![]() |
|
Dolomity - sierpień 2012. - Wersja do druku +- Górskie Forum Dyskusyjne - Górski Świat (http://www.gorskiswiat.pl/forum) +-- Forum: Wyprawy, relacje, opisy (/forumdisplay.php?fid=18) +--- Forum: Górski Świat (/forumdisplay.php?fid=21) +--- Temat: Dolomity - sierpień 2012. (/showthread.php?tid=4649) |
Dolomity - sierpień 2012. - yoter - 26-08-2012 02:32 PM Od jakiegoś czasu planowałem odwiedzić te góry. I udało się. Z pomocą także naszych Forumowiczów, za co im bardzo dziękuję.Poznawanie gór zaczęliśmy od Passo Giau (2236) i okolic czyli Nuvolau (2575) i Averau (2649). Dolomitkowe przetarcie wypadło całkiem nieźle.[attachment=46917][attachment=46918][attachment=46919] Następny dzień to przejazd na Passo Pordoi (2239). Cel Piz Boe (3152). Ranek piękny. [attachment=46920][attachment=46921]Najpierw kolejką na Sas de Pordoi (2950) a potem na szczyt. Pojawiające się obłoki, mimo przesłaniania widoków, dodawały uroku.[attachment=46923][attachment=46924] [attachment=46925][attachment=46926]Powrót na przełęcz nie kolejką ale bardzo malowniczym szlakiem u podnóża Selli.[attachment=46927][attachment=46928]Tam byliśmy. [attachment=46929]Kolejny dzień bardziej restowy - odwiedziny u dinozaura (2050) (masyw Pelmo).[attachment=46930][attachment=46931] (to się goście nabiegali). ![]() Po dniu odpoczynkowym, był dzień, który okazał się najbardziej męczącym ze wszystkich - od wyjazdu z kempingu do powrotu minie prawie 15 godzin. Tego dnia udaliśmy się do San Martino di Castarozza (1487) [attachment=46932], by zobaczyć Altipiano[attachment=46937] i przejść się po ferratach Nico Gusela [attachment=46935]i Velo[attachment=46936]. Najpierw wjazd kolejką na La Rozettę (2635) [attachment=46933] a potem szlakiem na Passo di Ball (2443) [attachment=46934], z której wprost na ferratę. Na Velo trochę postraszyła nas burza, ale na strachu się skończyło. Ze schroniska Velo della Madonna (2368) [attachment=46939] zejście do San Martino.[attachment=46938]Po takim dniu, dzień następny to zupełna laba. Jakieś pranko, zakupy itp. Niestety okazało się, że żona także kolejny dzień będzie musiała sobie odpuścić (kolano) . W tym dniu postanowiłem odwiedzić miejsce, które chyba najbardziej chciałem zobaczyć: amfiteatr Tofany. Żeby nie wracać tak późno jak z San Martino, pobudka o 4.45. Przy schronisku Dibona (2032) byłem już około 6.30. Autek już trochę stoi. Cel mojej wędrówki - Tofana di Rozes (3225).[attachment=46940] Pogoda wyśmienita. Po chłodnej nocy (ok. 7 stopni C) powietrze jak kryształ.[attachment=46941][attachment=46942] Wejście do tunelu[attachment=46943] i potem dalej.[attachment=46944][attachment=46945][attachment=46946][attachment=46947] cdn. RE: Dolomity - sierpień 2012. - yoter - 26-08-2012 07:28 PM Amfiteatr w całej krasie.[attachment=46962][attachment=46963]Po ferracie jeszcze kawałek na szczyt. [attachment=46964]I na nim. [attachment=46965]W całej okazałości siostry Tofany[attachment=46966] i pozostałości wojenne.[attachment=46967] Kolejny dzień to poniekąd plan a poniekąd konieczność. Kolano żony nie doszło w pełni do formy, dlatego też decyzja o odwiedzeniu Wenecji.[attachment=46968][attachment=46969][attachment=46970][attachment=46971][attachment=46972] cdn. RE: Dolomity - sierpień 2012. - Ken_Kaniff - 27-08-2012 05:30 PM Musiało być rewelacyjnie. Też się kiedyś tam wybiorę. RE: Dolomity - sierpień 2012. - yoter - 27-08-2012 05:58 PM Po jednodniowej przerwie, następny dzień to powrót w góry. Pobudka o 6-tej. Nie bardzo wiemy co robić bo pogoda lekko smętna. O 7-mej decyzja o wyjeździe do Lavaredo. Chcieliśmy i my obejrzeć te wyjątkowe turnie. Wjazd autem na parking przy schronisku Auronzo (2320).[attachment=46982] Dalej, przez schronisko Lavaredo (2344)[attachment=46983] na przełęcz Lavaredo (2454).[attachment=46984] Zaplanowaliśmy przejście ferraty De Luca i wejście na Monte Paterno (2744). Ferrata zaczyna się tunelem[attachment=46985] a kończy megatunelem. [attachment=46993]Ze szczytu Monte Paterno piękne widoki,[attachment=46987] również na Tre Cime. [attachment=46986]Wyjście z tunelu niemal na Parówkę.[attachment=46988] W czasie, gdy żona odpoczywała przy schronisku Locatelli (2405), ja zdecydowałem się odwiedzić ferratę delle Scalete na Torre di Toblin (2617).[attachment=46989] Ciekaw byłem tych drabin [attachment=46990]wiodących na szczyt góry.[attachment=46991] Podobały mi się, w odróżnieniu od pewnej spotkanej tam dziewczyny, która delikatnie mówiąc, nie była tym zachwycona. Pierwszy raz zetknąłem się z takim histerycznym zachowaniem. Ale skończyło się dobrze a wieże Tre Cime zobaczyć powinien każdy [attachment=46992] bo prezentują się imponująco (i to z różnych perspektyw chociaż niekoniecznie z Torre di Toblin ).cdn. RE: Dolomity - sierpień 2012. - dr.Etker - 28-08-2012 08:03 PM Yoter. Dzięki za pokazanie tych nie znanych i przypomnienie tych znanych okolic w Dolomitach. ![]() Wstawka ze zdjęciami z romantycznej Wenecji-znakomita. Choć są tacy co twierdzą , że lepszym terminam na zwiedzanie jest kwiecień( mniej intensywne zapachy).
RE: Dolomity - sierpień 2012. - yoter - 28-08-2012 08:16 PM dr.Etker napisał(a): Choć są tacy co twierdzą , że lepszym terminam na zwiedzanie jest kwiecień( mniej intensywne zapachy).
![]()
RE: Dolomity - sierpień 2012. - yoter - 28-08-2012 09:37 PM Na kolejny dzień zaplanowaliśmy zwiedzanie tuneli na Laguzoi.[attachment=47049] Wypad stosunkowo restowy, zatem nie zrywaliśmy się zbyt wcześnie. Dopiero około 11-tej wyjechaliśmy na Passo Falzarego (2105). [attachment=47050]Tunelami przebiliśmy się na górę,[attachment=47051][attachment=47052][attachment=47053][attachment=47054][attachment=47055][attachment=47056] potem schronisko Laguzoi (2752) [attachment=47057]i świetny taras widokowy[attachment=47058] a potem na szczyt góry (2778).[attachment=47060] Na nim krzyż, przy którym są składane drobne monety, ale nie tylko do pojemnika. [attachment=47059]W drodze powrotnej, dość osobliwa gra słońca na mijanych górach.[attachment=47061][attachment=47062] cdn. RE: Dolomity - sierpień 2012. - Stasiu - 28-08-2012 09:52 PM Yoter, szkoda, że nie poszliście odwrotnie. Cesarską ferratą do góry i tunelem potem w dół. RE: Dolomity - sierpień 2012. - yoter - 29-08-2012 07:11 AM Stasiu napisał(a): Yoter, szkoda, że nie poszliście odwrotnie. Cesarską ferratą do góry i tunelem potem w dół.
RE: Dolomity - sierpień 2012. - yoter - 29-08-2012 09:23 PM W następnym dniu zaplanowaliśmy odwiedzić Cristallo wraz ze sławnym schroniskiem Lorenzi (2932)[attachment=47089] i ferratą Ivano Dibona. [attachment=47087]Pobudka ok. 6-tej, pogoda niezła. Przy Rio Gere (1698)[attachment=47097] około 8.30. Korzystając z rad, na przełęcz udaliśmy się kolejkami. Do schroniska Son Forca (2235) [attachment=47082]poruszaliśmy się kolejką gondolową [attachment=47081]a potem kubełkową [attachment=47083]na przełęcz Staunies, by tam dopiero cieszyć się chodzeniem po górach. Taras widokowy przy schronisku jak najbardziej zasługuje na określenie "widokowy".[attachment=47084] [attachment=47086]Kilka spojrzeń w kierunku Marino Bianchi (innym razem ), na Pelmo i Civettę [attachment=47085]i ruszamy. Pierwsza drabinka spowodowała dość spory zator. Ale widoki pierwsza klasa.[attachment=47088]Tak było przez mostek aż do Cristallino d'Ampezzo (3008).[attachment=47090] Potem luźniej. Jak w wielu miejscach także i tu wiele pozostałości po I wojnie światowej. [attachment=47093][attachment=47091] Mróweczki.[attachment=47092] Na szlaku.[attachment=47094]Nie przeszliśmy całej ferraty. Trochę późno byśmy schodzili. Po zejściu z przełęczy Alta podążyliśmy już w dół. [attachment=47095]Zejście z tej przełęczy - katorga. [attachment=47096]Ale wrażenia z dnia - super!Kolejny dzień nie zapowiadał się zbyt rewelacyjnie. Prognoza pogody zapowiadała burzowe popołudnie. Nie bardzo było wiadomo co z tym dniem zrobić. Żona stwierdziła,że sobie ten dzień odpuści, a ja zdecydowałem się na mały wypad nieopodal kempingu - Monte Crot (2166) u podnóża Monte Pelmo. Z przełęczy Stualanza (1773) [attachment=47098]wprost na górę. Pogoda jednak niepewna. Po drodze trochę pokropuje. Towarzyszki. [attachment=47099]Wchodzę jednak na szczyt.[attachment=47100] Pusto. Cichutko. Potem ktoś się zjawia. Kilka fotek: na Pelmo [attachment=47101]i na dolinę Fiorentina. [attachment=47102]Powrót. W odpowiednim momencie. Kwadrans po zameldowaniu się w namiocie - burza i godzinna dobra ulewa! Udało się. ![]() cdn. RE: Dolomity - sierpień 2012. - Stasiu - 29-08-2012 09:43 PM Yoter, szkoda, że nie zrobiliście raczej M. Bianchi. Moja ulubiona. I. Dibbona tylko na początku jest ciekawa, potem nudnawa i daleko trzeba wracać. Ale i tak mieliście fajnie. Ja też raz schodziłem z I. Dibbona. Od wtedy dziękuję i wolęw dół kolejką. W tym roku widziałem jakieś ofiary, które szły pod kolejką. Ciekawe co mówili, kiedy wyszli. Katorga.
RE: Dolomity - sierpień 2012. - maka - 29-08-2012 09:58 PM Kiedyś we wrześniu wychodziłem sąsiednim żlebem,była katorga, kolejka była już nieczynna a zejście pod kolejką ,właściwie zjeżdżanie na butach odbyło się szybko
RE: Dolomity - sierpień 2012. - Stasiu - 29-08-2012 10:28 PM maka napisał(a): Kiedyś we wrześniu wychodziłem sąsiednim żlebem,była katorga, kolejka była już nieczynna a zejście pod kolejką ,właściwie zjeżdżanie na butach odbyło się szybko
![]()
Maka, przyznaj, że kiedy zjechałeś, to zaszłeś w Cortinie do sklepu i kupiłeś nowe buty. RE: Dolomity - sierpień 2012. - maka - 29-08-2012 11:21 PM Przeżyły to szusowanie bez najmniejszego uszczerbku, dobrze że miałem kijki lepiej wchodziło się w zakręty
RE: Dolomity - sierpień 2012. - yoter - 30-08-2012 06:45 AM Stasiu napisał(a): Maka, przyznaj, że kiedy zjechałeś, to zaszłeś w Cortinie do sklepu i kupiłeś nowe buty.
![]()
RE: Dolomity - sierpień 2012. - maka - 30-08-2012 11:08 AM Wtedy chodziłem w Asolo,nie pamiętam modelu skóra zamszowa z wierzchu i goretex , dalej w nich chodzę na krótkie trasy bo trochę małe.Teraz zdzieram drugi rok hanwagi yukony i są o niebo lepsze,nic nie uwiera,żadnych otarć i itp. Zrobiłem chyba kryptoreklame
RE: Dolomity - sierpień 2012. - yoter - 30-08-2012 01:58 PM maka napisał(a): Teraz zdzieram drugi rok hanwagi yukony i są o niebo lepsze,nic nie uwiera,żadnych otarć i itp.
Zrobiłem chyba kryptoreklame![]()
RE: Dolomity - sierpień 2012. - Stasiu - 30-08-2012 08:09 PM Nic panowie nie poradzicie. W Dolomitach żadne butki nie wytrzymią więcej jak pięć sezonów. Dolomit ostry jak żyleta i ani Vibram nie pomoże.
RE: Dolomity - sierpień 2012. - yoter - 30-08-2012 08:53 PM Zbliżaliśmy się do końca naszego pobytu. W planach mieliśmy kilka opcji. Jedną z nich była Marmolada. Pogoda po wczorajszym miała się zdecydowanie poprawić więc postanowiliśmy ten plan zrealizować. Wybraliśmy klasyczne wejście - zachodnią granią ferratą Cresta Ovest della Marmolada. Z rana wyjazd przez Passo Fedaia (2057) [attachment=47121]do kolejki [attachment=47141][attachment=47123]przy schronisku Dolomia (2074) nad Lago Fedaia (2054)[attachment=47122] by wyniosła nas do Pian dei Fiacconi (2626). Pogoda rzeczywiście dopisuje. Żona nie zdecydowała się na wejście i przed lodowczykiem cofnęła się do schroniska Pian dei Fiacconi i do Capanna al Ghiaccalo (2700), zażywając kąpieli słonecznej i racząc się przepysznymi widokami. Ja najpierw lodowczyk, [attachment=47127]a potem wspinanie.[attachment=47128] Po drodze przełęcz de la Marmoleda (2896) [attachment=47129]i dalej ku szczytowi [attachment=47130][attachment=47131]- Punta Penia (3343).[attachment=47132][attachment=47133] Pogoda super, więc chętnych na wejście nie mało. Widoki na Sellę takie, że dech zapiera. Na szczycie jeszcze wizyta ratowniczego helikoptera.[attachment=47134] Potem zejście przez lodowiec. Najpierw wzdłuż jęzora szczytowego lodowca,[attachment=47135] potem granią w dół [attachment=47136]i potem samym lodowcem. [attachment=47137]Podczas zejścia podczepiłem się do polskiej grupy ratowników górskich (jeszcze raz wszystkim dzięki i do zobaczenia!). Przy schronisku Capanna[attachment=47139] fotki, [attachment=47138][attachment=47140]potem zjazd w dół i do campu.[attachment=47142][attachment=47143] Przyznam, że zdobycie tej góry sprawiło mi niewypowiedzianą frajdę. Chciałbym tu wrócić i to koniecznie z żoną - szlaki przetarte! Z przełęczy Fedaia śliczny widok na Civettę.[attachment=47144] cdn. RE: Dolomity - sierpień 2012. - yoter - 30-08-2012 08:57 PM Stasiu napisał(a): Nic panowie nie poradzicie. W Dolomitach żadne butki nie wytrzymią więcej jak pięć sezonów. Dolomit ostry jak żyleta i ani Vibram nie pomoże.
![]()
RE: Dolomity - sierpień 2012. - Stasiu - 30-08-2012 09:38 PM Widzę, że lodowiec w tym roku więcej potargany. W zeszłym roku był lepszy. [attachment=47146] Co się to dzieje.
RE: Dolomity - sierpień 2012. - yoter - 30-08-2012 09:45 PM Stasiu napisał(a): Widzę, że lodowiec w tym roku więcej potargany. W zeszłym roku był lepszy.
RE: Dolomity - sierpień 2012. - Arrow - 31-08-2012 07:32 AM Zdjęcia kapitalne! Muszę się kiedyś wybrać w Dolomity, w tym roku byliśmy 3 dni (żeby ogrzać się z Austrii ![]() [attachment=47239] Tomek RE: Dolomity - sierpień 2012. - yoter - 31-08-2012 02:39 PM Arrow napisał(a):
Muszę się kiedyś wybrać w Dolomity, w tym roku byliśmy 3 dni
Tomek
RE: Dolomity - sierpień 2012. - yoter - 01-09-2012 05:47 PM I nastał ostatni dzień górołażenia. W tym dniu zdecydowaliśmy na obejście Monte Pelmo. Wyszliśmy na szlak około 9-tej. Słoneczko grzeje, ale początek naszej drogi lasem, więc nam niegroźne. [attachment=47242][attachment=47244][attachment=47243][attachment=47245][attachment=47246]Po wyjściu z lasu, znajdujemy się w cieniu Pelmo, więc także ok. [attachment=47247]Ale jak podeszliśmy wyżej, zaczęło dawać się we znaki. [attachment=47248]Widoki na Monte Crot, na Marmoladę i Sellę. [attachment=47249]Najgorzej było na podejściu pod przełęcz Val d'Arcia (2476), gdzie na skałach prażyło niemiłosiernie. [attachment=47250] Na przełęczy.[attachment=47251][attachment=47252] Zejście z przełęczy w stronę schroniska Venezia (1946) chyba najgorsze, jakim było nam iść. [attachment=47253]Po drodze kilka fotek na masyw Sorapis i Antelao.[attachment=47254][attachment=47255] W dole schronisko.[attachment=47256] Musimy przyznać, że obejście Monte Pelmo dało się nam we znaki. Zajęło nam przeszło 8 godzin i kosztowało nie mało sił. Ale warto było. Dzień wyjazdu. To nic przyjemnego, no ale cóż... Po drodze jeszcze kilka fotek z Passo Sella i do domu.[attachment=47257][attachment=47258] To pokrótce relacja z naszego pobytu. Był to nasz pierwszy raz w Dolomitach, więc przecieranie szlaków (tych turystycznych i tych drogowych) wiązało się z niemałymi emocjami i niespodziankami. ![]() Staraliśmy się na maksa wykorzystać nasz pobyt, by zobaczyć różne rejony Dolomitów, i to się udało. Mamy zamiar tu jeszcze wrócić i obejrzeć resztę.
|