Górskie Forum Dyskusyjne - Górski Świat
miałby być Pieniny a wyszło.... - Wersja do druku

+- Górskie Forum Dyskusyjne - Górski Świat (http://www.gorskiswiat.pl/forum)
+-- Forum: Wyprawy, relacje, opisy (/forumdisplay.php?fid=18)
+--- Forum: Tatry (/forumdisplay.php?fid=19)
+--- Temat: miałby być Pieniny a wyszło.... (/showthread.php?tid=2713)


miałby być Pieniny a wyszło.... - kaczyks - 23-03-2010 12:14 PM

piątek rano ostatni raz przeglądam to forum przed wyjazdem . popołudniu sprawdzenie rzeczy i uzupełnienie ekwipunku .Jeszcze zdzwonienie ekipy z poznania (widzimy się w krakowie a potem ustalimy co dalej )Umówieni na rano w krakowie .Ustalone są pieniny,ale w mojej głowie krążą bardziej taterki,myślę sobie że pieniny mogą poczekać na maj , a w taterkach od listopada nie byłem . Myślę że jakby co z resztą ekipy nie będę miał problemu,by ich przekonać .Jadę pociągiem do krakowa prawie pustym ,zanim jeszcze przysypiam w głowie cały czas myśli pieniny czy tatry , jak się pózniej okazuję reszta miała też taki dylemat , pieniny wcale się nie usmiechały im równiez . szybkie spotkanie w krakowie krótka rozmowa co robimy ,zapada decyzja nie oczekiwana bocian z jembą są za tatrami ja równiez , a gdzie to się zobaczy jak wysiądziemy na tym pięknym dworcu w zakopcu (haha).Wysiadamy i ruszamy na parking dla busów ustalamy że ten który pierwszy odjeżdza to w ten rejon jedziemy i bez dyskusji .wtedy pomyślałem sobie że w piątek rozmawiałem z tatromaniakiem że idzię na czerwone wierchy wiec kto wie może bym go spotkał w tej zawieruszce. ale busy jak to busy nikt prawie nie wsiadał a akurat planowych odjazdów nie było i trzeba było troche czekać . Bocian wsciekły mówi a co tam pojedzmy na bogato taksą w któryś rejon.Wszyscy są zgodni szkoda tracić czasu a tatry już na wyciągnięcie ręki, Ile możemy siedzieć w tym zakopcu(dopiero mineło 30 minut ale co tam).ale teraz gdzie? jemba wyciąga zapałki i zaczyna się losowanie po kolei pierw starcie kuznice-palenica i siwa polana z kirami , z jednej strony kuznice wygrywają z drugiej kiry, a w dalszej części kuznice .Czyli atakujemy Na murowańca narazie a potem zobaczy się .Taksiarz liczy sobie tylkokwasny:kwasny: 40 zł do kuznic .Jemba krzyczy zdzierstwo nie miłosierne , przypał lekki ale nie ma co sie wykłucać trzeba ruszać .W kuznicach duży tłum napotkujemy jak to zawszę , a to słyszymy część na kalatówki większa część na nosal zwykłych turystów .a 2 dziewczyny dosyć widać dobrze przygotowane mówią coś o orlej i noclegu w murowańcu .Wtedy w głowie krążą nam myśli już nie tylko o murowańcu ale zaczyna się kłębić wizja orlej perci.One idą niebieskim a my żółtym .Jaworzynka zimą jest moim zdaniem łatwiejsza a i pozwala zostawić dużo sił na pózniej .jakoś nie chciało nam się iść przez boczań ,zresztą tam szło więcej ludzi a jednak nie ma to jak w otoczeniu być z samą przyrodą . Narazie nie widać jakby tego 3 stopnia zagrozenia lawinowego.Raki narazie nie potrzebnę,nawet przy podejśćiu samym na karczmisko , gdzie spodziewaliśmy się że pod lekką górkę coś takiego możę być, parę osób spotkaliśmy po drodzę , raczej wytrwanych turystów którzy do murowańca i z powrotem na herbatkę i spacerek. kiedy docieramy przed murowaniec by zakowtwiczyć na noc i zostawić parę tobołów i ruszyć dzisiaj na mały spacerek spotykamy te owe dziewczyny nasze zdumienie jest że są o wiele szybciej od nas.po bezproblemowym zakwaterowaniu dobiega(12:30) ruszamy na kasprowy zółtym szlakiema nowo poznane towarzyszki dają się namówić z nami na ten spacer co do jutrzejszej orlej mają wątpliwości ale wieczorem namówimy je równiez (zdziwieni tymi wątpliwościami dlatego że miały ze sobą świetny sprzęt ale już bardziej wspinaczki liny karabinek , kaski itd..)a my o wiele mniej wyposażeni .Na sam kasprowy oczywiścię mgła się zrobiła i czasem zaliczamy spadzik po łydki ,tyczki jak zawszę towarzyszą nam na szlaku tym bliżej kasporwego tym słychac jakieś głosy , wiadome że to cała wiara turystów które tam przygnało .Na samym kasprowym termosik herbatka, i kolejne zaskoczenie dziewczyny wyciągają kupki i dają nam swoją herbatkę (jak się okazuję z rumem ) co rusz zaskoczenie z ich strony , wytrawne pijusy znich się okazuję . Widzimy obok siebię 2 śmiałków którzy piją po browarku i mówią że chcą dziś wejść na świnnicę ,patrzymy z lekkim zdziwieniem , na świnnicę chyba namiot rozłożyć na nocgiggle.Panorama z samego kasprowego dziwna tym razem czerwonych wogóle nie widzimy , z drugiej strony na świnnice to samo za to widok rozjaśniający na cichą doline u słowaków i całkiem całkiem ciekawa panorama .Ruszamy w stronę liliowę pare osób z nami całkiem miło mija czas strasznie zimna się zaczyna robić pod wieczór , nagłe załamanie temparatury ,Bezproblemowe dojście przez beskid (gdzie jedna para bez raków się wybrała i zawraca na kasprowy co chwilę się ślizgajać). na liliowym okazuję się nam wspaniała świnnica po cześci(15:15)dziewczyny nalegają by się udać na świnnicką przełecz i zaliczyć już samo wieczornę zejście do murowańca , czołówki wszyscy mają więc ruszamy ,Najgorszy prawie odcinekj pokonujemy do skrajnej przełęczy widać że chyba nikt od paru godzin tego szlaku nie przecierał lekki ślady kogoś są ale to nas nie napawa optymizmem , zero ludzi tylko my w 3 i 2 zwariowane wariatki Big Grin po których wszystkiego można się spodziewać.mgły na szczęście nie ma ale podmuchy wiatru coraz większę i robi się nieciekawię ,Najgorsze obawy budzi przed naszą piątką osuwający się śnieg od nas w stronę zielonego stawu,ale póki co rozkoszujemy się widokami , jak zwyklę najpiękniej wygląda kościelec jakby na wyciągnięcie ręki , górujący nad wszystkimi na przełęcz docieramy bardzo pózno 16:30 warunki strasznię niesprzyjające już w tam tym rejonie . patrząc chwilę na panoramę piękną tatr wysokich i słowację ruszamy w dół czarnym szlakiem małe lawinki wturowują się ze żlebów ,ale jakoś ubezpieczani się nawzajem schodzimy okazuję się że kawałek drogi jest zaśnieżony po lawinię która musiała niedawno zejść koło zielonego stawu musimy kawałek wspiąć się się na te bryły lodu . około 19 :00 już nocą docieramy do murowańca ,Wycieczka zaczeła się tak jak chcieliśmy czyli rekreacyjnie z średnią dawką adrenaliny, na jutro zostawiamy większe emocję i cięższy dzień . w schornisku samym jeden temat dominujący
że wczesniejszej nocy ktoś zginoł pod bandziochem i opinie i nierozsądności podczas wycieczek zdominował całą noc naszej piątki . Kolezanki jak się okazało chodza zawodowo po jaskiniach okazują się grotołazami Big Grin:D no no pełni podziwu jesteśmy w dodatku to jeszcze 2 warszawianki Big Grin. bocian zaopatrzony w pół litra wódeczki rozlewa na drinki . imprezka kończy się po 12 w nocy po jutro wcześnie wstajemy.
2 dzień- murowaniec>czarny staw gosięnicowy>żleb kulczyńskiego>przełęcz nad buczynową doliną >kozi wierch >kozia przełęcz >piątka
dziewczyny-murowaniec-pańszczyzna>krzyżne>piątka>szpiglasowy wierch>piątka
umówiliśmy się że spotkamy się wieczorem w piątcę Big Grin kto pierwszy ten rezerwuje noclegi Big Grinplan miały ambitny co nie miara my też wiedząc że nagniemy przepisy bo od koizego w strone koziej przełęczy jest jednokierunkowy.Rano żegnamy się z koleżankami wiedząc i pełni nadzieji że spotkamy się wieczorem w piątcę;]o dziwo nie ruszamy sami kilkanaście osób ma plan również ambitny podejść na zawrat i ruszyć na kozi wierch i zejść czarnym w dół na piątkę. jak na ranek zimną skoro rozpoczełą się już wiosna ale niebo przejżystę i bez mgły . po drodze spotykamy tez paru biegaczy .głowa lekko nas boli po wczorajszej zakrapianej imprezie, jemba się zastanawia czy damy radę, ja i bocian dalej optymistyczni ze nie ma innej opcji do żlebu kulczyńskiego wszystko bez problemu, sami jesteśmy zdziwieni problemy się zaczynają przy samym zlebie kulczyńskiego, widzimy jak nie opodal koziego troche nieciekawie spada śniegu w dół , z czekanem jakos powoli brniemy do góry w trójkę chodz fatalnie się idzię nawet przy dosyć ciekawej pogodzie. 0 6:30 wyszliśmy a jest już 10:30 a my nawet na orlą nie dotarliśmy jeszcze szlak w strasznym stanię , a raczej ten śnieg zdradliwy. Co chwilę przerwy :11:10 docieramy i z pieknego dnia zrobil się nagle nie przyjemny dzień . jednej strony wszystko widac całe krzyzne i buczynowe gdzie się naszę koleżanki wybrały a z drugiej klapa totalna na orlej spotykamy koło nas idących od granatów 3 chłopów na początku myslałem że widzę dr przed sobą ale to chyba nie dr chodz podobny (masz dr powiedzmy mini sobowtóra , chyba że mi sie pomyliło i to ty byłeś ). zjedliśmy i odpoczeliśmy , to wejśc od kluczyńskiego nas wykończyło ale postanawiamy ruszać dalej według ustalonej wycieczki(jak to na orlej łanuchcy zmrożonę a na szlaku pusto prawie , nieliczni się zdarzają którzy nas wyprzedzqają i nielicznych my wyprzedzamy , wszyscy raczej starają się zachować umiar i czekać kazdy na kazdego w sumie tworzy się grupka 8 osobowa i chociaz się nie znamy to kazdy patrzy na każdego a nie tylko na siebie . wiadome wszystko od czasu do czasu. Pogoda dalej fatalna i własnie weszliśmy w ten sam środek mgł która widzieliśmy od kluczyńskiego po tej stronie własnie . na kozi wierch doszliśmy w 8 osób dopiero o godzinie 15 . nikomu wcale się nie śpiszyło warunki takie a nie nijakie. na kozim w dół w strone piątki zero widoczności kawałki z przez świtemw strone gąsienicowego stawu , na zawrat 5 metrwó widocznosci to samo w drugą stronę , z plecaka wszystko wyjmujemy polar i bluza pod kurtka dodaktowa , nie ma co się patyczkować.Rezygnujemy z podejścia na kozią przełęcz i zejscie owym żółtym do piątki z owych powodów : pogoda fatalna, i zdradliwa, czasy przejsc do samego koziego zaliczyliśmy dodatkowo X2 od orlej do koziego i razy x3 od zlebu kulczynskiego do orlej . Było oczywiste i było by głupie iśc bardzo cięzki odcienk do koziej przełęczy wiedząc o chodzeniu w wieczornej porze po orlej (samobójstwo) z koziego zejście brzydkie co rusz się schodziło i a śnieg lekko za nami , oby to lawinki żadnej nie spowodowało . , ale jakoś się udało do piątki docieramy o 18. a dziewczyny już dawno w kacpiach i z naszymi noclegami . z troszke gadu gadu wymiana telefonami i ustawka na maj też w tatry ale tym razem w 5 z nowo poznanymi kolezankami.
Następny dzień zejście zielonym do wodogrzmotów gładko i potem asfaltówką do palenicy i tatry odchodzą na jakiś czas za 1,5 miesiąca powrót w większym składzie już . co góry zbudują między ludzmi to nie zniszczą. fajna sprawa polecam takie spontany ,Adrenalina jak zawsze, przeżycia jak zawsze , tęsknota na powrót zawszę.I poznane nowo osoby oraz ich historie oraz wspólne łączenie pasji.;]

pozdrawiam .ps: zdjęcia będe miał w czw lub pt to wrzucę pare ciekawych na stronke . bo robiłem aparatem z kliszy bo moja cyfrówka lezy rozwalona gdzieś w po listopadowym spotkaniu ze skałami ;p;p .Dzisiaj odpoczynek zasłużony ajutro szaro bury powrót do rzeczywistości praca i praca ale z marzeniami o górachSmile


RE: miałby być Pieniny a wyszło.... - magda.s.77 - 23-03-2010 12:34 PM

Kaczyks, Ty wariacie Toungue Piękna zmiana planów ok Choć bardzo ryzykowna. Ambitna trasa, jak na warunki. Mam nadzieję, że tym razem nie w dresiku unsure Jak sądzę, pogoda była tak akurat na moje upodobania. Czekam na zdjęcia niedoszłych samobójców Wink
Gratulacje...


RE: miałby być Pieniny a wyszło.... - kaczyks - 23-03-2010 12:37 PM

magda.77 napisał(a):
Kaczyks, Ty wariacie Toungue Piękna zmiana planów ok Choć bardzo ryzykowna. Ambitna trasa, jak na warunki. Mam nadzieję, że tym razem nie w dresiku unsure Jak sądzę, pogoda była tak akurat na moje upodobania. Czekam na zdjęcia niedoszłych samobójców Wink
Gratulacje...


wybacz zapomniałem ciebie dodać też w tym opowiadaniu Big Grin:DBig Grin

własnie własnie często bywała madziarowa pogodaBig Grin:DBig Grin!!


RE: miałby być Pieniny a wyszło.... - Edyta85 - 23-03-2010 02:26 PM

kaczyks przy 3 Jaworzynką... no nieźle blink

ciekawi mnie bardzo co to za dziewczęta były.. bo wiem że jedna kumpela się wybierała jakoś w tych terminach w tatry


RE: miałby być Pieniny a wyszło.... - Łukasz - 23-03-2010 02:42 PM

kaczyks napisał(a):
Na samym kasprowym termosik herbatka, i kolejne zaskoczenie dziewczyny wyciągają kupki i dają nam swoją herbatkę


Człowieku miej litość dla języka ojczystego.

"kaczyks przy 3 Jaworzynką... no nieźle"

Ja bym to nazwał totalnym brakiem wyobraźni. Zresztą dalasza działalność też całkowicie rozsądna nie była.


RE: miałby być Pieniny a wyszło.... - dr.Etker - 23-03-2010 06:18 PM

Przeczytałem to wszystko-jestem pod wrażeniem-Oby tak dalej ! Smile


RE: miałby być Pieniny a wyszło.... - Stasiu - 23-03-2010 06:45 PM

dr.Etker napisał(a):
Przeczytałem to wszystko-jestem pod wrażeniem-Oby tak dalej ! Smile


Ja jestem pod wrażeniem, ale negatywnym. pokey Wyprawa fajna, bo się dobrze skończyło. W takich warunkach na Orlą. No nie wiem, nie wiem. Kaczyks sam opisuje, że mieli stracha, kiedy schodzili z Koziego. I dalszy plan na Kozią uhm Albo jesteś taki dobry albo nie wiesz do czego się pakujesz.


RE: miałby być Pieniny a wyszło.... - Edyta85 - 23-03-2010 06:46 PM

o właśnie Stasiu wyjełeś mi to z ust Big Grin

Chłopaki chyba do końca nie wiedzieli na co sie porywają

Doktorze Oby tak dalej?? pokey


RE: miałby być Pieniny a wyszło.... - dr.Etker - 23-03-2010 06:53 PM

Edyta85 napisał(a):
Doktorze Oby tak dalej?? pokey

Jest ryzyko-jest zabawa (co prawda nieuświadomiona w tym przypadku do końca....) Rolleyes
Ale kto jest bez grzechu -niech rzuci kamień...Wink


RE: miałby być Pieniny a wyszło.... - Edyta85 - 23-03-2010 06:56 PM

Owszem jest ryzyko jest zabawa, ale kiedy ryzyko podejmuje się z pełną świadomością konsekwencji jakie można ponieść, pozatym ryzykowanie w Jaworzynce?? proszę Cię tam nic nie ma Toungue

a nikogo bez grzechu tu nie znajdziemy, co nie oznacza że należy pewne rzeczy pochwalać


RE: miałby być Pieniny a wyszło.... - dr.Etker - 23-03-2010 07:40 PM

Edyta85 napisał(a):
Owszem jest ryzyko jest zabawa, ale kiedy ryzyko podejmuje się z pełną świadomością konsekwencji jakie można ponieść, pozatym ryzykowanie w Jaworzynce?? proszę Cię tam nic nie ma Toungue

a nikogo bez grzechu tu nie znajdziemy, co nie oznacza że należy pewne rzeczy pochwalać


Zapewne masz rację-Edytko.Smile
Ale skoro chłopcy uznali dany poziom za ryzykowny-cóż, może to i dobrze Rolleyes


RE: miałby być Pieniny a wyszło.... - bober37 - 23-03-2010 08:02 PM

Stasiu napisał(a):

dr.Etker napisał(a):
Przeczytałem to wszystko-jestem pod wrażeniem-Oby tak dalej ! Smile


Albo jesteś taki dobry albo nie wiesz do czego się pakujesz.


Stasiu a kto może być lepszy przy 3 lawinowej? Chyba tylko BógSmile)


RE: miałby być Pieniny a wyszło.... - bober37 - 23-03-2010 08:05 PM

[quote=Edyta85]
ryzykowanie w Jaworzynce?? proszę Cię tam nic nie ma Toungue
Edyta rozwiń myśl że niby czego w Jaworzynce nie ma????


RE: miałby być Pieniny a wyszło.... - Edyta85 - 23-03-2010 08:49 PM

bober37 napisał(a):
Stasiu a kto może być lepszy przy 3 lawinowej? Chyba tylko BógSmile)

może być nie tylko Bóg... albo posiadasz pewną wiedzę pozwalającą odpwiednio ocenić sytuacje, najbezpieczniejsze przejścia itd.. albo liczysz na szczęście bo kompletnie nie masz w temacie pojęcia

bober37 napisał(a):
Edyta rozwiń myśl że niby czego w Jaworzynce nie ma????

w Jaworzynce nic nie ma, i nie ma co rozwijać tej myśli Big Grin


RE: miałby być Pieniny a wyszło.... - tatromaniak13 - 23-03-2010 09:24 PM

Kaczyks świetna wyprawa bo bez tego wcześniejszego planowania, analizowania teoretycznego itp.
I o to chodzi. Idzie się na szlak ocenia sytuację pogodową i robi się na max to co jest możliwe do zrobienia tego dnia.
Poza tym zauważyłem ostatnio, że najlepiej wychodzą takie spontany z osobami poznanymi przypadkowo.
Szkoda że nie obraliście tego pogodnego dnia kursu na Zachodnie, bo by miło było Cię poznać osobiście.
Śnieg jeszcze sobie chyba tam wysoko poleży to i może razem jeszcze pójdziemy sprawdzić jego ilość na szlakach
pozdrawiam


RE: miałby być Pieniny a wyszło.... - PiotrekDz - 23-03-2010 09:48 PM

Ja tam zimą po wyższych partiach Tatr nie chodzę. Kiedyś owszem ale to dawno było. Dlatego oceniać Kaczyksa nie będę, nie mam jakby doświadczeniaSmile
Wyznaję jednak zasadę, że każdy jest za siebie odpowiedzialny, każdy ma swój rozum i o życiu swoim decyduje. Jak się ktoś pcha w niebezpieczne, zagrożone rejony to jego sprawa, jego życie. Nie stawiam wirtualnych zniczy po necie i spływają po mnie bez żalu niusy o ofiarach lawin.
Także Kaczyks jak wstawisz zdjęcia obejrzę z przyjemnością a i fajnie spędzonego czasu gratuluję.
Ale gdyby Cię lawina zabrała nie wzruszył bym się specjalnie.


RE: miałby być Pieniny a wyszło.... - dr.Etker - 23-03-2010 09:53 PM

PiotrekDz napisał(a):
Wyznaję jednak zasadę, że każdy jest za siebie odpowiedzialny, każdy ma swój rozum i o życiu swoim decyduje.

O to to Smile


RE: miałby być Pieniny a wyszło.... - kaczyks - 23-03-2010 10:46 PM

czas by odpowiedzieć wszystkim po cięzkim dniu w pracy : Nie jestem zdziwiony że jest w was co do tej wyprawy wiele negatywów jak i pozytywów .Każdy z was ma rację na swój sposób i każdy ma inne myslenie .stasiu: Wiem do czego się pakowałem przecież zawszę było można zawrócić , ja oceniłem że jest jak jest przeszedłem na tyle na ile mi pogoda pozwalała, kto nie ryzykuje ten nie zyska jeśli ryzyko dla piękna tych chwil jest zbyt duże to nie ryzykuje, duzo było takich śmiałków i wielu z nich juz nie ma , to nie ważnę jaki masz sprzęt i ile doświadczenia góry mogą cię na najprostszym odcinku zaskoczyć .Nie idę i nie pcham się w nie na chama . ja oceniłem sytuację tak jak oceniłem i nie żałuje tej wycieczki , a ryzyko zawszę się wiążę tak jak to dr etker powiedział oraz tatromaniak .Co do doliny jaworowej macie rację przy 3 jaworową giggle widocznie dla mnie i moich znajomych zawsze to była droga która mniej wyczerpuje przed głównym daniem.Jeeśli ktoś by powiedział z moich towarzyszy słuchaj na dzisiaj koniec itd to dostosowujemy się do grupy to oczywistę , ale jak widać nasza 3( a raczej 5) stwierdzała często że sytuacja jest taka a nie owaka i daliśmy radę . jak to tatromaniak powiedział : liczy się że wyprawa udana i zaliczona , .Ja chodze w taką pogode i w takie miejsca i w takim czasie na tylę na ile mam doświadczenia każda wyprawa uczy nas czegoś nowego . tam gdzie nie mam doświadczenia , albo jak warunki są fatalnę za fatalnę jak na moje doświadczenie tam się nie pcham .(jeśli pamiętacie po to założyłem temat o tatrach słowackich, bo nie chodziłem tymi ścieżkami i chcę stopniowo tam nabyć doświadczenia pierw latem a na końcu zimą) edyta: kasia i agnieszka z wawy się nazywają . tatromaniak : napewno jak przyjadę za miecha w podchalę to miło by było kontakt załapać i przejść na małą przygodę ;] a co do nasranę w gaciach ktoś z was zacytował to odpowiem tak : nasrane w gaciach to ja mogę miec gdy nie będe znał terenu , albo coś co mnie przerazi , jeśli chodzi o wycięczke weekendowo to tak samo latem , to tak samo wiosną są momenty gdzie podnosi mi się adrenalina ;]tylko głupi powie że nie czuję strachu.

pozdrawiam wszystkich forumowiczów

a zdjęcia będą w czwartek lub piątek ;]


RE: miałby być Pieniny a wyszło.... - Mallaidh - 23-03-2010 10:51 PM

Jak czytam (np.w tej relacji) ile osób idzie na granicy farta, z świadomością lub zupełnie bez, zagrożenia, to mnie nie dziwią potem wpisy w kronice wypadków tatrzańskich.


RE: miałby być Pieniny a wyszło.... - kaczyks - 23-03-2010 10:55 PM

Mallaidh napisał(a):
Jak czytam (np.w tej relacji) ile osób idzie na granicy farta, z świadomością lub zupełnie bez, zagrożenia, to mnie nie dziwią potem wpisy w kronice wypadków tatrzańskich.


to twoję zdanie , tak to było ze świadomością . żebys to zobaczył musiałbyś być tam w ten weekend wtedy możesz stwierdzić jak było a tak to możesz tylko snuć lub przypuszczac , dla jednych to cienka linia a dla innych przemyślany wypad na tyle na ile pozwala pogoda .Nie znamy sie więc nie wiesz jaki jestem i nigdy ze mną nie chodziłeś po górach . po chodzisz i pzonasz a wtedy twierdz czy są te wycieczki ciekawe i wartę czy nie . Nawet przy najpiękniejsze pogodzie możesz to ty się znaleść w tej kronice tatrzańskiej mallaidh taka prawda


RE: miałby być Pieniny a wyszło.... - Mallaidh - 23-03-2010 11:03 PM

kaczyks napisał(a):
Nawet przy najpiękniejsze pogodzie możesz to ty się znaleść w tej kronice tatrzańskiej mallaidh taka prawda


Ależ oczywiście! Akurat nie tylko (w zasadzie) "piłem" do Ciebie, ile generalnie do ilości ludzi ludzi na szlakach przy tych warunkach, jakie są teraz w Tatrach.


RE: miałby być Pieniny a wyszło.... - kaczyks - 23-03-2010 11:14 PM

Mallaidh napisał(a):

kaczyks napisał(a):
Nawet przy najpiękniejsze pogodzie możesz to ty się znaleść w tej kronice tatrzańskiej mallaidh taka prawda


Ależ oczywiście! Akurat nie tylko (w zasadzie) "piłem" do Ciebie, ile generalnie do ilości ludzi ludzi na szlakach przy tych warunkach, jakie są teraz w Tatrach.

Słuchaj widziałem różnę żeczy w tatrach nie oceniam Ciebię negatywnie nawet przy tych warunkach co ja byłem jeśli nie byłem w tym samym czasię co ty(moge jedynię przypuszczać jak było ) a po 2 jesli bym cię znał to bym wyraził opinie taką np : znam Mallaidh i wiem na co go stac i wiem że przy takich warunkach jak na niego to go stac na Zdobycie tego i owego .Ludzie fajnie że krytykujecie podoba mi się to że sa i negatywy i pozytywy bo chociaż jest dyskusja i tak ma być i musi być na tym forumI fajnie że niektórym się to podobało a niektórzy mnie za to ganią Mam prośbę gorącą do niektórych osób podkreślam że do niektórych , widzę że są osoby które nawet jesli dają opinie negatywną czy coś to pisza fajnię składnię intelgętnie , ale zaprzeproszeniem u niektóry można wyczuć wywyższanie się , albo inaczej to co napiszę kaczyks czy ktoś kto tu długo nie działa to będzie złe (niektórzy z Was chyba mają takie założenie)nie chodzi mi o sam negatyw ale o teksty poniżej pewnego poziomu godności każdego z nas mojej czy twojej czy Kogo innego podam tylko głupi przykład(nasrane w gaciach) co to jest?? do czegoto sprowadza .To coś takiego jak podsycanie innych to nie jest fajna sprawa.

pozdrawiam


RE: miałby być Pieniny a wyszło.... - dr.Etker - 23-03-2010 11:30 PM

Q..wa zachowaj składnie , ortografię i znaki przystankowe !
A tak poza tym -już Cię polubiłem kaczyks Wink


RE: miałby być Pieniny a wyszło.... - kaczyks - 23-03-2010 11:35 PM

dr.Etker napisał(a):
Q..wa zachowaj składnie , ortografię i znaki przystankowe !
A tak poza tym -już Cię polubiłem kaczyks Wink


Dzięki Doktorze co do pisowni to się zawsze śpiesze i dlatego z ortografią nie najlepiej a nawet z interpkucją (J.Polski zawsze był moją katorgą , chyba Rosyjski mi lepiej wychodził ) widzisz ty pisząc nawet negatywnie o mojej wyprawię masz taki normalny język piszesz do mnie jak do każdego innego jak zwykły miłośnik tatr który i zgani i napiszę czasem dobrze albo zlę o wyprawię ale rozumie drugą osobę na swój własny sposób tak ja ciebie a ty mnie jako miłośnicy gór i Tatr . Bo Choć znam cię tylko narazię z forum to Da się zauważyć z twoich relacji że jesteś miłośnikiem gór

co do ortografi mojej macię rację (ale wybaczcie czasem)

Pozdrawiam serdecznię


RE: miałby być Pieniny a wyszło.... - dr.Etker - 23-03-2010 11:57 PM

kaczyks napisał(a):
. Bo Choć znam cię tylko narazię z forum to Da się zauważyć z twoich relacji że jesteś miłośnikiem gór

co do ortografi mojej macię rację (ale wybaczcie czasem)

Pozdrawiam serdecznię

Jesteśmy jakby braćmi Cool ok


RE: miałby być Pieniny a wyszło.... - kaczyks - 24-03-2010 12:02 AM

dr.Etker napisał(a):

kaczyks napisał(a):
. Bo Choć znam cię tylko narazię z forum to Da się zauważyć z twoich relacji że jesteś miłośnikiem gór

co do ortografi mojej macię rację (ale wybaczcie czasem)

Pozdrawiam serdecznię

Jesteśmy jakby braćmi Cool ok


bratnie dusze powiadaszCool:cool:Wink.Jak nadejdzie dzien spotkania naszego wtedy damy prawdziwy koncert jazzu Smile Doktorze Smile Czy to będą Tatry, czy Sudety albo Bieszczady to ważnę że z pasją i celem Smile

Pozdrawiam DoktorzeSmile


RE: miałby być Pieniny a wyszło.... - dr.Etker - 24-03-2010 12:07 AM

kaczyks napisał(a):

dr.Etker napisał(a):

kaczyks napisał(a):
. Bo Choć znam cię tylko narazię z forum to Da się zauważyć z twoich relacji że jesteś miłośnikiem gór

co do ortografi mojej macię rację (ale wybaczcie czasem)

Pozdrawiam serdecznię

Jesteśmy jakby braćmi Cool ok


bratnie dusze powiadaszCool:cool:Wink.Jak nadejdzie dzien spotkania naszego wtedy damy prawdziwy koncert jazzu Smile Doktorze Smile Czy to będą Tatry, czy Sudety albo Bieszczady to ważnę że z pasją i celem Smile

Pozdrawiam DoktorzeSmile

I ja tak czujęCoolBig Grin
Pozdrawiam.


RE: miałby być Pieniny a wyszło.... - kaczyks - 24-03-2010 12:09 AM

dr.Etker napisał(a):

kaczyks napisał(a):

dr.Etker napisał(a):

kaczyks napisał(a):
. Bo Choć znam cię tylko narazię z forum to Da się zauważyć z twoich relacji że jesteś miłośnikiem gór

co do ortografi mojej macię rację (ale wybaczcie czasem)

Pozdrawiam serdecznię

Jesteśmy jakby braćmi Cool ok


bratnie dusze powiadaszCool:cool:Wink.Jak nadejdzie dzien spotkania naszego wtedy damy prawdziwy koncert jazzu Smile Doktorze Smile Czy to będą Tatry, czy Sudety albo Bieszczady to ważnę że z pasją i celem Smile

Pozdrawiam DoktorzeSmile

I ja tak czujęCoolBig Grin
Pozdrawiam.

Big GrinSmile


RE: miałby być Pieniny a wyszło.... - tatromaniak13 - 24-03-2010 06:59 AM

Mam podobne odczucia jak Kaczyks.
Kto tutaj przychodzi nowy jest traktowany tutaj w następujący sposób:
Najpierw jest ośmieszany przez szanowne grono tzw: "sztabu" forum, dopóki nie trafi się ktoś jeszcze nowszy.
Znajduje się akurat u tej osoby zawsze coś aby go na wstępie zdyskredytować, chociaż w gruncie rzeczy nie zna się osoby.
Każdy człowiek ma jakiś slaby punkt, a szanowny "sztab" skrzętnie to wykorzystuje i nagłaśnia.
Z góry przepraszam jeżeli coś nie tak z orografią, stylem a może interpunkcją.
A po za tym idzie z Wami wytrzymać.
do zobaczenia na szlakuSmile


RE: miałby być Pieniny a wyszło.... - PiotrekDz - 24-03-2010 07:05 AM

To jest k... falaBig Grin
Ja jestem nowy i jeszcze mnie nie zgnojono.
A przynajmniej nie w wtaki sposób bym to zauważył.

Ale masz sporo racji. Tak jest w zasadzie na większości forów. Co prawda ja ograniczam sie do ich czytania więc batów nie zbieram ale zauważyć sie da takie praktyki.
Tak, jakby ilość postów na forum była ilością górskich wypadów.


RE: miałby być Pieniny a wyszło.... - Pedro - 24-03-2010 07:06 AM

Tak jak Kaczyks piszesz zgadza się, że czasem bez ryzyka nie zobaczy czy nie przeżyje się pewnych rzeczy. Natomiast jest wg mnie jedno istotne zagadnienie. Fajnie by było móc przeżyć kolejne takie przygody więc z tym ryzykiem to ja staram się go z reguły minimalizować.

Ja bym się w tych warunkach tam nie wybrał. Może napiszesz że mnie tam teraz nie było, ale są w końcu podawane pewne informacje czy w internecie czy nawet w schroniskach i są to informacje którymi trzeba się posiłkować. Jeśli TOPR uważa że jest 3 lawinowa to na pewno nie jest to oznaka że w Tatrach jest bezpiecznie. Kolejna sprawa z ocenianiem warunków. Ok, oceniałeś na miejscu, mogłeś kontrolować sytuację zanim wszedłeś w Żleb Kulczyńskiego, jednak nie wiedziałeś jak wygląda sytuacja na zejściu z Koziego - to mogłeś ocenić będąc dopiero na górze w miejscu gdzie nie koniecznie zarówno kontynuacja jak i zawrócenie są bezpieczne. Zresztą sam pisałeś o schodzącym śniegu za Tobą. Ja już jeden raz przeżyłem to jak śnieg ze mną ruszył. Na szczęście niewiele i ostatecznie dobrze się to skończyło. Dlatego od tamtego czasu myślę, że jeszcze bardziej staram się unikać takich miejsc.

Co do Jaworzynki i trójki to nie wiem akurat czy tym razem to się wiązało z ryzykiem - to pewnie akurat na miejscu było do ocenienia. Być może w niższych partiach Tatr śniegu nie było na tyle aby przejście Jaworzynką wiązało się z dużym ryzykiem. Ja wolę jednak zawsze iść bezpieczniejszym wariantem jeśli taki mam do wyboru. A tam jest niemal identyczny czasowo Boczań.

Nie znam Ciebie Kaczyks osobiście - na podstawie jednak dotychczasowych opisów i również tego obecnego uważam, że to że się skończyło wszystko w porządku to nie Twoja/Wasza właściwa ocena warunków śniegowo-lawinowych ale też i farta! Oczywiście taką wycieczkę na pewno długo będziesz pamiętać i co przeżyłeś to Twoje no i fajnie że się dobrze skończyło.

Ja bym na coś takiego w takich warunkach jak byłeś niemal na pewno nie poszedł.


RE: miałby być Pieniny a wyszło.... - Łukasz - 24-03-2010 07:12 AM

"Jest ryzyko , jest zabawa" ...

Doktor albo z racji Swego doswiadczenia tak juz wyczyny Wszystkich innych oceniasz albo po prostu walisz ciężką ironia do kaczyksa. Gościa , który po prostu miał więcej szczęścia niż rozumu. Rozumu, wyobraźni, oceny sytuacji, a i pewno doświadczenia. Rzecz w tym żeby inni po przeczytaniu nie stwierdzili "im się udało to i nam". Ch*** się może udać.

P.s. Co do "fali" to po prostu szkoda się wypowiadać. Biedactwa poczuły się urażone lekko ostrymi wypowiedziami. Idzcie popłakusiać w kąt a potem zażądajcie słodzenia.


RE: miałby być Pieniny a wyszło.... - Pedro - 24-03-2010 07:13 AM

tatromaniak13 napisał(a):
Kto tutaj przychodzi nowy jest traktowany tutaj w następujący sposób:
Najpierw jest ośmieszany przez szanowne grono tzw: "sztabu" forum, dopóki nie trafi się ktoś jeszcze nowszy.
Znajduje się akurat u tej osoby zawsze coś aby go na wstępie zdyskredytować, chociaż w gruncie rzeczy nie zna się osoby.
Każdy człowiek ma jakiś slaby punkt, a szanowny "sztab" skrzętnie to wykorzystuje i nagłaśnia.

Tatromaniaku co Tobą kieruje że piszesz takie rzeczy? Zostałeś źle przyjęty? ośmieszony? W którym miejscu bo jakoś nie mogę się dopatrzeć.

Podaj też inne przykłady ośmieszania nowych ludzi na tym forum bo to co napisałeś na razie to wg mnie są puste słowa.


RE: miałby być Pieniny a wyszło.... - PiotrekDz - 24-03-2010 07:21 AM

Łukasz napisał(a):
P.s. Co do "fali" to po prostu szkoda się wypowiadać. Biedactwa poczuły się urażone lekko ostrymi wypowiedziami. Idzcie popłakusiać w kąt a potem zażądajcie słodzenia.


Więcej luzuok
(o ile to było do mnie bo ja sobie z tą fala zażartowałem)


RE: miałby być Pieniny a wyszło.... - Łukasz - 24-03-2010 07:23 AM

Nie do Ciebie. Tatromaniak poczuł sie gnębiony i poniżany.


RE: miałby być Pieniny a wyszło.... - jarek121 - 24-03-2010 09:14 AM

Dajcie spokój z tą falą - tak zawsze jest po prostu, że jak jesteś nowy to jesteś traktowany "inaczej". Nie ma sie co dziwić, jakbym z kilkoma z Was po górach połaził i bysmy sie poznali osobiście to inaczej by się na codziennych rozmawiało. Ja sie temu nie dziwię i nie mam pretensji. No cóż może kiedyś (w tym roku) będzie mi dane poznać kilkoro z Was gdzies na szlaku i będzie fajnie, a jak nie no cóż poczekam następny rok.
Najważniejsze, że łączy nas pasja i cieszę się że mogę sobie wasze relacje poczytać i zdjęcia pooglądać.
A co do Kaczyksa, ja go oceniać nie będę. Na Orlą się nie wybieram w letnich warunkach (cóż mamy z żoną lekki lęk wysokości). Dla mnie tak samo ludzie co po ściance wchodzą na Mnicha to wariaci igrający ze śmiercią - tak to wygląda z mojego punktu widzenia tak to wygląda.
Kaczyks wybrał taka wyprawę jego sprawa. Dla mnie o wiele ważniejsze byłoby wprowadzenie obowiązkowych ubezpieczeń na wyjścia w góry. Bo w razie wypadku czy na Orlej zimą, czy na ściance latem albo na Giewoncie do pracy muszą iść Toprowcy i to oni potem narażają życie bo ktoś popełnił błąd w ocenie sytuacji).
Kurde na Słowacji jakoś można kilka złotych nikogo nie zbawi a przynajmniej kasa by była i na sprzęt i na większą ilość ludzi.

PS
Kaczyks w żadnym wypadku nie pije do Ciebie, żeby była jasność

pzdr
Jarek


RE: miałby być Pieniny a wyszło.... - kaczyks - 24-03-2010 11:01 AM

Pedro napisał(a):
Tak jak Kaczyks piszesz zgadza się, że czasem bez ryzyka nie zobaczy czy nie przeżyje się pewnych rzeczy. Natomiast jest wg mnie jedno istotne zagadnienie. Fajnie by było móc przeżyć kolejne takie przygody więc z tym ryzykiem to ja staram się go z reguły minimalizować.

Ja bym się w tych warunkach tam nie wybrał. Może napiszesz że mnie tam teraz nie było, ale są w końcu podawane pewne informacje czy w internecie czy nawet w schroniskach i są to informacje którymi trzeba się posiłkować. Jeśli TOPR uważa że jest 3 lawinowa to na pewno nie jest to oznaka że w Tatrach jest bezpiecznie. Kolejna sprawa z ocenianiem warunków. Ok, oceniałeś na miejscu, mogłeś kontrolować sytuację zanim wszedłeś w Żleb Kulczyńskiego, jednak nie wiedziałeś jak wygląda sytuacja na zejściu z Koziego - to mogłeś ocenić będąc dopiero na górze w miejscu gdzie nie koniecznie zarówno kontynuacja jak i zawrócenie są bezpieczne. Zresztą sam pisałeś o schodzącym śniegu za Tobą. Ja już jeden raz przeżyłem to jak śnieg ze mną ruszył. Na szczęście niewiele i ostatecznie dobrze się to skończyło. Dlatego od tamtego czasu myślę, że jeszcze bardziej staram się unikać takich miejsc.

Co do Jaworzynki i trójki to nie wiem akurat czy tym razem to się wiązało z ryzykiem - to pewnie akurat na miejscu było do ocenienia. Być może w niższych partiach Tatr śniegu nie było na tyle aby przejście Jaworzynką wiązało się z dużym ryzykiem. Ja wolę jednak zawsze iść bezpieczniejszym wariantem jeśli taki mam do wyboru. A tam jest niemal identyczny czasowo Boczań.

Nie znam Ciebie Kaczyks osobiście - na podstawie jednak dotychczasowych opisów i również tego obecnego uważam, że to że się skończyło wszystko w porządku to nie Twoja/Wasza właściwa ocena warunków śniegowo-lawinowych ale też i farta! Oczywiście taką wycieczkę na pewno długo będziesz pamiętać i co przeżyłeś to Twoje no i fajnie że się dobrze skończyło.

Ja bym na coś takiego w takich warunkach jak byłeś niemal na pewno nie poszedł.


Łukasz napisał(a):
"Jest ryzyko , jest zabawa" ...

Doktor albo z racji Swego doswiadczenia tak juz wyczyny Wszystkich innych oceniasz albo po prostu walisz ciężką ironia do kaczyksa. Gościa , który po prostu miał więcej szczęścia niż rozumu. Rozumu, wyobraźni, oceny sytuacji, a i pewno doświadczenia. Rzecz w tym żeby inni po przeczytaniu nie stwierdzili "im się udało to i nam". Ch*** się może udać.

P.s. Co do "fali" to po prostu szkoda się wypowiadać. Biedactwa poczuły się urażone lekko ostrymi wypowiedziami. Idzcie popłakusiać w kąt a potem zażądajcie słodzenia.


Pedro napisał(a):

tatromaniak13 napisał(a):
Kto tutaj przychodzi nowy jest traktowany tutaj w następujący sposób:
Najpierw jest ośmieszany przez szanowne grono tzw: "sztabu" forum, dopóki nie trafi się ktoś jeszcze nowszy.
Znajduje się akurat u tej osoby zawsze coś aby go na wstępie zdyskredytować, chociaż w gruncie rzeczy nie zna się osoby.
Każdy człowiek ma jakiś slaby punkt, a szanowny "sztab" skrzętnie to wykorzystuje i nagłaśnia.

Tatromaniaku co Tobą kieruje że piszesz takie rzeczy? Zostałeś źle przyjęty? ośmieszony? W którym miejscu bo jakoś nie mogę się dopatrzeć.

Podaj też inne przykłady ośmieszania nowych ludzi na tym forum bo to co napisałeś na razie to wg mnie są puste słowa.


jarek121 napisał(a):
Dajcie spokój z tą falą - tak zawsze jest po prostu, że jak jesteś nowy to jesteś traktowany "inaczej". Nie ma sie co dziwić, jakbym z kilkoma z Was po górach połaził i bysmy sie poznali osobiście to inaczej by się na codziennych rozmawiało. Ja sie temu nie dziwię i nie mam pretensji. No cóż może kiedyś (w tym roku) będzie mi dane poznać kilkoro z Was gdzies na szlaku i będzie fajnie, a jak nie no cóż poczekam następny rok.
Najważniejsze, że łączy nas pasja i cieszę się że mogę sobie wasze relacje poczytać i zdjęcia pooglądać.
A co do Kaczyksa, ja go oceniać nie będę. Na Orlą się nie wybieram w letnich warunkach (cóż mamy z żoną lekki lęk wysokości). Dla mnie tak samo ludzie co po ściance wchodzą na Mnicha to wariaci igrający ze śmiercią - tak to wygląda z mojego punktu widzenia tak to wygląda.
Kaczyks wybrał taka wyprawę jego sprawa. Dla mnie o wiele ważniejsze byłoby wprowadzenie obowiązkowych ubezpieczeń na wyjścia w góry. Bo w razie wypadku czy na Orlej zimą, czy na ściance latem albo na Giewoncie do pracy muszą iść Toprowcy i to oni potem narażają życie bo ktoś popełnił błąd w ocenie sytuacji).
Kurde na Słowacji jakoś można kilka złotych nikogo nie zbawi a przynajmniej kasa by była i na sprzęt i na większą ilość ludzi.

PS
Kaczyks w żadnym wypadku nie pije do Ciebie, żeby była jasność

pzdr
Jarek


Witam wszystkich .Pedro: Jeden by się wybrał drugi nie , masz rację mówiąc że to moja sytuacja i ja ją oceniałem , i ty byś się nie wybrał z twojego doświadczenia , a drugi by zrobił inaczej .Fajnie że ripostujesz w taki normalny sposób.
Pedro 2 wpis: Zadałeś pytania do tatromaniaka , ale i odpowiem ze swojej strony.Skoro tatromaniak , ja i niektóry tu osoby w tym temacie pokazują że coś w tym jest z tymi forumowiczami to znaczy że coś jest na rzeczy, ja rozumiem że jesteśmy nowi i trochę do nas inaczej piszecie, ale nam chodzi o co innego u niektórych tutaj naszych starszych kolegów(pod względem forum ).brakuje lekko wyobrazni w pisaniu niektórych rzeczy(chodzi o beszczelność) możemy się zgadzac i się nie zgadzać (ale styl w jakim piszemy do drugich osób ( czemu ty , czy dr czy wielu innych potraficie ze mną i tatromaniakiem normalnie pisać? a niektórzy nie? a no właśnie...Umiesz mnie zganić ale umiesz i dostrzec pozytywy umiesz racjonalnie ocenic temat np który wpisałem i co z niego wynika .Bo jak to dr napisał to i tak widać u ciebie masz pozytywne myslenie że łączy nas pasja, a to że wyrazimy się negatywnie to i tak znajdziemy w tym pozytywy, ty to rozumiesz ;Smile(podałem tylko na twoim przykładzie moje odczucia).

łukasz: a ty kim jesteś bogiem ? atakujesz nas i swojego kolege chyba który więcej chodzi od ciebie po górach i myslę że byś mógł dr okazać trochę szacunku... . a Ty próbujesz na siłę zmienić myślenie doktora , bo co rajcuje cię że ktos zmieni zdanie i pojedzie na mnie czy na kogoś nowego.Zauwazyłem po twoich wpisach wcześniejszych że jakby kierowała tobą złość do nas , a i na swoich bliskich kolegach również nie zostawiasz suchej nitki ( tych którzy nas rozumieją i w ogóle np Dr) to jest Jego myslenie, moje itd . .Fajnie że piszesz negatyw podoba mi się to , ale twój sposób samych słów np do mnie . mnie przeraża ....Jakbyś nie rozumiał istoty że my ludzie gór sami oceniamy syutację i każdy chodzi jak chcę i ocenia sytuację , możesz za to wyrazić swoją opinię .Ale przypiłuj trochę swój język bo jest nie adekwatny tdo tematów to że napiszesz jakiegoś babola w swoim językiem , nie podnieca nikogo ,wręcz jest to żenujące

Jarek: tak masz rację każdy ocenia szansę swoje i tam gdzie chce iśc według tego na co go stać.


RE: miałby być Pieniny a wyszło.... - Łukasz - 24-03-2010 11:30 AM

kaczyks napisał(a):
łukasz: a ty kim jesteś bogiem ?
Wystarczy Błogosławiony Łukaszu Wink
atakujesz nas i swojego kolege chyba który więcej chodzi od ciebie po górach i myslę że byś mógł dr okazać troche szacunku... .
Znając stylistykę pisania Doktora i Jego poczucie humoru jestem pewien, że Go nie obraziłem. To inteligentny typ. Oczywiście wiem, że w temacie Tatr jestem "uczniem" przy Doktorze.
a Ty próbujesz na siłę zmienić myślenie doktora ,
Jesteś domorosłym psychologiem ?
bo co rajcuje cię że ktos zmieni zdanie i pojedzie na mnie czy na kogoś nowego.
Jak wyżej Wink
Zauwazyłem po twoich wpisach wcześniejszych że jakby kierowała toba złośc do nas ,
Coś Ty taki delikatny ? Smile
a i na swoich bliskich kolegach również nie zostawiasz suchej nitki ( tych którzy nas rozumieją i wogóle np Dr) to jest Jego myslenie, moje itd . .
A ja przedstawiłem swoje. Czyż nie na tym polega forum DYSKUSYJNE?
Fajnie że piszesz negatyw podoba mi się to , ale twój sposób samych słów np do mnie . mnie przeraża ....
Mnie przeraża Twoja pisownia. Ale jakoś z tym będę żył. Cool Wink
Jakbyś nie rozumiał istoty że my ludzie gór sami oceniamy sutację i każdy chodzi jak chcę i ocenia sytuację , możesz za to wyrazić swoją opinię .
Ciekawe czy za ileś tam lat, jak inaczej / poważniej spojrzysz na życie będziesz pisał takie pustosłowie jak "każdy chodzi jak chce".
Ale przypiłuj trochę swój język bo jest nie adekwatny tdo tematów to że napiszesz jakiegoś babola w swoim jezykiem , nie podnieca nikogo ,wręcz jest to żenujące
Przykro mi.



A teraz trochę turystycznie.
Podejrzewam, że zimą nie za często chodziłeś ? Wydaje mi się, że Twoje slowa o znajomości terenu odnoszą się do warunków letnich. Tak ? No bo ta sama trasa latem a zimą to całkiem co innego. Piszesz o Jaworzynce ( ps. zmień tą Jaworową w jednym z poprzednich postów ). Ile razy tamtędy zimą szedłeś ? Nie zauważasz, że nachylenie tych stoków wręcz "zaprasza" lawiny ?

To tyle na razie. Pa, paka, hello, ave, amen Wink


RE: miałby być Pieniny a wyszło.... - Pedro - 24-03-2010 11:37 AM

Trochę co prawda schodzimy z głównego tematu ale tę sprawę na pewno trzeba wyjaśnić. Mam na myśli tę drugą kwestię o pisaniu do "nowych" Forumowiczów. Myślę, że sporo racji jest w tym co napisał Jarek.

Na pewno pisze się inaczej do osób których się nie zna niż do tych z którymi już się nie jedno przeszło na szlaku, bądź nawet tych z którymi od miesięcy wyłącznie pisuje się tutaj w internecie. Ale czy to takie dziwne i czy należy to źle odbierać? Uważam sformułowanie, że na forum się doszukuje na siłę czegoś u osób nowych aby je ośmieszyć za wg mnie rzecz wyssaną z palca, a powiedziałbym nawet pomówienie.

Generalnie temat "nieodpowiedniego" witania nowych na GŚ nie był już od bardzo dawna poruszany jeśli w ogóle był. Raczej każdy kto przychodzi, napisze coś w przedstaw się może liczyć na co najmniej kilka postów miłych powitań.

Wg mnie jeśli już dochodzi do jakiś nieporozumień na linii "nowi-starzy" to jest to wynikiem zbyt małej znajomości siebie nawzajem. Forum jest od tego aby komentować, a nie tylko chwalić i gratulować. Poza tym często ktoś nowy zadaje pytanie które już x razy na forum padło. Czasem pisze w sposób zbyt chaotyczny bądź nieprecyzyjny. Z kolei Ci którzy są dłużej uważają może niepotrzebnie pewne rzeczy za oczywiste. Choć tutaj może trochę subiektywnie stwierdzę - osoba nowa na forum wchodzi jakby w pewną społeczność, to ona jest kimś nowym i jeśli chce w takiej społeczności uczestniczyć to musi zaakceptować pewne zwyczaje w niej panujące.

Może się rozpisałem - ale ja się po prostu dziwię głównie Tatromaniakowi na jakiej podstawie napisał to wszystko o tak złym traktowaniu u nas nowych Forumowiczów.


RE: miałby być Pieniny a wyszło.... - kaczyks - 24-03-2010 11:47 AM

Łukasz napisał(a):

kaczyks napisał(a):
łukasz: a ty kim jesteś bogiem ?
Wystarczy Błogosławiony Łukaszu Wink
atakujesz nas i swojego kolege chyba który więcej chodzi od ciebie po górach i myslę że byś mógł dr okazać troche szacunku... .
Znając stylistykę pisania Doktora i Jego poczucie humoru jestem pewien, że Go nie obraziłem. To inteligentny typ. Oczywiście wiem, że w temacie Tatr jestem "uczniem" przy Doktorze.
a Ty próbujesz na siłę zmienić myślenie doktora ,
Jesteś domorosłym psychologiem ?
bo co rajcuje cię że ktos zmieni zdanie i pojedzie na mnie czy na kogoś nowego.
Jak wyżej Wink
Zauwazyłem po twoich wpisach wcześniejszych że jakby kierowała toba złośc do nas ,
Coś Ty taki delikatny ? Smile
a i na swoich bliskich kolegach również nie zostawiasz suchej nitki ( tych którzy nas rozumieją i wogóle np Dr) to jest Jego myslenie, moje itd . .
A ja przedstawiłem swoje. Czyż nie na tym polega forum DYSKUSYJNE?
Fajnie że piszesz negatyw podoba mi się to , ale twój sposób samych słów np do mnie . mnie przeraża ....
Mnie przeraża Twoja pisownia. Ale jakoś z tym będę żył. Cool Wink
Jakbyś nie rozumiał istoty że my ludzie gór sami oceniamy sutację i każdy chodzi jak chcę i ocenia sytuację , możesz za to wyrazić swoją opinię .
Ciekawe czy za ileś tam lat, jak inaczej / poważniej spojrzysz na życie będziesz pisał takie pustosłowie jak "każdy chodzi jak chce".
Ale przypiłuj trochę swój język bo jest nie adekwatny tdo tematów to że napiszesz jakiegoś babola w swoim jezykiem , nie podnieca nikogo ,wręcz jest to żenujące
Przykro mi.



A teraz trochę turystycznie.
Podejrzewam, że zimą nie za często chodziłeś ? Wydaje mi się, że Twoje slowa o znajomości terenu odnoszą się do warunków letnich. Tak ? No bo ta sama trasa latem a zimą to całkiem co innego. Piszesz o Jaworzynce ( ps. zmień tą Jaworową w jednym z poprzednich postów ). Ile razy tamtędy zimą szedłeś ? Nie zauważasz, że nachylenie tych stoków wręcz "zaprasza" lawiny ?

To tyle na razie. Pa, paka, hello, ave, amen Wink


Tak tak Łukaszkugiggle:hihi:giggle żyj w swoim świecie dalej bo widać że masz swój kosmos na bani giggle


RE: miałby być Pieniny a wyszło.... - kaczyks - 24-03-2010 11:55 AM

Pedro napisał(a):
Trochę co prawda schodzimy z głównego tematu ale tę sprawę na pewno trzeba wyjaśnić. Mam na myśli tę drugą kwestię o pisaniu do "nowych" Forumowiczów. Myślę, że sporo racji jest w tym co napisał Jarek.

Na pewno pisze się inaczej do osób których się nie zna niż do tych z którymi już się nie jedno przeszło na szlaku, bądź nawet tych z którymi od miesięcy wyłącznie pisuje się tutaj w internecie. Ale czy to takie dziwne i czy należy to źle odbierać? Uważam sformułowanie, że na forum się doszukuje na siłę czegoś u osób nowych aby je ośmieszyć za wg mnie rzecz wyssaną z palca, a powiedziałbym nawet pomówienie.

Generalnie temat "nieodpowiedniego" witania nowych na GŚ nie był już od bardzo dawna poruszany jeśli w ogóle był. Raczej każdy kto przychodzi, napisze coś w przedstaw się może liczyć na co najmniej kilka postów miłych powitań.

Wg mnie jeśli już dochodzi do jakiś nieporozumień na linii "nowi-starzy" to jest to wynikiem zbyt małej znajomości siebie nawzajem. Forum jest od tego aby komentować, a nie tylko chwalić i gratulować. Poza tym często ktoś nowy zadaje pytanie które już x razy na forum padło. Czasem pisze w sposób zbyt chaotyczny bądź nieprecyzyjny. Z kolei Ci którzy są dłużej uważają może niepotrzebnie pewne rzeczy za oczywiste. Choć tutaj może trochę subiektywnie stwierdzę - osoba nowa na forum wchodzi jakby w pewną społeczność, to ona jest kimś nowym i jeśli chce w takiej społeczności uczestniczyć to musi zaakceptować pewne zwyczaje w niej panujące.

Może się rozpisałem - ale ja się po prostu dziwię głównie Tatromaniakowi na jakiej podstawie napisał to wszystko o tak złym traktowaniu u nas nowych Forumowiczów.


Pedro dużo racji jest w tym co piszesz . Ale wiele słów jakie wy tu starzy używacie i przekaz do nas jest zle odbierany (zbyt dużo w tym złości ,niż pouczenia i pokazania że ktos ma inne zdanie na ten temat , w tym wypadku np: co do mojej relacji ) Dzielmy się tym razem tak jak tu większość robi , wyrażajmy opinię i negatywne i pozytywne, ale zachowajmy przy tym troszkę umiaru i nie przekraczajmy pewmych granic , które niektórzy przekraczają . Bo wielu z Was tu pisząc kieruje się doświadczeniem i mówi od siebie co o tym mysli i to jest good , ale niektórzy są strasznie zadufani w sobie i zamiast dzielić się tymi wrażeniami piszą tylko przykre dialogi i teksty nie o górach tylko tak żeby się wywyższyć . Chcesz to ci podam pare przykładów

Stasiu: miał nasrane w gaciach co to qrwa jest ?? Bartek sam odpowiedz
Bober (temat o tym kto gdzie w weekend wyjeżdza w góry czy coś takiego) kaczyks napisał : no ja w tym tyg. pieniny chyba . a nagle bober wyjechał: ta ty chyba możesz jechać na mazury połowić ryby czy tam do lasu czy coś takiego) Pedro: Na jakiej podstawie on nie znając mnie odrazu tak obrazliwie napisał ? a no własnie nie zna mnie nigdy nie pisał do mnie co my komu zrobiliśmy?? nic piszemy udzielamy się i dzielimy się razem spostrzeżeniami swoimi i przeżyciami i wszyscy na wzajem sobię doradzamy.Więc nie dziw się mi czy tatromaniakowi.

ps : Dobrze że większość z was normalnie pisze tak jak kazdy użytkownik na potrzeby tego forum powinien reagować


RE: miałby być Pieniny a wyszło.... - kaczyks - 24-03-2010 11:58 AM

kaczyks napisał(a):

Łukasz napisał(a):

kaczyks napisał(a):
łukasz: a ty kim jesteś bogiem ?
Wystarczy Błogosławiony Łukaszu Wink
atakujesz nas i swojego kolege chyba który więcej chodzi od ciebie po górach i myslę że byś mógł dr okazać troche szacunku... .
Znając stylistykę pisania Doktora i Jego poczucie humoru jestem pewien, że Go nie obraziłem. To inteligentny typ. Oczywiście wiem, że w temacie Tatr jestem "uczniem" przy Doktorze.
a Ty próbujesz na siłę zmienić myślenie doktora ,
Jesteś domorosłym psychologiem ?
bo co rajcuje cię że ktos zmieni zdanie i pojedzie na mnie czy na kogoś nowego.
Jak wyżej Wink
Zauwazyłem po twoich wpisach wcześniejszych że jakby kierowała toba złośc do nas ,
Coś Ty taki delikatny ? Smile
a i na swoich bliskich kolegach również nie zostawiasz suchej nitki ( tych którzy nas rozumieją i wogóle np Dr) to jest Jego myslenie, moje itd . .
A ja przedstawiłem swoje. Czyż nie na tym polega forum DYSKUSYJNE?
Fajnie że piszesz negatyw podoba mi się to , ale twój sposób samych słów np do mnie . mnie przeraża ....
Mnie przeraża Twoja pisownia. Ale jakoś z tym będę żył. Cool Wink
Jakbyś nie rozumiał istoty że my ludzie gór sami oceniamy sutację i każdy chodzi jak chcę i ocenia sytuację , możesz za to wyrazić swoją opinię .
Ciekawe czy za ileś tam lat, jak inaczej / poważniej spojrzysz na życie będziesz pisał takie pustosłowie jak "każdy chodzi jak chce".
Ale przypiłuj trochę swój język bo jest nie adekwatny tdo tematów to że napiszesz jakiegoś babola w swoim jezykiem , nie podnieca nikogo ,wręcz jest to żenujące
Przykro mi.



A teraz trochę turystycznie.
Podejrzewam, że zimą nie za często chodziłeś ? Wydaje mi się, że Twoje slowa o znajomości terenu odnoszą się do warunków letnich. Tak ? No bo ta sama trasa latem a zimą to całkiem co innego. Piszesz o Jaworzynce ( ps. zmień tą Jaworową w jednym z poprzednich postów ). Ile razy tamtędy zimą szedłeś ? Nie zauważasz, że nachylenie tych stoków wręcz "zaprasza" lawiny ?

To tyle na razie. Pa, paka, hello, ave, amen Wink


Tak tak Łukaszkugiggle:hihi:giggle żyj w swoim świecie dalej bo widać że masz swój kosmos na bani giggle


chodze zimą po tatrach polskich już 6 rok ? przynajmiej z 16 ,17 razy po conajmiej 2 ,3 dni . a ty hojraku z żywca co ? Napisz ciekawą relację jakoś swoją , bo narazie to umiesz pisać Językiem buca i ganić na mnie i innych . Sam nic nie przedstawiłeś a czyjeś przygody ganisz w takich sposób !!! żyj dalej w swoim świecie. paka bliać (jesli umiesz rosyjski zrozumiesz)


RE: miałby być Pieniny a wyszło.... - Łukasz - 24-03-2010 12:02 PM

Powyżej uzytkownik kaczyks napisal do mnie : cześć kurvo. Jak miło z jego strony.

Nie jestem "hojrakiem". Jestem po prostu rozsądny. I boję się o siebie. Zwłaszcza zimą. Czy to na Kozim, Świnicy, Szpiglasowej, Grossie, Triglavie czy Braithornie. A co do relacji - napisałem kilka.


RE: miałby być Pieniny a wyszło.... - Edyta85 - 24-03-2010 12:04 PM

Łukasz napisał(a):
Powyżej uzytkownik kaczyks napisal do mnie : cześć kurvo. Jak miło z jego strony


no to już było poniżej poziomu blink

Kaczyks co do relacji Łukasza, użyj wyszukiwarki znajdziesz nie jedną..


RE: miałby być Pieniny a wyszło.... - kaczyks - 24-03-2010 12:09 PM

Łukasz napisał(a):
Powyżej uzytkownik kaczyks napisal do mnie : cześć kurvo. Jak miło z jego strony.

Nie jestem "hojrakiem". Jestem po prostu rozsądny. I boję się o siebie. Zwłaszcza zimą. Czy to na Kozim, Świnicy, Szpiglasowej, Grossie, Triglavie czy Braithornie. A co do relacji - napisałem kilka.


Widzisz trzeba było tak odrazu: że się boisz , chyba mozna było moją relację napisać normalnie i odpowiadać tak jak ty teraz . o to mi własnie chodziło odpoczątku. Widać ze rózne sposoby działają

łukasz : ja też się boję (ale uwielbiam adrenalinę) tak jak ty i nie ma w tym nic dziwnego , tylko głupi sie nie boi .I mój rozsądek pozwolił mi że z koziego zeszliślmy anie poszliśmy na przełęcz dalej .Oscylowałem swoimi siłami na tyle na ile umiałem i jakbym wiedzial w jakich warunkach sobie nie poradze to bym nie szedł dalej ale skoro w tych sobie poradziłem i raczej tak podejrzewałęm (szedłem na tyle na ile mnię stac było)

co do bliać: tak to k**** albo ochłap umiem rosyjski biegle więc tu akurat wiem jaki przekaz miałem

Napisałem bliac: w swerce takiej o to do ciebie : jako do ochłapa ( chodziło mi o moją bezsilność co do twojej osoby i że piszesz tak ironicznie i bezszczelnie , skoro ty sobie na tyle pozwalasz ja nie mogę pozwolić sobie na ataki z twojej strony . na komentarz owszem ale nie na ataki )

jeśli odebrałes to jako qrwa to przepraszam

ale w moium znaczeniu użyłem ochłap i za to cię nigdy nie przeprosze bo przegiełeś ostatnimi postami troche!!.


RE: miałby być Pieniny a wyszło.... - kaczyks - 24-03-2010 12:12 PM

Edyta85 napisał(a):

Łukasz napisał(a):
Powyżej uzytkownik kaczyks napisal do mnie : cześć kurvo. Jak miło z jego strony


no to już było poniżej poziomu blink

Kaczyks co do relacji Łukasza, użyj wyszukiwarki znajdziesz nie jedną..


wiedziałem że ktoś się podłączy: edyta nie ma to jak stara użytkowniczka do starego użytkownika co nie? złączyć się i zniszczyć świeżaków na forum a raczej dołączyć do kolegi (wywąchana sytuacja z twojej strony)


RE: miałby być Pieniny a wyszło.... - Łukasz - 24-03-2010 12:12 PM

A skąd Ci do głowy przyszlo, że zależy mi na Twoich przeprosinach ? Napisalem o tej : kurvie ( z kolei mój brat 5 lat studiowal budownictwo metra w Moskwie i zawsze podawał takie tłumaczenie jako podstawowe ) bo podejrzewam, że sporo osob już się rosyjskiego nie uczyło.


RE: miałby być Pieniny a wyszło.... - kaczyks - 24-03-2010 12:15 PM

Łukasz napisał(a):
A skąd Ci do głowy przyszlo, że zależy mi na Twoich przeprosinach ? Napisalem o tej : kurvie ( z kolei mój brat 5 lat studiowal budownictwo metra w Moskwie i zawsze podawał takie tłumaczenie jako podstawowe ) bo podejrzewam, że sporo osob już się rosyjskiego nie uczyło.


Mnie to nie obchodzi czy ci zależy czy nię . Tylko jesli to zrozumiałeś w tym znaczeniu to przeprosiłem

bo chodziłem mi o ochłap - i tego nie cofne i nie mam zamiaru .

dobrze że chociaż ostatni twój post był wreszcie jakiś normalny o swoich przeżyciach i o tym że sie boisz , widzisz jak chcesz to potrafisz normalnie napisać do mnie


RE: miałby być Pieniny a wyszło.... - Łukasz - 24-03-2010 12:17 PM

To czas żebyś i Ty zaczął normalnie pisać, "ochłapku z wybrzeża" ( pozostając w Twojej stylistyce wypowiedzi ) Wink.


RE: miałby być Pieniny a wyszło.... - Edyta85 - 24-03-2010 12:17 PM

kaczyks napisał(a):
wiedziałem że ktoś się podłączy: edyta nie ma to jak stara użytkowniczka do starego użytkownika co nie? złączyć się i zniszczyć świeżaków na forum a raczej dołączyć do kolegi (wywąchana sytuacja z twojej strony)

wiesz co Kaczyks sam prowokujesz ataki w swoją strone.. doprawdy Jakie niszczenie?? W których słowach to widziałeś?? Odniosłam się do tłumaczenia Łukasz Twojej wypowiedzie po rosyjsku, ja tego języka nie znam. Czy w każdym poście doszukujesz się jakiejś nagonki??


RE: miałby być Pieniny a wyszło.... - kaczyks - 24-03-2010 12:36 PM

Łukasz napisał(a):
To czas żebyś i Ty zaczął normalnie pisać, "ochłapku z wybrzeża" ( pozostając w Twojej stylistyce wypowiedzi ) Wink.


Edyta85 napisał(a):

kaczyks napisał(a):
wiedziałem że ktoś się podłączy: edyta nie ma to jak stara użytkowniczka do starego użytkownika co nie? złączyć się i zniszczyć świeżaków na forum a raczej dołączyć do kolegi (wywąchana sytuacja z twojej strony)

wiesz co Kaczyks sam prowokujesz ataki w swoją strone.. doprawdy Jakie niszczenie?? W których słowach to widziałeś?? Odniosłam się do tłumaczenia Łukasz Twojej wypowiedzie po rosyjsku, ja tego języka nie znam. Czy w każdym poście doszukujesz się jakiejś nagonki??

Prowadzisz jakąś wojnę podjazdową łukasz , Chyba te forum traktujesz jako rozrywkę na wyżywianiu się pseudo góralu z smierdzącego spalinami żywca

edyta: nie nie prowokuję tylko odrazu się musiałas podłączyć no tak nie ma to jak stary staremu pomaga (tak to wygląda)


RE: miałby być Pieniny a wyszło.... - Mallaidh - 24-03-2010 12:39 PM

Kontynuujcie Panowie, akurat mam dziś chwilę na czytanie forum, a zabawa, powiem Wam szczerze - przednia Big Grin


RE: miałby być Pieniny a wyszło.... - kaczyks - 24-03-2010 12:41 PM

Mallaidh napisał(a):
Kontynuujcie Panowie, akurat mam dziś chwilę na czytanie forum, a zabawa, powiem Wam szczerze - przednia Big Grin


nie ma się z czego śmiać MALLAIDH.Ty masz dobrą zabawę, A ja tu wreszcie wyciągam to co każdy się boi powiedziec , Nie pozwolę sobie w kaszę dmuchać jeśli ktoś tak ze mną postępuje a nie ma racji


RE: miałby być Pieniny a wyszło.... - PiotrekDz - 24-03-2010 12:41 PM

kaczyks napisał(a):
z smierdzącego spalinami żywca

Łukasz to nie jedyny tutaj, jak to mówisz, pseudo góral z Żywca. Boxing

Big Grin


RE: miałby być Pieniny a wyszło.... - kaczyks - 24-03-2010 12:42 PM

PiotrekDz napisał(a):

kaczyks napisał(a):
z smierdzącego spalinami żywca

Łukasz to nie jedyny tutaj, jak to mówisz, pseudo góral z Żywca. Boxing

Big Grin


Piotrek dz: niechiałem ciebie obrazić oraz innych z żywca . mówię konkretnie o Łukaszu bo przegioł i to ostro ! Szczyt bezszczelności


RE: miałby być Pieniny a wyszło.... - Edyta85 - 24-03-2010 12:43 PM

Mallaidh napisał(a):
Kontynuujcie Panowie, akurat mam dziś chwilę na czytanie forum, a zabawa, powiem Wam szczerze - przednia Big Grin

Maćku wojne chcesz wywołać, marsz do roboty a nie forum czytasz giggle


Kaczyks podłączyć?? Proszę Cię... najpierw sam piszesz o kulturze wypowiedz, a potem obrażasz kogoś w obcym języku. Wiesz gdybyś napisał od razu po polsku co Ci leży na wątrobie, ale pisanie do kogoś w ten sposób w dodatku nie mając pewności czy się zostanie dobrze zrozumianym jest co najmniej nie w porządku


RE: miałby być Pieniny a wyszło.... - kaczyks - 24-03-2010 12:43 PM

obraził wybrzeże to ja obrażam jego miejsce zamieszkania , sam poruszył ten temat geograficzny


RE: miałby być Pieniny a wyszło.... - kaczyks - 24-03-2010 12:45 PM

Edyta85 napisał(a):

Mallaidh napisał(a):
Kontynuujcie Panowie, akurat mam dziś chwilę na czytanie forum, a zabawa, powiem Wam szczerze - przednia Big Grin

Maćku wojne chcesz wywołać, marsz do roboty a nie forum czytasz giggle


Kaczyks podłączyć?? Proszę Cię... najpierw sam piszesz o kulturze wypowiedz, a potem obrażasz kogoś w obcym języku. Wiesz gdybyś napisał od razu po polsku co Ci leży na wątrobie, ale pisanie do kogoś w ten sposób w dodatku nie mając pewności czy się zostanie dobrze zrozumianym jest co najmniej nie w porządku

Pierw to on zaczął obrażac mnię i wsposób ironizujący do mnię pisać , jeśli juz przegina edyta to sobie nie pozwolę , nie będe siedział cicho na tym forum . Niech Łukasz zrozumię pewne rzeczy


RE: miałby być Pieniny a wyszło.... - paaulo - 24-03-2010 12:49 PM

Żal bierze jak się czyta takie dyskusje. Jak w przedszkolu.
Niezależnie od tego co myślisz, Jaworzynką nie chodzi się przy takich warunkach śniegowych. Herbaty pod Małym Kościelcem zabrakło i byłby piękny klasyk tatrzański.

Pisz relacje w jakimś edytorze tekstu, włącz sprawdzanie pisowni w przeglądarce, bo ciężko się czyta to co piszesz.


RE: miałby być Pieniny a wyszło.... - Edyta85 - 24-03-2010 12:52 PM

kaczyks napisał(a):
obraził wybrzeże to ja obrażam jego miejsce zamieszkania , sam poruszył ten temat geograficzny

paaulo napisał(a):
Żal bierze jak się czyta takie dyskusje. Jak w przedszkolu.




RE: miałby być Pieniny a wyszło.... - Łukasz - 24-03-2010 12:52 PM

kaczyks napisał(a):

Edyta85 napisał(a):

Mallaidh napisał(a):
Kontynuujcie Panowie, akurat mam dziś chwilę na czytanie forum, a zabawa, powiem Wam szczerze - przednia Big Grin

Maćku wojne chcesz wywołać, marsz do roboty a nie forum czytasz giggle


Kaczyks podłączyć?? Proszę Cię... najpierw sam piszesz o kulturze wypowiedz, a potem obrażasz kogoś w obcym języku. Wiesz gdybyś napisał od razu po polsku co Ci leży na wątrobie, ale pisanie do kogoś w ten sposób w dodatku nie mając pewności czy się zostanie dobrze zrozumianym jest co najmniej nie w porządku

Pierw to on zaczął obrażac mnię i wsposób ironizujący do mnię pisać , jeśli juz przegina edyta to sobie nie pozwolę , nie będe siedział cicho na tym forum . Niech Łukasz zrozumię pewne rzeczy


A to nie wolno ironizować ?


RE: miałby być Pieniny a wyszło.... - kaczyks - 24-03-2010 12:53 PM

paaulo napisał(a):
Żal bierze jak się czyta takie dyskusje. Jak w przedszkolu.
Niezależnie od tego co myślisz, Jaworzynką nie chodzi się przy takich warunkach śniegowych. Herbaty pod Małym Kościelcem zabrakło i byłby piękny klasyk tatrzański.

Pisz relacje w jakimś edytorze tekstu, włącz sprawdzanie pisowni w przeglądarce, bo ciężko się czyta to co piszesz.


Ja lubię adrenalinę bez strachu co to za chodzenie (Paaulo trochę w tym dramaturgi chodzeniu po górach musi być)


RE: miałby być Pieniny a wyszło.... - kaczyks - 24-03-2010 12:54 PM

Łukasz napisał(a):

kaczyks napisał(a):

Edyta85 napisał(a):

Mallaidh napisał(a):
Kontynuujcie Panowie, akurat mam dziś chwilę na czytanie forum, a zabawa, powiem Wam szczerze - przednia Big Grin

Maćku wojne chcesz wywołać, marsz do roboty a nie forum czytasz giggle


Kaczyks podłączyć?? Proszę Cię... najpierw sam piszesz o kulturze wypowiedz, a potem obrażasz kogoś w obcym języku. Wiesz gdybyś napisał od razu po polsku co Ci leży na wątrobie, ale pisanie do kogoś w ten sposób w dodatku nie mając pewności czy się zostanie dobrze zrozumianym jest co najmniej nie w porządku



Pierw to on zaczął obrażac mnię i wsposób ironizujący do mnię pisać , jeśli juz przegina edyta to sobie nie pozwolę , nie będe siedział cicho na tym forum . Niech Łukasz zrozumię pewne rzeczy


A to nie wolno ironizować ?


wolno , ale ciebie cechuję w twoim pisaniu bezszczelność


RE: miałby być Pieniny a wyszło.... - Łukasz - 24-03-2010 12:58 PM

Człowieku, ponoć dorosly jesteś. Weź wyluzuj, podejdź do internetu z dystansem. Bezczelność, obraza, przeginanie, tematy geograficzne ... Masz Ty trochę poczucia humoru ? Smile.


RE: miałby być Pieniny a wyszło.... - Mallaidh - 24-03-2010 01:01 PM

No! Łukasz czasem rzeczywiście jest bezszczelny i sarkazm z ironią płyną z jego nie szczelnych ust Wink
Kaczyks, pół dnia spędzisz na forum, jak będziesz każdemu na każde słowo odpisywał!


RE: miałby być Pieniny a wyszło.... - Łukasz - 24-03-2010 01:07 PM

Towarzyszu Mallaidh - poczułem się obrażony. Ziemia Żywiecka również. Fatra spłynie krwią.


RE: miałby być Pieniny a wyszło.... - Edyta85 - 24-03-2010 01:09 PM

Łukasz napisał(a):
Towarzyszu Mallaidh - poczułem się obrażony. Ziemia Żywiecka również. Fatra spłynie krwią.

będzie mecz uhm

eeee w Sądeckim miał być, ale sie nie odbył więc może na Fatrze Big Grin


RE: miałby być Pieniny a wyszło.... - paaulo - 24-03-2010 01:09 PM

kaczyks napisał(a):
Ja lubię adrenalinę bez strachu co to za chodzenie (Paaulo trochę w tym dramaturgi chodzeniu po górach musi być)

To tylko slogany.
W tym wszystkim widać radość, że się udało, ale nie widać żebyś wiedział co robisz.
Zima w górach to nie liczenie na szczęście.


RE: miałby być Pieniny a wyszło.... - Łukasz - 24-03-2010 01:15 PM

paaulo napisał(a):

kaczyks napisał(a):
Ja lubię adrenalinę bez strachu co to za chodzenie (Paaulo trochę w tym dramaturgi chodzeniu po górach musi być)

To tylko slogany.



No właśnie, Paaulo dobrze to ujął. Pozwolisz, kaczyks, że spytam. Czy podczas Twych zimowych wypraw w Tatry ( ponoć od 6 lat bywasz ) stało Ci się coś poważnego ? Spadłeś z grani, "telegraf" w trudnych miejscach, pociełeś nogi rakami przy locie ? Czy coś w tym stylu ? Albo np 25 minut szukaleś drogi na banalnej w dobrej pogodzie Przełęczy Liliowe ?


RE: miałby być Pieniny a wyszło.... - Edyta85 - 24-03-2010 01:17 PM

paaulo napisał(a):
Zima w górach to nie liczenie na szczęście.

a szczególnego szacunku nabiera się po spotkaniu z lawiną, zsuwem czy zaliczeniem niekontrolowanego zjazdu
bo o wielu rzeczach się fajnie pisze, ale jak człowiek się z nimi spotka dopiero zaczyna rozumieć co to znaczy.


RE: miałby być Pieniny a wyszło.... - lapikus - 24-03-2010 01:43 PM

Nie wiem, do jakiego grona ja się mam zaliczyć, ponieważ trochę postów udało mi się już napisać - to z jednej strony - ale mój staż na tym Forum do dużych się nie zalicza - to z drugiej strony. Niemniej jednak, odważę się wtrącić do tej dyskusji i jeżeli wszyscy pozwolicie, starając się nikogo nie obrazić, wyrażę swoje zdanie na temat rzekomej fali na tym Forum. Rzekomej dlatego, że według mojej opinii, jest to pomówienie nie mające żadnego uzasadnienia, ani przemawiającej do mnie argumentacji. Drogi kaczyksie i Ty Tatromaniaku! Wydaje mi się, że jako nowi uczestnicy tego Forum popełniliście jeden, ale za to kardynalny błąd, który w sposób decydujący zaważył na Waszej opinii. Moim zdaniem, to do waszego obowiązku należy, jako kogoś, kto chce być członkiem zorganizowanej już społeczności, powolne, żmudne i bardzo skrupulatne analizowanie charakterów i stylów wypowiedzi poszczególnych forumowiczów. Na ich podstawie, można sobie wyrobić swój osąd dotyczący danej osoby, a co za tym idzie, nabrać umiejętności dystansu do jego wypowiedzi i prawidłowej oceny jej intencji. Gdybyście obaj Panowie raczyli poświecić na to trochę czasu, to zgodnie przyznalibyście mi rację, że Wasz wyimaginowany problem, po prostu nie istnieje. Zarówno szanowny Doktór, jak i Stasiu, czy Łukasz piszą w swoim stylu, który od dawna charakteryzuje ich na tym forum, i który nikogo nie dziwi, ani tym bardziej obraża, czy upokarza. Wszyscy jesteśmy do tego przyzwyczajeni i nikt nie uważa tego za przejaw jakiegokolwiek lekceważenia z ich strony, czy nie daj Boże klasyfikacji przeprowadzonej wedle zaliczonego stażu. Jako forumowym nowicjuszom, okazaliśmy wystarczająco dużo serdeczności i życzliwości, ale w zamian oczekujemy odrobiny szacunku, który się nam wszystkim od Was należy. Gdybyście byli zdolni wykazać się pokorą i cierpliwością w stosunku do uzyskanych komentarzy i potrafili je na spokojnie przeanalizować, to z cała pewnością doszlibyście do wniosku, że Wasze pomówienia są całkowicie bezpodstawne. W zamian za to, prowokujecie, krytykujecie i oskarżacie dziwiąc się jednocześnie, że jesteście za takie zachowania kolektywnie ganieni. Nie tędy droga, moi Panowie, nie przystoi takie zachowanie osobom, które chcą reprezentować wysoki poziom kultury osobistej. No, chyba, że nie chcecie! Ale na to pytanie musicie już sobie sami odpowiedzieć.


RE: miałby być Pieniny a wyszło.... - gosia3ek - 24-03-2010 02:34 PM

cóż, to i ja się dołączę Smile

co do samej relacji nie będę się wypowiadać. mam taką zasadę, że o wycieczkach tatrzańskich, szczególnie zimowych piszę mało. uważam bowiem, iż są na tym Forum osoby które o niebo lepiej znają temat i potrafią go wyjaśnić w zgodzie z zasadami "sztuki".
powiem tylko tyle - są osoby, które w przypadku konieczności wyboru: wariant bezpieczny ale nudny lub wariant niebezpieczny ale z adrenaliną - wybiorą ten drugi. nie mnie to sądzić i namawiać by wszyscy chodzili wariantem bezpiecznym, skoro ja bym taki w przypadku konieczności wybrała. jeżeli umiejętności danej osoby (osób) na to pozwalają, skoro czuje się ona na siłach - pozostaje mi życzyć jej szczęścia. i robić swoje, gdyż na wybory innych osób wpływ mamy bardzo mały, żeby nie powiedzieć żaden.

w dyskusję pomiędzy Panami Kaczyksem i Łukaszem też włączać się nie mam zamiaru, gdyż nabrała ona trochę charakteru "wycieczek osobistych", które uważam Panowie powinni wyjaśnić między sobą (sugeruję opcję PW).

jednakże Kaczyksie tak jak tu już było wspomniane przez Lapikusa. jak Twoim stylem rozpoznawczym jest dość ciężka w odbiorze stylistyka i interpunkcja, tak każda z osób piszących na Forum ma własny styl pisania. niejednokrotnie jest to styl bardzo ironiczny, jak w przypadku Łukasza czy Doktora. skoro wymagasz, by przy czytaniu Twoich wypowiedzi nie zwracać uwagi na błędy językowe - stosuj tę samą miarę do siebie i nie odbieraj negatywnie wypowiedzi innych tylko ze względu na ich ironię. Jako nowy Użytkownik oczywiście masz prawo nie wiedzieć kto w jaki sposób pisze - to przyjdzie mam nadzieję z czasem.

i ostatnia sprawa według mnie do wyjaśnienia. zwracam się tutaj zarówno do Kaczyksa jak i do Tatromaniaka. Rzuciliście Panowie oskarżenie iż negatywne wypowiedzi i opinie dotyczące Waszych postów są konsekwencją Waszego małego stażu na tym Forum. ja myślę jednak, iż jest tu inna przyczyna. otóż pisząc na publicznym forum dyskusyjnym należy zawsze zastanowić się nad jedną sprawą, a mianowicie - jak moja wypowiedź/relacja może być odczytana i zrozumiana przez osoby mające mniejsze niż moje doświadczenie w górach - szczególnie zimowych. przez grono forumowe zazwyczaj piętnowane są wyprawy"na granicy ryzyka", wyprawy mogące zachęcić mniej obeznanych turystów do ich powtórzenia na zasadzie "im się udało to czemu mnie się ma nie udać". myślę ( i mam nadzieję) że tu leży przyczyna takiej a nie innej oceny Waszych relacji.

jeżeli kogoś uraziłam tą wypowiedzią to z góry przepraszam, nie taki był mój zamiar.


RE: miałby być Pieniny a wyszło.... - Łukasz - 24-03-2010 02:37 PM

gosia3ek napisał(a):
jeżeli kogoś uraziłam tą wypowiedzią to z góry przepraszam, nie taki był mój zamiar.


Ja Ci wybaczam.


RE: miałby być Pieniny a wyszło.... - Stasiu - 24-03-2010 06:54 PM

kaczyks napisał(a):
(...)Chcesz to ci podam pare przykładów

Stasiu: miał nasrane w gaciach co to qrwa jest ?? Bartek sam odpowiedz
(...)ps : Dobrze że większość z was normalnie pisze tak jak kazdy użytkownik na potrzeby tego forum powinien reagować


Ja postanowiłem przeprosić Kaczyksa za to, że napisałem, że mieli w gaciach i zmieniłem w poście na "stracha" (mam nadzieję, że tym razem dobrze innocent). Jednak o nasraniu nic nie pisałem.
Wiesz Kaczyks, jeżeli kogoś chcesz łojić za niewłaściwe słowa albo krytykę, to trzeba to robić z gracją i nie wpadać w ten sam gnój co krytykowany, używając wulgaryzmów. Tak zaprzepaściłeś szansę, że bym ja za swoje słowa pokutował.
Co do mojej wypowiedzi na Twoją relację, to ja wogóle nie myślałem o niej negatywnie. Tylko miałem z tej wyprawy mieszane uczucia. Trafnie to ujęła Gosia. Nasze relacje czytają inni, mniej doświadczoni turyści. Kiedy wszyscy będą pisać jacy byliście "gieroje", to mogą pomyśleć, że po Taterkach, zimą, przy 3 można sobie chodzić lajtowo i bez problemów.
Co do problemów "starzy-młodzi". Nie jesteśmy w wojsku. Ja tego problemu nie widzę i tak samo odnoszę się (wiem, że niekiedy sarkastycznie) jak do "młodego", tak i do "starego". My z dłuższym starzem mamy pewną wygodę. Lepiej się znamy i to nawet osobiście.
Kaczyks, wierz mi, jest dobrze. Tylko tutaj na Forum GŚ nikt nie ma obiecane, że się będzie z nim obchodzono jak z malowanym jajkiem. giggle


RE: miałby być Pieniny a wyszło.... - kaczyks - 24-03-2010 11:57 PM

Łukasz napisał(a):
Człowieku, ponoć dorosly jesteś. Weź wyluzuj, podejdź do internetu z dystansem. Bezczelność, obraza, przeginanie, tematy geograficzne ... Masz Ty trochę poczucia humoru ? Smile.


Mallaidh napisał(a):
No! Łukasz czasem rzeczywiście jest bezszczelny i sarkazm z ironią płyną z jego nie szczelnych ust Wink
Kaczyks, pół dnia spędzisz na forum, jak będziesz każdemu na każde słowo odpisywał!


paaulo napisał(a):

kaczyks napisał(a):
Ja lubię adrenalinę bez strachu co to za chodzenie (Paaulo trochę w tym dramaturgi chodzeniu po górach musi być)

To tylko slogany.
W tym wszystkim widać radość, że się udało, ale nie widać żebyś wiedział co robisz.
Zima w górach to nie liczenie na szczęście.


Łukasz napisał(a):

paaulo napisał(a):

kaczyks napisał(a):
Ja lubię adrenalinę bez strachu co to za chodzenie (Paaulo trochę w tym dramaturgi chodzeniu po górach musi być)

To tylko slogany.



No właśnie, Paaulo dobrze to ujął. Pozwolisz, kaczyks, że spytam. Czy podczas Twych zimowych wypraw w Tatry ( ponoć od 6 lat bywasz ) stało Ci się coś poważnego ? Spadłeś z grani, "telegraf" w trudnych miejscach, pociełeś nogi rakami przy locie ? Czy coś w tym stylu ? Albo np 25 minut szukaleś drogi na banalnej w dobrej pogodzie Przełęczy Liliowe ?


Edyta85 napisał(a):

paaulo napisał(a):
Zima w górach to nie liczenie na szczęście.

a szczególnego szacunku nabiera się po spotkaniu z lawiną, zsuwem czy zaliczeniem niekontrolowanego zjazdu
bo o wielu rzeczach się fajnie pisze, ale jak człowiek się z nimi spotka dopiero zaczyna rozumieć co to znaczy.


lapikus napisał(a):
Nie wiem, do jakiego grona ja się mam zaliczyć, ponieważ trochę postów udało mi się już napisać - to z jednej strony - ale mój staż na tym Forum do dużych się nie zalicza - to z drugiej strony. Niemniej jednak, odważę się wtrącić do tej dyskusji i jeżeli wszyscy pozwolicie, starając się nikogo nie obrazić, wyrażę swoje zdanie na temat rzekomej fali na tym Forum. Rzekomej dlatego, że według mojej opinii, jest to pomówienie nie mające żadnego uzasadnienia, ani przemawiającej do mnie argumentacji. Drogi kaczyksie i Ty Tatromaniaku! Wydaje mi się, że jako nowi uczestnicy tego Forum popełniliście jeden, ale za to kardynalny błąd, który w sposób decydujący zaważył na Waszej opinii. Moim zdaniem, to do waszego obowiązku należy, jako kogoś, kto chce być członkiem zorganizowanej już społeczności, powolne, żmudne i bardzo skrupulatne analizowanie charakterów i stylów wypowiedzi poszczególnych forumowiczów. Na ich podstawie, można sobie wyrobić swój osąd dotyczący danej osoby, a co za tym idzie, nabrać umiejętności dystansu do jego wypowiedzi i prawidłowej oceny jej intencji. Gdybyście obaj Panowie raczyli poświecić na to trochę czasu, to zgodnie przyznalibyście mi rację, że Wasz wyimaginowany problem, po prostu nie istnieje. Zarówno szanowny Doktór, jak i Stasiu, czy Łukasz piszą w swoim stylu, który od dawna charakteryzuje ich na tym forum, i który nikogo nie dziwi, ani tym bardziej obraża, czy upokarza. Wszyscy jesteśmy do tego przyzwyczajeni i nikt nie uważa tego za przejaw jakiegokolwiek lekceważenia z ich strony, czy nie daj Boże klasyfikacji przeprowadzonej wedle zaliczonego stażu. Jako forumowym nowicjuszom, okazaliśmy wystarczająco dużo serdeczności i życzliwości, ale w zamian oczekujemy odrobiny szacunku, który się nam wszystkim od Was należy. Gdybyście byli zdolni wykazać się pokorą i cierpliwością w stosunku do uzyskanych komentarzy i potrafili je na spokojnie przeanalizować, to z cała pewnością doszlibyście do wniosku, że Wasze pomówienia są całkowicie bezpodstawne. W zamian za to, prowokujecie, krytykujecie i oskarżacie dziwiąc się jednocześnie, że jesteście za takie zachowania kolektywnie ganieni. Nie tędy droga, moi Panowie, nie przystoi takie zachowanie osobom, które chcą reprezentować wysoki poziom kultury osobistej. No, chyba, że nie chcecie! Ale na to pytanie musicie już sobie sami odpowiedzieć.


gosia3ek napisał(a):
cóż, to i ja się dołączę Smile

co do samej relacji nie będę się wypowiadać. mam taką zasadę, że o wycieczkach tatrzańskich, szczególnie zimowych piszę mało. uważam bowiem, iż są na tym Forum osoby które o niebo lepiej znają temat i potrafią go wyjaśnić w zgodzie z zasadami "sztuki".
powiem tylko tyle - są osoby, które w przypadku konieczności wyboru: wariant bezpieczny ale nudny lub wariant niebezpieczny ale z adrenaliną - wybiorą ten drugi. nie mnie to sądzić i namawiać by wszyscy chodzili wariantem bezpiecznym, skoro ja bym taki w przypadku konieczności wybrała. jeżeli umiejętności danej osoby (osób) na to pozwalają, skoro czuje się ona na siłach - pozostaje mi życzyć jej szczęścia. i robić swoje, gdyż na wybory innych osób wpływ mamy bardzo mały, żeby nie powiedzieć żaden.

w dyskusję pomiędzy Panami Kaczyksem i Łukaszem też włączać się nie mam zamiaru, gdyż nabrała ona trochę charakteru "wycieczek osobistych", które uważam Panowie powinni wyjaśnić między sobą (sugeruję opcję PW).

jednakże Kaczyksie tak jak tu już było wspomniane przez Lapikusa. jak Twoim stylem rozpoznawczym jest dość ciężka w odbiorze stylistyka i interpunkcja, tak każda z osób piszących na Forum ma własny styl pisania. niejednokrotnie jest to styl bardzo ironiczny, jak w przypadku Łukasza czy Doktora. skoro wymagasz, by przy czytaniu Twoich wypowiedzi nie zwracać uwagi na błędy językowe - stosuj tę samą miarę do siebie i nie odbieraj negatywnie wypowiedzi innych tylko ze względu na ich ironię. Jako nowy Użytkownik oczywiście masz prawo nie wiedzieć kto w jaki sposób pisze - to przyjdzie mam nadzieję z czasem.

i ostatnia sprawa według mnie do wyjaśnienia. zwracam się tutaj zarówno do Kaczyksa jak i do Tatromaniaka. Rzuciliście Panowie oskarżenie iż negatywne wypowiedzi i opinie dotyczące Waszych postów są konsekwencją Waszego małego stażu na tym Forum. ja myślę jednak, iż jest tu inna przyczyna. otóż pisząc na publicznym forum dyskusyjnym należy zawsze zastanowić się nad jedną sprawą, a mianowicie - jak moja wypowiedź/relacja może być odczytana i zrozumiana przez osoby mające mniejsze niż moje doświadczenie w górach - szczególnie zimowych. przez grono forumowe zazwyczaj piętnowane są wyprawy"na granicy ryzyka", wyprawy mogące zachęcić mniej obeznanych turystów do ich powtórzenia na zasadzie "im się udało to czemu mnie się ma nie udać". myślę ( i mam nadzieję) że tu leży przyczyna takiej a nie innej oceny Waszych relacji.

jeżeli kogoś uraziłam tą wypowiedzią to z góry przepraszam, nie taki był mój zamiar.


Stasiu napisał(a):

kaczyks napisał(a):
(...)Chcesz to ci podam pare przykładów

Stasiu: miał nasrane w gaciach co to qrwa jest ?? Bartek sam odpowiedz
(...)ps : Dobrze że większość z was normalnie pisze tak jak kazdy użytkownik na potrzeby tego forum powinien reagować


Ja postanowiłem przeprosić Kaczyksa za to, że napisałem, że mieli w gaciach i zmieniłem w poście na "stracha" (mam nadzieję, że tym razem dobrze innocent). Jednak o nasraniu nic nie pisałem.
Wiesz Kaczyks, jeżeli kogoś chcesz łojić za niewłaściwe słowa albo krytykę, to trzeba to robić z gracją i nie wpadać w ten sam gnój co krytykowany, używając wulgaryzmów. Tak zaprzepaściłeś szansę, że bym ja za swoje słowa pokutował.
Co do mojej wypowiedzi na Twoją relację, to ja wogóle nie myślałem o niej negatywnie. Tylko miałem z tej wyprawy mieszane uczucia. Trafnie to ujęła Gosia. Nasze relacje czytają inni, mniej doświadczoni turyści. Kiedy wszyscy będą pisać jacy byliście "gieroje", to mogą pomyśleć, że po Taterkach, zimą, przy 3 można sobie chodzić lajtowo i bez problemów.
Co do problemów "starzy-młodzi". Nie jesteśmy w wojsku. Ja tego problemu nie widzę i tak samo odnoszę się (wiem, że niekiedy sarkastycznie) jak do "młodego", tak i do "starego". My z dłuższym starzem mamy pewną wygodę. Lepiej się znamy i to nawet osobiście.
Kaczyks, wierz mi, jest dobrze. Tylko tutaj na Forum GŚ nikt nie ma obiecane, że się będzie z nim obchodzono jak z malowanym jajkiem. giggle


Adnotacja do postu Łukasz:Ja jestem wyloozowany, ale stwierdziłem w pewnym momencie dość .Można pisać różne rzeczy ale twoje wypowiedzi w niektórych momentach prowokowały. więc sam sobie odpowiedz na pytanie kiedy jest umiar. Znam się na zartach, ale żarty żartami do pewnego momentu , czyż nieprawdarz?

Adnotacja do postu Mallaidh:Jak widać wybrałem się do pracy i dopiero wróciłem więc mnie tu nie było pół dnia (tylko jakieś 4 godziny)giggle


Adnotacja do postu Paaulo: Góry to nie tylko zabawa ,Owszem zabawa była przednia ,ale same góry to piekno i to doceniam najbardziej.Wiem na ile mnie stać i na ile zaryzykowałem , jeśli ryzyko dla mnie i mojej ekipy było by dla którego z nas za duże byśmy obrali inny schemat albo zawrócili. ps : chodzę tylko po górach na tylę na ile mnie stac danego dnia , na tyle na ile mam sił , i na tyle na ile sytuacja pogodowa oraz warunki mi pozwalają zdobyć danego dnia w górach.


Adnotacja nr 2 do postu łukasz: Tak Łukaszu miałbyś rację że nie wiem co to znaczy wypadek w górach jeśli bym tego nie przeżył .Tak to było zimą 2007 roku tego dnia nie zapomnę do dziś , wraz z bocianem .podchodządz na zawrat od strony świnnicy Bocian się poślizgnoł na śniegu tak wtedy byliśmy jeszcze nie odpowiedzialni pół raki na przedzie tylko założone i nic nam to nie dało. złapałem go i znim poleciałemjakies 10-15 metrów w dół. mi się nic nie stało a on sobie złamał ręke. potem dotarliśmy do piątki a potem do szpitala do zakopanego by mu ja władowali w gips wtedy żeby zrobić mu teblak dobry poświęciłem swój cały plecak odciełem sznurki przetrzymujące plecak i jego mój . wzielismy tylko z sobą portfele i dokumenty na szyję oraz kijki i ja jede czekan (cały mój dobytek został tam ) Najważniejszy był on (Bocian).ciuchy i spprzet sie odkupiło pózniej nam, ale życia nie kupisz. Łukaszu może i jest racja pewna w tym : że od tego momentu zaczeliśmy bardziej ryzykowac a wiesz czemu? by uciec od tego co się tam zdarzyło w lato tego samego roku pojechaliśmy na przełamanie i wiesz co w naszej psychice było tak zle ( pierwsze 3 dni to tak wyglądały : 2 x nosal a 3 dzień lekki wypad na kalatówki. 4 dnia staliśmy przy łancuchach pierwszych na Zawrat od strony gąsienicowej i wtedy Bocian sie pierwszy przełamał znowu po 2 godzinach chwycił pierwszy łancuch , a ja po 2,5 godzinach nogi mi drżały a serce biło jak po dystansie 10 kim biegiem szybkim ! przełamaliśmy się po tym wypadku dopiero 5 dzien szpiglasowa a potem wrota -samo przejscie na teren powyżej 2000 tysięcy nas nie uspokajało chociaż sie przezwycięzyliśmy to i tak w psychice to zostało .... dopiero następny wyjazd zimą w grudniu 2007 Pozwolił nam zapomnieć i stac się takimi jak kiedyś .Weszliśmy na rysy w piękną górską zimową pogodę . Widzisz w lato pokonaliśmy mordęge by prawie rok pózniej być nastawieni psychicznię do gór jak kiedyś Smile kochać ję i cieszyć sie nimi i być rozsądnym.Niechciałem o tym mówić bo to do końca życia będzie we mnie twkiło , ale w pewnym sensię zmusiłeś mnie do tego........

Więć nie mów mi że nie wiem co to znaczy roztropność i brak zachowania umiaru co do gór . Bo jak widac ja równiez popełniałem błędy..

Adnotacja do Lapikus:Słuchaj wy się znacie lepieji to prawda możecie z sobą rozmawiać jak chcecie bo się znacie . ale skoro ktoś nie zna mnię i tatromaniaka to szacunek do osoby obcej ,nowej też się należy,My pisaliśmy i piszemy normalnię , nie mówię o Wszystkich ale niektórzy z was tu zamiast dobrze radzić czy coś zaczeła dawać rózne docinki do tematu który nie ma nic wspólnego z górami i po co to wszystko? np Pedro , Dr Etker i wielu wielu innych potrafią normalnie odpisać na relację górskie bez żadnych docinków na inny temat piszą tyle ile mają choćby miało być to negatywnę , ale niektórzy z tekstami ogaciach albo o Mazurach ? co to ma wspólnego z tematyką .Możemy się pośmiać po żartowac ale są pewne granicę których nie powinno się przekraczać póki się nie zna danych osób , jakbysmy się poznali to wiesz na ile mozesz pozartowac ze mną a na ile nie . Skoro my jako nowiy podkreslamy (nyło to w wielu postach w innych tematach , pisząć i czytając że mamy do was szacunek ) to Liczymy na to samo z waszej strony anie jakies głupie tekściki co niektórych , i po co te ataki? ja dopiero zaatakowałem tak jak niektórzy nas wtedy gdy naprawdę Łukasz przecholował .Tego już było dość i w tym wypadku nie mam sobię nic do zarzucenia.

Adnotacja do Gosia3ek: Dokładnie kazdy chodzi jak chcę jedni uważają na tyle swoje możliwości a inni jeszcze inaczej , Widzę że gosia doskonale rozumię mój przynajmiej tryb myślenia.

Adnotacja do Stasiu:Stasiu mi nie chodzi o to , ja niechcę byś mnie przepraszał ... bo po co jesteś jaki jesteś i ja niechcę tego zmieniać , mam szacunek do ciebię za szczerość, bo pierwszy mi się dałeś we znaki w Moim pierwszym tu temacię , ale nie kiedy Przesadzałeś , Wiem i poznaję twój styl.Ale nie kiedy bym chciał liczyć od ciebie na poważną odpowiedz z twoich ust , a czasami nie można cie rozgryść co ty piszesz do danej relacji, czy to jest dobrze czy to zle >?

Mam nadzieję że kiedyś będzie mi dane zaliczyć z toba parę szlaków i Zrozumieć twoje obycie górskie ,które mi przekażesz i zrozumiesz że oceniając mnie i innych tutaj tak jak niekiedy pisałeś , zrozumiesz że postapiłeś żle i błędnie co do wytycznych swoich odpowiedzi . i na Live będziemy się rozumieć bez słów.Smile


RE: miałby być Pieniny a wyszło.... - Łukasz - 25-03-2010 07:47 AM

kaczyks napisał(a):
Znam się na zartach, ale żarty żartami do pewnego momentu , czyż nieprawdarz?
Nieprawdaż.


potem dotarliśmy do piątki a potem do szpitala do zakopanego by mu ja władowali w gips wtedy żeby zrobić mu teblak dobry poświęciłem swój cały plecak odciełem sznurki przetrzymujące plecak i jego mój . wzielismy tylko z sobą portfele i dokumenty na szyję oraz kijki i ja jede czekan (cały mój dobytek został tam )


Sugerujesz, że byliście tacy głupi, że poszliście ze schroniska do Palenicy z gościem, który miał rękę złamaną ? Zamiast poprosić o pomoc w schronisku ? W schronisku gdzie zapewne dyżurował ratownik TOPR - u.


RE: miałby być Pieniny a wyszło.... - kaczyks - 25-03-2010 10:16 AM

Łukasz napisał(a):

kaczyks napisał(a):
Znam się na zartach, ale żarty żartami do pewnego momentu , czyż nieprawdarz?
Nieprawdaż.


potem dotarliśmy do piątki a potem do szpitala do zakopanego by mu ja władowali w gips wtedy żeby zrobić mu teblak dobry poświęciłem swój cały plecak odciełem sznurki przetrzymujące plecak i jego mój . wzielismy tylko z sobą portfele i dokumenty na szyję oraz kijki i ja jede czekan (cały mój dobytek został tam )


Sugerujesz, że byliście tacy głupi, że poszliście ze schroniska do Palenicy z gościem, który miał rękę złamaną ? Zamiast poprosić o pomoc w schronisku ? W schronisku gdzie zapewne dyżurował ratownik TOPR - u.


Widzisz i już twoje teksty się zaczynają (Sugerujesz, że byliście tacy głupi),nie nie bylismy głupi , bo doszliśmy do palenicy , po co zatrzymywać się w piątce , szkoda tracić czasu ....,, Widzisz człowiek uczy się na błędach ,, Więc ty mi nie mów że ja nie przeżyłem w pewnym momencie jakiegoś wypadku ....


RE: miałby być Pieniny a wyszło.... - Łukasz - 25-03-2010 10:28 AM

Wybacz Wodzu. Ale jakoś mi sie wydaje że 9 na 10 osób poprosiłoby o pomoc TOPR - owca w schronisku.


RE: miałby być Pieniny a wyszło.... - kaczyks - 25-03-2010 10:31 AM

Łukasz napisał(a):
Wybacz Wodzu. Ale jakoś mi sie wydaje że 9 na 10 osób poprosiłoby o pomoc TOPR - owca w schronisku.


Widzisz człowiek się uczy na błędach ... , zadowolony??


RE: miałby być Pieniny a wyszło.... - kaczyks - 25-03-2010 10:33 AM

Łukasz napisał(a):
Wybacz Wodzu. Ale jakoś mi sie wydaje że 9 na 10 osób poprosiłoby o pomoc TOPR - owca w schronisku.


kaczyks napisał(a):

Łukasz napisał(a):
Wybacz Wodzu. Ale jakoś mi sie wydaje że 9 na 10 osób poprosiłoby o pomoc TOPR - owca w schronisku.


Widzisz człowiek się uczy na błędach ... , zadowolony??


ja jestem tym 10CoolBig Grin a raczej byłem


RE: miałby być Pieniny a wyszło.... - Łukasz - 25-03-2010 10:34 AM

Rzeczywiście - jesteś "wyjątkowy".


RE: miałby być Pieniny a wyszło.... - kaczyks - 25-03-2010 10:37 AM

Łukasz napisał(a):
Rzeczywiście - jesteś "wyjątkowy".


Co za ironizacja...

My się chyba nigdy nie zrozumiemy widzę... twój przekaz jest zupełnie inny


RE: miałby być Pieniny a wyszło.... - tatromaniak13 - 25-03-2010 03:02 PM

Witam serdecznie tym razem z nizinnej Ziemi Łódzkiej.
Nie bedę dokladał już do i tak dużego ognia z niczego.
Szkoda, że wiele postów już zniknęło gdzieś ale nie zmienię swojego zdania, że czułem się stu na tym forum ośmieszany / może taki tu język dla mnie nie zrozumialy jest tu na porządku dziennym /.
Nie mam czasu i nie chce mi sę grzebać w poprzednich wypowiedziach ale przytoczę tylko taki jaskrawy przyklad.
Moje i Kaczyksa wyczyny spotykaly się na ogół z totalną krytyką "sztabu" forum natomiast niebezpieczne wyczyny "swoich" spotykały się z akceptacją wręcz zachwytem tychże samych krytyków.

Dwa przyklady porzednich relacji:
1/ What a pretty Kościelec i nowa droga na Granaty Smile
2/ Twarzą ku halnemu ( Tatry zachodnie - luty 2010 0

Nie chodzi mi o kadzenie mojej osobie tylko najzwyklejszy w świecie obiektywizm
pozdrawiam


RE: miałby być Pieniny a wyszło.... - paaulo - 25-03-2010 03:11 PM

tatromaniak13 napisał(a):
Moje i Kaczyksa wyczyny spotykaly się na ogół z totalną krytyką "sztabu" forum natomiast niebezpieczne wyczyny "swoich" spotykały się z akceptacją wręcz zachwytem tychże samych krytyków.

Dwa przyklady porzednich relacji:
1/ What a pretty Kościelec i nowa droga na Granaty Smile
2/ Twarzą ku halnemu ( Tatry zachodnie - luty 2010 0

Nie chodzi mi o kadzenie mojej osobie tylko najzwyklejszy w świecie obiektywizm
pozdrawiam

Właśnie, obiektywizm.
Możesz mi przypomnieć co w podanych przez Ciebie przykładach relacji było "niebezpieczne"?

Wam zwrócono uwagę na ryzykowny wybór trasy w tych warunkach lawinowych. Coś niesłusznego?


RE: miałby być Pieniny a wyszło.... - Sokół - 25-03-2010 03:26 PM

Ło matko, co wyście tu nawpisywali.....

To ja może tak....

Kaczyks. Zrobiliście fajną turę, cholera wie, czy byliście do konca pewni, w co się pakujecie. W sumie trójka trójce nierówna. W zeszłym roku przy trójce ładowałem się lawiniastymi żlebami na Pańszczycką Przełęcz i potem kręciłem się przy Granatach. Wówczas wydawało mi się, że wszystko mam pod kontrolą ( a może raczej - że wszystko mi jedno, co się wydarzy...).
Nic mi się nie stało.

W ten sam weekend, w którym byłeś na Kozi, mieliśmy zamiar skoczyć na Waksmudzki od Krzyżnego. Ale jakoś mi już wszystko jedno nie było, więc skuliłem ogon pod siebie i pojechaliśmy tylko na Babią Górę. Dwa tygodnie wcześniej przy trójce kręciłem się pod Małym Kościelcem i w żlebie czułem, jak śnieg mi się zsuwa spod raków. Najadłem się strachu (chyba najbardziej w całym życiu) chociaż miejsce nie było wcale trudne.

Powiem Ci tak - rób sobie co chcesz, chodź gdzie chcesz, bylebyś mi na łeb żadnej lawiny nie ściepnął.

Ja to żadnym autorytetem zimowym tutaj nie jestem, zimą zdecydowanie wolę iść w Beskidy, bo ogólnie to śniegu się boję i mu nie ufam. Piszę to na wszelki wypadek, gdybyś i mnie chciał nazwać Bogiem albo Błogosławionym Devil

ja tam mam swoje ścieżki i tyle...

co do zagrożenia.... nawet najlepszym może przytrafić się klops i będą musieli wspierać się helikopterem i ratownikami...


co do nazw geograficznych, to faktycznie, troszku przeginasz, to forum górskie, a nie przedszkole, jak się komuś nie podoba to do widzenia


by the way, wygadany jesteś, szkoda, że Cię nie było, jak był Koloman, na pewno byłbyś wtedy znaczącą siłą...



ps, Gdańska nie lubię..... a Żywca choćby ze względu na piwo - tak. Ale to tak zupełnie na marginesie.


RE: miałby być Pieniny a wyszło.... - Pedro - 25-03-2010 04:08 PM

tatromaniak13 napisał(a):
Szkoda, że wiele postów już zniknęło gdzieś (...)

Nie wiem czy się dobrze rozumiemy. Twierdzisz że posty zostały usunięte z forum?

Cytat:
2/ Twarzą ku halnemu ( Tatry zachodnie - luty 2010 0

Zapytam o tą drugą wycieczkę bo była ona z moim udziałem.
Możesz mi porównać zagrożenie lawinowe (żeby było ciekawiej wszystkie wymienione poniżej wycieczki były podczas 3 lawinowej) w:
- mojej wycieczce idąc od Grzesia na Wołowiec i z powrotem oraz w drugi dzień przez Kulawiec na Trzydniowiański Wierch i z powrotem?
- wycieczkach Twoich - podejście Świnickim Żlebem na Świnicką Przełęcz, bądź nawet trawers Siwych Turni
- wycieczce Kaczyksa - Żleb Kulczyńskiego - Kozi Wierch - Pięć Stawów

Liczę na obiektywną odpowiedź.


RE: miałby być Pieniny a wyszło.... - Edyta85 - 25-03-2010 04:12 PM

a ja o moją, ponieważ byłam uczestnikiem wyjścia na kościelec..

przed wyjściem zasięgnełyśmy radu u TOPRowców, chłopaki odradzili nam wejście od czarnego stawu na karb natomiast powiedzieli że od zielonego nie będzie problemu... a na kościelcu ilość sniegu była minimalna, może 5 cm.
Na Garanaty koleżanka nie weszła, oceniła że nie da rady więc sie wycofała... Gdzie tu wodzisz ryzyko i igranie z niebezpieczeństwem??


RE: miałby być Pieniny a wyszło.... - Mallaidh - 25-03-2010 04:51 PM

To już pasuje na jakiś odrębny wątek, a nawet dwa lub trzy. Prawda?
A tak ładnie się zaczęło...Pieniny miały być i w ogóle Sad


RE: miałby być Pieniny a wyszło.... - PiotrekDz - 25-03-2010 09:45 PM

Kaczyks, a zdjęcia będą?


RE: miałby być Pieniny a wyszło.... - kaczyks - 25-03-2010 10:01 PM

tatromaniak13 napisał(a):
Witam serdecznie tym razem z nizinnej Ziemi Łódzkiej.
Nie bedę dokladał już do i tak dużego ognia z niczego.
Szkoda, że wiele postów już zniknęło gdzieś ale nie zmienię swojego zdania, że czułem się stu na tym forum ośmieszany / może taki tu język dla mnie nie zrozumialy jest tu na porządku dziennym /.
Nie mam czasu i nie chce mi sę grzebać w poprzednich wypowiedziach ale przytoczę tylko taki jaskrawy przyklad.
Moje i Kaczyksa wyczyny spotykaly się na ogół z totalną krytyką "sztabu" forum natomiast niebezpieczne wyczyny "swoich" spotykały się z akceptacją wręcz zachwytem tychże samych krytyków.

Dwa przyklady porzednich relacji:
1/ What a pretty Kościelec i nowa droga na Granaty Smile
2/ Twarzą ku halnemu ( Tatry zachodnie - luty 2010 0

Nie chodzi mi o kadzenie mojej osobie tylko najzwyklejszy w świecie obiektywizm
pozdrawiam


paaulo napisał(a):

tatromaniak13 napisał(a):
Moje i Kaczyksa wyczyny spotykaly się na ogół z totalną krytyką "sztabu" forum natomiast niebezpieczne wyczyny "swoich" spotykały się z akceptacją wręcz zachwytem tychże samych krytyków.

Dwa przyklady porzednich relacji:
1/ What a pretty Kościelec i nowa droga na Granaty Smile
2/ Twarzą ku halnemu ( Tatry zachodnie - luty 2010 0

Nie chodzi mi o kadzenie mojej osobie tylko najzwyklejszy w świecie obiektywizm
pozdrawiam

Właśnie, obiektywizm.
Możesz mi przypomnieć co w podanych przez Ciebie przykładach relacji było "niebezpieczne"?

Wam zwrócono uwagę na ryzykowny wybór trasy w tych warunkach lawinowych. Coś niesłusznego?


Sokół napisał(a):
Ło matko, co wyście tu nawpisywali.....

To ja może tak....

Kaczyks. Zrobiliście fajną turę, cholera wie, czy byliście do konca pewni, w co się pakujecie. W sumie trójka trójce nierówna. W zeszłym roku przy trójce ładowałem się lawiniastymi żlebami na Pańszczycką Przełęcz i potem kręciłem się przy Granatach. Wówczas wydawało mi się, że wszystko mam pod kontrolą ( a może raczej - że wszystko mi jedno, co się wydarzy...).
Nic mi się nie stało.

W ten sam weekend, w którym byłeś na Kozi, mieliśmy zamiar skoczyć na Waksmudzki od Krzyżnego. Ale jakoś mi już wszystko jedno nie było, więc skuliłem ogon pod siebie i pojechaliśmy tylko na Babią Górę. Dwa tygodnie wcześniej przy trójce kręciłem się pod Małym Kościelcem i w żlebie czułem, jak śnieg mi się zsuwa spod raków. Najadłem się strachu (chyba najbardziej w całym życiu) chociaż miejsce nie było wcale trudne.

Powiem Ci tak - rób sobie co chcesz, chodź gdzie chcesz, bylebyś mi na łeb żadnej lawiny nie ściepnął.

Ja to żadnym autorytetem zimowym tutaj nie jestem, zimą zdecydowanie wolę iść w Beskidy, bo ogólnie to śniegu się boję i mu nie ufam. Piszę to na wszelki wypadek, gdybyś i mnie chciał nazwać Bogiem albo Błogosławionym Devil

ja tam mam swoje ścieżki i tyle...

co do zagrożenia.... nawet najlepszym może przytrafić się klops i będą musieli wspierać się helikopterem i ratownikami...


co do nazw geograficznych, to faktycznie, troszku przeginasz, to forum górskie, a nie przedszkole, jak się komuś nie podoba to do widzenia


by the way, wygadany jesteś, szkoda, że Cię nie było, jak był Koloman, na pewno byłbyś wtedy znaczącą siłą...



ps, Gdańska nie lubię..... a Żywca choćby ze względu na piwo - tak. Ale to tak zupełnie na marginesie.


Pedro napisał(a):

tatromaniak13 napisał(a):
Szkoda, że wiele postów już zniknęło gdzieś (...)

Nie wiem czy się dobrze rozumiemy. Twierdzisz że posty zostały usunięte z forum?

Cytat:
2/ Twarzą ku halnemu ( Tatry zachodnie - luty 2010 0

Zapytam o tą drugą wycieczkę bo była ona z moim udziałem.
Możesz mi porównać zagrożenie lawinowe (żeby było ciekawiej wszystkie wymienione poniżej wycieczki były podczas 3 lawinowej) w:
- mojej wycieczce idąc od Grzesia na Wołowiec i z powrotem oraz w drugi dzień przez Kulawiec na Trzydniowiański Wierch i z powrotem?
- wycieczkach Twoich - podejście Świnickim Żlebem na Świnicką Przełęcz, bądź nawet trawers Siwych Turni
- wycieczce Kaczyksa - Żleb Kulczyńskiego - Kozi Wierch - Pięć Stawów

Liczę na obiektywną odpowiedź.


Edyta85 napisał(a):
a ja o moją, ponieważ byłam uczestnikiem wyjścia na kościelec..

przed wyjściem zasięgnełyśmy radu u TOPRowców, chłopaki odradzili nam wejście od czarnego stawu na karb natomiast powiedzieli że od zielonego nie będzie problemu... a na kościelcu ilość sniegu była minimalna, może 5 cm.
Na Garanaty koleżanka nie weszła, oceniła że nie da rady więc sie wycofała... Gdzie tu wodzisz ryzyko i igranie z niebezpieczeństwem??


Mallaidh napisał(a):
To już pasuje na jakiś odrębny wątek, a nawet dwa lub trzy. Prawda?
A tak ładnie się zaczęło...Pieniny miały być i w ogóle Sad


Adnotacja do wpisu Tatromaniaka:
Właśnie też to znalazłem, Tatromaniak ma rację niektórzy tu wogóle zeszli na inne tematy , samo ganienie to pół biedy bo każdy ma własną opinię , ale niektóre osoby przesadziły , i to prawda ja i Tatromaniak Nawet jeśli byśmy pisali krytycznie o waszych wyjściach bo by sobie na to zasłużyły to jednak innym jezykiem (tym bardziej górskim) a nie dodawali jak niektórzy tutaj jakieś riposty które nie miały celu. a Co do tych 2 wypraw co podał Tatromaniak no własnie ,tam wszyscy jakoś podnieceni i bez żadnych pouczających wpisów (jak to grupa silna i zwarta w jedności.Gdy tylko ktoś nowy się pojawi jak ja czy tatromaniak , A nasze wyprawy były udanę to są wpisy z jakąś nagonką(antypatią do nas).Owszem są ludzie którzy pisali zle i dobrze o naszych wyprawach i to jest wporzo . Ale niektórzy brneli do innego tematu by tylko kłótnia wynikła .Sam się tak czuję jak Tatromaniak i przyznaję rację.

Adnotacja do wpisu Sokół : Widze sokół że jakieś osobiste porachunki z wybrzeżem maszBig Grin:D: ja twojej poloni Bytom też nie lubie bo 3ma ze śledziamiBig Grin:DBig Grin. A teraz tak powaznie : własnie wasz kolega którego znacie dłużej sam napisał że czasem ryzykuje, Wyszła mu Babia , ale innym razem z tego wynika w niepsrzyjających warunkach własnie może tez on się pokusić o wyjście takie cieżkie jak niby moje i Tatromaniaka.No i gdzie te wpisy w kierunku
Sokoła ??( nie negatywne , bo negatywne ja przyjmuje , ale te ośmieszające , takie jak niektóre się pojawiły w relacji Tatromaniak i Mojej).a Widzicie co już nie ma? bo co bo on jest dłuzej?...... sami sobie odpowiedzcie....

Adnotacja do Pedro : Ja tam widze wszystkie posty , Jest wporządku Bartek.i co do Wycieczki twojej to prawda podejscia na Grzesia i Wołowiec są łatwiejsze niż moje i Tatromaniaka, chodz nie wiem jakie warunki miałes .Nieraz może być tak że łatwiejsze będą w danym dniu warunki na Rysy, czy Chłopka a trudniejsze na Lucnę albo Rakoń.

Adnotacja do Edyty : Kościelec Latem czy zimą zawsze jest mordęgą Więc w pewnym sensię możemy porównac jakieś aspekty do mojej Wycieczki i Tatromaniaka.

Adnoracja do Maalaidh: Właśnie miało Być ja jako Autor nienarobiłem tego że dyskusja się przeniosła na kłótnie ,, sami sobię zagotowaliście ten Bigos,Wystarczyło pisać Tak jak na początku (pozytyw i negatywy) a nie potem ktoś palnoł coś mało związanego z tematem , i parę osób się wciągneło w pyskówkę , a niektórych napewno rajcowało to ....Najgorsze że ja się dałęm w to wciągnać .(dobrze że większość z was pisze co do tematu po relacji, i tylko nieliczni stwarzają prowokację by temat przemienił się w kłótnię.

pozdrawiam

(sory za ortografię i interpukcję , ale wróciłęm dopiero z pracy )

i szybko wam chciałem odpisać

pozdrawiam


RE: miałby być Pieniny a wyszło.... - kaczyks - 25-03-2010 10:02 PM

PiotrekDz napisał(a):
Kaczyks, a zdjęcia będą?


A włąsnie tak ale po weekendzie pod wtorku pracuję cały czas i dopiero poniedziałek mam wolny więc pójdę klisze wywołać i na skana .Dzięki za przypomnienie góraluBig Grin


RE: miałby być Pieniny a wyszło.... - Łukasz - 26-03-2010 07:07 AM

kaczyks napisał(a):
Adnotacja do Edyty : Kościelec Latem czy zimą zawsze jest mordęgą Więc w pewnym sensię możemy porównac jakieś aspekty do mojej Wycieczki i Tatromaniaka.


Piszesz o mordęce na trasie turystycznej ?


RE: miałby być Pieniny a wyszło.... - kaczyks - 26-03-2010 08:52 PM

Łukasz napisał(a):

kaczyks napisał(a):
Adnotacja do Edyty : Kościelec Latem czy zimą zawsze jest mordęgą Więc w pewnym sensię możemy porównac jakieś aspekty do mojej Wycieczki i Tatromaniaka.


Piszesz o mordęce na trasie turystycznej ?


Jako szlak turystyczny w przenośni(od przełęczy karb) samo podejście pod kościelec jest mozolne, w zimę o wiele trudniejsze . Jest to szlak męczący , dla mnie osobiście , chyba kazdy ma taki specjalny którego nie lubi? a ty?


RE: miałby być Pieniny a wyszło.... - bober37 - 26-03-2010 09:15 PM

Jako szlak turystyczny w przenośni(od przełęczy karb) samo podejście pod kościelec jest mozolne, w zimę o wiele trudniejsze . Jest to szlak męczący , dla mnie osobiście , chyba kazdy ma taki specjalny którego nie lubi? a ty?
[/quote]

Kaczykas , jezeli nie ma co najmniej 3ki lawinowej to wejscie na Kościelec robi się spacerkiem co pokazała nawet tak ,,drobiutka,, kobieta jak EdytaSmile) Gdzież Ty tam mordęgę widzisz?


RE: miałby być Pieniny a wyszło.... - kaczyks - 26-03-2010 09:21 PM

bober37 napisał(a):
Jako szlak turystyczny w przenośni(od przełęczy karb) samo podejście pod kościelec jest mozolne, w zimę o wiele trudniejsze . Jest to szlak męczący , dla mnie osobiście , chyba kazdy ma taki specjalny którego nie lubi? a ty?


Kaczykas , jezeli nie ma co najmniej 3ki lawinowej to wejscie na Kościelec robi się spacerkiem co pokazała nawet tak ,,drobiutka,, kobieta jak EdytaSmile) Gdzież Ty tam mordęgę widzisz?
[/quote]

Jak zawszę się czepiacie , no to nic nowego .

Nie lubię osobiścię wchodzić na niego kojaży mi się za dziecka na czworaka , Jak z bratem jeszcze chodziłem po tatrach .
Więc zbastuj odemnie troche;]

pozdrawiam


RE: miałby być Pieniny a wyszło.... - kaczyks - 26-03-2010 09:23 PM

już się zaczyna, zaraz ktoś coś nowego wymyśli,żeby tylko się doczepić , gdyby jeszcze Tatromaniak pisał i był tu częściej to już wogóle byście mogli się powyżywać


RE: miałby być Pieniny a wyszło.... - Sokół - 27-03-2010 07:05 AM

Te, Kaczyks, zachowujesz się jak stara baba. Najpierw zaczynasz prowokować a potem płaczesz, że wszyscy się czepiają. Kup sobie chłopie pampersy Smile

Ty myslisz, że nikt nie ma niczego innego do roboty, jak szukać sobie z Tobą zaczepki? Dałbyś już spokój, gdzie teraz Bober Cie zaczepił?


RE: miałby być Pieniny a wyszło.... - bober37 - 27-03-2010 07:28 AM

Hej. Wiesz co Panie Kaczykas? Zapytj Pana Tatromaniaka na którym z innych forów górskich pisał swoje relacje?tam ma kupę bardzo miłych pochlebnych wpisów, dwie tylko osoby leciusieńko zwróciły mu uwagę na to że momentami żle robił, też tak chcesz? Krytyka ma Cię czegoś nauczyć na przyszłośc, rozumiesz i nie ma w tym nic złego, ale rób jak tam sobie uważasz,powodzeniaSmile) I nie becz juz tylko przeczytaj wszystko uważnie i wyciągnij dobre wnioski z tego pisania na żebyś na przyszłośc w jakieś bagno nie wlazłSmile)
Ps: na pocieszenie Ci dodam że jak widzę swój nick wymieniony w czyimś poście to od razu się trzęsę ze strachu co ja znów na rozrabiałem hahahhaha


RE: miałby być Pieniny a wyszło.... - maciek - 27-03-2010 08:09 AM

Przez kilka dni próbowałem przebrnąć przez ten burzliwy temat. W końcu udało się.Smile

Różne wypowiedzi, skrajne opinie, bogactwo temperamentów i charakterów. Niektóre słowa chyba nie do końca przemyślane.

Nie zgodzę się na pewno z jedną wypowiedzią:

Cytat:
Kto tutaj przychodzi nowy jest traktowany tutaj w następujący sposób:
Najpierw jest ośmieszany przez szanowne grono tzw: "sztabu" forum, dopóki nie trafi się ktoś jeszcze nowszy.
Znajduje się akurat u tej osoby zawsze coś aby go na wstępie zdyskredytować, chociaż w gruncie rzeczy nie zna się osoby.
Każdy człowiek ma jakiś slaby punkt, a szanowny "sztab" skrzętnie to wykorzystuje i nagłaśnia.

Powiem krótko -totalna bzdura!


RE: miałby być Pieniny a wyszło.... - tatromaniak13 - 27-03-2010 08:17 AM

Witam!
Nie chcę rozszerzać zbyt już dlugiego tematu ale małe wyjaśnienia, szczególnie Pedro.

Posty / nie moje oczywiście / zniknęły między innymi z mojej relacji:
"Sarnia Skała i Siklawica z Dol. Strążyskiej -14 marca 2010r", co zmieniło w sposób oczywisty sens moich wypowiedzi nawiązujących do tamtych postów w moich wypowiedziach.

Nie mogę oczywiście bo jestem tu nowy oceniać skali trudności i niebezpieczeństw związanych z wycieczką :
"Twarzą ku halnemu [Tatry Zachodnie - luty 2010] (Stron: 1 2 3 4 ) "
Taka tylko drobna uwaga.
Byłem 27 lutego / sobota / przy 2 stopniu zagrożenia lawinowego na Wołowcu a więc w warunkach podobnych / może trochę mniejszy wiatr był / do wyżej wspomnianej.
Stwierdzam, z wlasnych doświadczeń, że było tam o wiele niebezpieczniej, niż na moich późniejszych wycieczkach na Świnicę czy Starorobociański Wierch od Ornaku.

Szanowny, wszechwiedzący Panie Bober, znoszę opinie krytyczne ale konstruktywne, co udowodniłem tu na tym forum, biorąc je pod uwagę w planowaniu następnych wycieczek, natomiast na szydercze przycinki reaguję adekwatnie do intencji ich autorów.
Na forach jak wspomnialem w przywitaniu się nie szukam poklasku ale chętnych do wspólnych wypraw oraz wymiany poglądów na tematy praktyczne typowo górskie.
pozdrawiam z nizin


RE: miałby być Pieniny a wyszło.... - Pedro - 27-03-2010 08:40 AM

Tatromaniak: w temacie o Sarniej Skale jedyne co się wydarzyło to Doktor usunął coś ze swoich wypowiedzi, co zresztą skomentowałeś to w swoim ostatnim poście tam zamieszczonym. Powiedz mi jednak co zmieniło sens Twoich wypowiedzi? Od każdego który się tam wypowiadał dostałeś pochwałę bądź uwagę że fajna wycieczka była. Więc o co się burzysz? Za mało ich było czy każdy powinien Ciebie pochwalić przynajmniej w 5 zdaniach żebyś poczuł się dowartościowany?

Twierdzenie, że zagrożenie lawinowe na podejściu na Wołowiec (przy dwójce) jest większe niż zagrożenie lawinowe w Żlebie Świnickim (przy trójce) świadczy o braku świadomości i wiedzy lawinowej. A to że się fajnie pewnie szło po śniegu na tę przełęcz... ciesz się że nie wyjechało to razem z Tobą.


RE: miałby być Pieniny a wyszło.... - kaczyks - 27-03-2010 11:26 AM

Sokół napisał(a):
Te, Kaczyks, zachowujesz się jak stara baba. Najpierw zaczynasz prowokować a potem płaczesz, że wszyscy się czepiają. Kup sobie chłopie pampersy Smile

Ty myslisz, że nikt nie ma niczego innego do roboty, jak szukać sobie z Tobą zaczepki? Dałbyś już spokój, gdzie teraz Bober Cie zaczepił?


bober37 napisał(a):
Hej. Wiesz co Panie Kaczykas? Zapytj Pana Tatromaniaka na którym z innych forów górskich pisał swoje relacje?tam ma kupę bardzo miłych pochlebnych wpisów, dwie tylko osoby leciusieńko zwróciły mu uwagę na to że momentami żle robił, też tak chcesz? Krytyka ma Cię czegoś nauczyć na przyszłośc, rozumiesz i nie ma w tym nic złego, ale rób jak tam sobie uważasz,powodzeniaSmile) I nie becz juz tylko przeczytaj wszystko uważnie i wyciągnij dobre wnioski z tego pisania na żebyś na przyszłośc w jakieś bagno nie wlazłSmile)
Ps: na pocieszenie Ci dodam że jak widzę swój nick wymieniony w czyimś poście to od razu się trzęsę ze strachu co ja znów na rozrabiałem hahahhaha


maciek napisał(a):
Przez kilka dni próbowałem przebrnąć przez ten burzliwy temat. W końcu udało się.Smile

Różne wypowiedzi, skrajne opinie, bogactwo temperamentów i charakterów. Niektóre słowa chyba nie do końca przemyślane.

Nie zgodzę się na pewno z jedną wypowiedzią:

Cytat:
Kto tutaj przychodzi nowy jest traktowany tutaj w następujący sposób:
Najpierw jest ośmieszany przez szanowne grono tzw: "sztabu" forum, dopóki nie trafi się ktoś jeszcze nowszy.
Znajduje się akurat u tej osoby zawsze coś aby go na wstępie zdyskredytować, chociaż w gruncie rzeczy nie zna się osoby.
Każdy człowiek ma jakiś slaby punkt, a szanowny "sztab" skrzętnie to wykorzystuje i nagłaśnia.

Powiem krótko -totalna bzdura!


Pedro napisał(a):
Tatromaniak: w temacie o Sarniej Skale jedyne co się wydarzyło to Doktor usunął coś ze swoich wypowiedzi, co zresztą skomentowałeś to w swoim ostatnim poście tam zamieszczonym. Powiedz mi jednak co zmieniło sens Twoich wypowiedzi? Od każdego który się tam wypowiadał dostałeś pochwałę bądź uwagę że fajna wycieczka była. Więc o co się burzysz? Za mało ich było czy każdy powinien Ciebie pochwalić przynajmniej w 5 zdaniach żebyś poczuł się dowartościowany?

Twierdzenie, że zagrożenie lawinowe na podejściu na Wołowiec (przy dwójce) jest większe niż zagrożenie lawinowe w Żlebie Świnickim (przy trójce) świadczy o braku świadomości i wiedzy lawinowej. A to że się fajnie pewnie szło po śniegu na tę przełęcz... ciesz się że nie wyjechało to razem z Tobą.


Sokół : Ja jestem baba ? ja się nie obrażam tylko mówię co mi tu nie pasuje,nie będe siedział cicho bo ty tak chcesz.krytyka jest również potrzebna oczywiście , ale wszystko z umiarem .Powinieneś założyć kancelarię adwokacką (obrońca uciśnionych).giggle:hihi:

Bober 37 : To gratuluję mu , ale ty dalej nie rozumiesz .Krytyka jak najbardziej w każdym temacie jest uzasadniona i potrzebna, to nie chodzi o to by tylko chwalić , najwazniejsza jest równowaga w temacię i w tym co się zrobiło , muszą być głosy pochlebne oraz krytycznę , ale nie kpiny nie związane z tematem jak pare wpisów na to w tym temacie zasłużyło . a co do ciebie to osobista riposta , pamiętam jak napisałem że jadę w Pieniny a a ty na to że mogę jechać do lasu na mazury czy coś takiego ni z czego ni z owego mnie wyśmiewałeś , chodz niewiem co to miało wspólnego z moim wpisem . Teraz moja kolej:
Ciągnij się !!! i jedz do Puszczy Białowiejskiej prostować bananygiggle:hihi:.

Maciek : Tak to wszystko jest fajne do czasu, ta różnica charakterów i skrajne wypowiedzi, ale gdy ktoś zaczyna już przecholowywać , to robi się nie miła dyskusja która do niczego nie prowadzi.
A co do słów Tatromaniaka , to to co on napisał nie jest bzdurą , my dwaj tylko się wychylaliśmy by wam to powiedzieć , a myslę że by się wiecej takich osób znalazło które by stwierdziło że stara ekipa czasem nie umiaru i przecholowuje, tylko widocznię niechcą bo się boją zrugania.

Pedro : o nagle doktor zrozumiał że tego wpisu nie powinno być?? i go usunoł , pierw to się zastanówcię co piszecie, bo potem co jak co dop czego przyjdzie to usuwacię nagle wpisy . A to co piszę TOPR nie zawszę musi się zgadzać ze stanem faktycznym ,Zauważ że zagrożenia lawinowe występują w całych tatrach w tym samym stopniu w tym samym dniu . Ale tak naprawdę nie wiadomo czy to sie tyczy wysokich czy zachodnich np ja wcale nie był bym zdziwiony że ja ide na wołowiec a ty na rysy , i na rysach przy takim samym stopniu zagrożenie przeciez jak na wołowcu , może być łatwiej , nigdy nie wiesz moze szlak jest przetarty moze akurat wiatr pizdzi bardziej przy podejsciu na rysy (w waszym przypadku kłutnia jest o świnnicką przełęcz) niż na wołowcu . Powiedzmy tak przy takim samym zagrożeniu lawinowym może być łatwiejsze wejście na Wołowiec niż na świnnicką przełęcz albo i na odwrót . Nawet przy wachającym się jednym stopniu np ty byłeś na Wołowcu przy 2 stopniu lawinowym , a Tatromaniak był na świnnickiej przełęczy na 3 . I może być tak że Tatromaniak lepiej sie czuje przy 3 na świnnickiej niz akurat przy 2 jak był na wołowcu . to Jest możliwe . Moim zdaniem w tej kwesti spór będzie zawsze z obu stron ,Bo nie jeste mozliwe stwierdzić ani w jedną ani w drugą stronę nawet przy róznych stopniach zagrożenia w danym wejściu na szczyt kto miał trudniej . Pogoda się zmienia w górach co chwile. i akurat jeden z was mógł trafić na przejsciowe łatwiejsze warunki , a drugi na trudniejsze.

pozdrawiam


RE: miałby być Pieniny a wyszło.... - Sokół - 27-03-2010 11:39 AM

Te, Kaczyks, fajny jesteś, naprawdę. Wyrastasz na maskotkę Forum. Nareszcie się coś dzieje Smile
Kancelarię adwokacką sobie podaruję, wybacz, ale nie nadaję się do takich rzeczy, jak prawo.
A tak w ogóle to.... czy ktoś mi może wyjaśni, co to jest "stara ekipa" i jakie kryteria należy spełnić, aby się do niej dostać?


RE: miałby być Pieniny a wyszło.... - kaczyks - 27-03-2010 11:47 AM

Sokół napisał(a):
Te, Kaczyks, fajny jesteś, naprawdę. Wyrastasz na maskotkę Forum. Nareszcie się coś dzieje Smile
Kancelarię adwokacką sobie podaruję, wybacz, ale nie nadaję się do takich rzeczy, jak prawo.
A tak w ogóle to.... czy ktoś mi może wyjaśni, co to jest "stara ekipa" i jakie kryteria należy spełnić, aby się do niej dostać?


dzięki , maskotką nie potrzebuje być tylko jak kazdy równoprawnym członkiem tego forum , bez sympati i antypati. która stara ekipa sobie daję (sympatie) to mnie nie interesuje , prywatnie to prywatnie , ale na tym forum powinniście używać równo uprawnień, A nie wy stare wygi zawsze bedziecie razem a młodych trzeba gnoić gnębić . ty juz nie udawaj głupka sam dobrze wiesz kto jest w waszej ekipie ( w końcu znacie się osobiście). Szkoda że nie chcesz na Adwokata iść , moze wkoncu byś zaczoł bronić nie tych na samej górze ale tych na dole;]
pozdrawiam gorąco


RE: miałby być Pieniny a wyszło.... - Sokół - 27-03-2010 11:51 AM

Gdybyś uważnie śledził Forum, z pewnością zauważyłbyś, że nie należę do żadnej ekipy. Poza Klubem Przyjaciół Pączków.


RE: miałby być Pieniny a wyszło.... - kaczyks - 27-03-2010 11:55 AM

Sokół napisał(a):
Gdybyś uważnie śledził Forum, z pewnością zauważyłbyś, że nie należę do żadnej ekipy. Poza Klubem Przyjaciół Pączków.


Wypierasz się towarzyszy których spotkałeś? Sokół nawet nie trzeba ciebie i nikogo znać , wystarczy z twoich wpisów zauważyć , że jedziesz jak inni na tym samym garnuszku co starszyzna


RE: miałby być Pieniny a wyszło.... - Sokół - 27-03-2010 12:06 PM

Wiesz, nikogo się nie wypieram, a fakt, że znam kilkanaście osób wcale nie oznacza, że muszę z nimi trzymać sztamę. Rozwinąłbym może ten wątek bardziej, ale muszę umyć okna i wypucować łazienkę, więc wybacz....

Staram się być obiektywny, zresztą wcześniej wypowiedziałem się w Twoim temacie. Poczytaj sobie dokładnie.


RE: miałby być Pieniny a wyszło.... - kaczyks - 27-03-2010 12:09 PM

Sokół napisał(a):
Wiesz, nikogo się nie wypieram, a fakt, że znam kilkanaście osób wcale nie oznacza, że muszę z nimi trzymać sztamę. Rozwinąłbym może ten wątek bardziej, ale muszę umyć okna i wypucować łazienkę, więc wybacz....

Staram się być obiektywny, zresztą wcześniej wypowiedziałem się w Twoim temacie. Poczytaj sobie dokładnie.


co Madziks kazał ci troche podziałac Big Grin:D widać jak to chłopa baba gna do robotyBig Grin:DBig Grin:D

To fakt ty chyba jako jeden z nielicznych przyznałeś że jesteś crazyy niekiedy w górach i to pozytywne , że potrafisz tak to ocenić


RE: miałby być Pieniny a wyszło.... - Sokół - 27-03-2010 12:21 PM

Madziks w delegacji... Sad Nikt mi nie kazał, ot, zabijanie czasu szmatą i odkurzaczem. Tylko się boję, że dziś wszystko zrobię, a jutro będę się kręcił jak smród w gaciach.

Wracając do szaleństw w górach... w zasadzie zawsze byłem postrachany, tylko jakoś w zeszłym roku wszystko mi jedno było i robiłem rzeczy bardzo niemądre, do których zaliczyć można:
(napiszę Ci w skrócie, żebyś nie musiał szukać)
blink spacer po potoku Białej Wisełki przy minus 20 stopni
blink Skrajny Granat najbardziej lawiniastymi miejscami przy trójce, w dodatku z Adasiem. (wtedy wydawało mi się, że jedyną poważną osobą w tym towarzystwie jest Magda.... ale potem przyszedł maj i okazało się, że jest równie szurnięta Smile )
blink Rohacze z przekręconym kolanem

poza tym to zauważyłem, że w tym roku odwagi i szaleństwa u mnie jak na lekarstwo.... chociaż zima w Tatrach ma jeden plus - nie ma niedźwiedzi ani węży. Więc boję się jedynie lawin i wilków.


RE: miałby być Pieniny a wyszło.... - kaczyks - 27-03-2010 12:44 PM

Sokół napisał(a):
Madziks w delegacji... Sad Nikt mi nie kazał, ot, zabijanie czasu szmatą i odkurzaczem. Tylko się boję, że dziś wszystko zrobię, a jutro będę się kręcił jak smród w gaciach.

Wracając do szaleństw w górach... w zasadzie zawsze byłem postrachany, tylko jakoś w zeszłym roku wszystko mi jedno było i robiłem rzeczy bardzo niemądre, do których zaliczyć można:
(napiszę Ci w skrócie, żebyś nie musiał szukać)
blink spacer po potoku Białej Wisełki przy minus 20 stopni
blink Skrajny Granat najbardziej lawiniastymi miejscami przy trójce, w dodatku z Adasiem. (wtedy wydawało mi się, że jedyną poważną osobą w tym towarzystwie jest Magda.... ale potem przyszedł maj i okazało się, że jest równie szurnięta Smile )
blink Rohacze z przekręconym kolanem

poza tym to zauważyłem, że w tym roku odwagi i szaleństwa u mnie jak na lekarstwo.... chociaż zima w Tatrach ma jeden plus - nie ma niedźwiedzi ani węży. Więc boję się jedynie lawin i wilków.


aaaa to ci się nudzi nie dziwię się jak twoja lubaa pojechała.

To mi się podoba . to nie było beznadziejne, lecz troche nie rozsądne , szczególnie te Rochacze z tym przekręconym kolanem chyba , ale widze że podobnie jak ja oscylujesz na granicach , choc z ciebie Większy wariat po tych wyczynach nie ganie ani nie chwale bo rozumiem ciebię .

Musim kiedyś pójśc razem (myślę że z tobą wycieczki by nie były nudne , chodz boję się jak sie 2 wariatów spotka to co nam by wpadło do głowy)


RE: miałby być Pieniny a wyszło.... - Sokół - 27-03-2010 12:49 PM

Kaczyks, z Tobą to bałbym się nawet Kopca Wyzwolenia drogą tradycyjną. Poza tym ze mną się ciężko chodzi, bo ja ponoć wszędzie zasypiam.


RE: miałby być Pieniny a wyszło.... - kaczyks - 27-03-2010 12:58 PM

Sokół napisał(a):
Kaczyks, z Tobą to bałbym się nawet Kopca Wyzwolenia drogą tradycyjną. Poza tym ze mną się ciężko chodzi, bo ja ponoć wszędzie zasypiam.


i kto to mówi Big Grin:DBig Grin wariat do Wariata , ale ty maruda jesteś , a co to , ja chodzę normalnie , czasem może nadginam troche ale co tam . skoro ty masz to coś tez we krwi to co gadasz za głupoty że bys się bał . troche strachu w nas napewno by było jak zawszę w górach


RE: miałby być Pieniny a wyszło.... - maciek - 27-03-2010 02:57 PM

kaczyks napisał(a):
A co do słów Tatromaniaka , to to co on napisał nie jest bzdurą , my dwaj tylko się wychylaliśmy by wam to powiedzieć , a myslę że by się wiecej takich osób znalazło które by stwierdziło że stara ekipa czasem nie umiaru i przecholowuje, tylko widocznię niechcą bo się boją zrugania.

Myślę, że teraz przesadziłeś. Ty chyba naprawdę wierzysz, że Górski Świat to miejsce gdzie zniewolone umysły rządzone twardą ręką tzw. "starej ekipy" trzęsą się ze strachu, by nie powiedzieć czegoś nieprawomyślnego, zupełnie tak, jakby ich przynależność do tego Forum było kwestią ich życia lub śmierci. Teoria spiskowa całą gębą rodem z czasów PRL-u. To nie jest PZPR tylko Górski Świat!

Zapewniam Cię, że nie odpowiem już więcej na Twój kolejny post (bo zapewne coś wkrótce mi odpiszesz), do czego pozostałych też zachęcam. Taka dyskusja nie ma sensu, bo jak mówiła moja babcia: " to jak w kij trąbić." Smile


RE: miałby być Pieniny a wyszło.... - lapikus - 27-03-2010 04:09 PM

maciek napisał(a):
Zapewniam Cię, że nie odpowiem już więcej na Twój kolejny post (bo zapewne coś wkrótce mi odpiszesz), do czego pozostałych też zachęcam. Taka dyskusja nie ma sensu, bo jak mówiła moja babcia: " to jak w kij trąbić." Smile


Wyszedłem dokładnie z tego samego złożenia, tym bardziej, że każda odpowiedź tego jegomościa, to powielanie tych samych schematów myślowych, tylko w odrobinie innej formie. Mielenie w kółko tych samych teorii, praktycznie bez żadnej argumentacji z jego strony, to nic innego, jak tylko pozorowanie aktywności w swoim własnym temacie i chęć podniesienia rangi temu medialnemu "wydarzeniu". Jeżeli faktycznie, szanowny Panie, marzy Ci się zostać pełnoprawnym członkiem tego szacownego Forum, to najpierw trzeba sobie na to zasłużyć. Dla mnie, jak na razie, jesteś tylko statystycznym numerem na liście zarejestrowanych użytkowników tego portalu. Przegiąłem? Bardzo możliwe! Choć rzadko mi się to zdarza. I na tym pozwolę sobie definitywnie zakończyć dyskusję w tym temacie, bo jej przeciąganie, jak trafnie stwierdził Maciek, nie ma najmniejszego sensu.


RE: miałby być Pieniny a wyszło.... - PiotrekDz - 27-03-2010 05:52 PM

Dzizus, osiem stron relacji. To chyba rekord na GŚBig Grin


RE: miałby być Pieniny a wyszło.... - dr.Etker - 27-03-2010 06:12 PM

Ajajaj !
Ale się porobiło-wystarczy wyskoczyć tylko na parę dni w delegację. Huh
Może -wpierw odniosę się do samej relacji. Jest moim zdaniem napisana z pewną swadą, językiem potoczystym. ok
Przyznaję wymaga wnikliwego i skupionego nader czytania- tj. zawiera mnóstwo baboli i brak odstępów pomiędzy kolejnymi frazami. uhm
Ale to ma swój urok, czar rzekłbym i świadczy o ekspresji i emocjonalnym podejściu autora ok ( jak będziesz pisał CV do roboty, to się nie sugeruj moją wypowiedzią).
Co do meritum ew. sporu. Autor udowodnił ,że sztuka pisania nie jest mu obca. Na tej podstawie istnieje mocno uzasadnione podejrzenie , że czytanie jest równie znajome. uhm
Zobaczył wywieszone "3" w hallu schroniska ,odczytał i poszedł. ( a już jakie doświadczenie tatrzańskie, jak zaznaczył później-posiada).
Cóż, skoro tak-jego piaskownica , jego zabawki.
Jak to starzy werhmachtowcy powiadają-cyt ...Jeden gra w skata, drugi studiuje "Mein Kampf".
Osobiście nigdy nie polecę takich wycieczek w warunkach trójkowych-jeśli kto się spyta.
Ale wrócił i napisał relację. Cieszę się jak ojciec z powrotu syna.blinkw00t
http://www.milosierdzieboze.pl/syn.php


Ps.
Kaczyks spostponuj nieco w swoich wypowiedziach względem użytkowników. Niektórzy całkiem sporo zobaczyli już w górach. A wszyscy piszą w trosce o Twoje zdrowie. Po prostu kochają Cię ! Smile


RE: miałby być Pieniny a wyszło.... - dr.Etker - 27-03-2010 06:35 PM

maciek napisał(a):
Teoria spiskowa całą gębą rodem z czasów PRL-u. To nie jest PZPR tylko Górski Świat!

uhm .... jesteś tego pewien Maciek ?
Ostatnio w poczcie głosowej znalazłem coś takiego... Huh
http://www.youtube.com/watch?v=DhecpGGOP40

Kto z Was czyni takie dowcipy ? Rolleyes
Przyznawać się.
Przeca mamy demokrację. w00t


RE: miałby być Pieniny a wyszło.... - Stasiu - 27-03-2010 08:37 PM

lapikus napisał(a):
Wyszedłem dokładnie z tego samego złożenia, tym bardziej, że każda odpowiedź tego jegomościa, to powielanie tych samych schematów myślowych, tylko w odrobinie innej formie. Mielenie w kółko tych samych teorii, praktycznie bez żadnej argumentacji z jego strony, to nic innego, jak tylko pozorowanie aktywności w swoim własnym temacie i chęć podniesienia rangi temu medialnemu "wydarzeniu". Jeżeli faktycznie, szanowny Panie, marzy Ci się zostać pełnoprawnym członkiem tego szacownego Forum, to najpierw trzeba sobie na to zasłużyć. Dla mnie, jak na razie, jesteś tylko statystycznym numerem na liście zarejestrowanych użytkowników tego portalu. Przegiąłem? Bardzo możliwe! Choć rzadko mi się to zdarza. I na tym pozwolę sobie definitywnie zakończyć dyskusję w tym temacie, bo jej przeciąganie, jak trafnie stwierdził Maciek, nie ma najmniejszego sensu.


No Lakpikusie, jeżeli Ty coś takiego napisałeś, to już musi być poważna sprawa. Ja zawsze Cię znałem jako spokojnego górola. Prawda, trzeba już Kaczyksa zostawić. Wpadł w nasze bagno i teraz nie wie, jak się z niego wydostać. Każda próba powoduje tylko coraz to większe zapadnięcie. Sob


RE: miałby być Pieniny a wyszło.... - dr.Etker - 28-03-2010 01:57 AM

PiotrekDz napisał(a):
Kaczyks, a zdjęcia będą?


Przyłączam się do drugiej prośby PiotraDz uhm


RE: miałby być Pieniny a wyszło.... - bober37 - 28-03-2010 10:12 AM

tatromaniak13 napisał(a):
Szanowny, wszechwiedzący Panie Bober, znoszę opinie krytyczne ale konstruktywne, co udowodniłem tu na tym forum, biorąc je pod uwagę w planowaniu następnych wycieczek, natomiast na szydercze przycinki reaguję adekwatnie do intencji ich autorów.
Na forach jak wspomnialem w przywitaniu się nie szukam poklasku ale chętnych do wspólnych wypraw oraz wymiany poglądów na tematy praktyczne typowo górskie.
pozdrawiam z nizin


Panie Tatromaniak nie zrozumiałeś jednak mojej wypowiedzi u Kaczykasa, jezeli tak to chodz sobie gdzie Ci dusza zapragnie a co do mojej wiedzy którą wyraziłem w Twojej relacji z podejścia pod Przełęcz Swinicką to wiem co piszę i oceniaj mnie jak chcesz ale nie czuję się wszechwiedzący a wiedzący co i gdzie , dużoooooooooooo czasu spędziłem w Murowańcu i wielu doświadczonych słuchałem więc mi tu nie zalewaj wszech wiedzą, czekaj na oklaski a następnym razem zjedziesz śmigłem do Zakopanego czego Ci nie życzę. Powodzenia w górołażeniuSad(


RE: miałby być Pieniny a wyszło.... - kaczyks - 28-03-2010 07:28 PM

Proszę bardzo rezygnuje z tego szitu... takim sposobem nigdy nie zdobędziecie ludzi którzy by mieli aktwynie uczestniczyć w tym forum , sami tego chcecie to tak robię , nie pierwszy i nie ostatni pewnie jestem , nie chodzi o kwestie dogadania tylko o to jak się traktuje ludzi . Nie bede już wymieniał ludzi . ci co siedzą cicho to dobrze , a ci nowi co się udzielają to zle, do tego sytuacja zmusza..

Dziękuje za poważną dyskusje , tylko na tematy górskie i wszystko co było w moich postach do danego tematu przedstawione : Pedrowi,Tatromaniakowi, Dr Etkerowi,Stasiowi, Madzi 77, Edyta 85 , Gosiaczek, Gallahead, Maalaidh, Pauullo,oraz Tomusiowi,Sokół 77. itd itd.. Jeszcze raz dzięki za podjęcie dyskusji i za normalne spostrzeżenia zarówno i te krytyczne oraz pozytywne i obiektywne przedewszystkim do tematu . Szkoda że w takiej atmosferze nie mogę dalej niestety tu działac , nie będe pisał czemu bo już to wyjasniałem nie jednokrotnie i mówiłem.

Jesli kiedykolwiek komuś zrobiłem przykrość to żałuję i przepraszam.

i na koniec ,Szkoda że temat który zaczoł się relacją górską kończy się w ten sposób , że jak to ktoś napisał ma rekordową liczbę rekomendacji, szkoda że większość tych liczb to niechlubne wypowiedzi dotyczące wpisów nie związanych z tematem.

Pozdrawiam Kaczyks


RE: miałby być Pieniny a wyszło.... - Sokół - 28-03-2010 07:34 PM

kaczyks napisał(a):
Tomusiowi,Sokół 77

Te, Kaczyks.... Co ja Ci zrobiłem, że mnie ubrałeś w taki nick?

I nie poddawaj się, trza być twardy jak żelki z biedronki.
Nie mów że wymiękasz.....


RE: miałby być Pieniny a wyszło.... - viking - 28-03-2010 09:12 PM

Witaj kaczyks

Ja tu także jestem nowy i jakoś mi to nie przeszkadza, nie odczuwam jakiegoś innego traktowania, swoje lata mam i ciut doświadczenia chyba też - hihi, no cóż wybrałeś się na tatrzański spontan - i .............wróciliście bezpiecznie i szczęśliwi. Wydaje mi się, że w każdym z nas (górskim forumowiczom) drzemie potrzeba (ciut) adrenaliny.

Sam - na prośbę kolegi - ruszyłem z nim w grudniu 2009 na OP - pomimo, że kolega nigdy nie był nawet w lecie na OP. Pierwszego dnia weszliśmy na Kościelca (w Murowańcu ochrzciliśmy to ........ciut mocniejszym trunkiem), mając dobrą prognozę na następny dzień (oraz po rozmowie z TOPR-owcem) - stwierdziłem, że da radę (na wszelki wypadek zawsze mam w plecaku 30m liny i kilka taśm) następnego dnia z samego rana ruszyliśmy żlebem na przełęcz Zawrat i dalej na OP. Ślad na OP dziewiczy i ......daliśmy radę, a była też chyba "3".

Takze, skoro już potrafisz mniej więcej prawidłowo oceniać stan ............zagrożenia, to realizuj własne plany. A spontan to jest coś cudownego.

"Jaworzynka" - ma tyle samo zwolenników co Boczań, sam wchodzę (prawie zawsze Boczaniem a w dół Jaworzynką), ale teraz w ub piatęk tak wiało, że 90% wędrujących do Murowańca i Betlejemki (na kurs unifikacyjny) dreptało Jaworzynką do góry . A dla przykładu 12 listopada 2009r idąc droga gospodarczą do Murowańca - szedłem w pół metrowym śniegu ..........3,5 godziny.

Jak jest wywieszona "3" czy "2" to JA mimo tych ostrzeżeń sam oceniam , czy warto pchać się wyżej w góry czy też nie.

Dobrze ci napisał Sokół "..I nie poddawaj się, trza być twardy ..."

Trzymaj się i życzę ci dalszych udanych górskich wypadów


RE: miałby być Pieniny a wyszło.... - kaczyks - 28-03-2010 09:15 PM

Sokół napisał(a):

kaczyks napisał(a):
Tomusiowi,Sokół 77

Te, Kaczyks.... Co ja Ci zrobiłem, że mnie ubrałeś w taki nick?

I nie poddawaj się, trza być twardy jak żelki z biedronki.
Nie mów że wymiękasz.....


viking napisał(a):
Witaj kaczyks

Ja tu także jestem nowy i jakoś mi to nie przeszkadza, nie odczuwam jakiegoś innego traktowania, swoje lata mam i ciut doświadczenia chyba też - hihi, no cóż wybrałeś się na tatrzański spontan - i .............wróciliście bezpiecznie i szczęśliwi. Wydaje mi się, że w każdym z nas (górskim forumowiczom) drzemie potrzeba (ciut) adrenaliny.

Sam - na prośbę kolegi - ruszyłem z nim w grudniu 2009 na OP - pomimo, że kolega nigdy nie był nawet w lecie na OP. Pierwszego dnia weszliśmy na Kościelca (w Murowańcu ochrzciliśmy to ........ciut mocniejszym trunkiem), mając dobrą prognozę na następny dzień (oraz po rozmowie z TOPR-owcem) - stwierdziłem, że da radę (na wszelki wypadek zawsze mam w plecaku 30m liny i kilka taśm) następnego dnia z samego rana ruszyliśmy żlebem na przełęcz Zawrat i dalej na OP. Ślad na OP dziewiczy i ......daliśmy radę, a była też chyba "3".

Takze, skoro już potrafisz mniej więcej prawidłowo oceniać stan ............zagrożenia, to realizuj własne plany. A spontan to jest coś cudownego.

"Jaworzynka" - ma tyle samo zwolenników co Boczań, sam wchodzę (prawie zawsze Boczaniem a w dół Jaworzynką), ale teraz w ub piatęk tak wiało, że 90% wędrujących do Murowańca i Betlejemki (na kurs unifikacyjny) dreptało Jaworzynką do góry . A dla przykładu 12 listopada 2009r idąc droga gospodarczą do Murowańca - szedłem w pół metrowym śniegu ..........3,5 godziny.

Jak jest wywieszona "3" czy "2" to JA mimo tych ostrzeżeń sam oceniam , czy warto pchać się wyżej w góry czy też nie.

Dobrze ci napisał Sokół "..I nie poddawaj się, trza być twardy ..."

Trzymaj się i życzę ci dalszych udanych górskich wypadów


Dzięki chłopaki ,widac że jestescie tu tylko sie nie odzywacie ci co potrzebaBig Grin:D viking trafne spostrzeżenia , nie poddam się!!! masz racje to ja oceniam stan i wszystko na co mnie stać danego dnia i nie ma co żałowac bo znam swoje umiejętności i wiem gdzie i kiedy i dokąd mogę się posunąć.!Smile dzięki za otuche

pozdrawiam


RE: miałby być Pieniny a wyszło.... - kaczyks - 28-03-2010 09:48 PM

maciek napisał(a):

kaczyks napisał(a):
A co do słów Tatromaniaka , to to co on napisał nie jest bzdurą , my dwaj tylko się wychylaliśmy by wam to powiedzieć , a myslę że by się wiecej takich osób znalazło które by stwierdziło że stara ekipa czasem nie umiaru i przecholowuje, tylko widocznię niechcą bo się boją zrugania.

Myślę, że teraz przesadziłeś. Ty chyba naprawdę wierzysz, że Górski Świat to miejsce gdzie zniewolone umysły rządzone twardą ręką tzw. "starej ekipy" trzęsą się ze strachu, by nie powiedzieć czegoś nieprawomyślnego, zupełnie tak, jakby ich przynależność do tego Forum było kwestią ich życia lub śmierci. Teoria spiskowa całą gębą rodem z czasów PRL-u. To nie jest PZPR tylko Górski Świat!

Zapewniam Cię, że nie odpowiem już więcej na Twój kolejny post (bo zapewne coś wkrótce mi odpiszesz), do czego pozostałych też zachęcam. Taka dyskusja nie ma sensu, bo jak mówiła moja babcia: " to jak w kij trąbić." Smile



Maciek! czym ty się możesz pochwalić:

lapikus napisał(a):

maciek napisał(a):
Zapewniam Cię, że nie odpowiem już więcej na Twój kolejny post (bo zapewne coś wkrótce mi odpiszesz), do czego pozostałych też zachęcam. Taka dyskusja nie ma sensu, bo jak mówiła moja babcia: " to jak w kij trąbić." Smile


Wyszedłem dokładnie z tego samego złożenia, tym bardziej, że każda odpowiedź tego jegomościa, to powielanie tych samych schematów myślowych, tylko w odrobinie innej formie. Mielenie w kółko tych samych teorii, praktycznie bez żadnej argumentacji z jego strony, to nic innego, jak tylko pozorowanie aktywności w swoim własnym temacie i chęć podniesienia rangi temu medialnemu "wydarzeniu". Jeżeli faktycznie, szanowny Panie, marzy Ci się zostać pełnoprawnym członkiem tego szacownego Forum, to najpierw trzeba sobie na to zasłużyć. Dla mnie, jak na razie, jesteś tylko statystycznym numerem na liście zarejestrowanych użytkowników tego portalu. Przegiąłem? Bardzo możliwe! Choć rzadko mi się to zdarza. I na tym pozwolę sobie definitywnie zakończyć dyskusję w tym temacie, bo jej przeciąganie, jak trafnie stwierdził Maciek, nie ma najmniejszego sensu.


A co do was 2 panowie .To szczeże ma to gdzieś czy mi odpiszecie czy nie !!!! łachy nie robicie! Uważacie się za wielkich górali z tego wynika że mnie chcecie uczyć! żebyscie mnie mogli chłopcy uczyć(Maciek i Lapikus)to pierw osiągnijcię tyle samo co ja podczas waszych karier które sa o wiele niby dłuższe a potem możemy porozmawiać i podyskutowac ! jesli chodzi o was 2 to jesteście za słąbi na dzisiejszy dzień ze mną na dyskusję i raczej nie widze w was partnerów do dyskutowania o wyższych partiach Tatr zimą oraz ich zdobywaniu.!

Słuchajcie udają głupio mądrych a tak naprawdę pozerstwa nie ma granic , pokażę na przykładzie tych 2 panów !! bo im się należy. Mam nadzieje że inni przestaną byc przemądrzali!!

Maćku Skoro ty uznajesz za swój największy wyczyn >Szpiglasa w lipcu to gratuluję ci (hahahahagiggle)Naprawdę widać jak wiele zdobyłes i Nie dziwię ci się że masz takie zdanie jak o Mojej wycieczce(pewnie nigdy nie bedzie ci zimą dane zawędrować w górskie wyżyny tatr,Dlatego rozumiem twoje zażenowanie) Udajesz specjaliste od gór , .Chłopczyku pierw nabądz poodobnego doświadczenia jak ja a potem możemy dyskutować.Wstydz się!! Udajesz tutaj jakiegoś co się zna a sie tak naparwdę nie znasz jesteś typowym amatorem co góry traktuje raz na jakiś czas bo nagle mu się zachcę nie masz pasji!Dzieci i ryby głosu nie mają(jak dorośniesz i przejdziesz troszke w Tatrach to możemy porozmawiać) a skoro Szpiglas to twój najwiekszy wyczyc to powinieneś czytać i rozkoszować się moją relacją i módz marzyć że ciebie coś takiego spotka!!! a tymczasem radzę ci się zamknać pozerczyku Tatr bo Nawet wiecej dzieci od ciebie ma większe osiągniecia w tatrach niż szpiglas.Więc nie powinineś wogóle zawierać głosu.

Drogi Lapikusie kolej i na ciebie:Ty przemądrzalcu jeden , Jezcze gorszy niz maciek pozerczyk , Ten to chociaz nie do tematu pisał (pisał o wojnie i o komunie , może historia mu wychodzi dobrze). a ty się wzieleś za ten temat , i wszystko było by fajnie gdybyś chodz trochę okazał prestiż , Nawet jak to mój przyjaciel Stasiu powiedział (że byliśmy posrani pewnie na kozim ,chodz nie bylismy ) to może powiedz jak ty byleś posrany przye wejsciu na Czerwone wierchy!! Wstydz się! ganisz sam a sam zestrachany byłes na czerwonych wierchach ! i Ty chcesz zawierać dyskusję ze mną w tym temacie !? nie bądz śmieszny pobadz troche w Tatrach a potem pogadamy ! Śmieli się z ciebie Tatromaniaku o twoje tatry zachodnie i i zgrywają kozaków którymi nie są , a tak naprawde większość z nich założe się zimą nawet tyłka nie ruszyła. W lato udają wielkich Taterników bo raz pójdą w góry!!

to Tyle Chłopcy co do was


RE: miałby być Pieniny a wyszło.... - paaulo - 28-03-2010 10:07 PM

Nie masz argumentów. Nie potrafisz odpowiedzieć na argumenty innych.
Za to oskarżeniami i obelgami rzucasz we wszystkie strony.
Brawo.


RE: miałby być Pieniny a wyszło.... - kaczyks - 28-03-2010 10:14 PM

paaulo napisał(a):
Nie masz argumentów. Nie potrafisz odpowiedzieć na argumenty innych.
Za to oskarżeniami i obelgami rzucasz we wszystkie strony.
Brawo.


Mam argumenty bo to co napisałem to prawda. Nikt z nich nie bedzie mnie uczył o nie rozsądności skoro oni nigdzie prawie nie byli.amatorszczyzna


RE: miałby być Pieniny a wyszło.... - gosia3ek - 28-03-2010 10:14 PM

kaczyks, jedno słowo do Ciebie.
nie wiem czy zauważyłeś, żaden z Panów obrażonych przez Ciebie - mówię tutaj o Maćku i Lapikusie słowem się nie odezwał na temat Twoich górskich wyczynów czy też doświadczenia. nie zostało w ich wypowiedziach użyte żadne słowo, któreby świadczyło o tym, że uważają się za lepszych od Ciebie w górach (i żeby było jasne - ja też się za taką nie uważam). krytykowane było tylko Twoje zachowanie na FORUM !!!!
moja rada - nie spiesz się z oceną innych w internecie, bo nigdy nie wiesz z kim masz do czynienia.


RE: miałby być Pieniny a wyszło.... - kaczyks - 28-03-2010 10:23 PM

gosia3ek napisał(a):
kaczyks, jedno słowo do Ciebie.
nie wiem czy zauważyłeś, żaden z Panów obrażonych przez Ciebie - mówię tutaj o Maćku i Lapikusie słowem się nie odezwał na temat Twoich górskich wyczynów czy też doświadczenia. nie zostało w ich wypowiedziach użyte żadne słowo, któreby świadczyło o tym, że uważają się za lepszych od Ciebie w górach (i żeby było jasne - ja też się za taką nie uważam). krytykowane było tylko Twoje zachowanie na FORUM !!!!
moja rada - nie spiesz się z oceną innych w internecie, bo nigdy nie wiesz z kim masz do czynienia.


gosia3ek: Nie rozsmieszaj mnie ,tyo to wogóle nie powinnas głosu tu zawierać , pierw mniej z Tatrami troche doczynienia a potem Zacznijmy rozmowe , chodz po swoich Gorcach i Beskidach i tam rób relacje


RE: miałby być Pieniny a wyszło.... - gosia3ek - 28-03-2010 10:27 PM

nie mam zamiaru Cię rozśmieszać, ani się z Tobą licytować kto ile zdobył i gdzie wyszedł.
powtórzę jeszcze raz - nie znasz ludzi to ich nie oceniaj.


RE: miałby być Pieniny a wyszło.... - kaczyks - 28-03-2010 10:28 PM

Widać już że elita wezwała admina mija 20 minut a tu Pedro na gg do mnię: przegiełeś - i to tyle odemnie!

Komórki poszły w ruch i smsy , a biedny Admin musiał sie obudzić by bronić swoich ptaszków.

Tak działa włąsnie starszyzna na gś!!!!

kpina


RE: miałby być Pieniny a wyszło.... - kaczyks - 28-03-2010 10:30 PM

gosia3ek napisał(a):
nie mam zamiaru Cię rozśmieszać, ani się z Tobą licytować kto ile zdobył i gdzie wyszedł.
powtórzę jeszcze raz - nie znasz ludzi to ich nie oceniaj.


Tak gosia masz rację!! Zobacz do jakiego stanu oni tu doprowadzają!! Zamiast gadać o relacji to pierniczą o komunie prlu i o tym że to oni mają rację!!!temat zszedł!!!!!Są wygłupy i kpiny!! przemądrzalce jedne


RE: miałby być Pieniny a wyszło.... - Łukasz - 29-03-2010 06:00 AM

kaczyks - widzę , że dołączyłeś do grona zbanowanych. Znaczy się do niejakiego spoko, Atamana i Łukasza. Znaczy się mnie pewien czas temu. Witaj mlodzieńcze w tych skromnych progach.

P.s. A, Ty, Maciek tak jak przeczytałeś. Marsz dorosnąć ( boś gówniarz Wink ) i pochodź trochę po Tatrach. Bo to wstyd z tym Szpiglasem.


RE: miałby być Pieniny a wyszło.... - maciek - 29-03-2010 06:27 AM

kaczyks

R.I.P.


I muzyczka (nie wypada tak po cichu pożegnać takiej osobistości)

http://www.youtube.com/watch?v=62aGF8G6RM4







Łukasz napisał(a):
P.s. A, Ty, Maciek tak jak przeczytałeś. Marsz dorosnąć ( boś gówniarz Wink ) i pochodź trochę po Tatrach. Bo to wstyd z tym Szpiglasem.

Łukasz! Wziąłem sobie głęboko do serca Twoją radę. Pomożesz mi w tym? Sad Wink Proszę


RE: miałby być Pieniny a wyszło.... - Łukasz - 29-03-2010 06:48 AM

Pomogę. A inni pomogą, Towarzyszu !!!


RE: miałby być Pieniny a wyszło.... - jarek121 - 29-03-2010 01:49 PM

Powiem Wam tak, że Kaczyks trochę przesadzał i zachowywal się czasem śmiesznie, ale i miał trochę racji.
Nie podobają mi się uwagi typu Kościelec robi się spacerkiem bez wysiłku. Ok dla jednych Koscielec to pikuś (albo jak to jest w reklamie Pan Pikuś) a dla innych wyczyn.
Więc takie uwagi akurat są też nie na miejscu i nie różnią się zbyt od niektórych Kaczyksa.
Dla mnie Kościelec to wyzwanie, tak jak dla innych np gra w piłkę czy jazda na nartach. Cóż każdy ma swoje słabsze strony.
Sokół co masz do Gdańska ???? Big Grin Big Grin Big Grin Big Grin
Poza tym Tatromaniak też ma troche racji - choć część z Was tego nie zauważy pewnie. To jest tak jak wszędzie wszyscy sobie pogadamy a itak zostanie po staremu i nic sie nie zmieni - jak to w Polsce bywa zawsze.


RE: miałby być Pieniny a wyszło.... - Sokół - 29-03-2010 01:50 PM

O w mordę..... że ja poszedłem spać..... tyle rzeczy mnie minęło..... Huh
Wg mnie mimo wszystko ban na wyrost, dałbym mu jeszcze szansę.... (ale może za dzień, dwa, jak ochłonie...)
Co myslicie, Starszyzna? Chciałbym też poczytać cos o sobie....


RE: miałby być Pieniny a wyszło.... - tatromaniak13 - 29-03-2010 03:06 PM

Witam!
Prawda wypowiedziana na tym forum przez Kaczyksa w sposób dość emocjonalny na pewno wpłynie pozytywnie na rozwój tego forum we właściwym kierunku, czyli w stronę tematyki górskiej i około górskiej.
Drwiny i szyderstwa niektórych stałych bywalców tego forum pod adresem tych, którzy chcieli wnieść coś nowego nie powinny więc już mieć tutaj swojego miejsca.
Pseudo znawcy specjaliści na odległość, znający się na wszystkim i na niczym niech się zajmą tym co dotychczas robili a więc niech dyskutują namiętnie o bliżej nieokreślonej tematyce, czyli o niczym.
O tym co należy zrobić w konkretnych sytuacjach na szlaku podczas wędrówek szczególnie zimowych, wiedzą najlepiej ci, którzy znajdują się w danym miejscu, oceniając możliwości działania na podstawie faktycznych warunków w danej chwili i w danym miejscu.
Dolina Jaworzynki, Świnicka Przełęcz od Gąsienicowych Stawów, Czerwone Wierchy czy inne miejsca w danym dniu będą bardziej lub mniej bezpieczne bez względu czy będzie ogłoszona 1, 2 czy 3 lawinowa.
Wyśmiewanie się z kogoś nie jest miłe dla tego z kogo się wyśmiewamy, szczególnie wtedy gdy robi to osoba nie mająca o tym zielonego pojęcia.
Konstruktywne i szczere uwagi przez znawców danej tematyki każdy logicznie myślący na pewno weźmie sobie do serca.
Ja w przeciwieństwie do Kaczyksa nie zamierzam brać nóg za pas i będę u Was gościł oczywiście w działach mnie interesujących w których mam coś do powiedzenia.
Ktoś się może ze mną zgadzać lub nie w danej tematyce , ale nie będę obojętny na szyderstwa i złośliwe uwagi na mój temat
pozdrawiam już z Podhala i zapraszam na wspólny Kościelec i
Czerwone WierchySmile


RE: miałby być Pieniny a wyszło.... - Sokół - 29-03-2010 03:14 PM

Poniekąd może to niektórych zdziwi, ale poprę tutaj Tatromaniaka. Może Kaczyks jest nieco postrzelony i ma niewyparzoną gębę, ale Tatromaniak wydaje mi się opanowany i chyba rozsądny. Poza tym.... To taka może bolesna prawda, ale ilu z nas tak naprawdę na pojęcie o zimowym chodzeniu po Tatrach - nie teoretycznym, ale praktycznym?

Na pewno Paaulo. Sylwester. Poniekąd pojęcie mają Doktór, Bober, Edyta, Galleahad, Lelko, Pablo, Pedro. Łukasz. I tu sie lista kończy, przy czym osiągnięcia są raczej kiepskie....

Tak, to prawda, my bardziej chodzimy zimą po Beskidach, w Tatrach nie stać żadnego z nas na wiele. Są jakieś tam wyjątki, ale to tylko wyjątki. Może dlatego, znając swoje umiejętności i doświadczenie polegające na zimowych wejściach na Turbacz, Czantorię czy dojścia na Wołowiec, nie potrafimy zrozumieć tych, którzy lecą gdzieś wyżej, na trudne miejsca, za trudne dla nas?


RE: miałby być Pieniny a wyszło.... - dr.Etker - 29-03-2010 03:27 PM

Łukasz napisał(a):
Pomogę. A inni pomogą, Towarzyszu !!!

Pomożemy ! w00t


RE: miałby być Pieniny a wyszło.... - dr.Etker - 29-03-2010 03:45 PM

jarek121 napisał(a):
Powiem Wam tak, że Kaczyks trochę przesadzał i zachowywal się czasem śmiesznie,


Taki talent pisarski szlag trafił.... uhm Sob
Zupełnie nowatorskie podejście do ojczyzny -polszczyzny,emocjonolność wypowiedzi nie mającą sobie równej w literaturze górskiej od czasów A.Machnika....
Niedobrze, b.niedobrze.... Huh
Artyzm co prawda ocierający się o granicę szaleństwa.... ale cóż, czy van Gogha nie mieli za wariata.... innocent

Są różne narzędzia oddziaływania i kształtowania osobowości.
Np.urlopowanie.Niech wykorzysta ten czas na pogłębioną refleksje .... Wink
Tydzień ? uhm
..... to za mało.ermm
Dwa tygodnie- to jak dla brata. ok
A co ! Niech ma! Hug w00t

Jak po powrocie nic się nie zmieni- to się napisze , że forum jest nieprzystosowane jeszcze do potrzeb sprawnych inaczej (np.brak wind) i się użytkownika wyśle na ostateczne kanikuły.


RE: miałby być Pieniny a wyszło.... - viking - 29-03-2010 03:51 PM

Witam i pozdrawiam

Maciek, pomimo, ze na tym forum występujesz jako starszyzna, to tym postem

kaczyks R.I.P.

I muzyczka (nie wypada tak po cichu pożegnać takiej osobistości)

http://www.youtube.com/watch?v=62aGF8G6RM4


dałeś ciała - ( napiszę więcej -myślę ze w momencie pisania powyższego postu - twoja głowa chyba ci nie funkcjonowała normalnie) nie za bardzo wiem ,czy masz takie uprawnienia do R.I.P.
Na przyszłość - SAM pomyśl co piszesz.

viking

Założony post był na inny temat, a jak się zakończył?............. q..wa mac - jak macie coś do siebie to jest przecież PW


RE: miałby być Pieniny a wyszło.... - dr.Etker - 29-03-2010 03:52 PM

Prawda[attachment=30121].... to szerokie pojęcie.Jest z nią trochę -jak z dupą.Każdy ma swoją.
Bez spiritu tematu nie razbierjosz...


RE: miałby być Pieniny a wyszło.... - viking - 29-03-2010 03:59 PM

Witam

A może aby skończyć "przytyki" -proponuje jakieś spotkanie przy piwie - co wy na to?


RE: miałby być Pieniny a wyszło.... - Sokół - 29-03-2010 04:00 PM

Temat mozna więc uzupełnić.

"Miało być o Pieninach a wyszło.... o dupach"


RE: miałby być Pieniny a wyszło.... - maciek - 29-03-2010 04:18 PM

viking napisał(a):
... nie za bardzo wiem ,czy masz takie uprawnienia do R.I.P.
Na przyszłość - SAM pomyśl co piszesz.

To się nazywa czarny humor. Racz zauważyć, że posłużyłem się skrótem R.I.P. w oderwaniu od symbolu wiary, któremu ten skrót towarzyszy. Mówiąc prościej nie zastosowałem tu żadnego zabiegu, który mógłby kogoś wierzącego urazić, jeśli to masz na myśli, zastanawiając się, czy mam takie uprawnienia.

Poza tym proponuję, byś przeczytał dokładniej posty kaczyksa i przeanalizował je. Może należałoby Jemu zadać jakieś sensowne pytanie, skłaniające Go do pewnej refleksji nad sobą?

PozdrawiamSmile

A co do piwa, to jak najbardziej. Smile Jestem fanem Żywca.


RE: miałby być Pieniny a wyszło.... - magda.s.77 - 29-03-2010 04:24 PM

A może tak zamknąć temat....
Spory zawsze można przenieść na PW...


RE: miałby być Pieniny a wyszło.... - maciek - 29-03-2010 04:26 PM

Masz rację Magda. Jestem za!

Temat zrobił się niestrawny i niepotrzebnie psuje forumową atmosferę.


RE: miałby być Pieniny a wyszło.... - Sokół - 29-03-2010 04:31 PM

Bo co, bo lepiej sobie przytakiwać? Jestem za dalszą dyskusją. I za przywróceniem kaczyksa.
forumowa atmosfera? a co to jest? Smile


RE: miałby być Pieniny a wyszło.... - Sokół - 29-03-2010 04:35 PM

To pisałem ja, wiceprezes KMKL.


RE: miałby być Pieniny a wyszło.... - Pedro - 29-03-2010 04:36 PM

Może i ja coś dopowiem.

Jarek: masz rację, że np. kilka wypowiedzi Bobra było również zdecydowanie nieeleganckich i mi się także nie podobały.

Tatromaniak - ja sobie zdaję sprawę, że nowa osoba wchodząca na jakiekolwiek forum jest właśnie "nowa". Ciężej jest jej zrozumieć pewne rzeczy (bo nie zna np. wcześniejszych tematów bądź też charakterów osób) czy wziać udział w części dyskusji. To jest jednak tak samo jak w normalnym życiu, jak wchodzisz nieznajomy w grono ludzi którzy się już znają to musisz dać się poznać. Zdecydowanie nie uważam aby tutaj miało miejsce szyderstwo z nowych osób. Wszyscy co są obecnie "starymi mniej lub bardziej" użytkownikami przychodzili w przeróżnych okresach i każdy z nich jakoś się "zintegrował" z forum. Jeśli uważasz, że zostałeś właśnie tak potraktowany to uważam, że się mylisz. A to że później mieliśmy inne zdanie na temat niektórych kwestii bezpieczeństwa... no właśnie to była różnica poglądów a nie wyśmiewanie się wzajemne z siebie.

Kaczyks, czyli osoba która tak bardzo ponoć była wrażliwa na kulturę na forum - sam potrafił w ostatnich dniach niektórych po prostu zwyzywać i sam napisał więcej negatywnych postów niż wszyscy pozostali razem wzięci. Banów tutaj miało nie być - i to założenie udało mi się realizować pozytywnie przez ostatnie niemal dwa lata. Jak jednak można z optymizmem czy nadzieją patrzeć na kogoś kto każdego dnia coraz więcej mięsa rzuca na prawo i lewo? Skoro osoby np. Stasiu - zostały zwymyślane tylko dlatego, że napisał wyrażenie "mieć w gaciach" (i to jeszcze źle zacytowane przez Kaczyksa). Skoro osoby tak stonowane jak Gosia3ek, Maciek czy Lapikus zwracając uwagę jedynie na kwestię zachowania na forum, zostają zwyzywane za samo odezwanie się - bo nie mając na koncie wycieczki takiej jak ta ostatnia Kaczyksa ponoć nie miały do tego prawa? (PS. Kaczyks - chciałbyś mieć na swoim koncie tyle szlaków po słowackiej stronie Tatr co Maciek).
Skoro też wreszcie codziennie Kaczyks był zacietrzewiony na "sztab forum" (czyli tak właściwie kogo? wszystkich którzy regularnie piszą?) bo ciągle coś mu nie pasowało, to po co jego uczestnictwo w takim miejscu? Te jego wypowiedzi miały być tym "rozwojem forum" o którym wczoraj wspomniał gdzieś pomiędzy jedną a drugą obelgą?
Jakoś też nie zauważyłem tych "rzeszy" nowych Forumowiczów którzy poparli by jego obiekcje i ostre uwagi pod kątem złego przyjmowania nowych Forumowiczów.
Tak więc po przeczytaniu co raz to kolejnych postów Kaczyksa nasiąkniętych coraz to większą nienawiścią do chyba większości forumowiczów GŚ - przynajmniej z tego nigdy bliżej niezdefiniowanego "sztabu" postanowiłem zakończyć działalność Kaczyksa. Nie widziałem żadnych przesłanek, które mogły by mówić że w przyszłości sytuacja ulegnie poprawie. A wręcz przeciwnie.


RE: miałby być Pieniny a wyszło.... - dr.Etker - 29-03-2010 04:36 PM

Sokół napisał(a):
Bo co, bo lepiej sobie przytakiwać? Jestem za dalszą dyskusją. I za przywróceniem kaczyksa.

Jakaś retorsja powinna kaczyksa spotkać.Jeśli nie będzie żadnego oddziaływania moderatorsko-administracyjnego w tego typu sytuacjach, to za pół roku będzie się dyskutować w tym miejscu wyłącznie o dupie Maryni.


RE: miałby być Pieniny a wyszło.... - PiotrekDz - 29-03-2010 04:37 PM

magda.77 napisał(a):
A może tak zamknąć temat....
Spory zawsze można przenieść na PW...


Teraz?Big Grin
Zamknąć lub przenieść do PW to, jak już, trzeba było jak się zaczęły pyskówy. A teraz, po wszystkim co zostało powiedziane, to już można sobie tylko dokładać i ewentualnie czytać i się śmiać.

Nawiasem mówiąc z fotorelacji jak rozumiem nici.


RE: miałby być Pieniny a wyszło.... - Sokół - 29-03-2010 04:40 PM

Tak na marginesie..... Brak fotorelacji nieco podważa samą wyprawę.... Devil


RE: miałby być Pieniny a wyszło.... - dr.Etker - 29-03-2010 04:46 PM

PiotrekDz napisał(a):
Nawiasem mówiąc z fotorelacji jak rozumiem nici.

Nie trać nadziei.Może się ukaże w innym miejscu netu....
Wyfasowanie drzeworytów czasem trwa.... uhm


RE: miałby być Pieniny a wyszło.... - maciek - 29-03-2010 04:51 PM

Sokół napisał(a):
forumowa atmosfera? a co to jest? Smile

To jest to, co skłania nas do tego, że zaglądamy tu i spotykamy się, rozmawiamy na różne temty, również na tematy nie tylko górskie. Cała ta dyskusja moim zdaniem (i jak widzę chyba nie tylko moim) zmierza w niewłaściwym kierunku. Już to kiedyś przerabialiśmy na Forum, ale jeśli ktoś upiera się i chce się w to bawić, to ja nie mam będę upierał się. Moje zdanie nie musi się tu liczyć.

Co do kaczyksa, to jest mi to zupełnie obojętne, czy będzie On na Forum, czy nie. Tyle w kwestii dyskusji, którą proponujesz przeprowadzić, Sokole.


RE: miałby być Pieniny a wyszło.... - Sokół - 29-03-2010 04:55 PM

W zasadzie to jest tak - bez kaczyksa ta rozmowa sensu nie ma. Z kaczyksem obrażającym także nie.

najlepiej byłoby, gdyby ów człek spokojnie potrafił swoje poglądy przedstawić. czy to możliwe?


RE: miałby być Pieniny a wyszło.... - magda.s.77 - 29-03-2010 05:01 PM

Sokół napisał(a):
Bo co, bo lepiej sobie przytakiwać? Jestem za dalszą dyskusją. I za przywróceniem kaczyksa.


To może załóż sobie jakiś wątek o relacjach międzyforumowych albo atmosferze.... I dyskutuj do woli.
Jakby nie było, jest to relacja nieobecnego już Pawła, całkiem fajna relacja zresztą, z którą stało się coś, do niczego niepodobne. A sam autor nie ma już możliwości zabrać głosu i odeprzeć to, co się o nim pisze.
Uważam, że temat powinno się zamknąć, ponieważ teraz służy on nie żadnej dyskusji, ale zwykłemu ośmieszaniu, kogoś, kto tak naprawdę bronić się już nie może.
Amen


RE: miałby być Pieniny a wyszło.... - maciek - 29-03-2010 05:05 PM

magda.77 napisał(a):
Uważam, że temat powinno się zamknąć, ponieważ teraz służy on nie żadnej dyskusji, ale zwykłemu ośmieszaniu, kogoś, kto tak naprawdę bronić się już nie może.
Amen

Ja w każdym razie sam zamykam się na dalszą dyskusję w tym temacie. Mam ważniejsze sprawy na głowie.

Pozdrawiam i życzę udanej zabawy. Smile


RE: miałby być Pieniny a wyszło.... - Sokół - 29-03-2010 05:08 PM

Ja tam będę młodego bronił. Trochę pyskaty jest, dobra, ale ja wierzę, że mu przejdzie. Zresztą zobowiązuję się za niego odpowiadać, jeśli zostanie przywrócony na próbę.
a że wariat? jak ja bym tu zaczął od swoich wyczynów szalonych to pewnie też by mnie wszyscy opierd....


RE: miałby być Pieniny a wyszło.... - dr.Etker - 29-03-2010 05:20 PM

maciek napisał(a):

Sokół napisał(a):
forumowa atmosfera? a co to jest? Smile

To jest to

Taak !
To jest to ! Cool Dobrze napisałeś Maciek. ok
Dzięki temu weszło sprawnie w ostatnią fazę dojrzewania.... Huh[attachment=30138]


RE: miałby być Pieniny a wyszło.... - PiotrekDz - 29-03-2010 05:26 PM

magda.77 napisał(a):
A sam autor nie ma już możliwości zabrać głosu i odeprzeć to, co się o nim pisze.
Uważam, że temat powinno się zamknąć, ponieważ teraz służy on nie żadnej dyskusji, ale zwykłemu ośmieszaniu, kogoś, kto tak naprawdę bronić się już nie może.
Amen


O faktycznie, więc przekreślenie nicku oznacza blokadkę człowieka?!uhm

A to trochę na wyrost. Bana, jak już, to najwyżej na sam temat bo zszedł na psy a nie na gościa bo ma inne zdanie czy podejście do ryzyka. W końcu jego sprawa czy wróci cały czy w worku.


RE: miałby być Pieniny a wyszło.... - Pedro - 29-03-2010 05:34 PM

PiotrekDz napisał(a):
W końcu jego sprawa czy wróci cały czy w worku.

Kaczyks nie dostał bana za przejście Żlebu Kulczyńskiego czy kawałka Orlej Perci. Przeczytaj Piotrek dokładniej to co wcześniej napisałem.


RE: miałby być Pieniny a wyszło.... - Sokół - 29-03-2010 05:36 PM

Moim zdaniem powiniem dostać szansę. Podjąłem sie jego wyprostowania. W innym razie ja proszę również o bana, a jeśli nie ma powodu, żebym go dostał, to zaraz mogę mieć wieczór szczerości i zasłużę.Może i zachował się źle, ale skoro przymykamy oczy na inne wybryki i nie banujemy to i teraz nie powinniśmy.


RE: miałby być Pieniny a wyszło.... - dr.Etker - 29-03-2010 05:40 PM

Sokół napisał(a):
Zresztą zobowiązuję się za niego odpowiadać, jeśli zostanie przywrócony na próbę.


Że co ? Jak będzie coś nie teges , to od razu podwójny ban ? ...
To poważna propozycja. uhm


RE: miałby być Pieniny a wyszło.... - Sokół - 29-03-2010 05:43 PM

Doktór, ja tam wiem, że ja Ci wybitnie nie leżę, więc nie musisz podsycać ognia Smile Potrafię wyczuć antypatię.


RE: miałby być Pieniny a wyszło.... - Sokół - 29-03-2010 05:45 PM

A coś do orzeszków? ps. czary mary, posty znikają....

Doktór to jednak prawdziwy magik.....


RE: miałby być Pieniny a wyszło.... - dr.Etker - 29-03-2010 05:50 PM

Sokół napisał(a):
Doktór, ja tam wiem, że ja Ci wybitnie nie leżę, więc nie musisz podsycać ognia Smile Potrafię wyczuć antypatię.

W tym co napisałeś jest wiele przesady.Wcale tak nie jest.

Co do kaczyksa mamy po prostu nieco inne zdanie.Jakaś konsekwencja-choćby w postaci okresowego braku dostępu do forum, powinna zaistnieć.
Jeśli chce się utrzymać pewien poziom rozmowy-to niestety czasem takie działania są konieczne.


RE: miałby być Pieniny a wyszło.... - tatromaniak13 - 29-03-2010 05:50 PM

Szanowny administratorze!
Należę do ludzi, którzy dość wnikliwie analizują zagadnienia, a szczególnie te które dotyczą mojej własnej osoby.
Po przedstawieniu moich relacji na tym forum były wypowiedzi, bardzo merytoryczne, które z uwagą przeczytałem i zakodowałem sobie do wykorzystania w przyszłych wędrówkach, które planuję.
Były też wypowiedzi nacechowane zgryźliwością i szyderstwem niestety.
Nie sprowokowały mnie one abym poszedł w ślad Kaczyksa broniąc się przed zmasowanym atakiem jego oponentów bo po prostu byś mnie adminie na wskutek nacisku "sztabu" zbanował.
Przeczytaj uważnie wypowiedzi tej licznej grupy jego oponentów, która go umiejętnie sprowokowała i uciszyła Twoją decyzją administracyjną.
Usunięciem Kaczyksa nie rozwiązałeś problemu, tylko go zamiotłeś pod dywan i jest cacySmile


RE: miałby być Pieniny a wyszło.... - dr.Etker - 29-03-2010 05:51 PM

Sokół napisał(a):
A coś do orzeszków? ps. czary mary, posty znikają....

Doktór to jednak prawdziwy magik.....

Post był mało merytoryczny-dlatego wycofałem Big Grin


RE: miałby być Pieniny a wyszło.... - Pedro - 29-03-2010 06:01 PM

Sokół a kto ostatnio podobnie się zachowywał jak Kaczyks? Są inne wybryki innych - ale mają raczej charakter pojedynczych postów bądź niewielkich epizodów. A już tym bardziej nie beszta nikt niemal całego forum.

Kaczyks bana nie dostał po swoim pierwszym poście przecież. Miał dużo okazji do poprawy - zresztą ja sam nawet trochę pogadałem z nim na priv mając nadzieję, że zmieni swoje wrogie nastawienie. I co? Na priv na tyle ile porozmawialiśmy to moge powiedzieć że było nieźle, a chwilę później znów czytałem na forum różnego rodzaju obelgi. Decyzji bana absolutnie nie żałuję.


RE: miałby być Pieniny a wyszło.... - PiotrekDz - 29-03-2010 06:01 PM

Pedro napisał(a):

PiotrekDz napisał(a):
W końcu jego sprawa czy wróci cały czy w worku.

Kaczyks nie dostał bana za przejście Żlebu Kulczyńskiego czy kawałka Orlej Perci. Przeczytaj Piotrek dokładniej to co wcześniej napisałem.


Za wycieczki osobiste mówiąc oględnie, wiem, ale zaczęło się od tego czy ewentualnie wróci w worku.

(ale mogłeś chociaż do zdjęć poczekaćgiggle)


RE: miałby być Pieniny a wyszło.... - Stasiu - 29-03-2010 06:30 PM

Pedro napisał(a):
Sokół a kto ostatnio podobnie się zachowywał jak Kaczyks? (...)


Ja myślę, pomijając Kolemana, bo to właściwie nie był prawdziwy Forumowicz GŚ, to była sprawa Spoko. Też doszło do napisania górskiej relacyjki, w następstwie doszło do parę krytycznych wypowiedzi i roztoczyła się potem niekończąca spirala, gdzie wypowiedzi nie miały już nic wspólnego z daną tematyką.


RE: miałby być Pieniny a wyszło.... - jarek121 - 29-03-2010 09:29 PM

No to powiem tak, Kaczyks napisal kilka słów za dużo - nie bede go bronił bo moze ma taki charakter,ale temat powinien byc szybciej urwany i tak jak juz bylo napisane ze reszta zostanie wyjaśniona na PW.
Czytając posty, rzeczywiście można sie poczuć, że po jednej stronie stal Kaczyks a po drugiej, Gosia3czek, Lukasz, Bober itd. Jeśli mi by po kolei wszyscy zwracali uwagę, że źle zrobiłem tez bym sie wk#$%^.
Tak jak wczesniej napisałem, mnie sie tez nie podobała jego wyprawa (to znaczy nie pochwalam), ale to jego życie i swoje narazał, prawa nie zlamał, nikomu nie zawinil to po co go przez kilka stron rugać ?
Uwierzcie idąc latem w górach znajdzie sie setki ludzi których można nazwać śmiało debilami, stonką (w tym negatywnym znaczeniu - nie ujmując nikomu kto sobie pójdzie do MOKa i spowrotem bo na tyle go stać) czy Bóg wie jak.
Również sądzę, że ban był za szybko może po 3 dniach go przywrócić (pokuta na ochłonięcie) a temat raz jeszcze przyłącze sie do wypowiedzianych słów zamknąć.

PS
A ja i tak Sokół bede pamiętać o Gdańsku Big Grin


RE: miałby być Pieniny a wyszło.... - Łukasz - 30-03-2010 06:13 AM

Dobry wieczór.

Co do "powrotu" kaczyksa. A niech wraca. Tylko jakoś dziwnie jestem przekonany, że w okolicach 10 "nowego" postu znów gość zacznie pisać w "starym" stylu. Ośmieszającym siebie i próbującym obrazić innych. Bo tak naprawdę to wątpię żeby ktoś się rzeczywiście obraził czytając ten INTERNETOWY bełkot. Net to nie życie. Każdy tu może rózne herezje wypisywać i czuć się dowartościowanym. Dowartościowanym tekstami typu: przejdź tyle co ja, miej takie doświadczenie co ja, itd. A pisywał to młodzieniec 22 letni. Taaaa, wierzę w jego doświadczenie ... Raczej w szczęście , że jeszcze żyje. To co pisał o "złamaniu ręki, i przejściu w dół ze schroniska" to świadczy bardzo wiele o gościu. I te jego ataki na co niektórych. Mógłby chociaż wcześniej przeglądnąć ze 4 strony relacji żeby zobaczyć gdzie kto był. I zdjęcia zamieścił, bo jak ktoś wyżej napisał "brak zdjęć podważa relację". A tak to chłopiec lekko nie trafił z "wyceną" co niektórych.

Więc, Drogie Szefostwo, czyńcie jak wolicie. Tylko, że to będzie powtórka z rozrywki.

Amen i ave.

P.s. R.I.P. > to była piękna płyta zespołu Megadeth "Rust in Peace". Polecam fanom thrash metalu.


RE: miałby być Pieniny a wyszło.... - viking - 30-03-2010 01:30 PM

Witam i pozdrawiam,

Zycie jest za krótkie, aby naprawdę się obrażać za takie czy inne stwierdzenie. Można życie "przeczekać" i siedzieć cicho, nie odzywać się wcale - ale można też życie przeżyć, ciesząc się każdą dana nam chwilą.

Osobiście dużo chodzę po górach "solo" - aczkolwiek tu w kraju to "Pan Pikuś" jakieś tam 30 letnie "małe doświadczenie mam", i tu czuję się pewnie, oczywiście idąc "solo" czasami przeginam - tak, mam tego świadomość i co jakiś czas (w TPN) mam rozmowę "pouczającą" , która po pewnym czasie zamienia się w przyjemną a nawet pozwala zawierać nowe znajomości -hiihih.

Jednak w Alpach - już taki nie jestem, tam naprawdę "uczę się" i nie wstydzę się pytać, czy to na trasie czy w schronisku o drogę, trudności, pogodę etc. Tam również szlakami jak i poza nimi. Każdy kto choć raz był w Alpach, to wie jak tam jest z oznaczeniami szlaków (owszem te drogi , które prowadzą do schronisk - są super, ale .........powyżej schronisk? - to już zdarza się , że kolejny znak jest za 2km lub dopiero na ...końcu szlaku). I nie wiem jak to jest, że tam (w górach) jest czysto ?, jak to się dzieje?.
Wejście do Parku jest bezpłatne, po zmierzchu można rozbić namiot, a co więcej b często sam właściciel schroniska wskaże ci dogodne (niewidoczne dla innych turystów) miejsce? . Jednak prawda jest taka, że ten namiot muszę ok godz.7 zwinąć, a po sobie zrobic porządek - ale to chyba jest normalne.

Ale do rzeczy - każdy z nas , napewno przynajmniej raz poszedł za wysoko, za daleko, przy niepewnej pogodzie" i nie publikując tego - uważa ,że mu się udało ( i niechaj tak będzie zawsze - ze szczęśliwie i bezpiecznie powrócił, a to że zmókł, bolą go nogi to małe piwo , czasami wskutek w/w przyczyn zszedł za pomocą - dzięki TOPR-owi), ale jak to opublikuje to ...........dostaje op.......l, że to a tamto itp. Gdyby Kaczyks nie podał tego swego opisu - a potem nie ........zdenerwował się że "GO" się tu "ustawia" do szeregu, w swoim zdenerwowaniu napisał co nieco za dużo i .........BAN - a teraz jak to w życiu (jeden forumowicz się zapisuje a innego się banuje) - temat (poboczny) dalej jest ciągnięty.

Każdy ma swój EVEREST - dla niektórych to jest Łysica , dla innych Szpiglasowa przełęcz, a dla innych inny szczyt.

viking

Maciek , może być Żywiec

wszystkim zyczę miłego dnia i niechaj temat -poboczny trwa :- )


RE: miałby być Pieniny a wyszło.... - Sokół - 30-03-2010 01:51 PM

Proponuję dać mu szansę choćby z tego powodu, by mógł wrzucić zdjęcia z "wyprawy" - i udowodnić, że tam naprawdę był.

Bo w sumie to ja może wieczorem napiszę relację, jak to w kaloszach łoiłem Lhotse. A niech mi któryś napisze, że jestem nienormalny! To zaraz odpowiem, że gówno macie do gadania, bo nie łoicie ośmiotysięczników, tylko co najwyżej jakieś alpy.


RE: miałby być Pieniny a wyszło.... - Smyk - 30-03-2010 02:15 PM

Hejka!
Fajny wątek...
Dobrze się czyta...
Trochę dużo poza tematem...
Sama wyprawa wspaniała, choć
może niebyt przemyślana, głupia...
"Nowy" Kaczyks jest trochę zaczepny,
ale pisze całkiem po ludzku i tak, od siebie
- jednak to wcale nie powód, żeby go wycinać,
nawet jak komuś dopieprzył, zachował się obraźliwie
- w końcu przyszedł tu, żeby podzielić się swoim wariackim
wyczynem, swoimi wrażeniami (no, gdzie miał przyjść, jak nie tu?)

Jestem za przewróceniem Kaczyksowi prawa głosu na forum
i proponuję nie dopieprzać, nie przypieprzać (żadnej ze
stron), tylko zwyczajnie podzielić wrażenia/doznania
i pokusić się o koleżeńską wymianę poglądów
(przecież to już było, i powróci jeszcze -
jak w piosence). "Nie masz bana dla
kompana" - lubmy nowe twarze,
nawet jak grymas nam okazują
_____________________
Wybaczcie: przeczytałem sporo z początku,
trochę z końca, bo na całość nie starczyło sił,
ale czuję bluesa i wydaje mi się, że wiem po co
jest to forum i po co my na nim gościmy... ... ....
(też jestem "świeży", ale chciałbym być mile witany
przez "starych repów", "samych swoich", "znajomków"
- każdy chadza swoimi drogami i ma swój styl bycia, pisania...)
_____________________
"miałby być Pieniny a wyszło...." - tyz całkiem piyknie


RE: miałby być Pieniny a wyszło.... - Sokół - 30-03-2010 02:46 PM

Był raz Kaczyks, co w Pieniny
chciał pojechać do rodziny
Zamiast zdobyć Trzy Korony
Juz na Tatry ostrzył szpony.
lawinowa trójka wisi
lecz w schronisku żal się kisić
więc już percią w górę żwawo
do Dolinki Koziej.... Brawo!
Teraz Kulczyk, prosto w górę
za to dostał niezłą burę!
Już pół Forum go wyśmiewa
że go wiatr na grani zwiewa
gdzie tam wchodzi ten szaleniec
Prawie zrzuta już na wieniec.
Lecz ten Gość ma doświadczenie
i nachodzi go olśnienie
żeby schodzić do schroniska
i nie widzieć Czubów z bliska
Lecz afera na sto postów
Kaczyks spalił tysiąc mostów
Powyzywał Lapikusa
za to, ze ten nie czuł bluesa
Opieprz miała też Modzina
za to, że się w gadkę wcina
Maciek zdobył aż Szpiglasa
więc nie sięga mu do pasa
Na dodatek on jest "nowy"
a na nowych są tu łowy
sprawa nagle się urwała
Bo sie rzecz okropna stała
Nie zdążyłem zdjęć z wyprawy
już obejrzeć, wskutek wrzawy
dostał bana koleś w dresie
Zdjęć nie będzie - jak wieść niesie....


RE: miałby być Pieniny a wyszło.... - dr.Etker - 30-03-2010 02:49 PM

viking napisał(a):
i niechaj temat -poboczny trwa :- )


To już nie jest temat o kaczyksie.To jest temat jak reagować w takich sytuacjach.I dobrze, że się o tym dyskutuje.
Pisząc cokolwiek na forum, np.relację jest chyba oczywiste i naturalne że jest ona komentowana.Jeśli jest to opis wycieczki w trudnych warunkach-następują zapytania, wątpliwości czesem polemika.
I to chyba też jest naturalne.
Powiadacie zdenerwował się.
To może wprowadźmy cenzurę i zabrońmy uczestniczyć w tematach tatrzańskich-tym co np. najwyżej w życiu byli na Żuławach ? Huh

Jak znam Administratora, nie była to łatwa decyzja dla Bartka. Wiecie -wolność słowa etc.....
Nie mniej, podjął decyzję i starał się sprostać swoim obowiązkom. ok

Jak dla mnie dalsza dyskusja w tym temacie stała się niemożliwa z powodów -nazwijmy je-"technicznych".

Co do całej reszty-podzielam w całości zdanie Łukasza z Żywca(post z dzisiejszego poranka) i jestem raczej sceptycznie nastawiony.


RE: miałby być Pieniny a wyszło.... - Smyk - 30-03-2010 03:13 PM

Sokół napisał(a):
...jak to w kaloszach łoiłem Lhotse. A niech mi któryś napisze, że jestem nienormalny!

Tongue2 Ty, Sokół, od początku do końca (na marginesie: pokaż koniec Dance )
jesteś nienormalny, więc każdy doszukujący się w Tobie norm byłby wielce nienormalny w00t


RE: miałby być Pieniny a wyszło.... - Smyk - 30-03-2010 03:14 PM

dr.Etker napisał(a):
Jak po powrocie nic się nie zmieni- to się napisze ,
że forum jest nieprzystosowane jeszcze (...)
i się użytkownika wyśle na ostateczne kanikuły

...zawsze na to będzie czas, doktorze, nie?...
a póki co, niech się wysławiają ci, co chęć mają...


RE: miałby być Pieniny a wyszło.... - PiotrekDz - 30-03-2010 03:20 PM

dr.Etker napisał(a):
Co do całej reszty-podzielam w całości zdanie Łukasza z Żywca (post z dzisiejszego poranka) i jestem raczej sceptycznie nastawiony.


Niewykluczone, że się zarejestruje pod innym nickiem. Zdjęć nie było, twarzy nikt nie zna i jedynie po sposobie pisma (o ile nie zmieni) będzie się można domyśleć.
Choć po takim niesmaku jaki panuje nad tym tematem to raczej wątpliwe.

Sokół, żeby tak z chodu (bo chyba nocami na tym nie pracowałeś) wiersz ułożyć na konkretny temat to zalatuje sporym talentem.ok


RE: miałby być Pieniny a wyszło.... - Sokół - 30-03-2010 03:25 PM

Rozmawiałem z nim na GG. Prosił o odbanowanie. Chociaż tylko na jedną wiadomość potem możecie go zbanowac ,ale skoro dostał bana to chociaz nalezy mu się ostatnie słowo.
Nie wiem, może chce przeprosić? Ponoć pisał do Administratora, ale ten "go olał i nie odpowiedział"


RE: miałby być Pieniny a wyszło.... - Pedro - 30-03-2010 03:28 PM

Dajmy odpocząć trochę temu tematowi.

Na prośbę Kaczyksa oraz tego co napisał do mnie w uzasadnieniu oraz w kontekście tego do czego się wobec mnie zobowiązał - za około 2-3 dni powróci na forum. To czy ban zniknie z jego nicku na dobre będzie zależeć wyłącznie od jego zachowania na forum, a w przypadku jeśli zacznie łamać swoje zobowiązania na pewno dostanie bana z powrotem już bez odwołania.

Zrobicie jak chcecie, choć proponuję do czasu powrotu Kaczyksa o zaprzestanie dyskusji w tym temacie.


RE: miałby być Pieniny a wyszło.... - Pedro - 30-03-2010 03:29 PM

Sokół napisał(a):
Nie wiem, może chce przeprosić? Ponoć pisał do Administratora, ale ten "go olał i nie odpowiedział"

Bardzo ciekawe to co piszesz...
Dwa razy odpowiadałem.


RE: miałby być Pieniny a wyszło.... - Sokół - 30-03-2010 03:41 PM

Taką wiadomość otrzymałem, nie wnikam w szczegóły.
W ogóle ten cały temat jest bardzo ciekawy...... I zdjęcia piękne.... Dobra, uciekam z tego tematu.

Może na zakończenie.....


Odblokował Pedro Gościa
Co namieszał w tym temacie
Czy rozejdzie się po kościach
to, ze miał posrane gacie?

Tak więc wróci za dni parę
Kaczyks Dresiarz znad Pomorza
Jeśli dać Szefowi wiarę
To Szyderców czeka loża

By osądzić, czy te zdjęcia
Co tu miały być w relacji
Znów wytworzą nam napięcia
w tej swoistej profanacji

Czekam tak więc tu na Ciebie
na Twe zdjęcia, piękne chwile
Postać w dresie w marcu w żlebie
Czy ktoś nazwie go debilem?


Kwaczyks, sorki, ale jakoś nie umiem zapomnieć Ci tego zdjęcia w tych gaciach z czterema paskami na śniegu.... Smile


RE: miałby być Pieniny a wyszło.... - dr.Etker - 30-03-2010 03:46 PM

Sokół napisał(a):
Ponoć pisał do Administratora, ale ten "go olał i nie odpowiedział"


Pedro napisał(a):
Bardzo ciekawe to co piszesz...
Dwa razy odpowiadałem.


Hehe

Rzeczywiście szkoda klawiatury.


RE: miałby być Pieniny a wyszło.... - viking - 30-03-2010 03:57 PM

Witam,
"Sokól" - ty musisz być niezły jajcarz ;-)),
pozdrawiam i podziwiam odkryte talenty


RE: miałby być Pieniny a wyszło.... - bober37 - 30-03-2010 07:47 PM

Co do stwierdzenia przez Admina że zachowuję się nie elegancko to powiem tylko tyle że tu w tym temacie nie uważam żebym Kaczykasa czy Tatromaniaka czymś obraził. Oni poprostu na żartach kompletnie się nie znają. To moje ostatnie słowa w tym temacie.


RE: miałby być Pieniny a wyszło.... - magda.s.77 - 30-03-2010 09:57 PM

Skoro temat wciąż otwarty...
Udało mi się raz jeszcze przebrnąć przez to COŚ i takie dwa wnioski mi się nasuwają:
Po pierwsze - przywrócenie autora do działalności. Moim zdaniem, rehabilitacja jest już niemożliwa. Kaczyks zapewne uprzedzony do tzw starszyzny, duży procent forumowiczów uprzedzony do Kaczyksa... Jeśli nie skończy się na ignorowaniu (w najlepszym razie), to niechybnie wyniknie kolejna aferka. Na tym etapie, pozornie nawet błaha wypowiedź, może stać się prowokacją. Zwłaszcza, że "nowy" nieco nerwowy.
Po drugie - przedziwne odczucia, co do samego motywu banowania. Naubliżał, w porządku, jest wina - jest kara. Więc dlaczego nie został zbanowany o x dni wcześniej? Zdaje się, że w jakiś sposób obraził najpierw Stasia, potem Łukasza (wyjątkowo wulgarnie) i Bobra... Jeśli otrzymał z tego tytułu jakieś upomnienia, były one dość łagodne. Za obrażenie Maćka, Gosi, Marka dostał bana uhm Czyli co? Po jednych można jechać do woli, a inni są nietykalni? Wybaczcie, ale patrząc na to obiektywnie, to chyba nie jest w porządku Sad


RE: miałby być Pieniny a wyszło.... - dr.Etker - 30-03-2010 10:16 PM

magda.77 napisał(a):
to COŚ


uhm uhm uhm
http://www.youtube.com/watch?v=TevQS4qgE_Q
dobranoc nam Wszystkim .... ermm ermm ermm



...divide et impera...


RE: miałby być Pieniny a wyszło.... - maciek - 31-03-2010 05:46 AM

magda.77 napisał(a):
Za obrażenie Maćka, Gosi, Marka dostał bana uhm Czyli co? Po jednych można jechać do woli, a inni są nietykalni? Wybaczcie, ale patrząc na to obiektywnie, to chyba nie jest w porządku Sad

Skoro o mnie mowa, to powiem tak: Magda, jesteś w błędzie. Myślę, że nieważne są tu osoby, których dotyczyły ostanie wypowiedzi kaczyksa, lecz sam fakt, że robi to po raz kolejny, co oznaczało, że Gość nie zna umiaru i mimo tłumaczeń i cierpliwości okazywanej mu przez nas wszystkich, nie zamierza przestać kąsać. Jestem pewien, że gdyby skład grona osób, które wymieniłaś jako te "nietykalne" był inny, reakcja Bartka byłaby dokładnie taka sama. Z tego co Bartek pisał wynika, że próbował On od początku naprowadzić kaczyksa na właściwy tor wypowiedzi, ale jak widać nieskutecznie. Ten ban był naturalną konsekwencją wydarzeń i wisiał w powietrzu (chyba większość z nas to czuła), zanim pojawiły się wypowiedzi Gosi, Marka i moja.

Myślę, że Twoje słowa są tu naprawdę niepotrzebne i wnoszą trochę zamieszania.


RE: miałby być Pieniny a wyszło.... - magda.s.77 - 31-03-2010 07:48 AM

Maćku, jeśli jestem w błędzie, to się cieszę Smile Pewnie masz rację, że nie szło o jakość, ale o ilość*. Tym bardziej przywracanie Kaczyksa jest niepotrzebne i może tylko wprowadzić zamieszanie. Chłopak jest temperamentny i pewnie tylko czeka na możliwość zripostowania tego, co się tu później o nim pisało.

*Fakt jest jednak taki, że bardziej na bana zasługiwały wulgarne obelgi wobec Łukasza, aniżeli podważanie (w nieładny sposób) doświadczenia innych użytkowników.


RE: miałby być Pieniny a wyszło.... - maciek - 31-03-2010 07:59 AM

magda.77 napisał(a):
*Fakt jest jednak taki, że bardziej na bana zasługiwały wulgarne obelgi wobec Łukasza, aniżeli podważanie (w nieładny sposób) doświadczenia innych użytkowników.

Myślę, że na bana zasługiwało wszystko - całe zachowanie kaczyksa a nie tylko "podważanie doświadzenia innych użytkowników". To nie było bezpośrednim powodem bana, jedynie mechanizmem spustowym (w ten sposób wyobrażam sobie tok myślenia Bartka, ale nie wiem jak było dokładnie-Bartek ze mną nie konsultował się w tych sprawach)

Gdyby Bartek wcześniej zbanował kaczyksa, wyobrażam sobie, co by się działo. I tak oberwało mu się za to. Decyzji o banie nie podejmuje się chyba tak szybko. Pamiętając wcześniejsze tego typu sytuacje, Bartek zawsze wykazywał daleko idącą cierpliwość i zrozumienie.


RE: miałby być Pieniny a wyszło.... - magda.s.77 - 31-03-2010 08:18 AM

maciek napisał(a):
Myślę, że na bana zasługiwało wszystko - całe zachowanie kaczyksa



Zaczął od relacji i absolutnie kulturalnej wzmianki, by wypowiadać się (również krytycznie) na temat, a nie kpić i szydzić...
Trochę jednak mu "pomogliśmy" w wywołaniu tej wojenki... Myślę, że niesłuszne byłoby stwierdzenie, że sam sobie zawinił...


RE: miałby być Pieniny a wyszło.... - PiotrekDz - 31-03-2010 08:27 AM

Zostanie, zgodznie z zapowiedzią, odblokowany to sie zobaczy co powie-o ile nadal będzie chciał.

To jednak nie zmienia faktu, że prz kolejnej relacji jego, lub kogokolwiek, gdzie będą opisy wyjść w ryzykowne miejsca sytuacja pewnie sie powtórzy. Nie mówię o samych wycieczkach osobistych ale o dyskusji nad rozsądkiem, zagrożeniem i.t.d. co w pewnym momencie znów może się przerodzić w wzajemne utarczki i klepanie tego kotleta aż do przeźroczystości.


RE: miałby być Pieniny a wyszło.... - maciek - 31-03-2010 09:08 AM

Smile Tak, czy siak, wszystkiemu jest winien kaczyks!

Mógł pojechać w te Pieniny, tak jak planował, a nie w te cholerne Tatry. Pewnie nie byłoby tej całej afery.

Jak wróci na Forum, to spiorę mu tyłek. Wink Big Grin giggle


RE: miałby być Pieniny a wyszło.... - lapikus - 31-03-2010 09:37 AM

Miałem się już co prawda nie wypowiadać w tym temacie, ale czytając niektóre wpisy dochodzę do wniosku, że nie wszyscy do tej pory zrozumieli, a może i nawet z premedytacją nie chcą tego zrobić, za co tak naprawdę Kaczyks został zbanowany. Otóż nie za to, że napisał relację, nie za to, że podjął ryzyko, nie za to, że mu się nie spodobała krytyka, nie za to, że podważał kompetencje innych użytkowników tego forum, ale za to, w jakim stylu to zrobił. Ta banicja jest konsekwencją tylko i wyłącznie żenującej formy wypowiedzi, która miała prawo obrazić niektórych z nas. Od razu zakomunikuję, że ja w żaden sposób nie czuję się urażony, ani tym bardziej obrażony. To wszystko, co napisał o mnie kaczyks, jest absolutną prawdą, z którą sam się przez cały czas afiszuję i wszyscy o tym doskonale wiedzą. Przecież nie jest żadna tajemnicą, że chodzenie po Tatrach nie jest moją domeną, a wręcz przeciwnie, że unikam wysokich partii gór. To wszystko prawda, więc dlaczego miałbym się czuć obrażony? Tyle tylko, że właśnie z powodu powyższego, ani jednym słówkiem nie wspomniałem o samej relacji, ani razu nie skrytykowałem go za jego decyzję i sposób ich realizacji, a jedynie wyraziłem swój pogląd na temat przyczyn jego niewłaściwej interpretacji wpisów niektórych osób - to w pierwszym poście - oraz zakomunikowałem swoje niezadowolenie z jego zachowania - to w drugim poście. Więc jak się ma piernik do wiatraka, czyli wytykanie mi, że w Tatrach nie bywam i po nich nie chodzę. No według mnie - nijak! Uważam również, że Bartek postąpił jak najbardziej słusznie. Jego decyzję charakteryzuje duża rozwaga, rozsądek i roztropność. Nie łatwo jest zachować pełen obiektywizm w sytuacji nacechowanej emocjami, ani wszystkim w takiej sytuacji dogodzić. To graniczy z cudem, które, jak wiadomo, się nie zdarzają. Jest mi zupełnie obojętnym to, czy kaczyks do nas powróci, czy nie, ale uważam, że warto dać mu drugą szansę, a właściwie to już trzecią. Bo pierwszą zaprzepaścił po pierwszych ostrzeżeniach, a wynikiem zaprzepaszczenia drugiej, jest właśnie banicja. Jeżeli wykorzysta ją tylko raz i totalnie wszystkich zbluzga, to myślę, że nikomu rozsądnemu tym krzywdy nie zrobi, a sam się jedynie pogrąży. Jeżeli jednak cokolwiek zrozumiał i wyciągnął odpowiednie wnioski z ostatniej lekcji, to sam pierwszy wyciągnę do niego rękę i będę traktował jak równoprawnego użytkownika tego Forum, bez żadnych uprzedzeń, zaszłości, animozji, czy lekceważenia. Wybór należy już tylko do niego.


RE: miałby być Pieniny a wyszło.... - maciek - 31-03-2010 10:31 AM

lapikus napisał(a):
...czytając niektóry wpisy dochodzę do wniosku, że nie wszyscy do tej pory zrozumieli, a może i nawet z premedytacją nie chcą tego zrobić, za co tak naprawdę Kaczyks został zbanowany. Otóż nie za to, że napisał relację, nie za to, że podjął ryzyko, nie za to, że mu się nie spodobała krytyka, nie za to, że podważał kompetencje innych użytkowników tego forum, ale za to, w jakim stylu to zrobił.

Marek, masz stuprocentową rację. Przecież to jest takie oczywiste. Ja też nie rozumiem toku myślenia niektórych osób.


RE: miałby być Pieniny a wyszło.... - Łukasz - 31-03-2010 10:36 AM

I jestem pewien, że tego stylu nie zmieni. Ale niech da jeszcze głos.

P.s. Co do reakcji forumowiczów. Niech się ten młodzian cieszy, że w tym stylu nie pisał na TG. Tam by został po prostu Z J E B A N Y.


RE: miałby być Pieniny a wyszło.... - magda.s.77 - 31-03-2010 11:15 AM

maciek napisał(a):

lapikus napisał(a):
...czytając niektóry wpisy dochodzę do wniosku, że nie wszyscy do tej pory zrozumieli, a może i nawet z premedytacją nie chcą tego zrobić, za co tak naprawdę Kaczyks został zbanowany. Otóż nie za to, że napisał relację, nie za to, że podjął ryzyko, nie za to, że mu się nie spodobała krytyka, nie za to, że podważał kompetencje innych użytkowników tego forum, ale za to, w jakim stylu to zrobił.

Marek, masz stuprocentową rację. Przecież to jest takie oczywiste. Ja też nie rozumiem toku myślenia niektórych osób.


Niektórych, czyli mój, jak przypuszczam Smile
Więc wyjaśniam:
Nie poważam samej decyzji o banowaniu, ani powodów. Jeśli coś mnie zastanawia, to ewentualnie moment takiej decyzji. Styl Kaczyksa dość szybko pozostawiał wiele do życzenia. Sądzę, że kroki zostały podjęte z opóźnieniem. Czy nie widzicie, Panowie, żadnej różnicy między użyciem słów "k***o" a "pozeryczku" ?? Jeśli nie, to faktycznie więcej głosu nie zabiorę... Dopuszczalność pewnych wyzwisk jest widać bardzo elastyczna...
Na marginesie: był sobie taki Pan, który za słowo "świnia" groził sądem. Nie zgadujmy, co by było, gdyby to do niego skierowano takie słowa, a nie do Łukasza. I kto, z tego powodu miałby problemy.


RE: miałby być Pieniny a wyszło.... - maciek - 31-03-2010 11:32 AM

magda.77 napisał(a):
Czy nie widzicie, Panowie, żadnej różnicy między użyciem słów "k***o" a "pozeryczku" ?? Jeśli nie, to faktycznie więcej głosu nie zabiorę... Dopuszczalność pewnych wyzwisk jest widać bardzo elastyczna...

Owszem, różnica jest istotna, ale kaczyks został zbanowany nie dlatego, że użył słowa "pozerczyk" ale za wszystkie niepotrzebne i wulgarne słowa, których użył, a przede wszystkim za formę, w jakiej to robił, pełną pogardy dla innych i samouwielbienia dla siebie.

Ja chyba zacznę naprawdę wierzyć w to, że jestem "nietykalny", skoro sam kaczyks ze mną obszedł się tak łagodnie i nie obrzucił mnie mięsem.


RE: miałby być Pieniny a wyszło.... - Łukasz - 31-03-2010 11:57 AM

Skończmy już temat tego gościa. Mnie to wali co o mnie napisal w necie ( swoja drogą wybitna postać z niego - 22 lata : wielkie doświadczenie zimowe, wspaniała znajomość języka rosyjskiego ).

Co do momentu zbanowania. Wg mnie był odpowiedni. Wcześniej chłopiec co najwyżej irytowal. Potem wszedł na wyższy poziom chamstwa.


RE: miałby być Pieniny a wyszło.... - Pedro - 31-03-2010 11:59 AM

Łukasz napisał(a):
Skończmy już temat tego gościa.

Również zwracam się z tą prośbą. Po raz kolejny.


RE: miałby być Pieniny a wyszło.... - tatromaniak13 - 31-03-2010 04:20 PM

Witam już z Podhala!
Narażając się możnym tego forum pozwolę się nie zgodzić, że Kaczyks jest tylko winowajcą istniejącego zamieszania z finałem wywalenia go z forum.
Coraz więcej osób dopatruje się jednak kpin i szyderstw a nie merytorycznych wypowiedzi po sprawozdaniu jakie przedstawił z odbytej wyprawy.
Ten sam ton też cechowały wypowiedzi niektórych pseudo znawców tematu po moich relacjach.
On dal się sprowokować i stracił panowanie co skrzętnie wykorzystali jego oponenci, tylko dlatego że był tu nowy i czymś się chciał wykazać.
Nam obu chodziło o wywołanie merytorycznej dyskusji nie sądu kapturowego " sztabu " forum nad naszymi poczynaniami w warunkach jakie są na co dzień przecież w górach takich jak Tatry.
Przecież innych nie sądzono i nie wyszydzano ich poczynań bo to swojacy.
Jeżeli nawet tu powróci to na pewno nie po to aby wnosić tu coś nowego swoimi relacjami.
Ja też poważnie się zastanowię zanim się czymś ciekawym podzielę z ogółem, bo już nie chcę być narażany na kpiny i szyderstwa.
Nie przebaczajcie mu "łaskawie" a raczej dla dobra tego forum pogódźcie się z nim jak tu powróci
pozdrawiam


RE: miałby być Pieniny a wyszło.... - lopez - 31-03-2010 08:30 PM

LOPEZ= KACZYKS

Witam wszystkich

Nie mogę już na to patrzeć co tu się dzieje ,więc nie mam wyboru
muszę wkroczyć w tym momencie.Pedro obiecał 2,3 dni ale tu się nie uspokoi za nim ja nie dam ostatecznego słowa.

Chciałem Podziękować wszystkim za dyskusję na dany temat(niestety to tylko pierwsze 20 postów).A zganić siebię i wszystkich innych za podjęcie działań złych wobec forum .Wolna dyskusja w tym moja i wasza zamieniła się w pyskówke,słowne, utarczki.

Przestaliśmy się kontrolować ,wolność słowa ? jak najbardziej , ale wszystko do przesady, jak tak dalej pójdzie to w tym temacie
wszyscy się znienawidzą i utworzą się tak zwane pod grupy.
Ja niechcę do tego dopuścić i będe dokładał wszelkich starań
by tak własnie nie było.

Dołożyliśmy wszyscy cegiełke by zniszczono ten temat!Zostałem w haniebny sposób sprowokowany do tego by dążyć nie tym językiem co powinienem! Jest wtyd za siebię najbardziej , ale i jest mi wstyd również za was ! .Nie mam pretensji za to że jak mnie zbanowano to zaczeliście pisac różne rzeczy np :rip itd....

Dla mnię najgorsze co może być i niestety tak się stało to to że zaczeliścię się kłócić między sobą .
Wiem Pedro że byś mi dał dojśc do głosu ale nie mogłem patrzeć na to i musiałem wkroczyć pod innym loginem.

Jestem wariatem-ale tylko w górach, w życiu prywatnym jestem normalnym facetem jak na swój wiek , ani nie ponad dorosłym ani nie dzieckiem , w sam raz na swój wiek jestem.
Jestem chamski-tylko wtedy gdy czuję się zagrożony
Jestem emocjonalny- bo budzi się we mnie wiele rzeczy a jeśli zmieniamy ten temat w jakieś podsycanki to te emocje czesciowo przekładają się do mojego serca(biorę je do serca).
Żałuję: to że w taki sposób wyrażałem się o innych osobach na tym forum :Maciek,Lapikus,Gosiaczek, I niekiedy do Łukasza(chodz to oddzielny przypadek).
Moje myślenie: Nie zmieniło się w żaden sposób co do grupy zwartych ludzi na tym foróm ,Jest taka grupa i da się to wyczuć .
Mogłem: myślenia takiego i owego mi nikt nie może zabronić ,Jednak takie słowa jak Blać , pozerczyk, itd.... nie powinny nigdy paść z moich ust na tym forum , myslenie mogłem miec takię ale język powinien być inny mój bardziej przejżysty , i bez takich negatywnych emocji(klnięcie i ponizanie)
Nie mogłem : Zapobiec temu że to wy w jakiś sposób przyczyniliście się do mojego takiego języka,sprowokowaliście to sami!
błędy : że dałem się w taki sposób sprowokować ,wykorzystaliścię to i podsycyliścię atmosfere.Wina jest po mojej stronie , tak samo jak po stronie wszystkich użytkowników którzy zaczeli tutaj utarczki słowne i do mnie i do siebię
Dziękuję osobom Wszystkim które mnie wspierały podczas mojej nieobecności w podobnym utiwerdzeniu co ja wyrażały swoją dezaprobatę co do starej grupy , przedewszystkim:Sokołowi,Madzi,Vikingowi,Tatramaniakowi,Jarkowi,Smykowi itd.
Dziękuje również : Za cierpliwość tych osób które wymieniły dyskusje w obojętnie jaki sposób , bo jak nie patrzec dyskusja to dyskusja

PRzepraszam za chamskie słowa wypowiedziane co do niektórych użytkowników!! padły tam za ostre słowa , ale moje myslenie jak narazie się nie zmienia tak jak i tu paru osób które myslą podobnie jak ja!Opanuję swój język do normalnej pisowni, napewno nie chamskiej.I jeśli ktoś mnie sprowokuję albo zatakuję będe odpowiadał równiez tym osobom (wdam się w dyskusje) ale napewno nikt mnie sprowokuję bym kogolwiek już tu wyzwał . Rozmowa ma być czysta i przejżysta a spory moga być jak się kłucić i wymieniać poglądy to rób my to z klasą ! tak jak to powiedział Pedro: Wolnośc słowa tak , ale bez wyzwisk do przesady, można być uszczypiwym , tylko trzeba pamiętac by nie przekroczyć pewnej bariery.

Pozdrawiam


RE: miałby być Pieniny a wyszło.... - Pedro - 01-04-2010 06:44 PM

Jak pewnie wielu z Was zauważyło zniknęło z tego wątku wiele postów. Generalnie nie mam zwyczaju dokonywać takich porządków, ale wszystkich słów które tu padły naprawdę uważam, ze nie ma sensu archiwizować na kilku stronach GŚ, gdzie wyzwiska były jedyną fabułą niniejszego tematu od pewnego momentu.

Nie chciałbym też jednak aby poszło całkowicie w niepamięć to co tu zostało napisane. Nie chciałbym aby to co sprowokował Doktor zniknęło całkowicie ze stron GŚ. Doktor przynajmniej jako Dr.Etker oczywiście "doprosił" się bana, ale mam zamiar poniżej napisać dlaczego.

Myślę też, że mogę powiedzieć, że pewnie jestem tutaj jednym z najbardziej poszkodowanych. A dlaczego skoro mnie nie było w dyskusji? Nie spodziewałem się, że osoba z którą odbyłem kilka świetnych wycieczek (część z nich wyłącznie w dwuosobowym składzie) jest skora nagle do swego rodzaju próby zniszczenia GŚ (który dobrze wie czym jest dla mnie i od ilu lat jestem z nim związany), odstawienia błazenady, ośmieszenia siebie, próby ośmieszenia innych, można by pewnie dłużej wyliczać.
Osoba z którą jeszcze parę dni temu rozmawiałem telefonicznie i wstępnie snuliśmy plany aby wybrać się wspólnie w wysokie partie Tatr w miesiącu kwietniu. Osoba z którą raptem miesiąc temu przemierzałem szlaki (a nawet bezszlaki) zarówno w Tatrach jak i Pieninach.
Mam nadzieję Andrzej, że przeczytasz to wszystko i zadasz sobie pytanie co było tak właściwie Twoim celem, ewentualnie czy nie powinieneś odstawić alkoholu - bo mam wrażenie, że to też mogło być u Ciebie motorem (choć na pewno nie jedynym) wczorajszych działań.

Żeby nie pozostawiać bana bez żadnego śladu historii mogę przytoczyć tym którzy chcieli by sobie przypomnieć co tu się stało - kilka rzeczy. Wyciągnięcie ewidentnie prywatnych spraw Sokoła na forum, rzucanie hasłami typu szmata, sq..., psi q.... oraz wiele innych (co zajęło chyba z 5 podstron tematu) wcale nie gorszych, aby na koniec napisać posta do moderatorstwa o wypierdolenie tego syfu.

To tyle z tematu Doktora. Stały się dziwne rzeczy, ale mam nadzieję że forum pozostanie górskim. Wiem, że będą pewnie od niektórych głosy krytyki - jak już wiele razy było stwierdzenie podawane - wszystkim nigdy nie dogodzi. Wczoraj na koniec Pablo stwierdził też o braku możliwości zastosowania demokracji w tego typu problemach forumowych. Niestety. W tym miejscu wszystkich potencjalnych krytykantów chciałbym odesłać do jednego. Jak się tu nie podoba, to proszę założyć własne forum (przypominam to kosztuje i pracę i pieniądze), ewentualnie znaleźć inne, lepsze...

Co postanowiłem zrobić z tym wszystkim:
- ban dla Doktora;
- przywrócenie Kaczyksa (zgodnie zresztą z wcześniejszymi obietnicami, jednakże cały czas ważne jest jego zobowiązanie);
- wbrew niektórym propozycjom nie widzę żadnych przesłanek aby banować Sokoła;
- od chwili obecnej nie ma możliwości usuwania własnych postów - pozostaje możliwość edycji;
- temat "ring" został usunięty - już dawno kiedyś miało być coś takiego, uważam jednak że zakładanie na forum górskim tematu w którym mamy się tylko wyzywać nie ma sensu;
- temat obecny czyli "miały być Pieniny a wyszło..." - to co zostało napisane wczoraj od pierwszego postu Doktora w którym zaczęła się jedna wielka prowokacja i totalne nieporozumienie zostało usunięte (z wyłączeniem jednego postu Kaczyksa-Lopeza, postu na który chyba wszyscy czekali). To co działo się wczoraj starałem się w wielkim skrócie streścić powyżej.
- niniejszy temat zamykam. Jeśli ktoś chce zacząć komentować to wszystko, proszę o założenie tematu w codziennych w którym co poniektórzy pewnie będą się chcieli podzielić swoimi przemyśleniami. Tak naprawdę jednak uważam, że tyle ile się stało w ciągu ostatniej doby najlepiej będzie (o ile to możliwe) zapomnieć i nie pisać.

No i po raz kolejny przypominam. Jeśli komuś nie pasują zasady tu panujące nikt tu nikogo na siłę nie trzyma.
W kwestii którą poruszył Jarek -> zarówno ja jak i moderatorzy to co robimy tutaj na forum ma charakter "hobbystyczny". To nie jest nasza praca i czasem zdarza się, że nie ma nikogo z "ekipy forum".