Tomku!
Twoją relację przeczytałem z wielkim zaciekawieniem i wcale nie uważam, żeby była za krótka. Dla mnie, szukającego tych wszystkich nazw, którymi się posłużyłeś w opisie, żeby ułożyć sobie całą topografię trasy, w sam raz. Na całe szczęście dla mnie, nie nadużywasz swojej erudycji górskiej w opisach, a przecież mógłbyś, bo jesteś pierwszoplanowym znawcom tematu, co powoduje, że są one bardzo przejrzyste i przyjemne w czytaniu. Nie skupiasz się również tylko i wyłącznie na samej "skale", co na dłuższą metę jest dość nużące, ale potrafisz docenić również wątek ludzkich przyjaźni zawieranych na szlakach, które poparte wspólnymi zainteresowaniami potrafią przetrwać na długie lata. Zazdroszczę Ci umiejętności posługiwania się techniką analogowego zapisu obrazu na błonie filmowej. Zawsze chciałem się nauczyć tych wszystkich zasad, ale nigdy nie starczyło mi determinacji i cierpliwości. Zawsze przedkładałem zapis analogowy nad cyfrowy, czy to obrazu, czy dźwięku - tutaj akurat jestem w temacie - i mam wielki szacunek dla ludzi, którym się chce z tymi wszystkimi meandrami analogowej obróbki "bawić". Wielkie pokłony dla Ciebie! Czekam na dalsze Twoje zdjęcia i kolejne relacje.