Odpowiedz  Napisz temat 
Zima 2011 - Grześ, Rakoń, Wołowiec, Łopata - Bobrovec - Kozi Wierch - CZĘŚĆ 1
Autor Wiadomość
k77

**


Postów: 37
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Dec 2011
Status: Offline
Post: #1
Smile  RE: Zima 2011 - Grześ, Rakoń, Wołowiec, Łopata - Bobrovec - Kozi Wierch - CZĘŚĆ 1

lilith napisał(a):
Relacja nie powaliła, choć na debiut jest czego gratulować.ok

Czytając da się odczuć małą nutkę "narcyzmu" w Twoim wykonaniu, ale to chyba dlatego,że przy boku miałeś Vikinga, więc czułeś grunt pod nogami.

Zastanawia mnie, dlaczego zdjęcia wychodziły jak mama zaniemogła... nie rozumiem,nie pozwalała robić fotek, czy w ogóle zabierała aparat. Jakaś cenzura?

Tu pozdrowienia dla mamy, mam nadzieję, że szybko wróciła do zdrowia. I Gratki dla Niej.

Kolejne, - chłopcze, masz 34 lata... nie daje Ci to nic do myślenia?
bo jak tak czytałam co napisałeś, rózne myśli mnie nachodziły uhm

- to taki wniosek po przeczytaniu relacji...

Zdjęcia ładne,

I jeszcze jedno... co z tym GPS?


Witaj droga Lilith Smile
Z tego co kolega Stasiu napisał wnioskuję, że spotkał mnie zaszczyt. Skoro tak napisał to zakładam, że tak jest bo na forum jestem świeżakiem Wink

Co do narcyzmu to nie widzę podstaw, ale wiadomo, że moja opinia zawsze będzie skazana na subiektywność. Jestem otwarty na wszelkie słowa krytyki, ale myślę, że poszybowałaś w kierunku tzw. "co autor miał na myśli"...

Sprostowałem jedno zdanie bo widzę, że okazało się niezrozumiałe i wyciągnęłaś dziwne wnioski więc, aby nie wzbudzać niepotrzebnej dyskusji o takich szczegółach wrzucam tutaj poprawioną treść jednego zdania w temacie zdjęć mojej mamy i jej powrotu oraz pozostania w schronisku: "Niestety mama poczuła się źle, żołądek pokrzyżował jej plany i musiała wrócić z Rakonia co w drodze powrotnej zaowocowało w wiele pięknych zdjęć jej autorstwa". Mam nadzieję, że teraz wszystko się rozjaśniło choć wcześniej również powinno być jasne Wink

Koleżanko, 34 lata daje już trochę przemyśleń w życiu, ale kompletnie nie mam pojęcia co sugerujesz pisząc do mnie w ten sposób. Z grzeczności proszę o wyjaśnienie bo nie chciałbym być tutaj niemiły.
Masz prawo do różnych wniosków i dziwne, żeby po przeczytaniu jakiejkolwiek relacji nie powstawały takie czy inne.
Wiedziałem, że prędzej czy później ktoś zaczepi o "GPS", ale nie mam ochoty rozwijać tego wątku teraz. Dłuższy temat samotnego poruszania się w górach. W skrócie powiem, że w sezonie letnim chodzę przeważnie sam, ale w zimi niezbyt sobie to wyobrażam.

Wiem, że czas pisząc używam skrótów myślowych - chyba jak każdy - ale czasem prowadzi to do mylnego zrozumienia fragmentów tekstu.
Pisarzem nie jestem (raczej ścisłowcem), a relacja nie musi powalać bo w tym przypadku to raczej obwoluta do zdjęć poza istotnym faktem, że są tacy ludzie jak Viking, którzy zawsze chętnie poświęcą czas by edukować innych i łączyć przyjemne z pożytecznym w górach Cool
Poza tym przedstawia osobą mojej mamy, dzielnej kochanej kobiety, która niejedne góry zdeptała Cool

Za wszystkie miłe słowa oczywiście dziękuję Wink



"Góry są żywiołem. Człowiek wchodzący w góry rozpoczyna z nimi grę. Ratownicy wkraczają wtedy, gdy gra toczy się na serio, gdy staje się walką o życie" Michał Jagiełło


"Życia nie mierzy się ilością oddechów lecz ilością chwil, które zapierają dech w piersiach"

Ten post był ostatnio modyfikowany: 25-02-2012 02:12 AM przez k77.

25-02-2012 02:09 AM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Odpowiedz  Napisz temat 

Wiadomości w tym temacie
RE: Zima 2011 - Grześ, Rakoń, Wołowiec, Łopata - Bobrovec - Kozi Wierch - CZĘŚĆ 1 - k77 - 25-02-2012 02:09 AM



Pokaż wersję do druku
Wyślij ten temat znajomemu
Subskrybuj ten temat | Dodaj ten temat do ulubionych

Skocz do: