|
Lipiec, Sierpień- WAKACJE!!! A My na szlaku...
|
| Autor |
Wiadomość |
jack66
   
Postów: 177
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jul 2007
Status:
Offline
|
RE: Lipiec, Sierpień- WAKACJE!!! A My na szlaku...
|
|
| 17-08-2007 01:39 PM |
|
 |
Aniap
   
Postów: 225
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Mar 2007
Status:
Offline
|
RE: Lipiec, Sierpień- WAKACJE!!! A My na szlaku...
Hella Twój opis jest tak plastyczny i sugestywny, że czytając wkręcam się w Waszą wędrówkę i czuję, jakbym przemierzała z Wami opisywany szlak! To miłe uczucia!
|
|
| 17-08-2007 07:26 PM |
|
 |
Aniap
   
Postów: 225
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Mar 2007
Status:
Offline
|
RE: Lipiec, Sierpień- WAKACJE!!! A My na szlaku...
Ten post był ostatnio modyfikowany: 17-08-2007 07:57 PM przez Aniap.
|
|
| 17-08-2007 07:51 PM |
|
 |
Aniap
   
Postów: 225
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Mar 2007
Status:
Offline
|
RE: Lipiec, Sierpień- WAKACJE!!! A My na szlaku...
|
|
| 17-08-2007 08:19 PM |
|
 |
Aniap
   
Postów: 225
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Mar 2007
Status:
Offline
|
RE: Lipiec, Sierpień- WAKACJE!!! A My na szlaku...
1 Wielka Kwietnica
2 Śląski Dom widziany z progu Doliny Wielickiej
|
|
| 17-08-2007 08:22 PM |
|
 |
jola
 
Postów: 34
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: May 2007
Status:
Offline
|
RE: Lipiec, Sierpień- WAKACJE!!! A My na szlaku...
1 - w strone Kazalnicy
2 - koleba pod Mieguszowieckim Kotlem
3 - widok z koleby na glazy (w plaszczyznie zdjecia koleba jest na lewo od glazow)
4 - Rysy
5, 6 - resztki sniegu na szlaku
7 - i znow moj wzrok kieruje sie Tam... [/size]
Mam pytanie , w tej kolebie ile osób sie zmieści ?
Ten post był ostatnio modyfikowany: 18-08-2007 01:22 PM przez jola.
|
|
| 18-08-2007 01:19 PM |
|
 |
Hella
    
Postów: 1,965
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Aug 2007
Status:
Offline
|
RE: Lipiec, Sierpień- WAKACJE!!! A My na szlaku...
Bardzo dziekuję za miłe słowa 
Wracam więc z moją relacją.
Na szlak wróciliśmy po jednodniowej przerwie. Wszystko przez te żubry, a raczej żubrówki udomowione podczas integracji. Coż, mądry Polak po szkodzie.
I chyba za to lenistwo zemściła się na nas pogoda. Wysiadając z busika w Polanicy Białczańskiej Tatry Wysokie witały nas nie słońcem, ale chmurami i mgłami.
Asfaltówką razem z innymi żądnymi wrażeń zawędrowaliśmu do Wodogrzmotów Mickiewicza. Większość - jak można przypuszczać poszła dalej, a my skręciliśmy w prawo i zielonym szlakiem zawitaliśmy do Doliny Roztoli. Potok szumiał, deszczyk siąpił, a mgły jak leniwe kocury owijały się wokół otaczających nas pasm Opalonego i Wołoszyńskich Szczotów. Po niedługim czasie dotarliśmy do rozstaju szlaków. Skręcając w prawo mogliśmy czarną serpentynką wspiąc się przez Niżną Kopę do schroniska, lub iść dalej i powitać Dolinę 5 ST od strony Wielkiej Siklawy. My wybraliśmy drugą opcję, z uwagi na ten przepiękny wodospad. Podejście do jego progu nie jest trudne, jednak siąpiący deszcz spowodował, że kamienie nabrały poślizgu i czasami trzeba było uważać.
Wielki Staw Polski przywitał nas prawie czarną, pomarszczoną podmuchami nieprzyjemnego wietrzyku taflą. Miedziane ukryte pod pierzynką mgły. Ścieżynka wśród kosodrzewiny zaprowadziła nas do schroniska na najlepszą herbatkę pod słońcem. Odbierając z bufetu dumiące kubasy ręce miałam tak zmarznięte, ze nie czułam gorąca. Dopiero wyciągając z plecaka kanapki znalazłam moje rękawiczki, więc dalszą część węgrówki moje łapki miały zapewnioną ochronę termiczną. Po posiłku ruszylimy niebieskim szlakiem przez Świstową Czubę do Morskiego Oka. Świstówkę zdobyliśmy po dla nas dość męczącym podejściu, który utrudniał coraz bardziej przejmuący wiatr. Widoki - prawie żadne, a szkoda. Z tej perspaktywy D5ST wygląda przecież tak pięknie... Za to w kotle Świstówki gdzieniegdzie jeszcze można było odkryć plamy śniegu! Po dojściu na Kępę ujrzeliśmy przed sobą w oddali taflę Morskiego Oka. Wszystko powyżej zazdrośnie przed naszymi oczyma ukryły chmury. Idąc dalej zboczem Opalonego Wierchu zaczęliśmy mijąc coraz więcej turystów pnących się pod górę. W pernym momencie zaczepił mnie jakiś gościu pytając czy tam na górze chodzą jakieś konie? Nie wiedząc, czy żartuje, czy mówi poważnie odpowiedziałam, że tak - lataja pegazy! Jedyny trudniejszy fragment tego zejścia to przekroczenie Głębokiego Żlebu. W tym miejscu był łańcuch, ktory ułatwiał mniej doświadczonym pokonanie tego odcinak, ale go zdemontowali. Trzeba więc uważać, gdzie się stawia nogi.
Im bliżej Morskiego, tym mniej przyjemnie. Tłumy ludzi suną w tę i z powrotem, jak na Krupówkach. Brakuje jeszcze kramów z oscypkami i innymi pamiątkami. W schronisku jeszcze gorzej - nie ma gdzie palca wetknąć, o osuszeniu się i napiciu czegoś ciepłego można pomażyć.
Przybiłam pod pocztówką pamiątkową pieczątkę schroniska i bez odpoczynku ruszyliśmy w drogę powrotną.
Na parkingu w Palenicy zameldowaliśmy się po 6.29.53 s. od czasu rozpoczęcia wycieczki: mokrzy, leciutko zzięgnięci, ale zadowoleni. Szkoda tylko tych ukrytych przed nami widoków...
"... Snuj marzenia tak, jakbyś miał żyć wiecznie;
żyj tak, jakbyś miał umrzeć dziś..."
|
|
| 18-08-2007 07:29 PM |
|
 |
spoko
rock spires hunter
Postów: 2,699
Grupa: Zbanowani
Dołączył: Oct 2006
Status:
Niedostępny
|
RE: Lipiec, Sierpień- WAKACJE!!! A My na szlaku...
No świetnie to Hella opisujesz .Fajnie się czyta .Przy pogodzie szlak przez świstówkę bardzo sympatyczny. Taki urozmacony skałkami i kosodrzewiną .Podobało mi się jak tam szedłem
AniaP no wreszcie udało sie z tymi zdjęciami .Wejście na rohatkę znakomite takie skaliste brrrr .
Aby wędrować po górach nie wystarczy mieć tylko dobre nogi ale także dobre oczy aby ich piękno podziwiać oraz dobre serce aby je pokochać.... .
|
|
| 18-08-2007 08:27 PM |
|
 |
spoko
rock spires hunter
Postów: 2,699
Grupa: Zbanowani
Dołączył: Oct 2006
Status:
Niedostępny
|
RE: Lipiec, Sierpień- WAKACJE!!! A My na szlaku...
1 - w strone Kazalnicy
2 - koleba pod Mieguszowieckim Kotlem
3 - widok z koleby na glazy (w plaszczyznie zdjecia koleba jest na lewo od glazow)
4 - Rysy
5, 6 - resztki sniegu na szlaku
7 - i znow moj wzrok kieruje sie Tam... [/size]
Mam pytanie , w tej kolebie ile osób sie zmieści ? 
Jola a co się stało ze zdjęciami ?
Aby wędrować po górach nie wystarczy mieć tylko dobre nogi ale także dobre oczy aby ich piękno podziwiać oraz dobre serce aby je pokochać.... .
|
|
| 18-08-2007 08:29 PM |
|
 |
jola
 
Postów: 34
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: May 2007
Status:
Offline
|
RE: Lipiec, Sierpień- WAKACJE!!! A My na szlaku...
1 - w strone Kazalnicy
2 - koleba pod Mieguszowieckim Kotlem
3 - widok z koleby na glazy (w plaszczyznie zdjecia koleba jest na lewo od glazow)
4 - Rysy
5, 6 - resztki sniegu na szlaku
7 - i znow moj wzrok kieruje sie Tam... [/size]
Mam pytanie , w tej kolebie ile osób sie zmieści ? 
Jola a co się stało ze zdjęciami ?
nic sie nie stało, fotki były z innego posta , ja pytałam o Kolibe widoczna na jednym z nich
|
|
| 19-08-2007 07:04 AM |
|
 |
Hella
    
Postów: 1,965
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Aug 2007
Status:
Offline
|
RE: Lipiec, Sierpień- WAKACJE!!! A My na szlaku...
Przedostatni dzień naszego pobytu w stolicy Tatr i ostatnia wyprawa.
Cel - Kościelec.
Troszeczkę obawiałam się tej wędrówki - z uwagi na mojego Misia. Naczytał się ciutkę o granitowej piramidzie, która nie wszytkich lubi. Do tego perspektywa wędrówki w miejsce, gdzie nie uświadczysz ani centymetra łańcuch również go nie zachęcała...
A że potrafię być baaaardzo przekonująca parę minut po 7. ruszyliśmy z Kuźnic.
Tym razem pogoda znów piękna - słonko świeciło na lazurowym niebie zachęcając do wędrówki. Do Doliny Gąsiennicowej wybrałam trasę przez Boczań. Wolałam byśmy powolutko szli cały czas pod górkę niż najpierw tuptali po płaskim, a później niepotrzebnie tracili siły na mozolne podejście na Karczmisko. Poza tym droga przez Skupniów Upłaz obfituje w pięknę widoki - z lewej wśród lasów góruje Wielki Kopieniec, z prawej zaprasza "zachód".
Na Przełęczy między Kopami nie zatrzymywaliśmy się, bo już uśmiechały się do nas Kościelce. Misiek zassssyczał słodko, że chyba mnie pokręciło, że go tam ciągnę.
Po dotarciu do Murowańca zjedliśmy śniadanko i ruszyliśmy niebieskim szlakiem w stronę Czarnego Stawu Gąsiennicowego. Ludzi jeszcze niewielu. Idąc wygodną kamienistą ścieżka można podziwiać urwiska "kózek", Granatów, rumowiska. Jeszcze kawalątek pod górkę i wita nas szafirowa tafla Czarnego.
W tym miejscu opowiadam małżonkowi o pewnej wycieczce z podstawówki. Jaki człowiek był dumny o blady, że po tylu kilometrach wreszcie stanął przed pięknym Czarnym Stawem Gąsiennicowym, który przecież nie był czarny (!) i zawzięcie pstrykał fotki na tle wielkiego głazu nad brzegiem stawu.
Kierujemy się w prawo na zielony szlak i stromo pod górkę ruszamy na Mały Kościelec. Mój Misiek miał chyba gorszy dzień, bo włącza mu się maruda i zaczyna złorzeczyć na wszystkich, którzy takie ścieżki jak ta, którą teraz idziemy znaczą na zielono (czyli łatwo!), a np paskudne asfaltowisko nad Morskie Oko na czerwono (trudno!?). Buzię zamyka mu widok z Karbu (o nie - ja tam nie włażę!) i śliczne napisy (szlak bardzo trudny) na tabliczkach informujące o trudnościach (spadające kamienie). Nie daję mu jednak marudzić. Zakładamy rękawiczki, bluzy i ruszamy łapka za łapką. Wszystko w porządku było do miejsca, w ktorym do pokonania mamy mały kominek. Odcinek milutki, tylko te znicze na półeczce mogły przyprawić o szybsze bicie serca! Dla mojego Miśka góry niegdy nie były kochanym miejscem, więc wyobraźnia zaczęła działać, pojawił się strach, co będzie dalej, jak zejdziemy?! Tym bardziej, że nie widać kresu wędrówki! W końcu powoli opanowliśmy jego demony i ruszyliśmy dalej. Niedługo odcinek wspinaczkowy zapowiedział wierzchołek. Na górze zaskoczenie - brak ludzi! Oprócz nas tylko inna dwójka i śliczniutki mały ptaszek uwijającyc się między skałami. Jak się tutaj znalazło to maleństwo? Chyba i jego zaczarował Kościelec i te widoki! Osławiona złą sławą Orla Perć, kapryśna Świnica, migoczące w blasku słońca "pojezierze". Na jednym z kamieni napis "byłem bliżej Boga!" Coś w tym jest.
Miś usadowiony bezpiecznie między kamieniami odpoczywa. Ja podziwiam widoki i chce mi się krzyczeć z radości. TATRY SĄ PIĘKNE!!!
Schodzimy mijając coraz więcej ludzi. Wszyscy - niezależnie od osiągniętej wysokości - pytają: jak daleko? I zakonnica w różowych tenisówkach i mniej egzotyczne łaziki.
Wracamy przez "pojezierze". Na rozstaju szlaków, z których jeden prowadzi na naszego przyjeciela, a drugi na Świnicką Przełęcz robimy przerwę na drugie śniadanko. Papusiamy, leżymy na trawie chłoniemy góry. Po posiłku idziemy. Na wejście na Kasprowy kochanie już nie dało się namówić, więc nie zahaczając o Murowaniec wracamy do Kuźnic. Teraz tylko podejście na Karczmisko (tłoczne), zejcie przez Dolinę Jaworzynki (tłoczne) busikiem do Zakopanego.
Strachy Miśka pokonane, miłość do wyższych górek kiełkuje w jego serduszku, a ja - czekam na następną wyprawę!
W tym roku - będzie ciężko, bo z urlopem i kasą kiepsko (trochę poszło na wesele mojej siostry), ale może...
"... Snuj marzenia tak, jakbyś miał żyć wiecznie;
żyj tak, jakbyś miał umrzeć dziś..."
|
|
| 19-08-2007 06:41 PM |
|
 |
spoko
rock spires hunter
Postów: 2,699
Grupa: Zbanowani
Dołączył: Oct 2006
Status:
Niedostępny
|
RE: Lipiec, Sierpień- WAKACJE!!! A My na szlaku...
.Ptaszyna lubi Koscielec.Często ją można tam spotkać .Dzięki za wszystkie relacje .Bardzo mi się podobały.
Ps O ile mi wiadomo aktualnie kolor szlaków nie oznacza trudności.Słyszałem tylko że czarny często malowany jest jako łącznikowy Ale to chyba poza Tatrami
Aby wędrować po górach nie wystarczy mieć tylko dobre nogi ale także dobre oczy aby ich piękno podziwiać oraz dobre serce aby je pokochać.... .
|
|
| 19-08-2007 06:57 PM |
|
 |
jack66
   
Postów: 177
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jul 2007
Status:
Offline
|
RE: Lipiec, Sierpień- WAKACJE!!! A My na szlaku...
Miło się czytło Twoje relacje. Relacja z przejścia do D5SP i MO przypomniała mi naszą wycieczkę z lipca tego roku tym szlkakiem,-udało namsię trafić na fajną pogodę. Natomiast opis wejścia na Kościelec spotęgował u mojej Żony chęć wejścia na tę górę, jest to Jej wielkie marzenie.
Gratuluję Hella udanych wypraw i dziękuję za relacje.
Pozdrawiam.
|
|
| 20-08-2007 06:42 AM |
|
 |
Aniap
   
Postów: 225
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Mar 2007
Status:
Offline
|
RE: Lipiec, Sierpień- WAKACJE!!! A My na szlaku...
Fajne relacyjki Hella - że tak ciepło można pisać o półeczkach, wąziutkich ścieżynach Kościelca, bez odrobiny napięcia i drżenia w głosie!
Hella w dziale Pomoc jest dokładna instrukcja Spoko, jak zmniejszać zdjęcia - skoro była ona przejrzysta dla mnie i Ty sobie poradzisz - może rzucisz piękne widoki Taterek?
|
|
| 20-08-2007 06:54 AM |
|
 |
dr.Etker
    
Postów: 8,828
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Nov 2006
Status:
Offline
|
RE: Lipiec, Sierpień- WAKACJE!!! A My na szlaku...
W telegraficznym skrocie,sroda Koprowy Wierch od Popradzkiego Stawu dalej Dolina Hlinska ,Koprowa do Trzech Studniczek,autobus do Szczyrbskiego Plesa i magistrala na spanko do Popradzkiego Stawu./nogi schodzone/
czwartek=super pogoda=oba szczyty Wysokiej od Zlomisk,zejscie do Wagi i dalej szlakiem do Popradzkiego Stawu=przenoska do Szczyrby.
piatek=zwiedzanie Liptowskiego Mikulasza
sobota =podobnie=tyle ze Spisskie Podhradie i wspanialy zamek.
niedziela=przenoska do Zuberca
poniedzialek=Siwy Wierch
wtorek=zobaczymy
sroda ,do domu´=nozki juz marne ,a i urlop sie konczy.
|
|
| 20-08-2007 06:48 PM |
|
 |
|
|