Po prawo widać znów Anioła ( Zdziary)
Skała układa się w kształt sylwetki spoczywającej na wznak, z wypiętą piersią, opadająca na złożone skrzydła, twarzą skierowaną w stronę niebios. Ta twarz zdaje się poddawać rozgrzeszeniu. Trochę w bólu, trochę w skupieniu. Zdana na łaskę , przebaczenie lub odtrącenie i .... Jednocześnie wskazuje na zakończenie czegoś i rozpoczęcie czegoś nowego. Coś co symbolizuje jakąś drogę do odrodzenia. Przeistoczenia się. Ten Anioł staje się ''symbolem czegoś'', ''znakiem'', ''zapowiedzią'' - nie wiem czego ale widzę go z różnych miejsc i zawsze przyciaga moją uwagę. Nie wiem czy jestem normalna
ale to trochę jak (bodajże) z Agnieszki ptakami, które pojawiają się niespodziewanie i stają się dla niej przestrogą. Dla mnie Anioł ma pozytywny wydźwięk. Podnoszący na duchu i mimo nieokreślonego grymasu twarzy zdaje się mówić: idź na przód. Dziwne, że czasami mamy potrzebę interpretowania przypadkowych ''znaków'', ''kształtów'' ...ciekawe co powiedziałby na to Sigmunt Freud. Dziwny ciąg skojarzeń. No i docieramy do kolejnych łańcuchów
, pokonujemy kolejne stopnie Ostro w górę. Nasze nogi niosą nas w kierunku Raptawickiej Turni
Do Jaskini Raptawickiej, gdzie robimy krótkie rozeznanie i kilka pamiątkowych zdjęć , towarzyszą nam takie widoczki
W między czasie widzę takich dwuch
I pani w dole
I w Jaskini
Następnie udajemy się do wejścia Jaskini Mylnej
, w której robimy sobie dłuższą przerwę
popijając gorące wino, przegryzając słodycze i upajając się widokami na Pyszniańską Przełęcz, Błyszcz, Bystrą i Lilowe Turnie, a w dole Pyszniańską Dolinę
No więc tak siedzimy sobie w oknie, nad przepaścią i rozkoszujemy się. Jakie tam są piękne widoki. Słońce pali policzki. Wiatr odgarnia z twarzy kosmyki włosów. Przed nami użekający widok na Bystrą... Czas iść dalej. Tym razem w kierunku Schroniska Ornak, gdzie pijemy ciepłą herbatę i spożywamy smakowitą zupę grzybową. Po uzupełnieniu energii ruszamy leśną ścieżyną
nad Smerczyński Staw
Droga powrotna w dużej części upływa nam w milczeniu. Ciekawe o czym Oni sobie myśleli... Ja byłam już bardzo zmęczona...i zadowolona
Bardzo dobrze wspominam ten dzień. Mam nadzieję, że następnym razem przeczołgamy się trochę po tej Jaskini Mylnej
ps. Bardzo dziękuję Krzyśkowi i Łukaszowi za kolejny mile spędzony dzień. Za troskę i pomoc wszelaką.
ps2. Łukaszu dobry z Ciebie Nauczyciel. Pozwól, że skorzystam jeszcze kiedyś z Twoich usług.
ps3. Krzysiek dzięki za wydzierżawienie termosu