Kolejny raz pogoda by mountain-forecast.com się sprawdza - tzn na 48h do przodu, bo na dłużej to i tak się nie da prognozować z sensownym prawdopodobieństwem.. Czyli w piątek po południu, w trakcie podejścia Zieloną Kieżmarską pada.. Całe szczęście pada pionowo, więc parasol zdaje egazmin.. Po ok 2h od wyjścia docieram do chaty, gdzie są już Aga i Marek, którzy tego dnia mierzyli się z Kieżmarskim, ale kompletny brak widoczności zmusił ich do odwrotu.. Wieczór upływa pod znakiem capovanego Sarisa.. Jutro ma być ładnie..
***
Wstajemy bez pomocy budzika ok 7. I rzeczywiście jest ładnie.. Jakieśtam śniadanie spożywamy, robimy herbatę i w drogę.. Na wysokości progu doliny A i M zostawiają depozyt sprzętowy, gdyż w drodze powrotnej zamierzają się jeszcze powspinać na pobliskiej ścianie.. Na Kołowym Przechodzie jesteśmy po ok 1.5h gdzie robimy krótką przerwę.. Następnie w ok 0.5h docieramy na szczyt.. Trochę chmur jest ale generalnie widoki przednie.. Wiatr też jakby ucichł, co pozwala nam spędzić na szczycie jakieś 0.5h.. Czas schodzić.. Zejście do chaty zajmuje mi tyle samo co droga na górę.. Po drodze A i M odbijają pod ścianę.. Wracają jakieś 3h później pokonawszy 2 wyciągi III/IV drogi..
***
zdjęcia na razie z mojego aparatu, ale później dodam jeszcze zdjęcia moich kompanów..
Kozic tradycyjnie duża ilość.. I faktycznie nie boją się kompletnie i po polsku zdają się rozumieć.. W sensie jak stanąłem z taką oko w oko na szlaku i powiedziałem, żeby sobie poszła na bok trawkę poskubać, to posłusznie polecenie wykonała.. Ze trzy takie rozumne się trafiły..
Tomek, czy masz może więcej zdjęć (albo jakieś dokładniejsze info) o tej grani, co idzie z Jagnięcego do Przełeczy pod Kopą Bielską? (Bo nie lubię wracać tą samą drogą...)
@Sokół, jak dobrze pamiętam to mam zdjęcie Grani Koperszadzkiej.. Umieszczę tutaj wieczorem, takie w dużej rozdzielczości.. Też myślałem o tej drodze..
Kozic tradycyjnie duża ilość.. I faktycznie nie boją się kompletnie i po polsku zdają się rozumieć.. W sensie jak stanąłem z taką oko w oko na szlaku i powiedziałem, żeby sobie poszła na bok trawkę poskubać, to posłusznie polecenie wykonała.. Ze trzy takie rozumne się trafiły..
no w koncu slowacki i polski podobne jezyki
ja pracuje z 30 Slowakami, oni po slowacku, my po polsku i jest git
te kozice tylko w tym jednym miejscu w calych Tatrach sa takie oswojone, wlasnie tam
gdzie indziej wszedzie zmykaja