Odpowiedz  Napisz temat 
Strony (60): « Pierwsza < Poprzednia 40 41 42 43 [44] 45 46 47 48 Następna > Ostatnia »
Zimowo... czyli pomiędzy zaspami i lawinami
Autor Wiadomość
Mallaidh

*****


Postów: 3,717
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Aug 2008
Status: Offline
Post: #646
RE: Zimowo... czyli pomiędzy zaspami i lawinami

No brawo, Panowie, brawo!

Widzę, że forumowa brać zapuszcza się coraz bardziej na południe w poszukiwaniu nowych "kopczyków" do zdobycia Wink

PZDR


12-01-2009 11:25 PM
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Krzysiek
Administrator
*******


Postów: 827
Grupa: Administratorzy
Dołączył: Dec 2008
Status: Offline
Post: #647
RE: Zimowo... czyli pomiędzy zaspami i lawinami

Walki z nudą ciąg dalszy...
Dzisiaj wstałem już z myślą, że gdzieś się przejdziemy ze znajomymi po wieczornych poniedziałkowych uzgodnieniach. Plan zakładał wejście na Czantorię ale po porannym sprawdzeniu prognozy okazało się, że Pilsko będzie dziś miało lepsze warunki i plany zostały szybko zmodyfikowane...
Będąc przed Żywcem na trasie z Bielska dało się zauważyć kilka chmurek w kształcie ufo nad naszym celem świadczących o możliwym wietrze na górze.
Trasa na nogach z przysiółku Pilsko wzdłuż krzesełka i orczyka na Miziową, na górę także boczkiem trasy narciarskiej. Około południa dotarliśmy na halę, po chmurkach nie było nawet śladu... Podczas podejścia przyjemnie a w okolicach szczytu ciepły wiatr powodujący, że nie chciało się schodzić w dół. Choć wiało z podobną siłą jak wczoraj na Baraniej nie było to uciążliwe a wręcz przyjemne. Widoczność świetna bo i okolica dalej od smogowego Śląska...
Ech szkoda, że trzeba popracować bo tydzień lenistwa nie byłby najgorszym rozwiązaniem Smile
Foto oczywiście nie najlepsze...


13-01-2009 11:39 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Krzysiek
Administrator
*******


Postów: 827
Grupa: Administratorzy
Dołączył: Dec 2008
Status: Offline
Post: #648
RE: Zimowo... czyli pomiędzy zaspami i lawinami

Wczoraj wybraliśmy się z kolegą na Babią w celu podtrzymania kondycji.
Trasa to z Zawoi Markowe do schroniska i dalej przez Bronę na Diablaka.
Do przełęczy widoczność średnia, później już mgła z lekkim opadem marznącej mżawki i silny wiatr a widoczność około 20m.
Pomimo wydawało by się trudnych warunków szło się przyjemnie bo było ciepło, minimalnie na minusie...
Dopiero dochodząc do celu dało się zauważyć pierwsze przebłyski słońca a było to już około 15. i tak już zostało do wieczora.
Na grani śnieg zwiany więc szło się bardzo lekko Smile
Pogoda pozwoliła w drodze powrotnej wyciągnąć aparat więc dodaje kilka zdjęć.


19-01-2009 10:14 AM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
dzienciol313
okrzyknięty stukaczem
*****


Postów: 1,457
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Aug 2007
Status: Offline
Post: #649
RE: Zimowo... czyli pomiędzy zaspami i lawinami

Żebym ja też mógł w taki sposób walczyć z nudąBig Grin
Ładnie,gratuluje aktywności.
Drugie zdjęcie jest bardzo ciekaweSmile



"Góry są wyzwaniem, prowokują istotę ludzką do wysiłku, do przezwyciężania samych siebie." J.P.II
19-01-2009 10:22 AM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Mallaidh

*****


Postów: 3,717
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Aug 2008
Status: Offline
Post: #650
RE: Zimowo... czyli pomiędzy zaspami i lawinami

O bardzo ładnie! No to się widzieliśmy Wink Machaliśmy Babiej Górze z Tatr Wink


19-01-2009 10:23 AM
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Krzysiek
Administrator
*******


Postów: 827
Grupa: Administratorzy
Dołączył: Dec 2008
Status: Offline
Post: #651
RE: Zimowo... czyli pomiędzy zaspami i lawinami

Mallaidh napisał(a):
O bardzo ładnie! No to się widzieliśmy Wink Machaliśmy Babiej Górze z Tatr Wink


Widząc Tatry i chmurki na nich domyślam się że na górze też musiało mocno wiać Smile


19-01-2009 10:36 AM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Pedro
Administrator
*******


Postów: 5,509
Grupa: Administratorzy
Dołączył: Jul 2006
Status: Offline
Post: #652
RE: Zimowo... czyli pomiędzy zaspami i lawinami

Jako że człowiekowi bez gór ciężko wytrzymać, więc w sobotnie popołudnie krótkie przemyślenia i decyzja, jutro jedziemy w góry. Tym razem moim towarzyszem na szlaku będzie mój tato, tak więc niewielkie zakupy, krótkie pakowanko plecaka no i następnego dnia rano mkniemy już w stronę Łomnicy Zdrój położonej w sercu Beskidu Sądeckiego.

Na zewnątrz trochę jakby zachmurzone, nawet gdzie niegdzie wbrew optymistycznym prognozom pogody zaczyna padać śnieg, ale że już autko w trasie to i przecież nie zawrócimy bo góry coraz to bliżej. W niewielkiej odległości od celu, a dokładniej w Rytrze, będąc już myślami na zimowym szlaku, nagle przed naszym samochodem ukazuje się sporych rozmiarów dziura na drodze, niby taka normalna, ot z polskiej drogowej rzeczywistości, ale jednak wytrąca nasz samochód z prostoliniowej jazdy na dość śliskiej nawierzchni, parę szybkich ruchów kierownicą (dobrze że z przeciwka pusto Smile) wracamy na prawidłową trajektorię i po chwili czas się zatrzymać, wyjąć plecak z bagażnika i po prostu zagłębić się w las za niebieskimi znakami szlaku.

Nim to następuje, przepuszczamy jednak tłum wychodzący z pobliskiego kościoła, gdyż w ubraniu trekkingowym nie bardzo wpasowalibyśmy się pomiędzy płaszcze, garnitury a nie wspominając o damskich kreacjach nie zawsze pasujących do panującej aktualnie pory roku, a jeszcze jakby przypadkiem gdzieś kijkiem zahaczyć w00t ? strach pomyśleć.

Po opustoszeniu drogi wychodzimy na nią i dość szybkim krokiem, mijamy kolejne zabudowania, a niebawem także i ostatnie. Przed nami tylko biały las Smile

Najpierw zaśnieżona droga, później skręt w bok i jak to określiła jedna osoba "perfidne przejście przez potok" (przy okazji dzięki Mieciur za informację Smile). Potok na szczęście skuty lodem, co prawda pewności nie mam czy aby to tylko nie pozory, ale suchą nogą znajdujemy się wkrótce na drugim brzegu. Pierwsze metry stromego podejścia do góry gdzie czeka mnie mała niespodzianka. Pod pięknym białym puchem znajduje się lód, który szybko odkrywam na podstawie kilku metrów zjazdu pomimo braku ku temu chęci. Szybki krok w bok i poza szlakiem już jest lepiej Smile

Metry na GPS rosną bardzo szybko (pierwszy mój test tego urządzonka). Parę zakosów, parę własnych wariantów przejść i następuje jakby wypłaszczenie, a zaraz za nim pierwsza hala. Widoki niestety ograniczone, widać sąsiednie zbocze i na tym koniec, ale zima fajna, śnieg fajny, wędrówka również niczego sobie więc narzekanie byłoby co najmniej nie na miejscu Smile

Idąc tak ku Łabowskiej Hali (stanowiącej nasz główny dzisiejszy cel), spotykamy dwóch chłopaków, jak się okazuje później jedynych turystów na dzisiejszym szlaku, idą jednak w przeciwną stronę więc szybko tracimy z nimi wzrokowy kontakt, tym bardziej że to przecież las.

Takim to spokojnym marszem w śniegu niezbyt głębokim, aczkolwiek przyjemnym do wędrówki i ładnym dla oka dochodzimy do połączenia ze szlakiem czerwonym, gdzie po krótkich namysłach zamiast w prawo to skręcamy w lewo w celu odnalezienia skały zwanej Czarcim Kamieniem. Kierujemy się w tym celu na Wiech nad Kamieniem (jak się później okazuje był to błędny zamysł) i stamtąd podążamy w pobliżu grzbietu opadającego na północ ku skale oznaczonej w tamtym rejonie na mapie. Trochę brnięcia w nieprzetartym śniegu i skała jest, ale hm... jakby to powiedzieć całkiem nie taka jaka była na zdjęciach. Ta której szukaliśmy ponoć dwudziestometrowa, ta przy której stoimy mierzy może metr może parę centymetrów więcej, w każdym razie wizja punktu widokowego stojąc na jej szczycie spełza na niczym.

Trochę rozczarowani wracamy ku schronisku, tam jako jedyni na jadalni zasiadamy przy stole i wkrótce czymś ciepłym wspomagamy nasze siły na dalszą wędrówkę. Chwila takiego odpoczynku i za znakami żółtymi rozpoczynamy powrót do samochodu. Słońce gdzieś chwilami jakby prześwituje ponad warstwą chmur, niestety jesteśmy za nisko aby się ponad nią wydostać. Pozostaje więc do zrobienia kilka zdjęć śnieżnego lasu, a kilka z nich znajdziecie poniżej Smile

Mam nadzieję, że nie zanudziłem Smile

PS. Zwiacha ładne widmo miałeś na Babiej.




Załączone pliki Miniatury
                       

Górskie Forum Internetowe - Górski Świat (http://www.gorskiswiat.pl)
19-01-2009 03:03 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Mallaidh

*****


Postów: 3,717
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Aug 2008
Status: Offline
Post: #653
RE: Zimowo... czyli pomiędzy zaspami i lawinami

Pedro, całkiem spora ta relacja Wink Ładna zima, w sam raz na taki spacerek.

Zwiacha, rano padał śnieg, potem troszkę powiało i po południu zrobił się pięny słoneczny dzień!


19-01-2009 04:13 PM
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
dzienciol313
okrzyknięty stukaczem
*****


Postów: 1,457
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Aug 2007
Status: Offline
Post: #654
RE: Zimowo... czyli pomiędzy zaspami i lawinami

Widoki rzeczywiście ograniczone ale za to wędrowanie w pustym lesie po śniegu chyba wystarczająco Wam wynagrodziło brak widoczności. Pozdrów Tate i pogratuluj mu aktywnościSmile



"Góry są wyzwaniem, prowokują istotę ludzką do wysiłku, do przezwyciężania samych siebie." J.P.II
19-01-2009 04:15 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
gosia3ek
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
*****


Postów: 3,824
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Oct 2007
Status: Offline
Post: #655
RE: Zimowo... czyli pomiędzy zaspami i lawinami

Pedro, fajna wycieczka... jak miło popatrzeć na tak dobrze znane rejony oczami kogoś innegoSmile
a skałki na Wierchu nad Kamieniem w końcu znajdziesz... jak się wybierzesz w tamten rejon z sądeckimi górołazamiToungue


19-01-2009 04:26 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Agnieszka.S
Aga
*****


Postów: 1,959
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Nov 2007
Status: Offline
Post: #656
RE: Zimowo... czyli pomiędzy zaspami i lawinami

Pedro napisał(a):

Mam nadzieję, że nie zanudziłem Smile


Pedro-Ty nigdy nie nudzisz swoimi relacjamiok (ale podlizus ze mnieWink
Bardzo ciekawa wycieczka i kolejne zimowe i górskie doświadczeniaSmile
Ale gdzie fotki Taty???Smile Pozdrowienia serdeczne!

Zwiachaok



"Za dwadzieścia lat bardziej będziesz żałował, tego czego nie zrobiłeś niż tego co zrobiłeś. Więc odwiąż liny, opuść bezpieczną przystań. Złap w żagle pomyślny wiatr.
Podróżuj. Śnij. Odkrywaj. "
19-01-2009 04:31 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
mieciur
- - user - -
*****


Postów: 1,889
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Feb 2008
Status: Offline
Post: #657
RE: Zimowo... czyli pomiędzy zaspami i lawinami

Pedro no fajna wycieczka Smile Fajnie, że do nas przyjechałeś tylko czemu my akurat bylismy w Tatrach ?? następnym razem trzeba sie "lepiej" zgrać i wtedy napewno znajdziesz ten Czarci Kamień ! Smile


19-01-2009 05:01 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
maciek
Moderator
******


Postów: 3,493
Grupa: Moderatorzy Forum
Dołączył: Jan 2008
Status: Offline
Post: #658
RE: Zimowo... czyli pomiędzy zaspami i lawinami

zwiacha napisał(a):
Wczoraj wybraliśmy się z kolegą na Babią w celu podtrzymania kondycji.

Ładna zima, zwłaszcza na czwartym zdjęciu. Smile

Pedro napisał(a):
Jako że człowiekowi bez gór ciężko wytrzymać, więc w sobotnie popołudnie krótkie przemyślenia i decyzja, jutro jedziemy w góry. Tym razem moim towarzyszem na szlaku będzie mój tato...

Takie rodzinne wypady w Góry, mnie osobiście bardzo utrwaliły się w pamięci. Pamiętam moje wędrówki z mamą - po Tatrach i Pieninach. Pamiętam je bardzo dobrze, choć nie miały one tak "wyczynowego" charakteru, do jakiego przywykłem, wędrując z przyjaciółmi i znajomymi.

Szkoda, że więcej nie pójdziemy już razem w Góry.


19-01-2009 08:53 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Anna

****


Postów: 417
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Nov 2008
Status: Offline
Post: #659
RE: Zimowo... czyli pomiędzy zaspami i lawinami

I ja także dołączyłam do szczęśliwców będących w weekend w górachBig Grin ( Pedro z Tatą i Zwiacha)
kierunek Karkonosze.
Wyjechaliśmy ze znajomymi w piątek zaraz po pracy czyli o 16 z minutami. Po około trzech godzinach jazdy dotarliśmy do Szklarskiej Poręby, gdzie w świetle czołówek skierowaliśmy się w stronę schroniska, tym razem Łabskiego Szczytu. Droga ku mojemu zdziwieniu minęła nam szybko i prawie bezproblemowo (zgubiłam rękawiczkę) pomimo pewnego zmęczenia po całym tygodniu pracy. Po drodze zrobiliśmy sobie postój przy Puchatku, by popatrzeć na śmigających Nartowiczów i ?deskowców? Wink Dotarłszy do schroniska uraczyliśmy się złotym trunkiem i długimi rozmowami, co poskutkowało troszkę późną pobudką dnia następnego. W sobotę zadowoleni że pobudka już w górach, po śniadaniu wyruszamy w teren. Kierujemy się w stronę Śnieżnych Kotłów. Wychodząc ponad wysokość schroniska, widzimy jednak, że pogoda nie jest nam przychylna a wiatr smaga nas niemiłosiernie. Zaczyna robić się coraz zimniej i nasza koncepcja wycieczki ulega modyfikacji. Zbliżając się do Kotłów widoczność robi się coraz mniejsza . Idących przede mną kolegów zaczynam ledwo dostrzegać, pomimo tego że nie dzieli nas duża odległość. Dochodzimy do stacji telewizyjnej, za jej wiatrołapem popijamy herbatę na rozgrzanie, podgryzamy czekoladkę i podejmujemy decyzję, o dalszej drodze na Szrenicę. Po drodze wypogadza się, sama droga jest przyjemna, tak że idziemy podziwiając widoki, cykamy fotki powoli myśląc o czekającym nas obiadku Smile Na Szrenicy jesteśmy krótko, by jeszcze po widoku zejść do naszej noclegowni;-) Tam ogarniamy się trochę i przenosimy do hali głównej gdzie raczymy się piwkiem i planujemy już skład i cel naszego tygodniowego wyjazdu wakacyjnego Big Grin . Nie wiedzieć kiedy robi się późny wieczór, do schroniska schodzi coraz więcej osób. Niedaleko nas sadowi się dosyć liczna ekipa, która okazuje się być także z Wrocławia. W swoich szeregach mają gitarzystę Big Grin więc przysiadamy się do nich i gwarnie, bardzo wesoło, późno i śpiewnie kończymy dzień. Nazajutrz czka nas już tylko droga w dół, dosyć szybka i bez urozmaiceń ponieważ jedno z nas musi być szybko z powrotem w domu.
Niestety przez pogodę nasza wycieczka jest krótka ale i tak jesteśmy zadowoleni, że chociaż na trochę mogliśmy wyjechać z miasta i przejść się wśród gór. Teraz następny wyjazd dopiero za miesiąc ale być może z widokami na lepszą pogodę i przejścia długie i urozmaicone.

        [attachment=18969]     [attachment=18971]


19-01-2009 09:20 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Mallaidh

*****


Postów: 3,717
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Aug 2008
Status: Offline
Post: #660
RE: Zimowo... czyli pomiędzy zaspami i lawinami

Bardzo przyjemna wyprawa ANNO. I jak my lubimy takie zakończenia dnia w kuchni!! Wink

Jak się aparacik spisywał?


19-01-2009 09:56 PM
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Odpowiedz  Napisz temat 



Pokaż wersję do druku
Wyślij ten temat znajomemu
Subskrybuj ten temat | Dodaj ten temat do ulubionych

Skocz do: