Odpowiedz  Napisz temat 
Strony (2): « Pierwsza < Poprzednia 1 [2] Ostatnia »
Dolomity - sierpień 2012.
Autor Wiadomość
maka

*****


Postów: 559
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jun 2012
Status: Offline
Post: #16
RE: Dolomity - sierpień 2012.

Wtedy chodziłem w Asolo,nie pamiętam modelu skóra zamszowa z wierzchu i goretex , dalej w nich chodzę na krótkie trasy bo trochę małe.Teraz zdzieram drugi rok hanwagi yukony i są o niebo lepsze,nic nie uwiera,żadnych otarć i itp.ok Zrobiłem chyba kryptoreklameShy


30-08-2012 11:08 AM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
yoter

*****


Postów: 1,095
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: May 2009
Status: Offline
Post: #17
RE: Dolomity - sierpień 2012.

maka napisał(a):
Teraz zdzieram drugi rok hanwagi yukony i są o niebo lepsze,nic nie uwiera,żadnych otarć i itp.ok Zrobiłem chyba kryptoreklameShy


Może malutką.Toungue Będę musiał się przyjrzeć ich ofercie.blink



góry to początek nieba
30-08-2012 01:58 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Stasiu

*****


Postów: 17,594
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Mar 2008
Status: Offline
Post: #18
RE: Dolomity - sierpień 2012.

Nic panowie nie poradzicie. W Dolomitach żadne butki nie wytrzymią więcej jak pięć sezonów. Dolomit ostry jak żyleta i ani Vibram nie pomoże. innocent



Góry się nie zdobywa, góry nas wpuszczają.
30-08-2012 08:09 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
yoter

*****


Postów: 1,095
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: May 2009
Status: Offline
Post: #19
RE: Dolomity - sierpień 2012.

Zbliżaliśmy się do końca naszego pobytu. W planach mieliśmy kilka opcji. Jedną z nich była Marmolada. Pogoda po wczorajszym miała się zdecydowanie poprawić więc postanowiliśmy ten plan zrealizować. Wybraliśmy klasyczne wejście - zachodnią granią ferratą Cresta Ovest della Marmolada. Z rana wyjazd przez Passo Fedaia (2057)     do kolejki         przy schronisku Dolomia (2074) nad Lago Fedaia (2054)     by wyniosła nas do Pian dei Fiacconi (2626). Pogoda rzeczywiście dopisuje. Żona nie zdecydowała się na wejście i przed lodowczykiem cofnęła się do schroniska Pian dei Fiacconi i do Capanna al Ghiaccalo (2700), zażywając kąpieli słonecznej i racząc się przepysznymi widokami. Ja najpierw lodowczyk,     a potem wspinanie.     Po drodze przełęcz de la Marmoleda (2896)     i dalej ku szczytowi         - Punta Penia (3343).         Pogoda super, więc chętnych na wejście nie mało. Widoki na Sellę takie, że dech zapiera. Na szczycie jeszcze wizyta ratowniczego helikoptera.     Potem zejście przez lodowiec. Najpierw wzdłuż jęzora szczytowego lodowca,     potem granią w dół     i potem samym lodowcem.     Podczas zejścia podczepiłem się do polskiej grupy ratowników górskich (jeszcze raz wszystkim dzięki i do zobaczenia!). Przy schronisku Capanna     fotki,         potem zjazd w dół i do campu.         Przyznam, że zdobycie tej góry sprawiło mi niewypowiedzianą frajdę. Chciałbym tu wrócić i to koniecznie z żoną - szlaki przetarte! Z przełęczy Fedaia śliczny widok na Civettę.    


cdn.



góry to początek nieba

Ten post był ostatnio modyfikowany: 30-08-2012 08:59 PM przez yoter.

30-08-2012 08:53 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
yoter

*****


Postów: 1,095
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: May 2009
Status: Offline
Post: #20
RE: Dolomity - sierpień 2012.

Stasiu napisał(a):
Nic panowie nie poradzicie. W Dolomitach żadne butki nie wytrzymią więcej jak pięć sezonów. Dolomit ostry jak żyleta i ani Vibram nie pomoże. innocent


Stasiu, ok. Ale moje nowe butki posypały się po 10 dniach chodzenia po górach. kwasny Masakra! Buty, które kupiłem w zeszłym roku, nie wytrzymały 10 dni chodzenia po Tatrachblink
Jakość "markowych" butów chyba spada...



góry to początek nieba
30-08-2012 08:57 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Stasiu

*****


Postów: 17,594
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Mar 2008
Status: Offline
Post: #21
RE: Dolomity - sierpień 2012.

Widzę, że lodowiec w tym roku więcej potargany. W zeszłym roku był lepszy.
   
Co się to dzieje. uhm



Góry się nie zdobywa, góry nas wpuszczają.
30-08-2012 09:38 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
yoter

*****


Postów: 1,095
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: May 2009
Status: Offline
Post: #22
RE: Dolomity - sierpień 2012.

Stasiu napisał(a):
Widzę, że lodowiec w tym roku więcej potargany. W zeszłym roku był lepszy.


Rzeczywiście, różnica ogromnaSad



góry to początek nieba
30-08-2012 09:45 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Arrow

****


Postów: 142
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Aug 2008
Status: Offline
Post: #23
RE: Dolomity - sierpień 2012.

Zdjęcia kapitalne!
Muszę się kiedyś wybrać w Dolomity, w tym roku byliśmy 3 dni (żeby ogrzać się z Austrii Smile
   
Tomek


31-08-2012 07:32 AM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
yoter

*****


Postów: 1,095
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: May 2009
Status: Offline
Post: #24
RE: Dolomity - sierpień 2012.

Arrow napisał(a):
Muszę się kiedyś wybrać w Dolomity, w tym roku byliśmy 3 dni
Tomek


To znaczy, że byłeś już w Dolomitach. SmileNo bo ilodniowy trzeba by zaliczyć wypad, żeby go można było uznać?Toungue



góry to początek nieba
31-08-2012 02:39 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
yoter

*****


Postów: 1,095
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: May 2009
Status: Offline
Post: #25
RE: Dolomity - sierpień 2012.

I nastał ostatni dzień górołażenia. W tym dniu zdecydowaliśmy na obejście Monte Pelmo. Wyszliśmy na szlak około 9-tej. Słoneczko grzeje, ale początek naszej drogi lasem, więc nam niegroźne.                     Po wyjściu z lasu, znajdujemy się w cieniu Pelmo, więc także ok.     Ale jak podeszliśmy wyżej, zaczęło dawać się we znaki.     Widoki na Monte Crot, na Marmoladę i Sellę.     Najgorzej było na podejściu pod przełęcz Val d'Arcia (2476), gdzie na skałach prażyło niemiłosiernie.     Na przełęczy.         Zejście z przełęczy w stronę schroniska Venezia (1946) chyba najgorsze, jakim było nam iść.     Po drodze kilka fotek na masyw Sorapis i Antelao.         W dole schronisko.    
Musimy przyznać, że obejście Monte Pelmo dało się nam we znaki. Zajęło nam przeszło 8 godzin i kosztowało nie mało sił. Ale warto było.



Dzień wyjazdu. To nic przyjemnego, no ale cóż...
Po drodze jeszcze kilka fotek z Passo Sella i do domu.        



To pokrótce relacja z naszego pobytu. Był to nasz pierwszy raz w Dolomitach, więc przecieranie szlaków (tych turystycznych i tych drogowych) wiązało się z niemałymi emocjami i niespodziankami.blink
Staraliśmy się na maksa wykorzystać nasz pobyt, by zobaczyć różne rejony Dolomitów, i to się udało.
Mamy zamiar tu jeszcze wrócić i obejrzeć resztę.Big Grin



góry to początek nieba
01-09-2012 05:47 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Odpowiedz  Napisz temat 



Pokaż wersję do druku
Wyślij ten temat znajomemu
Subskrybuj ten temat | Dodaj ten temat do ulubionych

Skocz do: