Temat zamknięty  Napisz temat 
miałby być Pieniny a wyszło....
Autor Wiadomość
kaczyks
Zbanowani


Postów: 162
Grupa: Zbanowani
Dołączył: Feb 2010
Status: Offline
Post: #1
RE: miałby być Pieniny a wyszło....

Łukasz napisał(a):
Człowieku, ponoć dorosly jesteś. Weź wyluzuj, podejdź do internetu z dystansem. Bezczelność, obraza, przeginanie, tematy geograficzne ... Masz Ty trochę poczucia humoru ? Smile.


Mallaidh napisał(a):
No! Łukasz czasem rzeczywiście jest bezszczelny i sarkazm z ironią płyną z jego nie szczelnych ust Wink
Kaczyks, pół dnia spędzisz na forum, jak będziesz każdemu na każde słowo odpisywał!


paaulo napisał(a):

kaczyks napisał(a):
Ja lubię adrenalinę bez strachu co to za chodzenie (Paaulo trochę w tym dramaturgi chodzeniu po górach musi być)

To tylko slogany.
W tym wszystkim widać radość, że się udało, ale nie widać żebyś wiedział co robisz.
Zima w górach to nie liczenie na szczęście.


Łukasz napisał(a):

paaulo napisał(a):

kaczyks napisał(a):
Ja lubię adrenalinę bez strachu co to za chodzenie (Paaulo trochę w tym dramaturgi chodzeniu po górach musi być)

To tylko slogany.



No właśnie, Paaulo dobrze to ujął. Pozwolisz, kaczyks, że spytam. Czy podczas Twych zimowych wypraw w Tatry ( ponoć od 6 lat bywasz ) stało Ci się coś poważnego ? Spadłeś z grani, "telegraf" w trudnych miejscach, pociełeś nogi rakami przy locie ? Czy coś w tym stylu ? Albo np 25 minut szukaleś drogi na banalnej w dobrej pogodzie Przełęczy Liliowe ?


Edyta85 napisał(a):

paaulo napisał(a):
Zima w górach to nie liczenie na szczęście.

a szczególnego szacunku nabiera się po spotkaniu z lawiną, zsuwem czy zaliczeniem niekontrolowanego zjazdu
bo o wielu rzeczach się fajnie pisze, ale jak człowiek się z nimi spotka dopiero zaczyna rozumieć co to znaczy.


lapikus napisał(a):
Nie wiem, do jakiego grona ja się mam zaliczyć, ponieważ trochę postów udało mi się już napisać - to z jednej strony - ale mój staż na tym Forum do dużych się nie zalicza - to z drugiej strony. Niemniej jednak, odważę się wtrącić do tej dyskusji i jeżeli wszyscy pozwolicie, starając się nikogo nie obrazić, wyrażę swoje zdanie na temat rzekomej fali na tym Forum. Rzekomej dlatego, że według mojej opinii, jest to pomówienie nie mające żadnego uzasadnienia, ani przemawiającej do mnie argumentacji. Drogi kaczyksie i Ty Tatromaniaku! Wydaje mi się, że jako nowi uczestnicy tego Forum popełniliście jeden, ale za to kardynalny błąd, który w sposób decydujący zaważył na Waszej opinii. Moim zdaniem, to do waszego obowiązku należy, jako kogoś, kto chce być członkiem zorganizowanej już społeczności, powolne, żmudne i bardzo skrupulatne analizowanie charakterów i stylów wypowiedzi poszczególnych forumowiczów. Na ich podstawie, można sobie wyrobić swój osąd dotyczący danej osoby, a co za tym idzie, nabrać umiejętności dystansu do jego wypowiedzi i prawidłowej oceny jej intencji. Gdybyście obaj Panowie raczyli poświecić na to trochę czasu, to zgodnie przyznalibyście mi rację, że Wasz wyimaginowany problem, po prostu nie istnieje. Zarówno szanowny Doktór, jak i Stasiu, czy Łukasz piszą w swoim stylu, który od dawna charakteryzuje ich na tym forum, i który nikogo nie dziwi, ani tym bardziej obraża, czy upokarza. Wszyscy jesteśmy do tego przyzwyczajeni i nikt nie uważa tego za przejaw jakiegokolwiek lekceważenia z ich strony, czy nie daj Boże klasyfikacji przeprowadzonej wedle zaliczonego stażu. Jako forumowym nowicjuszom, okazaliśmy wystarczająco dużo serdeczności i życzliwości, ale w zamian oczekujemy odrobiny szacunku, który się nam wszystkim od Was należy. Gdybyście byli zdolni wykazać się pokorą i cierpliwością w stosunku do uzyskanych komentarzy i potrafili je na spokojnie przeanalizować, to z cała pewnością doszlibyście do wniosku, że Wasze pomówienia są całkowicie bezpodstawne. W zamian za to, prowokujecie, krytykujecie i oskarżacie dziwiąc się jednocześnie, że jesteście za takie zachowania kolektywnie ganieni. Nie tędy droga, moi Panowie, nie przystoi takie zachowanie osobom, które chcą reprezentować wysoki poziom kultury osobistej. No, chyba, że nie chcecie! Ale na to pytanie musicie już sobie sami odpowiedzieć.


gosia3ek napisał(a):
cóż, to i ja się dołączę Smile

co do samej relacji nie będę się wypowiadać. mam taką zasadę, że o wycieczkach tatrzańskich, szczególnie zimowych piszę mało. uważam bowiem, iż są na tym Forum osoby które o niebo lepiej znają temat i potrafią go wyjaśnić w zgodzie z zasadami "sztuki".
powiem tylko tyle - są osoby, które w przypadku konieczności wyboru: wariant bezpieczny ale nudny lub wariant niebezpieczny ale z adrenaliną - wybiorą ten drugi. nie mnie to sądzić i namawiać by wszyscy chodzili wariantem bezpiecznym, skoro ja bym taki w przypadku konieczności wybrała. jeżeli umiejętności danej osoby (osób) na to pozwalają, skoro czuje się ona na siłach - pozostaje mi życzyć jej szczęścia. i robić swoje, gdyż na wybory innych osób wpływ mamy bardzo mały, żeby nie powiedzieć żaden.

w dyskusję pomiędzy Panami Kaczyksem i Łukaszem też włączać się nie mam zamiaru, gdyż nabrała ona trochę charakteru "wycieczek osobistych", które uważam Panowie powinni wyjaśnić między sobą (sugeruję opcję PW).

jednakże Kaczyksie tak jak tu już było wspomniane przez Lapikusa. jak Twoim stylem rozpoznawczym jest dość ciężka w odbiorze stylistyka i interpunkcja, tak każda z osób piszących na Forum ma własny styl pisania. niejednokrotnie jest to styl bardzo ironiczny, jak w przypadku Łukasza czy Doktora. skoro wymagasz, by przy czytaniu Twoich wypowiedzi nie zwracać uwagi na błędy językowe - stosuj tę samą miarę do siebie i nie odbieraj negatywnie wypowiedzi innych tylko ze względu na ich ironię. Jako nowy Użytkownik oczywiście masz prawo nie wiedzieć kto w jaki sposób pisze - to przyjdzie mam nadzieję z czasem.

i ostatnia sprawa według mnie do wyjaśnienia. zwracam się tutaj zarówno do Kaczyksa jak i do Tatromaniaka. Rzuciliście Panowie oskarżenie iż negatywne wypowiedzi i opinie dotyczące Waszych postów są konsekwencją Waszego małego stażu na tym Forum. ja myślę jednak, iż jest tu inna przyczyna. otóż pisząc na publicznym forum dyskusyjnym należy zawsze zastanowić się nad jedną sprawą, a mianowicie - jak moja wypowiedź/relacja może być odczytana i zrozumiana przez osoby mające mniejsze niż moje doświadczenie w górach - szczególnie zimowych. przez grono forumowe zazwyczaj piętnowane są wyprawy"na granicy ryzyka", wyprawy mogące zachęcić mniej obeznanych turystów do ich powtórzenia na zasadzie "im się udało to czemu mnie się ma nie udać". myślę ( i mam nadzieję) że tu leży przyczyna takiej a nie innej oceny Waszych relacji.

jeżeli kogoś uraziłam tą wypowiedzią to z góry przepraszam, nie taki był mój zamiar.


Stasiu napisał(a):

kaczyks napisał(a):
(...)Chcesz to ci podam pare przykładów

Stasiu: miał nasrane w gaciach co to qrwa jest ?? Bartek sam odpowiedz
(...)ps : Dobrze że większość z was normalnie pisze tak jak kazdy użytkownik na potrzeby tego forum powinien reagować


Ja postanowiłem przeprosić Kaczyksa za to, że napisałem, że mieli w gaciach i zmieniłem w poście na "stracha" (mam nadzieję, że tym razem dobrze innocent). Jednak o nasraniu nic nie pisałem.
Wiesz Kaczyks, jeżeli kogoś chcesz łojić za niewłaściwe słowa albo krytykę, to trzeba to robić z gracją i nie wpadać w ten sam gnój co krytykowany, używając wulgaryzmów. Tak zaprzepaściłeś szansę, że bym ja za swoje słowa pokutował.
Co do mojej wypowiedzi na Twoją relację, to ja wogóle nie myślałem o niej negatywnie. Tylko miałem z tej wyprawy mieszane uczucia. Trafnie to ujęła Gosia. Nasze relacje czytają inni, mniej doświadczoni turyści. Kiedy wszyscy będą pisać jacy byliście "gieroje", to mogą pomyśleć, że po Taterkach, zimą, przy 3 można sobie chodzić lajtowo i bez problemów.
Co do problemów "starzy-młodzi". Nie jesteśmy w wojsku. Ja tego problemu nie widzę i tak samo odnoszę się (wiem, że niekiedy sarkastycznie) jak do "młodego", tak i do "starego". My z dłuższym starzem mamy pewną wygodę. Lepiej się znamy i to nawet osobiście.
Kaczyks, wierz mi, jest dobrze. Tylko tutaj na Forum GŚ nikt nie ma obiecane, że się będzie z nim obchodzono jak z malowanym jajkiem. giggle


Adnotacja do postu Łukasz:Ja jestem wyloozowany, ale stwierdziłem w pewnym momencie dość .Można pisać różne rzeczy ale twoje wypowiedzi w niektórych momentach prowokowały. więc sam sobie odpowiedz na pytanie kiedy jest umiar. Znam się na zartach, ale żarty żartami do pewnego momentu , czyż nieprawdarz?

Adnotacja do postu Mallaidh:Jak widać wybrałem się do pracy i dopiero wróciłem więc mnie tu nie było pół dnia (tylko jakieś 4 godziny)giggle


Adnotacja do postu Paaulo: Góry to nie tylko zabawa ,Owszem zabawa była przednia ,ale same góry to piekno i to doceniam najbardziej.Wiem na ile mnie stać i na ile zaryzykowałem , jeśli ryzyko dla mnie i mojej ekipy było by dla którego z nas za duże byśmy obrali inny schemat albo zawrócili. ps : chodzę tylko po górach na tylę na ile mnie stac danego dnia , na tyle na ile mam sił , i na tyle na ile sytuacja pogodowa oraz warunki mi pozwalają zdobyć danego dnia w górach.


Adnotacja nr 2 do postu łukasz: Tak Łukaszu miałbyś rację że nie wiem co to znaczy wypadek w górach jeśli bym tego nie przeżył .Tak to było zimą 2007 roku tego dnia nie zapomnę do dziś , wraz z bocianem .podchodządz na zawrat od strony świnnicy Bocian się poślizgnoł na śniegu tak wtedy byliśmy jeszcze nie odpowiedzialni pół raki na przedzie tylko założone i nic nam to nie dało. złapałem go i znim poleciałemjakies 10-15 metrów w dół. mi się nic nie stało a on sobie złamał ręke. potem dotarliśmy do piątki a potem do szpitala do zakopanego by mu ja władowali w gips wtedy żeby zrobić mu teblak dobry poświęciłem swój cały plecak odciełem sznurki przetrzymujące plecak i jego mój . wzielismy tylko z sobą portfele i dokumenty na szyję oraz kijki i ja jede czekan (cały mój dobytek został tam ) Najważniejszy był on (Bocian).ciuchy i spprzet sie odkupiło pózniej nam, ale życia nie kupisz. Łukaszu może i jest racja pewna w tym : że od tego momentu zaczeliśmy bardziej ryzykowac a wiesz czemu? by uciec od tego co się tam zdarzyło w lato tego samego roku pojechaliśmy na przełamanie i wiesz co w naszej psychice było tak zle ( pierwsze 3 dni to tak wyglądały : 2 x nosal a 3 dzień lekki wypad na kalatówki. 4 dnia staliśmy przy łancuchach pierwszych na Zawrat od strony gąsienicowej i wtedy Bocian sie pierwszy przełamał znowu po 2 godzinach chwycił pierwszy łancuch , a ja po 2,5 godzinach nogi mi drżały a serce biło jak po dystansie 10 kim biegiem szybkim ! przełamaliśmy się po tym wypadku dopiero 5 dzien szpiglasowa a potem wrota -samo przejscie na teren powyżej 2000 tysięcy nas nie uspokajało chociaż sie przezwycięzyliśmy to i tak w psychice to zostało .... dopiero następny wyjazd zimą w grudniu 2007 Pozwolił nam zapomnieć i stac się takimi jak kiedyś .Weszliśmy na rysy w piękną górską zimową pogodę . Widzisz w lato pokonaliśmy mordęge by prawie rok pózniej być nastawieni psychicznię do gór jak kiedyś Smile kochać ję i cieszyć sie nimi i być rozsądnym.Niechciałem o tym mówić bo to do końca życia będzie we mnie twkiło , ale w pewnym sensię zmusiłeś mnie do tego........

Więć nie mów mi że nie wiem co to znaczy roztropność i brak zachowania umiaru co do gór . Bo jak widac ja równiez popełniałem błędy..

Adnotacja do Lapikus:Słuchaj wy się znacie lepieji to prawda możecie z sobą rozmawiać jak chcecie bo się znacie . ale skoro ktoś nie zna mnię i tatromaniaka to szacunek do osoby obcej ,nowej też się należy,My pisaliśmy i piszemy normalnię , nie mówię o Wszystkich ale niektórzy z was tu zamiast dobrze radzić czy coś zaczeła dawać rózne docinki do tematu który nie ma nic wspólnego z górami i po co to wszystko? np Pedro , Dr Etker i wielu wielu innych potrafią normalnie odpisać na relację górskie bez żadnych docinków na inny temat piszą tyle ile mają choćby miało być to negatywnę , ale niektórzy z tekstami ogaciach albo o Mazurach ? co to ma wspólnego z tematyką .Możemy się pośmiać po żartowac ale są pewne granicę których nie powinno się przekraczać póki się nie zna danych osób , jakbysmy się poznali to wiesz na ile mozesz pozartowac ze mną a na ile nie . Skoro my jako nowiy podkreslamy (nyło to w wielu postach w innych tematach , pisząć i czytając że mamy do was szacunek ) to Liczymy na to samo z waszej strony anie jakies głupie tekściki co niektórych , i po co te ataki? ja dopiero zaatakowałem tak jak niektórzy nas wtedy gdy naprawdę Łukasz przecholował .Tego już było dość i w tym wypadku nie mam sobię nic do zarzucenia.

Adnotacja do Gosia3ek: Dokładnie kazdy chodzi jak chcę jedni uważają na tyle swoje możliwości a inni jeszcze inaczej , Widzę że gosia doskonale rozumię mój przynajmiej tryb myślenia.

Adnotacja do Stasiu:Stasiu mi nie chodzi o to , ja niechcę byś mnie przepraszał ... bo po co jesteś jaki jesteś i ja niechcę tego zmieniać , mam szacunek do ciebię za szczerość, bo pierwszy mi się dałeś we znaki w Moim pierwszym tu temacię , ale nie kiedy Przesadzałeś , Wiem i poznaję twój styl.Ale nie kiedy bym chciał liczyć od ciebie na poważną odpowiedz z twoich ust , a czasami nie można cie rozgryść co ty piszesz do danej relacji, czy to jest dobrze czy to zle >?

Mam nadzieję że kiedyś będzie mi dane zaliczyć z toba parę szlaków i Zrozumieć twoje obycie górskie ,które mi przekażesz i zrozumiesz że oceniając mnie i innych tutaj tak jak niekiedy pisałeś , zrozumiesz że postapiłeś żle i błędnie co do wytycznych swoich odpowiedzi . i na Live będziemy się rozumieć bez słów.Smile


24-03-2010 11:57 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Temat zamknięty  Napisz temat 

Wiadomości w tym temacie
RE: miałby być Pieniny a wyszło.... - magda.s.77 - 23-03-2010, 12:34 PM
RE: miałby być Pieniny a wyszło.... - kaczyks - 24-03-2010 11:57 PM
RE: miałby być Pieniny a wyszło.... - Sokół - 25-03-2010, 03:26 PM
RE: miałby być Pieniny a wyszło.... - Sokół - 27-03-2010, 07:05 AM
RE: miałby być Pieniny a wyszło.... - Sokół - 27-03-2010, 11:39 AM
RE: miałby być Pieniny a wyszło.... - Sokół - 27-03-2010, 11:51 AM
RE: miałby być Pieniny a wyszło.... - Sokół - 27-03-2010, 12:06 PM
RE: miałby być Pieniny a wyszło.... - Sokół - 27-03-2010, 12:21 PM
RE: miałby być Pieniny a wyszło.... - Sokół - 27-03-2010, 12:49 PM
RE: miałby być Pieniny a wyszło.... - Sokół - 28-03-2010, 07:34 PM
RE: miałby być Pieniny a wyszło.... - Sokół - 29-03-2010, 01:50 PM
RE: miałby być Pieniny a wyszło.... - Sokół - 29-03-2010, 03:14 PM
RE: miałby być Pieniny a wyszło.... - Sokół - 29-03-2010, 04:00 PM
RE: miałby być Pieniny a wyszło.... - magda.s.77 - 29-03-2010, 04:24 PM
RE: miałby być Pieniny a wyszło.... - Sokół - 29-03-2010, 04:31 PM
RE: miałby być Pieniny a wyszło.... - magda.s.77 - 29-03-2010, 05:01 PM
RE: miałby być Pieniny a wyszło.... - Sokół - 29-03-2010, 04:35 PM
RE: miałby być Pieniny a wyszło.... - Sokół - 29-03-2010, 04:40 PM
RE: miałby być Pieniny a wyszło.... - Sokół - 29-03-2010, 04:55 PM
RE: miałby być Pieniny a wyszło.... - Sokół - 29-03-2010, 05:08 PM
RE: miałby być Pieniny a wyszło.... - Sokół - 29-03-2010, 05:36 PM
RE: miałby być Pieniny a wyszło.... - Sokół - 29-03-2010, 05:43 PM
RE: miałby być Pieniny a wyszło.... - Sokół - 29-03-2010, 05:45 PM
RE: miałby być Pieniny a wyszło.... - Sokół - 30-03-2010, 01:51 PM
RE: miałby być Pieniny a wyszło.... - Sokół - 30-03-2010, 02:46 PM
RE: miałby być Pieniny a wyszło.... - Sokół - 30-03-2010, 03:25 PM
RE: miałby być Pieniny a wyszło.... - Sokół - 30-03-2010, 03:41 PM
RE: miałby być Pieniny a wyszło.... - magda.s.77 - 30-03-2010, 09:57 PM
RE: miałby być Pieniny a wyszło.... - magda.s.77 - 31-03-2010, 07:48 AM
RE: miałby być Pieniny a wyszło.... - magda.s.77 - 31-03-2010, 08:18 AM
RE: miałby być Pieniny a wyszło.... - magda.s.77 - 31-03-2010, 11:15 AM



Pokaż wersję do druku
Wyślij ten temat znajomemu
Subskrybuj ten temat | Dodaj ten temat do ulubionych

Skocz do: