyjściach bo by sobie na to zasłużyły to jednak innym jezykiem (tym bardziej górskim) a nie dodawali jak niektórzy tutaj jakieś riposty które nie miały celu. a Co do tych 2 wypraw co podał Tatromaniak no własnie ,tam wszyscy jakoś podnieceni i bez żadnych pouczających wpisów (jak to grupa silna i zwarta w jedności.Gdy tylko ktoś nowy się pojawi jak ja czy tatromaniak , A nasze wyprawy były udanę to są wpisy z jakąś nagonką(antypatią do nas).Owszem są ludzie którzy pisali zle i dobrze o naszych wyprawach i to jest wporzo . Ale niektórzy brneli do innego tematu by tylko kłótnia wynikła .Sam się tak czuję jak Tatromaniak i przyznaję rację.
Adnotacja do wpisu Sokół : Widze sokół że jakieś osobiste porachunki z wybrzeżem masz
:D: ja twojej poloni Bytom też nie lubie bo 3ma ze śledziami
:D
. A teraz tak powaznie : własnie wasz kolega którego znacie dłużej sam napisał że czasem ryzykuje, Wyszła mu Babia , ale innym razem z tego wynika w niepsrzyjających warunkach własnie może tez on się pokusić o wyjście takie cieżkie jak niby moje i Tatromaniaka.No i gdzie te wpisy w kierunku
Sokoła ??( nie negatywne , bo negatywne ja przyjmuje , ale te ośmieszające , takie jak niektóre się pojawiły w relacji Tatromaniak i Mojej).a Widzicie co już nie ma? bo co bo on jest dłuzej?...... sami sobie odpowiedzcie....
Adnotacja do Pedro : Ja tam widze wszystkie posty , Jest wporządku Bartek.i co do Wycieczki twojej to prawda podejscia na Grzesia i Wołowiec są łatwiejsze niż moje i Tatromaniaka, chodz nie wiem jakie warunki miałes .Nieraz może być tak że łatwiejsze będą w danym dniu warunki na Rysy, czy Chłopka a trudniejsze na Lucnę albo Rakoń.
Adnotacja do Edyty : Kościelec Latem czy zimą zawsze jest mordęgą Więc w pewnym sensię możemy porównac jakieś aspekty do mojej Wycieczki i Tatromaniaka.
Adnoracja do Maalaidh: Właśnie miało Być ja jako Autor nienarobiłem tego że dyskusja się przeniosła na kłótnie ,, sami sobię zagotowaliście ten Bigos,Wystarczyło pisać Tak jak na początku (pozytyw i negatywy) a nie potem ktoś palnoł coś mało związanego z tematem , i parę osób się wciągneło w pyskówkę , a niektórych napewno rajcowało to ....Najgorsze że ja się dałęm w to wciągnać .(dobrze że większość z was pisze co do tematu po relacji, i tylko nieliczni stwarzają prowokację by temat przemienił się w kłótnię.
pozdrawiam
(sory za ortografię i interpukcję , ale wróciłęm dopiero z pracy )
i szybko wam chciałem odpisać
pozdrawiam