Jupiter, powiedz jak Ci idzie z nawigacją tradycyjnymi metodami ?
Idzie mi całkiem nieźle, ale cały czas nabieram doświadczenia. Podstawa to dobra mapa i umiejętność jej prawidłowego czytania, szczególnie jeśli chodzi o warstwice. W takich sytuacjach kompas i wysokościomierz powinny wystarczyć. Moim zdaniem najtrudniej nawigować lesie, w płaskim terenie. Jeśli niewiele jest w nim dróg i brak sieci przecinek to pozostaje tylko obarczony dużym błędem marsz na azymut, lub pijacka metoda ?po krawacie do gardła? W tym przypadku rolę krawatu spełniają elementy liniowe na mapie, np. rzeki i strumienie.
Przydaje się też znajomość pewnych zasad, np. próbując dotrzeć do punktu nad rzeką nie celujemy w niego lecz obok. Wiemy wtedy po której będzie stronie.
Myślę że warto poznawać zasady nawigacji. Gps to urządzenie, które w każdej chwili może odmówić posłuszeństwa. Miałem taki przypadek gdy szukałem pozostałości po słowiańskim grodzie w ogromnym lesie. I Wtedy poczciwy kompas się przydał.
Jeśli chodzi o zdjęcie to mój pies jest po lewej stronie 
Natomiast ogrodzenie żubrowiska, jak donosi mój wywiad jest pojedyncze, z płyt betonowych