Górskie Forum Dyskusyjne - Górski Świat
Mała Wysoka weekendowo - Wersja do druku

+- Górskie Forum Dyskusyjne - Górski Świat (http://www.gorskiswiat.pl/forum)
+-- Forum: Wyprawy, relacje, opisy (/forumdisplay.php?fid=18)
+--- Forum: Tatry (/forumdisplay.php?fid=19)
+--- Temat: Mała Wysoka weekendowo (/showthread.php?tid=2232)


Mała Wysoka weekendowo - Galleahad - 19-08-2009 12:39 PM

Już od jakiegoś czasu korciła mnie myśl o wyjeździe. W końcu w piątek, korzystając z pogody, pojechałem w Tatry. Wpierw planowałem Lodowy Szczyt - trasą z Lodowej Przełęczy przez Lodową Kopę trawers pod kopuły szczytowej, na szczyt i dalej w dół przez Konia do Pięciu Stawów Spiskich. Nie znalazłem jednak partnera, a kilku doświadczonych ludzi odradzało mi samotny wypad argumentując, że w jednym miejscu przydałaby się lina, bo skała sypka, a ekspozycja spora. Wybrałem się więc do doliny Białej Wody. W piątek dojechałem do Zakopanego, zanocowałem... zresztą i z tym były problemy. Cudem znalazłem miejsce w domu turysty - już miałem po znajomości spać w instytucie meteorologii, w jakiejś sali konferencyjnej. Zakopane jest przepełnione, korki w obie strony, przez Krupówki nawet przejść nie próbowałem.
W sobotę rano wstałem i pojechałem busem do Łysej Polany. Stamtąd od razu do Białej Wody - aż dziwne, że dotąd nie byłem w tej ślicznej dolinie. Trasa zaczyna się spacerkiem leśną drogą, a potem ścieżką przez polanę Białej Wody ze śliczną panoramą na masywy Rysów i Żabich, Wysokiej, Młynarza... Sielanka dosłownie. Potem droga przechodzi w ścieżkę - mija słynną ścianę Młynarza i dochodzi do taboriska obok Polany pod Wysoką. Budują tam jakąś solidną chałupę - leśniczówka? schronisko? Na wprost rozpościera się grań szczytów od Litworowego do Ganku. Nie pamiętam dokładnie tej sekwencji: Kaczy Szczyt, Żłobisty Szczyt, Żelazne Wrota, Rumanowy, Śnieżne Kopy... nie wszystko rozpoznaję, ale na to jeszcze przyjdzie czas. Szlak tymczasem skręca w prawo i wspina się pod pierwszy próg doliny Litworowej. Po prawej mija się stawy: Mały Kaczy i Zielony, dalej dochodzi przez drugi próg do Litworowego Stawu. Stamtąd już dobrze widać dolinkę Spadową, Rysy i Niżnie Rysy po drugiej stronie doliny. Wraz z nabywaniem wysokości słoneczko coraz to bardziej przypalało, choć gorąca nie było czuć. Pogoda trafiła się wyborna.
Znad Litworowego Stawu ścieżka wspina się pod trzeci próg doliny - tzw. Litworową Przechybę, omijając wybitną Hrubą Turnię, zamykającą od północnego zachodu górne piętro doliny. Doszedłem wówczas do niesamowitego miejsca. Za progiem rozpościera się mianowicie sielankowo spokojny Zmarzły Staw Litworowy. Jest to już prawie 2000 mnpm, więc między piargami widać tylko trawki. Dolinkę zamyka grań od Dzikiej Turni, przez Rohatkę, Małą Wysoką, Polski Grzebień aż do Wielickiego Szczytu. Ściana od Małej Wysokiej do Polskiego Grzebienia stanowi prawie pionowy mur, który stwarza niemalże teatralną akustykę. Pod tym murem biegnie szlak z Rohatki na Polski Grzebień, i mimo, że próg doliny dzieli stamtąd dobre pół kilometra, to słychać dokładnie każde słowo, które ludzie mówią w tym miejscu, a także na przełęczy. Ciekawe zjawisko, choć możliwe też, że nasza polska brać turystyczno-ceprowska wyjątkowo głośno się darła zachwycając się widokami.
Choć to mało prawdopodobne. Na Słowacji Polaków mniej, "jewro" drogie dość, przerzedziły się więc schroniska, opustoszały szlaki. Za to w Polskich górach szpilki nie wciśniesz.
Nad stawem posiedziałem sobie co nieco, bo i co się spieszyć mam? Na Polski Grzebień ruszyłem niespiesznie, przeczekałem, aż turyści zwalą się z wierzchołka Małej Wysokiej i popędzą w doliny na elektriczkę albo do samochodów. Na szczyt ruszyłem tak, aby dotrzeć tam na 16:00. Rozłożyłem się na takiej wystającej skałce zaraz nad doliną Staroleśną. Jest stamtąd piękny widok na Lodowy, Łomnicę, i całe otoczenie Staroleśnej, a poza tym, jak się wychylić za tę skałkę, to mamy piękną 200-metrową lufę w dół aż do piargów. Rozstawiłem behemota i czekałem na światło. Ok. 18:00 nadawało się już do zdjęć. W międzyczasie ze szczytu zeszli chyba wszyscy poza jedną parą. Doszli do nas też słowaccy taternicy. Zakończyli właśnie graniówkę, którą robili od Jaworowego Szczytu, przez Mały Jaworowy, Krzesany Róg, Graniastą Turnię, Świstowy Szczyt i Małą Wysoką. Oni też oszczędni - spali na dziko pod namiotem, schroniska omijali z daleka. Słowaccy łojanci to jednak ludzie o mocnych nerwach. Linę mieli, ale tylko do zjazdów. Grań średnio trójkowo-czwórkową robili na żywca i to w adidasach a nie w baletkach.
Gdy słońce miało się już ku zachodowi, zaczęliśmy schodzić. Słowacy do Wielickiej, a ja z tą parą do Litworowej. Owa dwójka wybierała się jeszcze do Łysej Polany, ale z racji późnej pory zanocowali pewnie w kolibie nad Zmarzłym Stawem. Ja tymczasem odłączyłem się od nich i podszedłem na Rohatkę. Przełęcz się zmieniła sporo od mej ostatniej tam wizyty. Piarg już nie jedzie, ścieżka ładnie ułożona i ubezpieczona drutami, kominek wyprzątniety z chłamu i nawet założyli tam klamry i dwa łańcuchy do mijania się w korku. Ostatnio to tam z kumplem żywcowaliśmy przez komin chcąc wyprzedzić klapko-japonkowe towarzystwo. Przełęcz sama w sobie stanowi małą szczerbę w skale. Zmieści się na niej może 3-5 osób. Tym razem byłem tam sam. Rozstawiłem się ponownie ze sprzętem i udało mi się zrobić góry płonące w zachodzącym słońcu. Potem już szybko cień zszedł w doliny i zaczęło zmierzchać. Ja więc też pospieszyłem do schroniska, z początku nieprzyjemną osuwistą grzędą, potem już wygodną ścieżką między stawami. Po drodze nasyczały na mnie dwie kozice. Pewnie spostrzegły samotnego intruza wieczorową porą, a że dwie, to nie widziały we mnie samotnym żadnego zagrożenia. Musiałem krzykiem wypłoszyć, bo jednak ryzykować spotkanie z rogami byłoby niemądrze.
W schronisku pusto. Jadalnia nawet nie była pełna. Załapałem się na podłogę... a kiedyś to i zimą wywalali, takie było przepełnienie. Ale 15 euro za noc robi swoje. Dosiadłem się od razu do polskiego stolika. Poznałem fajnych ludzi - jednego faceta, mieszkającego w Zakopanem - w Tatrach szczęściarz bywa prawie co weekend oraz młode małżeństwo z Bydgoszczy z mamą. Koleś też pasjonat fotografii, więc szybko znaleźliśmy wspólny temat. Wyszliśmy na jakieś 2-3 godziny na nocne zdjęcia. Niebo trafiło nam się przepiękne. Bezgwiezdne! Droga Mleczna, spadające Perseidy, błyskające satelity... tego się w mieście nie widuje. Ciekawe, czy któreś ze zdjęć wyjdzie... ale to z analoga, więc na razie nie załączam. Gdy zdjęcia już zakończyliśmy, schronisko już spało całe. A na ławkach przed schroniskiem oszczędni turyści korzystali z dobrej pogody i rozkoszy noclegu pod gołym niebem Smile
Rano nie za bardzo chciało nam się zbierać w drogę. Dzień szykował się wyjątkowo upalny, nie miałem ochoty ruszać wyżej, bo bym pewnie zszedł w doliny spalony słońcem. Poczekaliśmy, aż otworzą browar w schronisku, i wypiwszy po napoju turystycznym powoli udaliśmy się w stronę Hrebionka. Tam Czarek, facet z Zakopanego, odłączył się od nas, bo był umówiony z kumplem na nocleg na Sławkowskim Szczycie. My zaś pojechaliśmy zębatką do Smokowca, parka z Bydgoszczy podwiozła mnie jeszcze do Łomnicy i tam już miałem autobus do Łysej Polany. Ze Słowacji alkoholu już się nie opłaca przywozić. Przytargałem jednak 6 litrów Kofoli, ich narodowego odpowiednika cocacoli o lekkim posmaku korzeni i kwasu chlebowego. Bardzo mi ten napój smakuje i w Polsce go niestety nie widziałem. Gdy autobus dojechał już do Łysej Polany, to kierowca zmuszony był wjechać parę metrów w doline Białej Wody, żeby w ogóle móc zawrócić. Każdy skrawek asfaltu, wraz z pętlą autobusową zajęty był przez polskie samochody. To samo wzdłuż drogi prawie od samej Javoriny do Wierchu Porońca. Wszędzie parkujące samochody. Widać na Palenicy Białczańskiej nie starczyło miejsca, a Morskie Oko trzeba przecież zobaczyć, porozkoszować się atmoserą górskiego stawu otoczonego skałami, owianego świeżym powietrzem, nietkniętego... ech ca ja piszę, przecież to tysiące turystów, plaża, gwar, harmider! Może tego dnia w Morskim zanotowali kolejny rekord! Nie zwlekając wsiadłem do busa do Zakopanego, na dworcu przesiadłem się w busa do Krakowa i się zaczęło. Przecież to niedzielne popołudnie. Korki opóźniły jazdę zaledwie o 1,5 godziny. Wystarczyło to jednak, żebym zobaczył z okien autobusu właśnie odjeżdżający ostatni dzienny pociag relacji Kraków-Warszawa. Zanocowałem więc u koleżanki i pojechałem następnego dnia z rana.

Wybaczcie za króciótką relację, ale wypad też niedługi.

1. Polana Biała Woda [attachment=25066]
2. Ściana Młynarza [attachment=25067]
3. Polana pod Wysoką [attachment=25068]
4. Ścieżka pod progiem doliny [attachment=25069]
5. Tatry nad Litworowym Stawem [attachment=25070]
6. Litworowy Staw, nad nim m.in. Ganek, Rysy, Niżnie Rysy [attachment=25071]
7. Zmarzły Staw Litworowy i Mała Wysoka [attachment=25072]
8. Polski Grzebień [attachment=25073]
9. Lodowy Szczyt na horyzoncie, w dole dolina Staroleśna [attachment=25074]
10. moja uśmiechnięta gęba [attachment=25075]


RE: Mała Wysoka weekendowo - Galleahad - 19-08-2009 12:47 PM

11. znów ja, tym razem na Polskim Grzebieniu [attachment=25076]
12. Rohatka [attachment=25077]
13. Okolica doliny Staroleśnej o zachodzie [attachment=25078]
14. Czerwone skały [attachment=25079]
15. Staroleśna w słońcu [attachment=25080]
16. Poznana ekipa pod schroniskiem [attachment=25081]
17. A może poczekajmy na autobus? [attachment=25082]
18. Łomnica z Hrebionka [attachment=25083]


RE: Mała Wysoka weekendowo - bober37 - 19-08-2009 01:09 PM

NO piękna opowieśc i super focie i masz łomot że się nie odezwałeś hahh ja tydz wyje z nudów a tu taka wycieczka przeleciała koło nosaSmile))


RE: Mała Wysoka weekendowo - gosia3ek - 19-08-2009 01:18 PM

ładnie Tomku, ładnieSmile
właśnie coś koło Małej Wysokiej moje myśli ostatnio krążą sobie Smile
fotki rewelacyjne... cóż, fotograf przeca z zamiłowania je robił ok. czekam z niecierpliwością na te z analoga.
pozdrawiam


RE: Mała Wysoka weekendowo - jolik - 19-08-2009 01:23 PM

Może i krótki ale bardzo fajnie opisany i ładne fotkiSmile:). Zazdroszczę, że masz odwagę chodzic po taterkach w pojedynkę ja chyba nigdy nie odważę się na taki wypad. Dlatego jeżdżę nie tak czesto jak bym chciała bo kłopot ze znalezieniem partnera na wyprawę Smile:). Także jakby co to ja chętnie......


RE: Mała Wysoka weekendowo - Galleahad - 19-08-2009 01:37 PM

No Bober! Nie mów, że nie dzwoniłem. Coś Ci się z komórką stało... jakaś agencja towarzyska się odzywa Smile Cały czas mi się to nagranie z sekretarki włączało.


RE: Mała Wysoka weekendowo - Agnieszka - 19-08-2009 02:01 PM

Ciekawa relacja i piękne fotki.
Również czekam na te z nocnej sesji Smile
Pozdrawiam


RE: Mała Wysoka weekendowo - Edyta85 - 19-08-2009 03:43 PM

jolik napisał(a):
Może i krótki ale bardzo fajnie opisany i ładne fotkiSmile:). Zazdroszczę, że masz odwagę chodzic po taterkach w pojedynkę ja chyba nigdy nie odważę się na taki wypad

jako jedna z osób które już samotnie wędrowały mówię Ci że to nic strasznego, a ma nawet swoje uroki...

jolik napisał(a):
Dlatego jeżdżę nie tak czesto jak bym chciała bo kłopot ze znalezieniem partnera na wyprawę Smile:). Także jakby co to ja chętnie......

może dzi eki temu forum znajdziesz jakiś towarzyszy do częstszych wypraw Toungue a z kąd byś jeździła??

Tomku ciągnie wilka do lasu, no nie??


RE: Mała Wysoka weekendowo - Agnieszka - 19-08-2009 04:05 PM

Jeśli chodzi o samotne wędrówki po Tatrach to póki co muszę (i nie uskarżam się) jeździć z mamą. Jeśli jednak szlak jest mi lepiej znany to odłączam się od mamuśki i idę sobie samotnie co jakiś czas przystając aby mamcia wiedziała, że wszystko jest ok.
Bardzo jednak lubię te momenty "samotności". Mam wtedy wrażenie, że jestem tylko ja i góry chociaż obok mnie może się przewijać wielu turystów.
Uroki? Chociażby odpoczynek kiedy tylko jest potrzebny nie narażając się na niezadowolenie innej osoby Smile


RE: Mała Wysoka weekendowo - jolik - 19-08-2009 05:39 PM

Wiem, że nic strasznego ale mało przyjemne i po 30-tce uruchamia mi się już chyba za mocno wyobraźnia. Jak znam trasę to spokojnie ale w obce tereny to trochę się boję i wolę mieć przynajmniej świadomość , ze ktoś jest obokSmile:)Smile. I dlatego ciągam ze sobą córkę a ona tak różnie czem ma ochotę a czasem jedzie bo jak to mówi musi Smile:)Smile:. I pewnie po cześci dlatego odważyłam się zacząć pisac na forum. Może dzięki niemu będe mogła młodej dać trochę spokoju i obie będziemy zadowoloneSmile:)Smile. Ja niestety z centralnej Polski, śmiejemy się że wszędzie mamy daleko czyli wszędzie blisko Smile:). W taterki jakieś 5 godzin jazdy samochodem ale można się przyzwyczaić do nocnych jazd Smile.

A wilka do lasu ciągnie bo taka jego natura ......


RE: Mała Wysoka weekendowo - magda.s.77 - 19-08-2009 06:21 PM

Jolik, ja jako kolejna starsza pani Wink , czyli po 30-tce, powiem Ci, że samotne wędrowanie, po nocy spędzonej w pociągu (15 godz, bo z północy), osobiście lubię najbardziej. Pobyć chwilę ze sobą, bez dostosowywania się do czyjegoś tempa i planów.

Tomku, przeciekawa wyprawa. Teren dla mnie nieznany, ale wart poznania. Krótki acz treściwy wypad, tak jak lubię Smile Zdjęcia wyborne.
Pozdrawiam.


RE: Mała Wysoka weekendowo - Sokół - 19-08-2009 06:35 PM

Galleahad. Dzieki za sms z pozdrowieniami i w ogóle za zaproszenie na wyjazd.

Rohatka ma nowe łańcuchy? Wow... Nigdy nie zapomnę zejścia tamtędy z dwoma bazowymi plecakami... Do dziś na samą myśl wszystko mnie boli..... Pamiętasz ten cyrk?


RE: Mała Wysoka weekendowo - Galleahad - 19-08-2009 10:22 PM

Pamiętam! Szedłeś na ślepo wpięty między dwoma plecakami. A wszystko przez nieszczęsny widelec...

A wilka w las to ciągnie chyba bezustannie. I teraz się pojawiła propozycja na następny weekend, ale już znalazłem na skrzynce stosowny pliczek pracy i chyba nie dam rady. Trzeba też zarobić trochę na te wojaże.

A co do samotnych wypadów - zawsze wspominam je miło, bo nie ma tak, żebym nie poznał wówczas jakiś ludzi. A czasem tacy poznani na szlaku stają się potem przyjaciółmi Smile


RE: Mała Wysoka weekendowo - jolik - 20-08-2009 06:28 AM

Cześć Madziu (strasza pani po 30-ce Smile) podziwiam, ja myślałam, że środkowa Polska to daleko ale 15h to chyba rekordSmile. Po waszych wypowiedziach to może jednak spróbuję takiej samotnej wyprawy, bylem tylko niedźwiedzia nie spotkała Smile.


RE: Mała Wysoka weekendowo - Galleahad - 20-08-2009 06:33 AM

Spoko, niedźwiedziom też nie zależy na spotkaniach z ludźmi. A jeśli już zdarzy się wracać po ciemku do schroniska, to należy trochę pohałasować, pośpiewać, żeby zwierzęta zdążyły na czas zejść z drogi.


RE: Mała Wysoka weekendowo - jolik - 20-08-2009 07:06 AM

Dzięki za dobre rady. Zapamiętam na pewno,zamiast panikowac to śpiewaćSmile. Tymbardziej, że wybieram się w Taterki na początku września, no może nie całkiem sama jeszcze (z koleżnaką).Chyba , że ona spanikuje i się wycofa to wybiorę się samaSmile


RE: Mała Wysoka weekendowo - lapikus - 20-08-2009 12:20 PM

Tomku!

Twoją relację przeczytałem z wielkim zaciekawieniem i wcale nie uważam, żeby była za krótka. Dla mnie, szukającego tych wszystkich nazw, którymi się posłużyłeś w opisie, żeby ułożyć sobie całą topografię trasy, w sam raz. Na całe szczęście dla mnie, nie nadużywasz swojej erudycji górskiej w opisach, a przecież mógłbyś, bo jesteś pierwszoplanowym znawcom tematu, co powoduje, że są one bardzo przejrzyste i przyjemne w czytaniu. Nie skupiasz się również tylko i wyłącznie na samej "skale", co na dłuższą metę jest dość nużące, ale potrafisz docenić również wątek ludzkich przyjaźni zawieranych na szlakach, które poparte wspólnymi zainteresowaniami potrafią przetrwać na długie lata. Zazdroszczę Ci umiejętności posługiwania się techniką analogowego zapisu obrazu na błonie filmowej. Zawsze chciałem się nauczyć tych wszystkich zasad, ale nigdy nie starczyło mi determinacji i cierpliwości. Zawsze przedkładałem zapis analogowy nad cyfrowy, czy to obrazu, czy dźwięku - tutaj akurat jestem w temacie - i mam wielki szacunek dla ludzi, którym się chce z tymi wszystkimi meandrami analogowej obróbki "bawić". Wielkie pokłony dla Ciebie! Czekam na dalsze Twoje zdjęcia i kolejne relacje.


RE: Mała Wysoka weekendowo - Galleahad - 23-08-2009 02:18 PM

Kochani,

obiecane panoramki już zeskanowane. Pozostała mi tylko mozolna obróbka. Na razie wrzucam dwa nocne, których byłem najbardziej ciekaw. Jedno naświetlane przez pół godziny, drugie przez godzinę. Gwiazdy zdążyły tymczasem zatoczyć łuki na niebie. Nie wiem tylko, z czego wzięła się ta poświata... może od świateł Popradu, albo ktoś mi poświecił czołówką w stronę aparatu, albo może jednak z naturalnego odcienia nieba, który przez taki czas zdążył odznaczyć się na filmie...

[attachment=25218] [attachment=25219]


RE: Mała Wysoka weekendowo - lapikus - 23-08-2009 07:21 PM

Dla mnie oba zdjęcia, to abstrakcja i ciekawostka w jednym. Gdyby nie Twój opis, nigdy w życiu (szczególnie pierwsze zdjęcie) nie zorientowałbym się o co w tym chodzi. Masz cierpliwość do tej "zabawy".


RE: Mała Wysoka weekendowo - dr.Etker - 25-08-2009 06:54 PM

Galleahad-gratuluję Małej Wysokiej i pięknej wycieczki.Mam nadzieję-że trawers Lodowego w przyszłości nieodległej uskutecznimy ! ok


RE: Mała Wysoka weekendowo - Kania - 26-08-2009 02:54 PM

Dzięki Galleahad za tę relację. Właśnie zaczęłam szukać czegoś o Polskim Grzebieniu, bo chciałam tam wybrać się we wrześniu
A ja mam pytanie do wszystkich, którzy byli w tych okolicach. Planuję iść od Śląskiego Domu i wyczytałam, że jest tam przed wejściem na przełęcz jakieś ciężkie miejsce
Ja ogólnie nie biegam za wiele po Tatrach i chyba jednak boję się troszkę ekspozycji
Jak to wygląda? Może mi ktoś doradzić, czy to jest do zrobienia dla osoby, która nie ma aż takiego doświadczenia?


RE: Mała Wysoka weekendowo - dr.Etker - 26-08-2009 08:55 PM

Kania napisał(a):
Właśnie zaczęłam szukać czegoś o Polskim Grzebieniu, bo chciałam tam wybrać się we wrześniu
A ja mam pytanie do wszystkich, którzy byli w tych okolicach. Planuję iść od Śląskiego Domu i wyczytałam, że jest tam przed wejściem na przełęcz jakieś ciężkie miejsce
Ja ogólnie nie biegam za wiele po Tatrach i chyba jednak boję się troszkę ekspozycji
Jak to wygląda? Może mi ktoś doradzić, czy to jest do zrobienia dla osoby, która nie ma aż takiego doświadczenia?

Przesada z tym ciężkim miejscem-łańcuch zainstalowany chyba jeno jako pomoc przy oblodzonej skale.-Słowacy lubują się w takich udogodnieniach.


RE: Mała Wysoka weekendowo - Kania - 27-08-2009 07:48 AM

Smile no to super
Czytałam troszkę o tym szlaku na niektórych forach i są takie relacje, które ten szlak kwalifikują jako przeznaczony tylko dla bardzo doświadczonych turystów i jako bardzo trudny
Stąd moje pytanie
Dziękuję za odpowiedź


RE: Mała Wysoka weekendowo - Galleahad - 27-08-2009 09:50 AM

Nie przejmuj się - Polski Grzebień to jedno z najstarszych przejść przez Tatry. Przełęcz jest wielka, namiot by się zmieścił, z jednej strony podchodzi się piargiem, z drugiej trawersując zbocze i przed samą przełęczą zainstalowali tam 10 metrów łańcucha, w razie śliskich skał. Ja z niego zwykle nie korzystam, bo nie trzeba.


RE: Mała Wysoka weekendowo - maciek - 27-08-2009 09:39 PM

Galleahad napisał(a):
W sobotę rano wstałem i pojechałem busem do Łysej Polany. Stamtąd od razu do Białej Wody - aż dziwne, że dotąd nie byłem w tej ślicznej dolinie.

Tak, to piękne miejsce. Smile Podobnie jak sąsiednia Dolina Jaworowa. Miałeś szczęście być w obydwu tego lata. Pozazdrościć.Smile

Galleahad napisał(a):
A co do samotnych wypadów - zawsze wspominam je miło, bo nie ma tak, żebym nie poznał wówczas jakiś ludzi. A czasem tacy poznani na szlaku stają się potem przyjaciółmi Smile

To prawda. Kiedy wędruję samotnie po górach i spotykam kogoś, jakoś automatycznie otwieram się na relację z drugim człowiekiem. Nawet zwykły, prosty gest powitania, zawiera w sobie mnóstwo emocjonalnego ładunku. Jest w tym coś z dawania siebie innym, bez oczekiwania na wzajemność.Smile

Bardzo mi się spodobało to zdjęcie > http://www.gorskiswiat.pl/forum/attachment.php?aid=25070


RE: Mała Wysoka weekendowo - Galleahad - 27-08-2009 10:55 PM

Dzięki Maćku - kiedyś robiłem tego więcej, ale jakoś w ciągu ostatnich lat nie natrafiłem na spokojną wodę w stawie. Przyznam, że tego typu fotki zawsze przedstawiają techniczny problem. Odbicie jest z reguły o 1-2 przysłony ciemniejsze. Trzeba się zdecydować, czy coś niedoświetlić, czy coś prześwietlić. Zwykle niedoświetlam... Swoją drogą spojrzałem na zdjęcie z Rysów - ów stawek wygląda stamtąd dość niepozornie i ginie w ogromie doliny i otaczających szczytów. Widać go na tym zdjęciu: http://www.digart.pl/zoom/1682557/Tatry_Wysokie.html - na lewo od galerii gankowej


RE: Mała Wysoka weekendowo - Dawid Way - 10-09-2009 12:12 PM

Vychodna Vysoka jest jednym z moich celów na przyszły rok. Fajna wycieczka! Smile