Kasiu w niedzielę Sylwek ma przechodziś ze schroniska na Ornaku na nocleg w Murowańcu. Nie wiem tylko czy przez Czerwone Wierchy czy też dołem, bo w niedzielę chyba Małgosia wyjeżdża i być może będzie Ją chciał odprowadzić.
Nie wykluczam swojego udziału w wędrówce tatrzańskiej w sobotę i niedzielę
I ja prawdopodobnie się pojawię
W czwatrek mam zaplanowany kurs do Pragi na wahadle, chcę wrócić jak najszybciej w piątek i zaraz jechać do Kościeliska (będę zabierał biathlonistów z zawodów w niedziele) i nocować w schronisku na Ornaku, rano wejście na Ornak mi się marzy i powrót do schroniska, ale czy mi czegoś nie przesuną w pracy tego nie wiem.
Wyrwać się z miejskiego betonu, choć na dzień, choć na chwilkę, Żeby nie zwariować...
Nie to mój temat jeno Sylwestrowego Smoka ale pozwolę sobie na słówko że byłem w jego i nie tylko wybornym toważystwie choć chwilkę w Taterach.
Sobota 3:00 startuję z domu w kierunku Tatr, autostrada pusta lecz z uwagi na porę roku jadę ostrożnie, w okolicy Myślenic "budzi" mnie telefon, to nasz admin pyta gdzie jestem, jest kilkanaście kilometrów zamną, umawiamy się na spotkanie i już od ronda w Kuźnicach gdzie zostawia swój samochód jedziemy moim autem, jemu będzie wygodniej bo zejdzie od kuźnic.
6;30 wchodzimy w cichą i śpiącą dolinę Kościeliską, jest na tyle jasno że idziemy bez czołówek, cisza i tylko zgrzypiący pod butami śnieg ją zakłuca ale to znak że zbliżamy się z każdym krokiem do schroniska w którym o 7:50 witamy się z Sylwestrem i Rafałem.
Po szybkim śniadanku wychodzimy na szlak, kierunek Tomanowa przełęcz i wyżej.
Szlak początkowo dobrze przedeptany, później sylwek i Pedro idą pierwsi, ja jak zwykle sprawdzam po nich czy torując trasę sięgali krokami dna śniegu, znaczy zapadam się dużo głębiej niż oni
Rafał wychodzi ze schroniska godzinę po nas, ładował jeszcze akumulatory do aparatu, dogania nas jednak w szalonym tępie, minął mnie jak ratrak
Wiele do powiedzenia w kwesti dalszego zdobywania terenu i wysokości nie mam ponieważ nie dałem rady za nimi ale miałem piękne miejsce w pierwszym rzędzie w spektaklu zdobywania przez chłopaków Suchego Wierchu Tomanowego
Potem było zejście i "odpoczynek" w schronisku w świetnym toważystwie
1- Błyszcz i Bystra
2- Wiosna w otoczeniu zimy
3- Dwójka...
4- Ratrak Rafał
5- TrOjka czyli poszły konie po betonie
6- cel
7- od Kominiarskiego przez Ornak
8- Podejście
9- Szczyt
cdn...
Wyrwać się z miejskiego betonu, choć na dzień, choć na chwilkę, Żeby nie zwariować...
Niedziela, budziki Sylwka i Pedra startują przed szóstą rano, Sylwek dziś przechodzi do Murowańca, plan jest ambitny ale to domena Sylwestra, toważyszy mu Pedro, plan przejścia czerwonymi wierchami do Kasprowego i w dół do Murowańca, jeśli coś pójdzie nie tak to zejście łopatą do Kondratowej, jak chłopakom poszło napisze napewno Pedro.
Rafał i Ja wracamy dziś do cywilizacji, on wychodzi ze schroniska około 8:00, ja schodzę z nim ale wyjdę na szlak dopiero po 9:00, nie spieszę się, zabieram chłopaków po zawodach biathlonowych w Kościelisku do domu więc siadam przy oknie z kawą w dłoni i cieszę oko widokami, zasilam przy okazji konto WOŚP zainstalowanej w schronisku i za BARDZO niewielki datek do skarbonki (w porównaniu ze sklepem) staję się posiadaczem apteczki górskiej firmy Salewa wreszcie profesjonalny sprzęt i życzę sobie i Wam żebyśmy nigdy nie musieli z nich kożystać
1- Nasza avionetka nie spuszczała z nas oka
2,3 - Na szczycie
4- cuda mrozu na Pyszniańskim potoku, żeby zrobić to zdjęcie wlazłem do niego, nie mogłem tego przegapić
5- schronisko
6- jeszcze raz Błyszcz, Bystra i dolina Pyszniańska
7- Kościeliska
8- Pożegnanie
Myślę że więcej dopiszą inni
Pozdrawiam
Wyrwać się z miejskiego betonu, choć na dzień, choć na chwilkę, Żeby nie zwariować...
"Za dwadzieścia lat bardziej będziesz żałował, tego czego nie zrobiłeś niż tego co zrobiłeś. Więc odwiąż liny, opuść bezpieczną przystań. Złap w żagle pomyślny wiatr.
Podróżuj. Śnij. Odkrywaj. "
Ooo kurcze jedna wyjechałeś tak jak by mi pasowało...
Ale i tak mialem już niestety inne sprawy w sobotę do zrobienia.
Fazik gratuluję aktywności, oby częściej, to kondycja wróci z czasem i bedziesz TY torował/ratrakował
pozdrawiam
Zaprzyjaźnij się z człowiekiem, który chodzi po górach