|
Zimowo... czyli pomiędzy zaspami i lawinami
|
| Autor |
Wiadomość |
paaulo
snow addict
    
Postów: 1,625
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Mar 2007
Status:
Offline
|
RE: Zimowo... czyli pomiędzy zaspami i lawinami
Piękna wędrówka! Oby śnieg jak najdłużej utrzymał się w Beskidach.
To lubię zimą, nawet najprostszy szlak potrafi dać w kość i uczy pokory.
Jakie plany na ten weekend?
|
|
| 18-02-2009 07:50 AM |
|
 |
bober37
    
Postów: 1,194
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Nov 2008
Status:
Offline
|
RE: Wieści z gór
Hej, no to mieliscie Panowie super zabawe w tym pięknym śniegu, oj napweno zostaie Wam ten wyjazd w pamięci, ja jeszcze tyle sniegu w górach nie widzialem ))fajne focie, dajcie ich więcej
Życie jest za krótkie....więc po cholerę być przeciętnym człowiekiem.... Kazimierz Kutz
|
|
| 18-02-2009 08:05 AM |
|
 |
KasiaA
KrakowiankA
    
Postów: 1,329
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jan 2007
Status:
Offline
|
RE: Wieści z gór
"[Tatry]...Przeto stałyście się marzeniem, tęsknotą ludzi spragnionych modlitwy bezsłownej i słońca"
|
|
| 18-02-2009 08:53 AM |
|
 |
KasiaA
KrakowiankA
    
Postów: 1,329
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jan 2007
Status:
Offline
|
RE: Zimowo... czyli pomiędzy zaspami i lawinami
Zoe, a gdzie Ty właściwie wędrowałaś?
Gosia i Mallaidh, nie ma to jak duuużo śniegu, prawda? Fajnie spędzony ten komercyjny czas A gdzie narty?
"[Tatry]...Przeto stałyście się marzeniem, tęsknotą ludzi spragnionych modlitwy bezsłownej i słońca"
|
|
| 18-02-2009 08:56 AM |
|
 |
Zoe
    
Postów: 837
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jun 2008
Status:
Offline
|
RE: Zimowo... czyli pomiędzy zaspami i lawinami
|
|
| 18-02-2009 09:49 AM |
|
 |
gosia3ek
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
    
Postów: 3,824
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Oct 2007
Status:
Offline
|
RE: Zimowo... czyli pomiędzy zaspami i lawinami
Ten post był ostatnio modyfikowany: 18-02-2009 04:53 PM przez gosia3ek.
|
|
| 18-02-2009 10:26 AM |
|
 |
dzienciol313
okrzyknięty stukaczem
    
Postów: 1,457
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Aug 2007
Status:
Offline
|
RE: Wieści z gór
Bardzo fajne zdjęcie, to pierwsze zwłaszcza 
Zdjęcia chyba z poniedziałku bo jakby mniej sypało?
Fajnie tam na górze mieliście... 
Zgadza się,z poniedziałku
"Góry są wyzwaniem, prowokują istotę ludzką do wysiłku, do przezwyciężania samych siebie." J.P.II
|
|
| 18-02-2009 01:25 PM |
|
 |
Agnieszka.S
Aga
    
Postów: 1,959
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Nov 2007
Status:
Offline
|
RE: Wieści z gór
Dzięki Łukasz za fotki-ale dużo śniegu, jeszcze w życiu tyle nie widziałam! Musiało być pięknie..
"Za dwadzieścia lat bardziej będziesz żałował, tego czego nie zrobiłeś niż tego co zrobiłeś. Więc odwiąż liny, opuść bezpieczną przystań. Złap w żagle pomyślny wiatr.
Podróżuj. Śnij. Odkrywaj. "
|
|
| 18-02-2009 03:47 PM |
|
 |
Agnieszka.S
Aga
    
Postów: 1,959
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Nov 2007
Status:
Offline
|
RE: Zimowo... czyli pomiędzy zaspami i lawinami
Maciek-świetnie to wszystko opisałeś, fotki pikne, jak biało i puszyście i Wy tacy kontrastowi na śniegu! Super
"Za dwadzieścia lat bardziej będziesz żałował, tego czego nie zrobiłeś niż tego co zrobiłeś. Więc odwiąż liny, opuść bezpieczną przystań. Złap w żagle pomyślny wiatr.
Podróżuj. Śnij. Odkrywaj. "
|
|
| 18-02-2009 04:32 PM |
|
 |
Edyta85
    
Postów: 2,589
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Aug 2008
Status:
Offline
|
RE: Zimowo... czyli pomiędzy zaspami i lawinami
Gosia3ku myślę że nie będzie dlugo Cię ten wstręt trzymał 
Fajne foteczki
"Jeżeli kobieta chce się realizować, wszystko jedno w jakiej dziedzinie, wcześniej czy później stanie przed wyborem między swoimi dążeniami a związkiem uczuciowym. Bo jeśli nawet partnerzy patrzą w tą samą stronę najczęściej widzą coś innego." E. Matuszewska
|
|
| 18-02-2009 04:51 PM |
|
 |
Pedro
Administrator
      
Postów: 5,509
Grupa: Administratorzy
Dołączył: Jul 2006
Status:
Offline
|
|
| 18-02-2009 05:32 PM |
|
 |
gosia3ek
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
    
Postów: 3,824
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Oct 2007
Status:
Offline
|
RE: Zimowo... czyli pomiędzy zaspami i lawinami
Pieniny 5.02.09
wolny międzyegzaminowy czas w domu... a mnie zaczyna roznosić. pogodę zapowiadają "żadną" - szaro, buro i ponuro, nie mam z kim jechać bo ekipa sadecka nie wyraża aplauzu... do końca się waham; w końcu o 21 podejmuję decyzję - a co tam, raz się żyje, jadę. z wyborem trasy nie miałam problemu - Pieniny i Sokolica, ten rejon mnie męczył od dawna... wieki nie byłam.
pobudka o 5.30 - jak ja to lubię, szybka przesiadka z autobusu mpk do busa, jadę. pogoda - bez szału, szaro i ponuro. o 7.30 jestem w Krościenku. przemierzam zielony szlak przez wieś, potem po błotku. spotkani ludzie patrzą na mne dziwnym wzrokiem - sama, dziewczyna w górskim wyposażeniu i na taką pogodę?? zdaję się czytać w ich myślach.
szybko podchodzę do pierwszego podejścia tego dnia i co się okazuje - moje śliczne kijki Salewy odmówiły posłuszeństwa a raczej jeden z nich - nie chciał się rozkręcić na górnym segmencie bez imadła nie da rady - od tej pory idę sobie ze zbyt krótkimi kijkami cały dzień. na dodatek troszkę się skrzywił gdy go zbyt brutalnie potraktowałam ehhhh.
podejście, najpierw błotkiem, potem lodem, potem już przez śnieg... zaczyna się mgła. dochodze bezboleśnie do budki strażnika pod Sokolicą, dzisiaj zamkniętej i trzymając się barierki po 5 minutach oglądam oczyma wyobraźni widoki ze szczytu.mgła pochłania wszystko, ledwo widze słynna sosnę reliktową. nie spędzam tu więc zbyt wiele czasu i szybko zbiegam niebieskim szlakiem w strone trzech Koron.
Sokolą Perć - chyba najtrudniejszy szlak w Pieninach trawersuję zieplonym szlakiem , przy takich warunkach byłoby to niepotrzebne ryzyko. szybko dochodzę na Bańków Gronik, robię kilka fotek, ale "mgła jaka jest każdy widzi". tu spotykam jedynych tego dnia turystów (którzy też nie dają sobie rady z moim upartym kijcorem potem szybko żółtym szlakiem, w parę minut jestem na przełęczy Szopka. Trzy Korony, ze wzgledu na wszechogarniającą mgłę sobie odpuszczam - nie ma sensu. i dalej za żółtymi znakami, wąwozem Szopczańskim schodzę do Sromowców.
Wąwóz sam w sobie dosyć ciekawy, najbardziej mi się podobały skałki i lodospad przy samym jego wylocie. w planach mam obiadek albo przynajmniej coś ciepłego w schronisku "pod trzema koronami" jakież jest moje zdziwienie, gdy okazuje się być ono JESZCZE zamknięte... jest 12 w południe.
Przechodzę więc przez całe Sromowce, zdążając u nowej kładce, stan wody na Dunajcu nie zachęca do przekraczania go w bród. zmieniam kraj na Słowację i z powrotem, po drugiej stronie rzeki podążam w stronę Czerwonego Klasztoru. W lecie jest tu totalne "ceprowisko", teraz nie ma żywego ducha. mijam klasztor, odbijam z głównej drogi i robię sobie chwile postoju obiadowego.
Następnie lekko gubię szlak (a jakże , na szczęście miły Słowak - robotnik leśny wyprowadza mnie z tarapatów i razem ze mną podchodzi na sedlo Cerla. Gawędzimy sobie miło i czas podejścia niepostrzeżenie mija. Na Cerli się rozstajemy, ja zdążam w stronę Leśnicy za niebieskimi znakami. Szybko się schodzi, czasem zjeżdża na błocie drogą wyrobioną przez samochody zwożące drewno. po drodze mijam jeszcze Sedlo Targov i schodzę do Leśnicy.
w tej wsi widać zapaść, jaką wywołuje kurs euro w stosunku do złotówki, nigdyś pełna turystów z Polski, sklepów... teraz totarnie wymarła, smutna, sprawiła na mnie klaustrofobiczne wrażenie. przechodzę przez całą wieś, spotykając jedynie kilka staruszek. myślałam jeszcze o podejściu na Szafranówkę i zejście przez Palenicę - ale ten pomysł upadł gdy wyobraziłam sobie przedzieranie przez trasę zjazdową.
Niebieskie znaki prowadzą mnie obok Leśnickiej Chaty do granicy z Polską którą w tym miejscu jedt Dunajec. i już we własnym kraju - fragmentem Drogi Pienińskiej zdążam do Szczawnicy. przychodzę na przystanek już deczko wymęczona... ledwo ściągnęłam stuptuty gdy nadjechał pks z tabliczką za szybą "Nowy Sącz". wsiadam, oglądając się na zamglone góry... niedługo wrócę, obiecuję Im na pożegnanie.
Ten post był ostatnio modyfikowany: 19-02-2009 07:28 PM przez gosia3ek.
|
|
| 19-02-2009 07:27 PM |
|
 |
dr.Etker
    
Postów: 8,828
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Nov 2006
Status:
Offline
|
RE: Zimowo... czyli pomiędzy zaspami i lawinami
Gosia3ek,Mallaidh,Mieciur-gratulki dla tak treściwej przygody -Beskidy zimowe potrafią być wymagające 
Pedro,Dzienciol -wiedzę zdobywaliście w trudnych warunkach- ale torowanie w słusznym śniegu-jest utrwalające-dla nabytych wiadomości
Ten post był ostatnio modyfikowany: 19-02-2009 07:35 PM przez dr.Etker.
|
|
| 19-02-2009 07:34 PM |
|
 |
gosia3ek
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
    
Postów: 3,824
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Oct 2007
Status:
Offline
|
RE: Zimowo... czyli pomiędzy zaspami i lawinami
i parę fotek...
[attachment=19502][attachment=19503][attachment=19504][attachment=19505][attachment=19506][attachment=19507][attachment=19508][attachment=19509][attachment=19510]
nawiasem mówiąc - potem sie dowiedziałam że Pedro z Dzienciołem tego sameg dnia mieli świetne warunki w Grcach, cóż zrobić, Pieniny we mgle też maja swój urok...
a kijek potraktowałam imadłem i młotkiem w domu
|
|
| 19-02-2009 07:41 PM |
|
 |
dr.Etker
    
Postów: 8,828
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Nov 2006
Status:
Offline
|
RE: Zimowo... czyli pomiędzy zaspami i lawinami
Ale wiosennie miałaś w Pieninach. Chyba już tęknię za cieplejszą porą roku -a tu trzeba odśnieżyć podjazd do garażu...
|
|
| 19-02-2009 08:11 PM |
|
 |
|
|