|
Himalaje - fotorelacja i nie tylko...
|
| Autor |
Wiadomość |
Stasiu
    
Postów: 17,594
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Mar 2008
Status:
Offline
|
RE: Himalaje - fotorelacja i nie tylko...
Dalszy powód, żeby tam nie jechać. Pieniądze wyrzucone w błoto. Normalne i legalne ograbianie turystów. Poasożytnictwo na cudzym nieszczęściu. Lepiej jako bogacz w Beskidach, niż żebrak w Himalajach. Wystarczyło mi parę zdań Vikinga i jestem całkowicie zniechęcony tymi górami.
Góry się nie zdobywa, góry nas wpuszczają.
|
|
| 11-11-2011 08:12 PM |
|
 |
TomaszRT
    
Postów: 1,711
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jun 2009
Status:
Offline
|
RE: Himalaje - fotorelacja i nie tylko...
Stasiu, nie przesadzaj, tak ten świat jest po prostu zbudowany.. a z Lukli do Kathmandu można też się dostać pieszo+bus w 5 dni.. lot helikopterem to już dobro bardzo luksusowe..
|
|
| 11-11-2011 08:24 PM |
|
 |
viking
   
Postów: 214
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jan 2009
Status:
Offline
|
RE: Himalaje - fotorelacja i nie tylko...
Wpadam na chwilę
Stasiu, to nie tak do końca, otóż na pogodę nie mamy wpływu, ja miałem czas i mogłem czekać na swój opłacony lot - to tez prawda. Jednak moi koledzy (Grześ i Tomek) byli ograniczeni urlopem i każde "przebukowanie " biletów tez kosztuje (koszty telefonów, oraz szczęścia dodzwonienia się do biur, dostępu do netu), a po 5 dniach "bezruchu"
spowodowane aurą (no bo gdzie suszyć?) to i nastroje i "kasa" też wpływa na psychę.
"Góry są silniejsze niż obawa o siebie. Dla mnie jest to tak silne, że czuję potrzebę ciągłego bycia w górach". "Napał"
Ten post był ostatnio modyfikowany: 22-04-2012 07:21 PM przez viking.
|
|
| 11-11-2011 09:56 PM |
|
 |
Stasiu
    
Postów: 17,594
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Mar 2008
Status:
Offline
|
RE: Himalaje - fotorelacja i nie tylko...
Mnie wcale nie chodziło o pogodę. Tylko sobie pomyślałem, jak by to było, kiedy faktycznie by się stało coś poważnego. Ratuje się bogatych a tych bez kasy zostawia się swojemu losowi.
Góry się nie zdobywa, góry nas wpuszczają.
|
|
| 12-11-2011 06:07 PM |
|
 |
tomtur
    
Postów: 7,595
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Oct 2006
Status:
Offline
|
RE: Himalaje - fotorelacja i nie tylko...
"Bo właśnie tam wiem po co żyję."
|
|
| 12-11-2011 06:12 PM |
|
 |
viking
   
Postów: 214
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jan 2009
Status:
Offline
|
RE: Himalaje - fotorelacja i nie tylko...
NEPAL
To właśnie w tym kraju niespodziewanie spędzę swój jesienny miesiąc (aczkolwiek krótki "czas" na przygotowanie jak i na cała logistykę, spowodował, że popełniłem szereg błędów).
Jednak jestem zauroczony tym krajem i jeśli zdrowie pozwoli , to wiem, ruszę tam ponownie bogatszy o "swoje" błędy. Na pewno więcej przydatnych "info" znajduje się w zasobach netu niż w przewodniku Janusza Kurczaba z 2007. Ale to już przeszłość.
Co od razu idzie zauważyć; że mieszkańcy Nepalu tj. handlarze, barmani, restauratorzy, sklepikarze, hotelarze, Szerpowie i inni parający się turystyką , żyją w przeświadczeniu, że "biały" człowiek to ma "fabrykę pieniążków? i "trzeba" mu za wszelka cenę "pomóc" trochę tych pieniążków wyciągnąć dla siebie.
Z mojego krótkiego doświadczenia spostrzegłem , że "Nepalczyk nic ci nie ukradnie", jednak każdy towar, usługę stara ci się policzyć 5-10 krotnie drożej i tylko poprzez targowanie możesz w tym kraju egzystować.








I już kolejny samolot ląduje na lotnisku

cdn.
"Góry są silniejsze niż obawa o siebie. Dla mnie jest to tak silne, że czuję potrzebę ciągłego bycia w górach". "Napał"
Ten post był ostatnio modyfikowany: 22-04-2012 07:25 PM przez viking.
|
|
| 21-11-2011 10:09 PM |
|
 |
Mallaidh
    
Postów: 3,717
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Aug 2008
Status:
Offline
|
RE: Himalaje - fotorelacja i nie tylko...
Fajnie Viking, że dopiąłeś swego i zrealizowałeś, chociaż po części, swoje marzenia!
P.S. Ja nie byłem w Himalajach, relacja w całości jest dziełem kolegi Fluktusa
|
|
| 22-11-2011 09:27 PM |
|
 |
Fluktus
 
Postów: 13
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Dec 2009
Status:
Offline
|
RE: Himalaje - fotorelacja i nie tylko...
No to czekamy na dalszy ciąg relacji 
Co do Nepalu i pewnie całej Azji - tam trzeba się po prostu wyluzować. Zazwyczaj nasze nerwy nic nie dadzą więc trzeba mieć odpowiednie podejście i pozostawić sprawy aby biegły swoim biegiem. A korek pogodowy w Lukli z tego co widzę zdarza się co rok.
W ostateczności zawsze można jechać w inny rejon np Annapurny, Dhaulagiri. Dużo ciekawych informacji jest na stronie
http://www.thegreathimalayatrail.org/ i http://www.greathimalayatrail.com/
Co do przewodników, to ciekawe czy te nowe przewodniki Kurczaba zawierają więcej informacji
1. Wokół Annapurny i Dhaulagiri. Trasy i szczyty trekkingowe 2011 r.
2. Wokół Everestu i Makalu. Trasy i szczyty trekkingowe 2011 r.
Ten post był ostatnio modyfikowany: 26-11-2011 12:11 PM przez Fluktus.
|
|
| 26-11-2011 11:51 AM |
|
 |
Stasiu
    
Postów: 17,594
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Mar 2008
Status:
Offline
|
RE: Himalaje - fotorelacja i nie tylko...
Ładnie się to wszystko ogląda, dobrze się to wszystko czyta. I przy mnie tak chyba zostanie. Z drugiej strony chciało by się tam być i przeżyć tą całą atmosferę na własnej skórze. Jednak wciąż czuję, że w takiej wyprawie, przed nią i po niej trzeba dużo walczyć o te "niekopczykowe" sprawy i to bym wtedy wystrzelał całą amunicję i mam obawy, że na odwiedziny kopczyków brakowało by mi już sił.
Góry się nie zdobywa, góry nas wpuszczają.
|
|
| 26-11-2011 05:47 PM |
|
 |
viking
   
Postów: 214
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jan 2009
Status:
Offline
|
RE: Himalaje - fotorelacja i nie tylko...
"Góry są silniejsze niż obawa o siebie. Dla mnie jest to tak silne, że czuję potrzebę ciągłego bycia w górach". "Napał"
Ten post był ostatnio modyfikowany: 22-04-2012 07:26 PM przez viking.
|
|
| 29-11-2011 12:14 AM |
|
 |
viking
   
Postów: 214
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jan 2009
Status:
Offline
|
RE: Himalaje - fotorelacja i nie tylko...
"Góry są silniejsze niż obawa o siebie. Dla mnie jest to tak silne, że czuję potrzebę ciągłego bycia w górach". "Napał"
Ten post był ostatnio modyfikowany: 22-04-2012 07:27 PM przez viking.
|
|
| 29-11-2011 07:30 AM |
|
 |
viking
   
Postów: 214
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jan 2009
Status:
Offline
|
RE: Himalaje - fotorelacja i nie tylko...
"Góry są silniejsze niż obawa o siebie. Dla mnie jest to tak silne, że czuję potrzebę ciągłego bycia w górach". "Napał"
Ten post był ostatnio modyfikowany: 22-04-2012 07:29 PM przez viking.
|
|
| 29-11-2011 08:04 AM |
|
 |
Fluktus
 
Postów: 13
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Dec 2009
Status:
Offline
|
RE: Himalaje - fotorelacja i nie tylko...
Ten post był ostatnio modyfikowany: 29-11-2011 08:49 AM przez Fluktus.
|
|
| 29-11-2011 08:41 AM |
|
 |
viking
   
Postów: 214
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jan 2009
Status:
Offline
|
RE: Himalaje - fotorelacja i nie tylko...
Witam,
Szczerze, to chyba coś "nasz szerpa" wyczuł, że poprzednio, nas za bardzo przekręcono na żarciu i noclegach, toteż powiedział kolegom (po angielsku, ja nic nie zrozumiałem), że do końca dni naszej wyprawy, już takiej sytuacji nie będzie, i mamy się nie martwić. Podobno powiedział, że to jest normalne, skoro tak mało turystów idzie na Merę, to
każda okazja jest dobra dla wyciągnięcia dużych pieniędzy od białych. Później dowiedzieliśmy się, dlaczego "biura" (np angielskie) organizujące wypad na Merę, wolą płacić za szerpów i ..........dzwigać swoje żarcie. Faktycznie, do końca wyprawy (gdy byliśmy z nim), to najdroższy nocleg był za 200 rupii, a i jedzenie o wiele tańsze, niż w tym jednym "campie", a przecież szliśmy coraz wyżej, gdzie wszelki transport to "plecówa".
W trakcie naszego pobytu:
1$ = 78 rupii
1000 rupii = 45 zł
"Góry są silniejsze niż obawa o siebie. Dla mnie jest to tak silne, że czuję potrzebę ciągłego bycia w górach". "Napał"
Ten post był ostatnio modyfikowany: 29-11-2011 07:19 PM przez viking.
|
|
| 29-11-2011 11:09 AM |
|
 |
Mallaidh
    
Postów: 3,717
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Aug 2008
Status:
Offline
|
RE: Himalaje - fotorelacja i nie tylko...
No to są prawdziwe przygody. U nas tego nie przeżyjesz, chociaż w Zakopcu już podobnie kroją z kasy 
Pamiętam, że podobnie było w Maroku, przewodnik, jeśli uczciwy, może pomóc zbijać ceny u swoich. Ale jest też druga strona medalu - układy między przewodnikiem a lokalsami, które doją zielonych turystów na kasę jak mleczne krowy. Po prostu zależy na kogo się trafi.
Ten post był ostatnio modyfikowany: 29-11-2011 11:13 AM przez Mallaidh.
|
|
| 29-11-2011 11:09 AM |
|
 |
|
|