Odpowiedz  Napisz temat 
beskid żywiecki po raz n-ty... bo taaaak
Autor Wiadomość
gosia3ek
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
*****


Postów: 3,824
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Oct 2007
Status: Offline
Post: #1
Wink  beskid żywiecki po raz n-ty... bo taaaak

jakoś tak padło, że w ostatnich czasach naszą ulubioną destynacją stał się Żywiecki Beskid. więc stosując się do zasady, w weekend uderzamy z Maćkiem w tym kierunku.
co do uderzeń - były - wietrzne. po opuszczeniu zacisznego wnętrza samochodu padający poziomo deszcz ze śniegiem w połączeniu z wiatrem prawie nas położył na ziemię. ale ambitny górołaz się nie poddaje takim małym przeciwnościom. plecory na garba i na policę.
plan był na Babią, ale Królowa tego dnia była wybitnie sfochowana na wszystko i wszystkich, nie pokazała się ani przez chwilunię Sad

niebieski szlak biegnie łagodnie drogą stokową a gdy wychodzimy na pierwszą przecinkę - pojawia się słońce. towarzyszy nam ono aż do wejścia w las. i się chowa. malutki fart. i tak powoli sobie leziemy gdy nagle... co!!???? w DÓŁ?? kto nam to zrobił Sad wytracamy krwawicą zdobytą wysokość by po chwili rozpocząć właściwe podejście policowe.
na szczycie wiatrołomów coraz więcej, piździ jak w kieleckim na dworcu, parę osób łazi a Babia się chowa w chmurach... czyli bez zmian od mojego ostatniego pobytuWink

Maciek foci jak opętany, ja schowana za jakimś pniakiem usiłuję nie zamarznąć, w końcu zarządzam odwrót do niedalekiego schroniska.
słoneczko wyłazi i już nam towarzyszy, tak zamo jak błotko na szlaku. na Hali Krupowej pojawiają się widoki na jedną i drugą stronę.
Żoładek sie upomina o odwiedzenie schroniska, my jednak lecimy jeszcze w stronę kaplicy MB Opiekunki Turystów (pomodlić się o zdrowie bo o rozum za późnoBig Grin) i w końcu dajemy spocząć zmęczonym kopytkom w schronisku PTTK na Hali Krupowej.

tutaj jedyne niemiłe zaskoczenie tego dnia - obsługa. nigdy do tego schronu nie miałam zastrzeżeń, a tu... ja rozumiem, że Panie miały same schronisko całe na głowie, ale to nie usprawiedliwia chodzenia po kuchni i udawania że się nie widzi, klienta stojącego przy okienku, dzwoniącego dzwonkiem. na pytanie "czy ktoś przyjmuje zamówienia" usłyszałam wkurzone ZARAZ i dalej kwitłam przy okienku. bite 15 min nie mojekwasny

po nażarciu się (w końcu) rozpoczynamy proces schodzenia. Czarnym szlakiem, czasem dosyć mylnym (czyżby tam była dojazdówa do schronu budowana???) z pięknym widokiem na Taterki schodzimy do cywilizacji, by jeszcze tego dnia przemieścić się do Zawoi na nocleg.

plan na następny dzień - BabiaSmile

foty wrzuci Maciek, bo ja jeszcze swoich nie zgrałam z aparatu... chroniczny czasubrakSad


18-11-2010 06:59 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Stasiu

*****


Postów: 17,594
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Mar 2008
Status: Offline
Post: #2
RE: beskid żywiecki po raz n-ty... bo taaaak

No taak, ale miał być Beskid Śląski innocent To bym się dołączył jako piąte koło u wozu a tak... Wiem, że Babia to magiczne miejsce. Polski turysta jak nie Taterki, to Babia. A tyle jest ładnych innych kopczyków i obsługa w schroniskach czeka. Jednak mieliście udaną zabawę i można tylko pochwalić, że tyłki nie zostały w domowym fotelu ok



Góry się nie zdobywa, góry nas wpuszczają.
18-11-2010 07:44 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
fabrykadrwin

*****


Postów: 841
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Feb 2010
Status: Offline
Post: #3
RE: beskid żywiecki po raz n-ty... bo taaaak

Jakby był śląski, też bym się dokoptował chętnie Toungue


18-11-2010 08:45 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
gosia3ek
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
*****


Postów: 3,824
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Oct 2007
Status: Offline
Post: #4
RE: beskid żywiecki po raz n-ty... bo taaaak

cd.
budzimy się rano, patrzymy przez okno a tam Babia w całej okazałościSmile Maciek bije głową w ścianęWink , cóż, znając gosia3kową babio-manię nie trzeba było brać pokoju z widokiem w babską stronę Toungue
szybkie przemieszczenie się na krowiarki z pełnym parkingiem kwasny i dajemy płajem. dłuży nam się i odbijamy na zielony na sokolicę. jak się okazało był to jeden z mniej mądrych pomysłów - na myśl o tej trasie moje kolana trzeszczą do tej pory Scary nigdy więcej...
po męczarniach osiągamy sokolicę i doceniamy ciszę i spokój zielonego szlaku - od tej pory idziemy w pielgrzymce. bezboleśnie zdobywając wysokość (aczkolwiek mnie jak zwykle się dłuży...) docieramy do szczytu. obóz rozbijamy jednak wcześniej, ze względu na tłumy wycieczkowiczów.

po dłuższej przerwie ruszamy tyłki i postanawiamy przemieścić się w dół. tylko którędy - skoro brona już znana na pamięć?? cóż, na dobicie dla kolan schodzimy Percią Akademików. ehhh na podejściu nie wyglądała ona tak stromo. dodatkowo wszechobecne błocko sprawia, że jeździmy jak na łyżwach.

w końcu zbawienny las i dobijamy do niebieskiego szlaku. zważywszy na ilość osób jaka w tym dniu po babiej się plątała - odpuszczamy schronisko na markowych i czołgamy się w kierunku samochodu. tam obieramy kierunek na wschód (tam przecież musi być cywilizacjaWink ) zaliczamy jeszcze kontrolę drogową z policjantem - górołazem i bez przeszkód docieramy do domciu. kolejny weekend na plusok:


18-11-2010 08:45 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
gosia3ek
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
*****


Postów: 3,824
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Oct 2007
Status: Offline
Post: #5
RE: beskid żywiecki po raz n-ty... bo taaaak

śląskiego nie było ze względów różnych. nie zawsze się udaje zgrać terminy, ludzi i finanse Sad

Stasiu, właśnie na Policę żeśmy się wybrali w celu połażenia po mniej komercyjnych kopczykach, a tu obsługa w schronie na minus zdecydowanie kwasny


18-11-2010 08:48 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Mallaidh

*****


Postów: 3,717
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Aug 2008
Status: Offline
Post: #6
RE: beskid żywiecki po raz n-ty... bo taaaak

Tak Stasiu, kopczyków jest mnóstwo i myślę, że udaje nam się odwiedzać coś nowego co rokuuhm Śląski się odwołał, ale za to było tak:

               
               
       
                   
       
           

(dzień I - Polica)


18-11-2010 08:50 PM
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Stasiu

*****


Postów: 17,594
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Mar 2008
Status: Offline
Post: #7
RE: beskid żywiecki po raz n-ty... bo taaaak

Noo, teraz jest dużo lepiej. Tylko mnie trochę zasmuciliście z tą Konratową. Jeszcze tam nie byłem i dlatego się tam na kiedyś wybieram z noclegiem. Trochę mnie to przyhamowało. Sad
Inaczej pamiętajta na Rysiankę w styczniu albo w lutym ok



Góry się nie zdobywa, góry nas wpuszczają.
18-11-2010 09:13 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Mallaidh

*****


Postów: 3,717
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Aug 2008
Status: Offline
Post: #8
RE: beskid żywiecki po raz n-ty... bo taaaak

Dzień II

           
               
           
           


18-11-2010 09:16 PM
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
tomtur

*****


Postów: 7,595
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Oct 2006
Status: Offline
Post: #9
RE: beskid żywiecki po raz n-ty... bo taaaak

No to na babiej trafiliście na widocznośc Big Grin Maciej widać że twoje zostawanie na szlaku z tyłu ma uzasadnienie Big Grin Foty super



"Bo właśnie tam wiem po co żyję."
18-11-2010 09:40 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
PiotrekDz
...
*****


Postów: 3,577
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jan 2010
Status: Offline
Post: #10
RE: beskid żywiecki po raz n-ty... bo taaaak

Oj, to trafiliście na humorek obsługi rodem z baru w PRLu giggle

Ale pogoda ciekawa, fajna do zdjęć jak widać.



Teroz w kazdym domu tranzystory grajom
Lejom wode lejom, ludzi ogłupiajom
18-11-2010 09:48 PM
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Odpowiedz  Napisz temat 



Pokaż wersję do druku
Wyślij ten temat znajomemu
Subskrybuj ten temat | Dodaj ten temat do ulubionych

Skocz do: