Odpowiedz  Napisz temat 
Strony (9): « Pierwsza < Poprzednia 1 2 3 4 [5] 6 7 8 9 Następna > Ostatnia »
Himalaje - fotorelacja i nie tylko...
Autor Wiadomość
Stasiu

*****


Postów: 17,594
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Mar 2008
Status: Offline
Post: #61
RE: Himalaje - fotorelacja i nie tylko...

Dalszy powód, żeby tam nie jechać. blink Pieniądze wyrzucone w błoto. Normalne i legalne ograbianie turystów. Poasożytnictwo na cudzym nieszczęściu. Lepiej jako bogacz w Beskidach, niż żebrak w Himalajach. Wystarczyło mi parę zdań Vikinga i jestem całkowicie zniechęcony tymi górami. blink



Góry się nie zdobywa, góry nas wpuszczają.
11-11-2011 08:12 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
TomaszRT

*****


Postów: 1,711
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jun 2009
Status: Offline
Post: #62
RE: Himalaje - fotorelacja i nie tylko...

Stasiu, nie przesadzaj, tak ten świat jest po prostu zbudowany.. a z Lukli do Kathmandu można też się dostać pieszo+bus w 5 dni.. lot helikopterem to już dobro bardzo luksusowe..


11-11-2011 08:24 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
viking

****


Postów: 214
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jan 2009
Status: Offline
Post: #63
RE: Himalaje - fotorelacja i nie tylko...

Wpadam na chwilę

Stasiu, to nie tak do końca, otóż na pogodę nie mamy wpływu, ja miałem czas i mogłem czekać na swój opłacony lot - to tez prawda. Jednak moi koledzy (Grześ i Tomek) byli ograniczeni urlopem i każde "przebukowanie " biletów tez kosztuje (koszty telefonów, oraz szczęścia dodzwonienia się do biur, dostępu do netu), a po 5 dniach "bezruchu"
spowodowane aurą (no bo gdzie suszyć?) to i nastroje i "kasa" też wpływa na psychę.



"Góry są silniejsze niż obawa o siebie. Dla mnie jest to tak silne, że czuję potrzebę ciągłego bycia w górach". "Napał"

Ten post był ostatnio modyfikowany: 22-04-2012 07:21 PM przez viking.

11-11-2011 09:56 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Stasiu

*****


Postów: 17,594
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Mar 2008
Status: Offline
Post: #64
RE: Himalaje - fotorelacja i nie tylko...

Mnie wcale nie chodziło o pogodę. Tylko sobie pomyślałem, jak by to było, kiedy faktycznie by się stało coś poważnego. Ratuje się bogatych a tych bez kasy zostawia się swojemu losowi. Sad



Góry się nie zdobywa, góry nas wpuszczają.
12-11-2011 06:07 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
tomtur

*****


Postów: 7,595
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Oct 2006
Status: Offline
Post: #65
RE: Himalaje - fotorelacja i nie tylko...

Stasiu nie martw sie my i tak nie pojedziemy Big Grin:DBig Grin:DBig Grin:DBig Grin:DBig Grin:DBig Grin:D



"Bo właśnie tam wiem po co żyję."
12-11-2011 06:12 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
viking

****


Postów: 214
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jan 2009
Status: Offline
Post: #66
RE: Himalaje - fotorelacja i nie tylko...

NEPAL

To właśnie w tym kraju niespodziewanie spędzę swój jesienny miesiąc (aczkolwiek krótki "czas" na przygotowanie jak i na cała logistykę, spowodował, że popełniłem szereg błędów).
Jednak jestem zauroczony tym krajem i jeśli zdrowie pozwoli , to wiem, ruszę tam ponownie bogatszy o "swoje" błędy. Na pewno więcej przydatnych "info" znajduje się w zasobach netu niż w przewodniku Janusza Kurczaba z 2007. Ale to już przeszłość.
Co od razu idzie zauważyć; że mieszkańcy Nepalu tj. handlarze, barmani, restauratorzy, sklepikarze, hotelarze, Szerpowie i inni parający się turystyką , żyją w przeświadczeniu, że "biały" człowiek to ma "fabrykę pieniążków? i "trzeba" mu za wszelka cenę "pomóc" trochę tych pieniążków wyciągnąć dla siebie.

Z mojego krótkiego doświadczenia spostrzegłem , że "Nepalczyk nic ci nie ukradnie", jednak każdy towar, usługę stara ci się policzyć 5-10 krotnie drożej i tylko poprzez targowanie możesz w tym kraju egzystować.

















I już kolejny samolot ląduje na lotnisku


cdn.



"Góry są silniejsze niż obawa o siebie. Dla mnie jest to tak silne, że czuję potrzebę ciągłego bycia w górach". "Napał"

Ten post był ostatnio modyfikowany: 22-04-2012 07:25 PM przez viking.

21-11-2011 10:09 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Mallaidh

*****


Postów: 3,717
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Aug 2008
Status: Offline
Post: #67
RE: Himalaje - fotorelacja i nie tylko...

Fajnie Viking, że dopiąłeś swego i zrealizowałeś, chociaż po części, swoje marzenia!

P.S. Ja nie byłem w Himalajach, relacja w całości jest dziełem kolegi Fluktusa Smile


22-11-2011 09:27 PM
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Fluktus

**


Postów: 13
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Dec 2009
Status: Offline
Post: #68
RE: Himalaje - fotorelacja i nie tylko...

No to czekamy na dalszy ciąg relacji ok

Co do Nepalu i pewnie całej Azji - tam trzeba się po prostu wyluzować. Zazwyczaj nasze nerwy nic nie dadzą blink więc trzeba mieć odpowiednie podejście i pozostawić sprawy aby biegły swoim biegiem. A korek pogodowy w Lukli z tego co widzę zdarza się co rok.

W ostateczności zawsze można jechać w inny rejon np Annapurny, Dhaulagiri. Dużo ciekawych informacji jest na stronie
http://www.thegreathimalayatrail.org/ i http://www.greathimalayatrail.com/



Co do przewodników, to ciekawe czy te nowe przewodniki Kurczaba zawierają więcej informacji

1. Wokół Annapurny i Dhaulagiri. Trasy i szczyty trekkingowe 2011 r.
2. Wokół Everestu i Makalu. Trasy i szczyty trekkingowe 2011 r.


Ten post był ostatnio modyfikowany: 26-11-2011 12:11 PM przez Fluktus.

26-11-2011 11:51 AM
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Stasiu

*****


Postów: 17,594
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Mar 2008
Status: Offline
Post: #69
RE: Himalaje - fotorelacja i nie tylko...

Ładnie się to wszystko ogląda, dobrze się to wszystko czyta. I przy mnie tak chyba zostanie. Z drugiej strony chciało by się tam być i przeżyć tą całą atmosferę na własnej skórze. Jednak wciąż czuję, że w takiej wyprawie, przed nią i po niej trzeba dużo walczyć o te "niekopczykowe" sprawy i to bym wtedy wystrzelał całą amunicję i mam obawy, że na odwiedziny kopczyków brakowało by mi już sił. Sad



Góry się nie zdobywa, góry nas wpuszczają.
26-11-2011 05:47 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
viking

****


Postów: 214
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jan 2009
Status: Offline
Post: #70
RE: Himalaje - fotorelacja i nie tylko...

Kilka ujęć z tego dnia (trasy)










cdn.



"Góry są silniejsze niż obawa o siebie. Dla mnie jest to tak silne, że czuję potrzebę ciągłego bycia w górach". "Napał"

Ten post był ostatnio modyfikowany: 22-04-2012 07:26 PM przez viking.

29-11-2011 12:14 AM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
viking

****


Postów: 214
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jan 2009
Status: Offline
Post: #71
RE: Himalaje - fotorelacja i nie tylko...

Kilka ujęć z tego miejsca















cdn



"Góry są silniejsze niż obawa o siebie. Dla mnie jest to tak silne, że czuję potrzebę ciągłego bycia w górach". "Napał"

Ten post był ostatnio modyfikowany: 22-04-2012 07:27 PM przez viking.

29-11-2011 07:30 AM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
viking

****


Postów: 214
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jan 2009
Status: Offline
Post: #72
RE: Himalaje - fotorelacja i nie tylko...



















Kilka ujęć z tego dnia





cdn



"Góry są silniejsze niż obawa o siebie. Dla mnie jest to tak silne, że czuję potrzebę ciągłego bycia w górach". "Napał"

Ten post był ostatnio modyfikowany: 22-04-2012 07:29 PM przez viking.

29-11-2011 08:04 AM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Fluktus

**


Postów: 13
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Dec 2009
Status: Offline
Post: #73
RE: Himalaje - fotorelacja i nie tylko...

Viking, połknąłem kolejny odcinek w 5 minut ok ok . Dawaj chłopaku jak najwięcej Big Grin. Kij tam z tymi chciwcami, wszędzie się mogą zdarzyć - góry jednak niezmiennie piękne, co widać na fotach Big Grin Big Grin. Aż sobie zaraz chyba wyciągnę mapkę żeby widzieć dokładnie gdzie jesteśmy heheh.

Wygląda na to, że kroją tam teraz z kasy równo dostajesz +50% jeśli masz tragarza (bo dla nich obecność tragarza = klient ma kasę) + 50% jak powiesz, że idziesz na Mera Peak, a to już nie jest trekking dla zielonych.


Ten post był ostatnio modyfikowany: 29-11-2011 08:49 AM przez Fluktus.

29-11-2011 08:41 AM
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
viking

****


Postów: 214
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jan 2009
Status: Offline
Post: #74
RE: Himalaje - fotorelacja i nie tylko...

Witam,

Szczerze, to chyba coś "nasz szerpa" wyczuł, że poprzednio, nas za bardzo przekręcono na żarciu i noclegach, toteż powiedział kolegom (po angielsku, ja nic nie zrozumiałem), że do końca dni naszej wyprawy, już takiej sytuacji nie będzie, i mamy się nie martwić. Podobno powiedział, że to jest normalne, skoro tak mało turystów idzie na Merę, to
każda okazja jest dobra dla wyciągnięcia dużych pieniędzy od białych. Później dowiedzieliśmy się, dlaczego "biura" (np angielskie) organizujące wypad na Merę, wolą płacić za szerpów i ..........dzwigać swoje żarcie. Faktycznie, do końca wyprawy (gdy byliśmy z nim), to najdroższy nocleg był za 200 rupii, a i jedzenie o wiele tańsze, niż w tym jednym "campie", a przecież szliśmy coraz wyżej, gdzie wszelki transport to "plecówa".

W trakcie naszego pobytu:
1$ = 78 rupii
1000 rupii = 45 zł



"Góry są silniejsze niż obawa o siebie. Dla mnie jest to tak silne, że czuję potrzebę ciągłego bycia w górach". "Napał"

Ten post był ostatnio modyfikowany: 29-11-2011 07:19 PM przez viking.

29-11-2011 11:09 AM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Mallaidh

*****


Postów: 3,717
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Aug 2008
Status: Offline
Post: #75
RE: Himalaje - fotorelacja i nie tylko...

No to są prawdziwe przygody. U nas tego nie przeżyjesz, chociaż w Zakopcu już podobnie kroją z kasy Wink

Pamiętam, że podobnie było w Maroku, przewodnik, jeśli uczciwy, może pomóc zbijać ceny u swoich. Ale jest też druga strona medalu - układy między przewodnikiem a lokalsami, które doją zielonych turystów na kasę jak mleczne krowy. Po prostu zależy na kogo się trafi.


Ten post był ostatnio modyfikowany: 29-11-2011 11:13 AM przez Mallaidh.

29-11-2011 11:09 AM
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Odpowiedz  Napisz temat 



Pokaż wersję do druku
Wyślij ten temat znajomemu
Subskrybuj ten temat | Dodaj ten temat do ulubionych

Skocz do: