Gabi, mogę Ci tylko pogratulować udanej relacji. Teraz już będzie tylko lepiej.
I jak wytrzymasz, to poznasz jeszcze inne uroki tej gromady z GŚ. 
(...) w niedziele schodzimy do przełęczy Krowiarki i udajemy się do Żywca, gdzie grasuje niejaki wysoki stanowiskiem Urzędnik Skarbowy, tu bronię się ile mogę ale wyjścia nie było (...)
Gabi, a to poznałaś dopiero pierwszego z "Bandy Pięciorga". Co znam Luckiego, to musiałaś mieć faktycznie ciężko. 
(...) Dojeżdżam do stacji i przez okno miga mi postać Krzyśka, witamy się z poczuciem jakbyśmy się już dobrze znali, troszkę już było za nami startej klawiatury, tak oto poznaję po prawie roku odkąd jestem na forum (jak ten czas leci), w realu pierwszego GŚowca.(...)
Dobrze wybrałaś w poznawaniu GŚowców. Trzeba zaczynać od niższego pułapu. Mieciur jest najmniej szkodliwy.
Teraz już będzie tylko twardo.
Mam nadzieję, że Mieciur zapoznał Cię ze swym słynnym autopilotem i szybkością 1 Usera. Poczekaj, aż do wycieczek dołączy Pedro, to poznasz prędkość 1 Admina i wtedy skończą się żarty. 
(...) Całą drogę towarzyszą nam rozmowy i moje <przypomniało mi się> że: 1. nie mam klapków, parę dziesiąt metrów dalej 2. nie zabrałam dowodu, żadnego dokumentu tożsamości itd. No tak, brakuje mi jeszcze wprawy w szybkim pakowaniu. Na ostatnim podejściu (ciągnącym się) przed przełęczą zostaję zmuszona do spróbowania borówek (jakieś małe były i miałam przypuszczenia, że może jakie dzikie ale mieciur został ''królikiem doświadczalnym'' )(...)
Gabi, jesteś taki szewczyczek w sukni.
Jednak GŚ jest od tego, żeby nie tylko krytyzował, ale i nauczał. Trzymaj się nas
i szybko się nauczysz.
W niedzielę przyznał mi się Krzysiek, że po tym podejściu miał w głowie myśl - ''jak ona chce dojść na babią i to żółtym szlakiem"? ) Kolego, kolego - więcej wiary !
Mieciur bardzo się stara nad dolą i niedolą współtowarzyszy. Chyba jeszcze Mieciura nie widziałem, kiedy zebrał sobie taką odpowiedzialność na swoje ramiona. 
(...)Wkońcu przyszedł czas na zapchanie żołądków, małą siestę na pryczach z wtaszczonych przez Krzyśka piw (po całym jednym na głowę

) , następnie ruszyliśmy do schroniska na Hali Lipowskiej, gdzie zapoznaliśmy się z milką i innymi zwirzęciami znajdującymi się wewnątrz rankingowego zwycięzcy. Droga mijała nam przy opóźnionym brudziu z piersióweczki wiśnióweczki własnej roboty na miodzie. Jak to Krzysiek napisał do kolegi Łukasza: wypiliśmy 100ml alkoholu i udajemy się na spoczynek.(...)
Jak tradycja, to tradycja. Miecurowy plecak, to jak kapelusz magika. Tylko, że magik wyciąga z kapelusza króliki a Mieciur z plecaka piwka. Jednak też dałbym się skusić na ten Twój wytwór własnej roboty. 
(...) Że wczoraj podjęłam wysiłek i jest super, że daję radę, idę ... Nie ma odwrotu, już teraz NIE! Nie pozbędziesz się mnie! Jestem tu i pozwól mi wejść! (...)
Mam dziwne uczucie co do Twojego ciągu na ten kopczyk 
Dodam jedynie, że smsowo i telefonicznie wspierał nas Wysoki Rangą.(...)
To wiesz Gabi, to są jego kopczyki i ma za nas wielką odpowiedzialność. Pilnować taką bandę dzieci w piaskownicy, to spory wysiłek. Tylko nie wiem co ma ze rangę ten "Wysoki Rangą" 
(...)Czas na posiłek i zasłużone piwo, zwłaszcza dla Krzyśka, który nie był pocieszony, że nie ma dobrego kompana do picia. Wybaczcie. Biję się w pierś. (...)
Dobrze mu tak. Gdyby zaproponował innym wycieczkę, to by nie musiał suszyć mordy,
ale widać, że się dobrze bawiliście i bez naszych pysków 
(...) W Żywcu tym jak mi doniesiono czaił się pewien osławiony Wysoki Rangą. Bałam się Go okrutnie. Ponoć zło z nim trzyma.(...)
Zaczyna mnie ciekawić, o czym Wy dwaj rozmawialiście wieczorami w schronisku.
Co ten Mieciur Ci nagadał o nas. Już teraz mam obawy, co mówił o "Bandzie Pięciorga". 
(...) Od razu jakoś łaskawiej z pyska mu spojrzało, no a potem to już kompletna kompromitacja... cóż to za wrażliwa dusza, cóż za poświęcenie... do tego stopnia, że trafiliśmy do muzem, tam pokazano nam architekture miasta, salę tortur- tu nasz kustosz nieformalny dostał iskierki w oku, potem wypchane zwierza. A następnie udaliśmy się ponownie w stronę kamienicy, gdzie otrzymałam od dostojnego blusobraderowskiego Urzędnika puchar ze szkła. (...)
Gabi, już teraz Ci zazdroszczę poznać drugą twarz tego "Wysokiego Rangą". Ja zawsze, kiedy się spotkamy, widzę tylko tą jego pierwszą twarz. 
(...) Ugoszczeni zostaliśmy jak trzeba, choć mało było wodki i chleba

Być może uda się kiedyś zobaczyć jeszcze na szlaku.(...)
Wypluj te słowa niewiedząca niewiasto, bo na nas nieszczęście sprowadzisz. Na wspólnych bibach i wycieczkach zawsze wszystkie błędy i niedociągnięcia trzeba naprawić. Tak mówi kodeks forumowiczów GŚ. 