|
Zimowo... czyli pomiędzy zaspami i lawinami
|
| Autor |
Wiadomość |
mieciur
- - user - -
    
Postów: 1,889
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Feb 2008
Status:
Offline
|
RE: Zimowo... czyli pomiędzy zaspami i lawinami
mieciur, fajne poszukiwanie zimy. Przyjemnie się czytało. Na skany chętnie zaczekam.
Paaulo, jak tylko wywołam film, skany zamieszcze. Troszke to potrwa bo jeszcze mam kilka zdjęc do wyrobienia. Ale postaram się jak najszybciej.
|
|
| 11-03-2008 08:29 PM |
|
 |
dzienciol313
okrzyknięty stukaczem
    
Postów: 1,457
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Aug 2007
Status:
Offline
|
RE: Zimowo... czyli pomiędzy zaspami i lawinami
Krzyśku bardzo fajnie spędzony czas,sam bym sobie pohasał na śniegu
Fotki również bardzo chętnie zobaczę
"Góry są wyzwaniem, prowokują istotę ludzką do wysiłku, do przezwyciężania samych siebie." J.P.II
|
|
| 11-03-2008 08:59 PM |
|
 |
gosia3ek
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
    
Postów: 3,824
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Oct 2007
Status:
Offline
|
RE: Zimowo... czyli pomiędzy zaspami i lawinami
nooo ładnie Mieciurek relację napisał, ja tu już nie mam nic do dodania jak widzę - oprócz fotek co też uczynię w dniu jutrzejszym ....
tak tylko gwoli uzupełnienia - wspomniany przez Krzycha Diabelski Kamień inaczej jest nazywany Czarcią Skałą 
zresztą - na każdej mapie jest on inaczej oznaczony (tzn w innym miejscu)
|
|
| 11-03-2008 10:25 PM |
|
 |
spoko
rock spires hunter
Postów: 2,699
Grupa: Zbanowani
Dołączył: Oct 2006
Status:
Niedostępny
|
RE: Zimowo... czyli pomiędzy zaspami i lawinami
A na mojej mapie to są zaznaczone aż trzy skałki pewnie tak na wszelki wypadek w różnych miejscach aby"łatwiej "można było znaleźć
Aby wędrować po górach nie wystarczy mieć tylko dobre nogi ale także dobre oczy aby ich piękno podziwiać oraz dobre serce aby je pokochać.... .
|
|
| 12-03-2008 09:15 AM |
|
 |
mieciur
- - user - -
    
Postów: 1,889
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Feb 2008
Status:
Offline
|
Relacja : Małe Pieniny - Słowacja
A oto relacja z pierwszej "ZAGRANICZNEJ" wspólnej "wyprawy" w góry z gosia3kiem 
Wyjazd we wtorek 11 marca o 7 rano. Pierwszy przystanek: stacja Orlenu - uzupełnienie paliwa w Bolidzie (dla niewtajemniczonych "bolid" to nasz poczciwy maluch). Po godzinie jazdy docieramy do Szczawnicy, parkujemy na parkingu pod cmentarzem. Szybkie przepakowanie plecaków, mapa na maske, obgadanie trasy i w drogę ! Początkowe pół km idziemy czerwonym szlakiem a następnie odbijamy na niebieski i zatrzymujemy się pod schroniskiem "Pod Orlicą". I tutaj mieliśmy pierwszą niespodziankę - mimo, że była już 9 rano schronisko było zamknięte. Dlaczego nie wiemy. Musieliśy się więc zadowolić kanapkami i herbatą z termosu. Ale nic to, pogoda super, słoneczko świeci, temperatura lekko powyżej zera aż chce się iść. Po śniadaniu ruszamy dalej niebieskim szlakiem w stronę Szafranówki. Początkowo idziemy lasem nabierając mozolnie wysokości, natrafiamy na pierwsze błotko ale na szczęście jeszcze zmrożone po nocy. Po ok. 20 minutach marszu dochodzimy do odbicia żółtego szlaku prowadzącego do Lesnicy na słowacką już stronę. Początkowo tam mieliśmy schodzić. Ale okazało się, że trafiliśmy na wspaniałą widoczność, pięknie było widać Tatry a że dodatkowo mieliśmy lornetkę to aż żal było tracić takie widoki. Tutaj nastąpiła pierwsza zmiana trasy. Wspólnie postanowiliśmy pójśc dalej niebieskim szlakiem przez Szafranówkę (742 m.n.p.m) aż do odbicia kolejnego żółtego szlaku schodzącego też na Słowację. Była to decyzja jak najbardziej trafna. Cały czas idąc "granią" Małych Pienin mieliśmy wspaniały widok na Tary i Beskid Sądecki. Po jakiś 2 h dochodzimy do rozejścia szlaków. Tutaj krótki odpoczynek i posiłek i dalej w drogę. I mamy pierszy problem - żółtego szlaku na ma praktycznie w terenie-jest tylko na mapie. Kocham znakarzy PTTK ! No nic to - My nie damy rady !? Idziemy dalej, troche na czuja i udało się - rąbneliśmy się tylko 30 m od dawnego przejscia turystycznego gdzie miał nas ów szlak zaprowadzić. Tutaj chwila postoju, kilka fotek bo jest to miejsce bardzo widokowe. Teraz wchodzimy na Słowację. Szlak jest dobrze oznaczony, co chwilę są ławeczki-jednym słowem o wiele lepiej jest to zrobione jak u nas. Zółty szlak który prowadzi nas do Przełęczy Pod Tokarnią (710 m.n.p.m) jest bardzo urokliwy. Prowadzi stokami całkowicie wylesionymi i łagodnymi. Piekne widoki szczególnie na Tatry. W oddali widzimy cel naszej niedawnej wyprawy - Babią Górę. Szlak tej jest szczególnie godny polecenia jeszcze z jednego powodu - z tego miejsca bardzo dobrze widać Pieniny i jest to widok z innej perspektywy- całkiem odmienny i ciekawszy niż widok z Polski. Widać piękne skały i uwiska. Szczególnie łakomy kąsek dla oczu. Widać Sokolicę, Trzy Korony, Siedem Mnichów i wszystkie ważne szczyty tych gór. Dochodzimy do wpomnianej przełęczy. Wieje tam niemiłosiernie, naszczeście jest dość ciepło no i mamy ciuchy z membrama więc nic sobie z tego nie robimy. Teraz ruszamy na czerwony szlak prowadzący przez Aksamitkę (841 m.n.p.m) , Plasne (889 m.n.p.m) aż do Czerwonego Klasztoru. Początkowo idziemy dalej łąkami, a następnie wchodzimy do lasu. Ścieżka wije się wśród drzew i pojedynczych skał. W jednym miesjcu jest szczególnie ciekawa skałka - przechodzi się pod pionową ścianą o długości jakiś 100 m i wysokości ok 20 m - ciekawy widok. Dochodzimy do skrzyżowania z zielonym szlakiem - tam robimy kolejny odpoczynek i lornetkowanie. Oglądamy schronisko na Prehybie i ogólnie Pasmo Radziejowej. (Wcześniej oczywiście oglądaliśmy Tatry przez lornetkę a widoczność była tak dobra, że możliwe było dostrzec pojedynczego człowieka na grani.) Teraz już w dół, powoli schodzimy do Czerwonego Klasztoru. Po drodze pogoda trszkę się pogorszyła, widoczność spadła a słońce skryło się za chmurkami. Docieramy do Czerwonego klasztoru. Miejsce które jest ceprowiskiem i trudno znaleść w sezonie wolne miejsce jest teraz całkowicie puste i wymarłe. Wszystko zamknięte - nawet kosze na śmieci pozwijane ! Zatrzymujemy się na chwilę, wypijamy resztkę herbaty - tylko to nam zostało, obserwujemy Trzy Korony przez lornetrke - widać jakiś 2 ludzi na platformie. Ruszamy dalej - tym razem już w strone Szczawnicy - idziemy czerwonym szlakiem słynną Drogą Pienińską. Wkońcu spotykamy pojedynczych ludzi a nawet 2 kajakarzy na Dunajcu. Droga jest dość monotonna i długa (10 km -2 h marszu) ale za to niezwykle ciekawa widokowo. Na tym odcinnku nic szczególnego się nie dzieje-no moze poza tym, że zaczynają nas troche boleć nogi a miała to być krótka wycieczka ale o tym na końcu. Wkońcu wracamy do kraju Po drodze raz jeszcze wstępujemy do schroniska "Pod Orlica" tym razem jest otwarte - powitała nas taka przyjemna pani z papierosem wyglądem przypominająca panie sprzątaczki z filmu "Ryś" Zakupiliśmy sobie po pocztówce i przybiliśmy pieczątkę schroniska i dalej w droge. Po 30 minutach dochodzimy już do szczawnicy i do auta. No i tutaj koniec naszje wyprawy - chwila odpoczynku i wracamy. Wracało się dość sprawne w 45 minut zajechalismy do domu.
Podsumowując, wycieczka bardzo udana. Piekna widokowo i ciekawa. Szczególnie atrakcyja latem, wiosną bo teraz jeszcze wszytko było zabłocone szare i bez zieleni. Nasza pentelka wyniosła 25,75 km (tak mówi mapa) więc całkiem całkiem przynajmniej jak dla mnie. Na szlaku byliśy od 8 do 17. No i to chyba wszystko, jak o czymś zapomniałem to goisa3ek uzupełni braki i fotki chyba też dołoży.
|
|
| 12-03-2008 11:57 AM |
|
 |
mieciur
- - user - -
    
Postów: 1,889
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Feb 2008
Status:
Offline
|
RE: Zimowo... czyli pomiędzy zaspami i lawinami
A na mojej mapie to są zaznaczone aż trzy skałki pewnie tak na wszelki wypadek w różnych miejscach aby"łatwiej "można było znaleźć 
Spoko, akurat w tamtym rejonie skałek po lasach jest pod dostatkiem Jest tam też parę jaskiń z największą Niedzwiedzią która ma długośc ponoć 300 m o ile dobrze pamiętam. Z mapami jest tam cięzko, w tym rejonie wystepują z licznymi błędami. Kilkakrotnie z Gosią szukaliśmy tych jaskiń ale na darmo. Potrzebny by był ktoś bardziej doświadczony w tych sprawach...
|
|
| 12-03-2008 12:00 PM |
|
 |
Pablo
pablo
    
Postów: 10,684
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Dec 2006
Status:
Offline
|
RE: Zimowo... czyli pomiędzy zaspami i lawinami
Fajnie się czytało dzięki mieciur, poproszę więcej takich opowiadań to czas mi szybciej zleci w pracy oj jak sie strasznie dłuży...
Zaprzyjaźnij się z człowiekiem, który chodzi po górach
|
|
| 12-03-2008 12:14 PM |
|
 |
Hella
    
Postów: 1,965
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Aug 2007
Status:
Offline
|
RE: Zimowo... czyli pomiędzy zaspami i lawinami
Fajnie się czytało  dzięki mieciur, poproszę więcej takich opowiadań to czas mi szybciej zleci w pracy  oj jak sie strasznie dłuży...
Oj, prawda, prawda 
Dzięki mieciur za literki
"... Snuj marzenia tak, jakbyś miał żyć wiecznie;
żyj tak, jakbyś miał umrzeć dziś..."
|
|
| 12-03-2008 12:46 PM |
|
 |
spoko
rock spires hunter
Postów: 2,699
Grupa: Zbanowani
Dołączył: Oct 2006
Status:
Niedostępny
|
RE: Zimowo... czyli pomiędzy zaspami i lawinami
Widać mieciur że nabrałeś rutyny w relacjonowaniu wypraw.Ciekawy opis skądinąd bardzo ciekawej trasy.25 km to całkiem całkiem trasa jak na wiosenne osłabienie .Dawno nie szedłem grzbietem Małych Pienin .Ostatni i jedyny raz w czasie stanu wojennego .Miałem ładną chyba majową pogodę czy coś koło tego .Gratuluje wyprawy a zdjęcia przypomną mi te odległe chwile .Więc czekam z niecierpliwością
Aby wędrować po górach nie wystarczy mieć tylko dobre nogi ale także dobre oczy aby ich piękno podziwiać oraz dobre serce aby je pokochać.... .
|
|
| 12-03-2008 09:37 PM |
|
 |
maciek
Moderator
     
Postów: 3,493
Grupa: Moderatorzy Forum
Dołączył: Jan 2008
Status:
Offline
|
RE: Zimowo... czyli pomiędzy zaspami i lawinami
Cześć Mieciur. Bardzo sympatyczna wyprawa i fajna relacja. Te piękne, wyraźne widoki oberwowane przez lornetkę! To musiała być rzeczywiście ekstra jednodniówka.
Gratulacje dla Was obojga - zimowych piechurów.
Ten post był ostatnio modyfikowany: 12-03-2008 10:21 PM przez maciek.
|
|
| 12-03-2008 10:17 PM |
|
 |
mieciur
- - user - -
    
Postów: 1,889
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Feb 2008
Status:
Offline
|
RE: Zimowo... czyli pomiędzy zaspami i lawinami
Widać mieciur że nabrałeś rutyny w relacjonowaniu wypraw.Ciekawy opis skądinąd bardzo ciekawej trasy.25 km to całkiem całkiem trasa jak na wiosenne osłabienie .Dawno nie szedłem grzbietem Małych Pienin .Ostatni i jedyny raz w czasie stanu wojennego .Miałem ładną chyba majową pogodę czy coś koło tego .Gratuluje wyprawy a zdjęcia przypomną mi te odległe chwile .Więc czekam z niecierpliwością 
he he to musisz sie koniecznie wybrać ! Wiele się zmieniło od Twojego pobytu - żadnego WOPu czy SG już tam nie spotkasz. Jesteśmy w Schengen, żadnych tablic - tylko słupki graniczne pokazują przebieg granicy. Nikt nas nie kontrolował, wogóle jakoś te tereny o tej porze roku to przypominają bardziej wyludnione Bieszczady. A zdjęcia to myśle że napewno będą wcześniej czy później.
|
|
| 12-03-2008 10:18 PM |
|
 |
gosia3ek
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
    
Postów: 3,824
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Oct 2007
Status:
Offline
|
RE: Zimowo... czyli pomiędzy zaspami i lawinami
i obiecane fotki do relacji Mieciura - najpierw z Hali Łabowskiej z niedzieli - czyli post 353 
1. tak nas przywitała Łabowska
2. schron na Łabowskiej
3. widok spod schroniska
4, 5. widoki na Beskid Niski z Wierchu nad Kamieniem
6. widoczek zza drzew gdzieś na szlaku
7. schron na Łabowskiej w zimowej szacie
|
|
| 13-03-2008 08:41 AM |
|
 |
gosia3ek
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
    
Postów: 3,824
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Oct 2007
Status:
Offline
|
RE: Zimowo... czyli pomiędzy zaspami i lawinami
|
|
| 13-03-2008 08:53 AM |
|
 |
gosia3ek
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
    
Postów: 3,824
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Oct 2007
Status:
Offline
|
RE: Zimowo... czyli pomiędzy zaspami i lawinami
|
|
| 13-03-2008 09:06 AM |
|
 |
gosia3ek
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
    
Postów: 3,824
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Oct 2007
Status:
Offline
|
RE: Zimowo... czyli pomiędzy zaspami i lawinami
|
|
| 13-03-2008 09:22 AM |
|
 |
|
|