... ja w pokoju mam do 3 starsze panie i jednego pana po 50- ce. Jednak jak się później okazuje było bardzo pozytywnie. .... A na koniec okazało się, że ten starszy pan ode mnie z pokoju postanowił iść razem z nami rano na Kościelec.
Rewelacjarelacja i foty i kozice!
Ale jakie starsze panie i starszy pan no no no.. jak te panie i ten pan przeczytają to mogą się obrazić za te "starsze".
Jak się ma 20 latek to 50 tka wydaje się wiekiem starczym ale jak ma się 40 tkę to już tak nie -sam zobaczysz -i co pomyślisz jak będziesz miał 80 -tkę
A wiesz jakoś nie wiedziałem jak napisać o tych paniach. Grunt że wszystko było super, wspomniany Krzysiek też się okazał super gościem i wogóle potwierdza się regóła że po górach chodzą sami pozytywni ludzie. A stary czy młody to jak widac nie ma znaczenia - ze wszystkimi tak samo dobrze się dogaduje i to mi się bardzo w górach podoba - ludzi których się widzi pierwszy raz traktuje się jakby się ich znało od lat i to jest coś cudownego !
Ładna wędrówka. Fajnie, że dużo zdjęć wstawiłaś.
Adidasy na śniegu, oj nie ładnie.
Wiesz Paaulo, Karo się z tymi Adidasami chce podobać Spoko. Ja mówiłem, że Spoko młodzieży dał zły przykład, kiedy się gramolił w Adidasach na Cubrynę, czy coś takiego. Włosy mi stają dęba, kiedy pomyślę, że je zabrał w Dolomity. Jego relacje będą młodzieży zabronione.
Inaczej Karo, masz mój podziw. Zaczęłaś w ostrym stylu. Foteczki słodziutkie. Nocleg na Chacie u Zeleného plesa musi być podobna jak w Alpach. Życzę Ci Karo, żeby ten ostry start wytrzymał cały sezon.
Noo.... Stasiu chyba firmy produkujące adidaski powinny mi profit za reklamę dawać .Ale fakt przy dobrej pogodzie i dobrym suchym szlaku, lekkie adidasy są bardzo wygodne.
Karo moje uznanie dla przebytej trasy ,relacji i adidasków
Ps .Stasiu Cubryna jest dopiero w planie .Dalszym. ( a w zasadzie przejście całej grani Cubryny)
Aby wędrować po górach nie wystarczy mieć tylko dobre nogi ale także dobre oczy aby ich piękno podziwiać oraz dobre serce aby je pokochać.... .
No i potem nam zazdroszczą Ci, którzy mieszkają nad morzem. Co mamy mówić my, co mieszkamy "niedaleko gór" . Rekonwalescencja nad morzem, to jest więcej nieosiągalne niż jakiś szczyt
Hella napisał(a):
Nooooo.
Co Wy nosicie ze sobą w plecakach, że tak zwabiacie kozice?
Ja jakoś nie mam szcześćia do tych rogaczy
Może w tym roku będzie lepiej
To tajemnica. Hellu to jest jak z wędkarzami. Każdy ma swoją tajemną recepturę na przyprawę swojej przynęty na ryby
To tak króciutko bo nie ma sie o czym rozpisywać... dzisiaj powrót, dzień wcześniej niż to było w planach... pierwsze dwa dni pogoda super, w środę nawet przypiekało trochę ale czwartek już cudny mniej więcej do godziny 16-17 kiedy zaczyna lać deszczo-grad... kolejne dwa dni na "piątce" już tylko deszcze, chmury z momentami gdzie nawet Przedniego nie widać. Tyle o pogodzie.
Wczłapanie się do "piątki" z plecakiem (z założenia wypełnionym na na kilka dni) daje trochę w kość oderwanemu od biurka człowiekowi. Następny dzień to wypad w stronę Szpiglasowej, ze 3 niewielkie fragmenty śniegu plus jeden taki bardziej sporawy ale z kijkami i pomocą kolegi pomalutku poszło. Na łańcuchach oprócz pierwszego czysto, ze Szpiglasowej piękny widok, jeszcze Szpiglasowy i w dół do MOKA a dalej przez Świstówke (na której zaczyna padać/lać) powrót do "Piątki" (po drodze obcowanie ze świstakiem)... Później to już tylko kurowanie sie i wypatrywanie pogody, niestety podobno do czwartku wysoko chmury, deszcz, deszcz, deszcz...
Może na koniec o zejściu. Zielony szlak przez Roztoke a zwłaszcza górna część przy Siklawie to jedna wielka rzeka, gdzieniegdzie powyżej kostek plus te wyślizgane talerzowate kamorzyska i siekący w twarz deszcz... Chyba ostatni raz tamtędy polazłem, jakoś przeszedłem z podpórkami i pomocą ale ciut w dole widziałem dziarsko maszerujących w białych adidasach ludzi a jeszcze ciut niżej w sandałkach
Ogólnie szkoda pogody, a miał być jeszcze Kozi bo juz na Krzyżne chyba sił by brakło a tak
Szczęśliwie zakochany... w górach
Ten post był ostatnio modyfikowany: 06-07-2008 09:44 AM przez Hub.
Oj Hubie, Hubie. Jak długo chodisz po górach? Ty nie wiesz co to aklimatyzacja? Prosto z biura pchać się w Taterki . Relacyjka faktycznie króciutka. rFoteczek by nie było?
to wzbogace relacje, bo kolega widze jeszcze zmeczony po wypadzie w Taterki Ogolnie 4 dni z czego 2 dni patelnia, 2 dni ulewa z nieba. w planach bylo :
1 dzien - podejscie Roztoka i dalej czarnym szlakiem do Piatki, pogoda wymarzona, czyste niebo sloneczko grzalo, az sie chcialo zyc wieczorkiem maly rekonesans przy Stawach do rozbicia na Zolty szlak pod Szpiglasowa Przelecz
2 dzien - Piatka - Szpiglasowa Przelecz - Szpiglas - MOko - Świstowka - Piatka, plan zrealizowany w 100% podejscie od strony Piatki mimo wielu sygnalow czyste, 2 platy sniegu po drodze przed lancuchami ale nie stanowiace problemu, ja dodatkowo odbilem na Wrota i tu ku mojemu zaskoczeniu warunki zdecydowanie gorsze, po przejsciu plaskiej czesci Doliny za Mnichem w 2 miejscach kreta sciezka byla przykryta warstwa sniegu, mniej wiecej 2 odcinki po 30-40m gdzie do wyboru w pierwszym przypadku snieg lub mokra nawierzchnia z kamieniami ktore lecialy spod butow dziarsko ( zero punktu zaczepienia ) , w drugim przypadku snieg juz tylko ale oparcie w skalkach po prawej stronie wejscia na szczescie. Przy zejsciu z Wrot pare osob sie zaklinowalo na dobre 30 min na sniegu, co by nie mowic kijki pomogly i 40m mozna bylo sie zeslizgnac w dol po sniegu bez wiekszych problemow. Dodam tylko ze kolo 17 na Swistowce przeszla mala ulewa kolo 10-15min co bylo zapowiedzia pogorszenia pogody
3 dzien - w planach mialem Przelecz pod Chlopkiem , wstalem dziarsko kolo 5 , spojrzalem w niebo, chmury byly ale nie padalo, stwierdzilem pojde najwyzej sie cofne, 5:15 gotowy do drogi wyszedlem przed schronisko i zaczelo lac... niestety lalo caly dzien i nie dalo nawet rady wdrozyc w zycie awaryjnej wycieczki na Kozi
4-dzien - mial byc Kozi albo Krzyzne , ewentualnie nawet moze kawalek Orlej dla porobienia fotek , niestety leje dalej i nie ma innej opcji jak zwijac sie w dol samo zejscie w ulewie na odcinku Wielki Staw - rozbicie zielonego i czarnego szlaku...
Podsumowujac wyjazd srednio udany pod wzgledem wypadow na szlak, jednak powietrze atmosferka jak zwykle kapitalna Hub nie martw sie za rok bedzie lepiej !!!!!
Co do innych szlakow z informacji od spotkanych ludzi : Orla przejezdna, lancuchy w sniegu jedynie na odcinku Granaty-Krzyzne w jednym miejscu chyba przy Buczynowych, podejscie pod Zawrat i Krzyzne od Piatki czytse, pod Kozia Przelecz snieg dosyc utrudniajacy podejscie, Rysy jak zwykle snieg ale bez problemu, Przelecz pod Chlopkiem sa platy sniegu za Kazalnica ale nie robiace wiekszych problemow tyle z relacji, co do zdjec jak ktos mi powie jak je wrzucic to postaram sie kilka umiescic bonusem bedzie zdjecie swistaka zrobione z mniej wiecej 2 metrow
Ten post był ostatnio modyfikowany: 07-07-2008 04:04 PM przez Kasiel.
i pokonała na bosaka cały odcinek pokryty śniegiem. Co na to forumowicze?
[/quote]
Ja jestem pełen uznania dla tej pani Oto co znaczy pasja górska .Nic nie stanie na przeszkodzie .Niewygoda, zimno ,ból nie zniechęcą do kontaktu z górami.
Sam kiedyś dawno na tym forum pisałem ,że moje pragnienie bycia w górach jest tak silne ,że gdybym nie miał obuwia to pojechałbym tam nawet boso
Aby wędrować po górach nie wystarczy mieć tylko dobre nogi ale także dobre oczy aby ich piękno podziwiać oraz dobre serce aby je pokochać.... .