Odpowiedz  Napisz temat 
Strony (4): « Pierwsza < Poprzednia 1 2 [3] 4 Następna > Ostatnia »
Bouldering - ktoś? coś?
Autor Wiadomość
FOSS

**


Postów: 14
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Feb 2018
Status: Offline
Post: #31
RE: Bouldering - ktoś? coś?

tomtur napisał(a):
Łuki nie prowokój ,bo się zacznie Big Grin

Spoko, może się zaczynać - raczej się z tego powodu nie potnę giggle

Łukasz napisał(a):
Jestem po prostu pod wrażeniem rozmachu kolegi FOSS - a.

Rozmach, nie rozmach - jak tam sobie uważacie.
To jest chociaż coś o czym warto pogadać bo o wycieczce na Giewont to nie muszę się rozpisywać ani szukać pomocy na internetowych forach.
Szkoda tylko, że brak bardziej konstruktywnych wypowiedzi ale cóż, taki to klimat forum internetowego, a szczególnie polski klimat.
Ale luz.
Trochę chodziłem po górach, trochę jeździłem po nich rowerem, trochę na nartach i trochę się wspinałem... i jak do tej pory z powodzeniem radziłem sobie bez pomocy for internetowych i nigdzie nie spadłem, nie zgubiłem się i GOPR/TOPR po mnie nigdzie nie jechał/leciał.
Grunt to robić coś z głową i nie ulegać panice.

Stasiu napisał(a):
Dobry plan, to połowa sukcesu. Dajmy szansę FOSSowi. Może go nie doceniamy. Ile ja miałem planów w głowie, kiedy byłem młody. Też myślałem, że mogę góry przenosić. giggle

No, dziękuję. Wprawdzie 4-ka z przodu już jest ale na razie do przodu i pod górę jakoś daję radę chodzić Toungue

szewczyczek napisał(a):
Nie trzeba i wielu lat, mi po paru zimowych wycieczkach przenoszenie gór przeszło i szybko dotarło, że lodowym wojownikiem nie jestem Toungue

Czerwiec to raczej już nie zima, Tarty to nie Himalaje a Rysy to nie K2 Toungue
Kuźwa na Rysy to czasem zwykłe turysty się pakują w sandałach, kreszowym dresie i z kijem samojebką a robicie z tego jakieś drugie Nanga Parbat Scary


25-02-2018 09:45 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
FOSS

**


Postów: 14
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Feb 2018
Status: Offline
Post: #32
RE: Bouldering - ktoś? coś?

Albo inaczej...
W połowie września tamtego roku na Giewoncie widziałem taką parkę... buciki profi, spodnie profi, bluza i kurtka profi, plecaczki, kijeczki profi... no po prostu wszystko markowe.
Patrząc po wyposażeniu pełna profeska i można by powiedzieć, że z niejednego pieca chleb już jedli.

Na zejściu spod krzyża ona zatrzymała się na łańcuchach i w płacz. Zatrzymała się w miejscu i nie wie co ze sobą zrobić.
Gość który z nią szedł i był powyżej schodzi jej pomóc i idzie tyłem do skały nie trzymając się łańcucha - "profesjonalista" kuźwa Scary

Chciałem im coś pomóc, podpowiedzieć ale kobita normalnie wpadła w panikę i ani ona ani on nic nie słuchali.
Porady jakie ten typ jej daje jeżą mi włos na głowie.
Brakowało by tylko aby we dwoje spadli.

Szedłem z dzieckiem za nimi więc pilnowałem córki i pokazywałem na załączonym przykładzie jak chodzić i wspinać się nie należy kwasny

Ja z córką czekałem aż ci "profesjonaliści" bezpiecznie pokonają łańcuchową "przeszkodę" ale za mną trzech pajaców, zaczęło omijać całą sytuację idąc również tyłem do skały i bez łańcuchów.
Jeden z nich zjechał kawałek na poślizgu ale udało mu się zatrzymać - dobre humory ich nie opuszczały cały czas - brak słów Scary

Sorry, ale jak takie patafiany dają sobie radę w Tatrach to dla siebie jakoś nie widzę szczególnie problemu giggle


25-02-2018 10:00 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
grabarz
Adrian
*****


Postów: 1,860
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Dec 2014
Status: Offline
Post: #33
RE: Bouldering - ktoś? coś?

Jednym się udaje, a innym nie...głupota, brak odpowiedzialności czy pewność siebie? Chyba nie chcesz liczyć na farta uhm



''(...) nigdy nie umiałem pogodzić się z tym, żeby wracać z niczym. Zawsze próbowałem jeszcze raz. Czasem nawet wbrew logice, ale zgodnie z jakimś wewnętrznym przekonaniem.'' (J.Kukuczka)
26-02-2018 08:18 AM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Pablo
pablo
*****


Postów: 10,684
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Dec 2006
Status: Offline
Post: #34
RE: Bouldering - ktoś? coś?

Znów... nie ma nic tak często przytaczana przez Ciebie wycieczka na Giewont do wspinania na Zamarłej czy wchodzenia na Gerlach. Być może jest to Twoje główne doświadczenie górskie, nie wiem. Albo co ma do tego szydzenie z ludzi którzy może byli pierwszy raz w górach a stać ich było żeby sobie ciuchów nowych nakupować?

Cytat:
W połowie września tamtego roku na Giewoncie widziałem taką parkę... buciki profi, spodnie profi, bluza i kurtka profi, plecaczki, kijeczki profi... no po prostu wszystko markowe.
Patrząc po wyposażeniu pełna profeska i można by powiedzieć, że z niejednego pieca chleb już jedli.

Na zejściu spod krzyża ona zatrzymała się na łańcuchach i w płacz. Zatrzymała się w miejscu i nie wie co ze sobą zrobić.
Gość który z nią szedł i był powyżej schodzi jej pomóc i idzie tyłem do skały nie trzymając się łańcucha - "profesjonalista" kuźwa Scary

Chciałem im coś pomóc, podpowiedzieć ale kobita normalnie wpadła w panikę i ani ona ani on nic nie słuchali.
Porady jakie ten typ jej daje jeżą mi włos na głowie

Na szczęście mi się nic nie jeży, może tylko trochę politowanie się odzywa, ale nie dla tych co ich opisałeś...

Cytat:
Trochę chodziłem po górach, trochę jeździłem po nich rowerem, trochę na nartach i trochę się wspinałem... i jak do tej pory z powodzeniem radziłem sobie bez pomocy for internetowych i nigdzie nie spadłem, nie zgubiłem się i GOPR/TOPR po mnie nigdzie nie jechał/leciał.
Grunt to robić coś z głową i nie ulegać panice.

Jesteś prawdziwy zuch i może niech tak zostanie ok
Trzymam kciuki, żeby dzieci miały dalej tatę.. i pokazuj im jak trzeba robić i się zachowywać w górach, jak umiesz, bo nie wiem czy umiesz, nie szydzić z innych, że na dupach po skale zjeżdżają biedaczyska.

Cytat:
Sorry, ale jak takie patafiany dają sobie radę w Tatrach to dla siebie jakoś nie widzę szczególnie problemu

No pewnie, tak trzymaj Big Grin Doskonała puenta ok


Ale się nacytowałem innocent



Zaprzyjaźnij się z człowiekiem, który chodzi po górach
26-02-2018 09:51 AM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Stasiu

*****


Postów: 17,594
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Mar 2008
Status: Offline
Post: #35
RE: Bouldering - ktoś? coś?

Pablo napisał(a):
(...)

Ale się nacytowałem innocent

Faktycznie, nie znam Cię takiego.uhm Żeby rezultat ostatniej mroźnej biby.Huh



Góry się nie zdobywa, góry nas wpuszczają.

Ten post był ostatnio modyfikowany: 26-02-2018 03:26 PM przez Stasiu.

26-02-2018 03:25 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Pablo
pablo
*****


Postów: 10,684
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Dec 2006
Status: Offline
Post: #36
RE: Bouldering - ktoś? coś?

A co, myślisz, ze mi mózg zamroziło uhm Toungue



Zaprzyjaźnij się z człowiekiem, który chodzi po górach
26-02-2018 03:47 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
szewczyczek

*****


Postów: 4,477
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jun 2011
Status: Offline
Post: #37
RE: Bouldering - ktoś? coś?

FOSS napisał(a):
...
Szkoda tylko, że brak bardziej konstruktywnych wypowiedzi ale cóż, taki to klimat forum internetowego, a szczególnie polski klimat.
...


Dziwisz się, że nie za bardzo chce ktoś odpowiadać na głupoty, jakie wypisujesz?
Nie jeden i nie pięciu się tu już kompromitowało. Szanuj trochę ludzi, Panie Foss.



Hej ho, zwariowana przygodo!

Ten post był ostatnio modyfikowany: 26-02-2018 05:14 PM przez szewczyczek.

26-02-2018 04:55 PM
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Łukasz

*****


Postów: 6,463
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Mar 2007
Status: Offline
Post: #38
RE: Bouldering - ktoś? coś?

FOSS napisał(a):
Rozmach, nie rozmach - jak tam sobie uważacie.


To ja sobie dalej pouważam, że Rysy, Wysoka i Gerlach za jednym podejściem to rozmach jak cholera. Prawie taki rozmach jak ma rolnik przy sianiu ziarna. Tak trzymaj.

P.s. Byłem w sobotę na Wysokiej. Przez Wąwóz Homole. Czy działałem z rozmachem ?



"I będziesz źle spał dopóki nie zapłacisz podatku"
26-02-2018 05:14 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
grabarz
Adrian
*****


Postów: 1,860
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Dec 2014
Status: Offline
Post: #39
RE: Bouldering - ktoś? coś?

Łukasz napisał(a):

FOSS napisał(a):
Rozmach, nie rozmach - jak tam sobie uważacie.


To ja sobie dalej pouważam, że Rysy, Wysoka i Gerlach za jednym podejściem to rozmach jak cholera. Prawie taki rozmach jak ma rolnik przy sianiu ziarna. Tak trzymaj.

P.s. Byłem w sobotę na Wysokiej. Przez Wąwóz Homole. Czy działałem z rozmachem ?


Zimą tam musi być genialnie... Wrzuć jakieś fotki Smile



''(...) nigdy nie umiałem pogodzić się z tym, żeby wracać z niczym. Zawsze próbowałem jeszcze raz. Czasem nawet wbrew logice, ale zgodnie z jakimś wewnętrznym przekonaniem.'' (J.Kukuczka)
26-02-2018 05:28 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
TomaszRT

*****


Postów: 1,711
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jun 2009
Status: Offline
Post: #40
RE: Bouldering - ktoś? coś?

Łukasz napisał(a):
P.s. Byłem w sobotę na Wysokiej. Przez Wąwóz Homole. Czy działałem z rozmachem ?


To zależy co siałeś.. Big Grin

Niemniej pomysł bardzo ciekawy.. dołączam do prośby o zdjęcia..


26-02-2018 07:27 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Krzysiek
Administrator
*******


Postów: 827
Grupa: Administratorzy
Dołączył: Dec 2008
Status: Offline
Post: #41
RE: Bouldering - ktoś? coś?

Łukasz napisał(a):

FOSS napisał(a):
Rozmach, nie rozmach - jak tam sobie uważacie.


To ja sobie dalej pouważam, że Rysy, Wysoka i Gerlach za jednym podejściem to rozmach jak cholera.

Dla normalnych ludzi jak my to tak, dla ultrasa górskiego to trening...



"nie możemy się tu zatrzymać, to kraina nietoperzy !"
26-02-2018 10:10 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
alojzy123

*


Postów: 7
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Feb 2018
Status: Offline
Post: #42
RE: Bouldering - ktoś? coś?

Rysy połączyć z Wysoką w jeden dzień to jak najbardziej realne , z palcem w nosie można to obskoczyć.
Tak jak pisze Foss dodatkowo jeszcze Gerlach uhm to już jak by na to nie patrzeć to czasowo w jeden dzień mało realne , ale jak by przyszło o zakład , to bym się nie zakładał.


26-02-2018 11:59 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Łukasz

*****


Postów: 6,463
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Mar 2007
Status: Offline
Post: #43
RE: Bouldering - ktoś? coś?

Szanowny Alojzie ! Więcej wiary w Foss - a ! Jak planuje za jednym podejściem to trza mu wierzyć, że to zrobi ! Co prawda wydaje mi się, że po prostu mapy nie widział ale nie czepiajmy się mało ważnych detali !



"I będziesz źle spał dopóki nie zapłacisz podatku"
27-02-2018 01:28 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
szewczyczek

*****


Postów: 4,477
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jun 2011
Status: Offline
Post: #44
RE: Bouldering - ktoś? coś?

alojzy123 napisał(a):
Rysy połączyć z Wysoką w jeden dzień to jak najbardziej realne , z palcem w nosie można to obskoczyć.
Tak jak pisze Foss dodatkowo jeszcze Gerlach uhm to już jak by na to nie patrzeć to czasowo w jeden dzień mało realne , ale jak by przyszło o zakład , to bym się nie zakładał.


Realne? No pewnie, że realne! Nie takie rzeczy ludzie w Tatrach robili. Krzysiek ma trochę racji - to wcale może nie być dużo. Ale nie dla każdego turysty. Jest taki przykład: Gerlach, Lodowy, Durny, Łomnica w 8 godzin:-)



Hej ho, zwariowana przygodo!

Ten post był ostatnio modyfikowany: 27-02-2018 04:57 PM przez szewczyczek.

27-02-2018 04:55 PM
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
FOSS

**


Postów: 14
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Feb 2018
Status: Offline
Post: #45
RE: Bouldering - ktoś? coś?

grabarz napisał(a):
Jednym się udaje, a innym nie...głupota, brak odpowiedzialności czy pewność siebie? Chyba nie chcesz liczyć na farta uhm

Twoja wypowiedź świetnie koreluje z twoim podpisem Toungue

''(...) nigdy nie umiałem pogodzić się z tym, żeby wracać z niczym. Zawsze próbowałem jeszcze raz. Czasem nawet wbrew logice, ale zgodnie z jakimś wewnętrznym przekonaniem.''

Więc nie, nie liczę na farta.
Rozpisałem się już wcześniej - wystarczy powspinać się trochę bez sprzętu żeby zrozumieć gdzie kończy się "liczenie na farta".

Pasuje tu również inny cytat pod którym chętnie bym się podpisał ale te konkretne to oczywiście nie moje słowa:
"W górach szukam samotności, kontaktu z naturą, tego sam na sam ze sobą, mimo że obok może iść partner. Góry to dla mnie rozmowa ze sobą. Pójdę dalej czy nie? Czy stać mnie jeszcze na to? To są przeżycia, dla których tu jestem."

Wspinaczka bez sprzętu bardzo mi tu pasuje - tak to właśnie to czuję.

Pablo napisał(a):
Znów... nie ma nic tak często przytaczana przez Ciebie wycieczka na Giewont do wspinania na Zamarłej czy wchodzenia na Gerlach. Być może jest to Twoje główne doświadczenie górskie, nie wiem.

Czekaj... idąc dalej to właściwie o Giewoncie to też tylko gadałem - dowodów brak - więc można się pokusić o domniemanie, że tam też mnie nie było Wink

Dlatego zakreśliłem w tej części wypowiedzi to, co moim zdaniem, jest w niej najprawdziwsze i jednocześnie wyjaśnia tak wiele.

Pablo napisał(a):
Albo co ma do tego szydzenie z ludzi którzy może byli pierwszy raz w górach a stać ich było żeby sobie ciuchów nowych nakupować?

Cóż, każdy zrozumiał co chciał zrozumieć.
Nie chodziło o szydzenie z tych ludzi ale o przekaz jacy ludzie wchodzą na taki Giewont czy Rysy czy inne szczyty w Tatrach Wysokich.

Poza tym tacy ludzie mogą być niebezpieczni nie tylko dla siebie ale również i dla innych - pobłażliwość, głaskanie po głowie w wielu przypadkach nie skutkuje.
A potem ekipy ratunkowe po nich wysyłają.

Dla mnie to było raczej przerażające - gdyby któreś z nich spadło to mogło pociągnąć jeszcze kogoś za sobą. Byłem najbliżej ale nie wiem czy bym ratował kwasny

Pablo napisał(a):
Na szczęście mi się nic nie jeży, może tylko trochę politowanie się odzywa, ale nie dla tych co ich opisałeś...

Daruję sobie komentarz - nie dotarłem jeszcze do takiego levelu.

Pablo napisał(a):
Trzymam kciuki, żeby dzieci miały dalej tatę..

No, udało się wykrzesać nawet coś pozytywnego Big Grin

Pablo napisał(a):
... i pokazuj im jak trzeba robić i się zachowywać w górach, jak umiesz, bo nie wiem czy umiesz...

Gdyby wyjść z tego zakreślonego kawałka wypowiedzi to uniknęlibyśmy sporej części gadaniny.

Jak do tej pory nie miałem śmiałości oceniać niczyich tutaj umiejętności, doświadczenia itp. bo po prostu nie znam i nie wiem i nie czuję się kompetentny ale...
patrząc w drugą stronę, jak widać na załączonym obrazku, jest tu kilka osób, które nie znając mnie kompletnie, korzystając ze strzępków informacji, są już prawie ekspertami mojego życiorysu, charakteru, cech osobowości itd. itp. - świetne ok

Pablo napisał(a):
... nie szydzić z innych, że na dupach po skale zjeżdżają biedaczyska.

Celem moim nie było szydzenie ale jak już o tym mowa to widzę, że to samo co w moich słowach tak ci się nie podoba jednocześnie w słowach innych tutaj dyskutantów kompletnie ci nie przeszkadza.

szewczyczek napisał(a):
Dziwisz się, że nie za bardzo chce ktoś odpowiadać na głupoty, jakie wypisujesz?
Nie jeden i nie pięciu się tu już kompromitowało. Szanuj trochę ludzi, Panie Foss.

A w którym to miejscu wykazałem brak szacunku?
W tym, że powiedziałem, że chciałbym wejść na Zamarłą bez sprzętu?... Czy może w tym, że chciałbym jednego dnia wejść na Rysy, Wysoką i Gerlach?

Czy uważasz, że są to rzeczy kompletnie nie do wykonania, bez żadnych szans na powodzenie?

Jeżeli mowa o szacunku to z całym szacunkiem kolego ale vice versa.

Łukasz napisał(a):
To ja sobie dalej pouważam, że Rysy, Wysoka i Gerlach za jednym podejściem to rozmach jak cholera.

Najśmieszniejsze jest to, że już w pierwszym poście na forum przyznałem, że Gerlach to tylko z przewodnikiem. Później powtórzyłem, że opcja przewodnika mnie nie interesuje a więc wycieczka Rysy-Wysoka-Gerlach jest niektualna.
I nie wiedzieć czemu parę osób wciąż brnie w ten sam temat chociaż ja już na wstępie taką trasę odrzuciłem.

Ale teoretyzując...
Tak, wydaje mi się że kondycyjnie, wydolnościowo to jest do zrobienia.
Nocleg w Morskim Oku i wyjście wcześnie rano.
Finał pewnikiem w Tatrzańskiej Polance co by ktoś zabrał zwłoki do hotelu.
Na leniucha można by pewnie za kilka ojro zapakować się do auta które dowozi i odwozi ludzi pod Śląski Dom ale to i tak tylko teoretyczne dywagacje ponieważ nie mam ochoty na przewodnika i nie ma również u mnie chęci zasilania Słowackiego budżetu ewentualnym sowitym mandatem za spacery solo.

Warto zauważyć, że miałem ochotę wykonać to w drugiej połowie czerwca a wtedy dzień jest zdecydowanie dłuższy niż teraz.
Poza tym, o ile pogoda dopisuje, to idzie się zdecydowanie łatwiej niż w zimę.

Swoją drogą byłem parę razy po tamtej stronie gór i szczerze mówiąc tamta strona wydaje mi się bardziej urokliwa - wodospady, wysokie drabinki, łańcuchy - jakiś większy urok mają po Słowackiej stronie.
Pewnie dlatego, że nie łazi tam tyle ludu co u nas a lasy wydają się bujniejsze i bardziej dziewicze.
Tak to przynajmniej zapamiętałem.

Łukasz napisał(a):
Byłem w sobotę na Wysokiej.

Świetnie. Ja w zimę nie widzę przyjemności łażenia po górach chociaż łaziłem wielokrotnie.

Łukasz napisał(a):
Czy działałem z rozmachem ?

Nie mi to oceniać i jak na razie nie ogarniam waszej skali giggle

alojzy123 napisał(a):
Rysy połączyć z Wysoką w jeden dzień to jak najbardziej realne , z palcem w nosie można to obskoczyć.
Tak jak pisze Foss dodatkowo jeszcze Gerlach uhm to już jak by na to nie patrzeć to czasowo w jeden dzień mało realne , ale jak by przyszło o zakład , to bym się nie zakładał.

Wydaje mi się to do zrobienia ale, jak pisałem już sporo wcześniej, nie podejmę takiej próby ponieważ trzeba by to zgrać dobrze w czasie zarówno z przewodnikiem jak i pozostałymi wycieczkowcami. No chyba, że pójść po bandzie i zapłacić jednoosobowo i coś ekstra żeby przewodnik czekał i nie grymasił ale tanio to chyba nie będzie i nie o to mi chodzi żeby z przewodnikiem łazić.

Łukasz napisał(a):
Szanowny Alojzie ! Więcej wiary w Foss - a ! Jak planuje za jednym podejściem to trza mu wierzyć, że to zrobi !

Już sporo wcześniej napisałem, że "niestety Gerlach tylko z przewodnikiem" i próbować nie planuję ale niektórzy brną w to dalej nie wiadomo po co.
ehhh... te czytanie ze zrozumieniem.

Łukasz napisał(a):
Co prawda wydaje mi się, że po prostu mapy nie widział ale nie czepiajmy się mało ważnych detali !

Hmmm... AutoMapa? blink TomTom? blink
giggle

A tak poważniej to swego czasu sporo chodziłem używając wojskowych sztabówek - 50-tki, 25-tki, 10-tki... i przez ładnych naście lat uczyłem młodych jak takich map się używa także cóż... "coś kiedyś gdzieś" słyszałem o tzw. mapie i coś takiego jak kompas też "kiedyś" w ręku miałem Toungue

szewczyczek napisał(a):
Realne? No pewnie, że realne! Nie takie rzeczy ludzie w Tatrach robili. Krzysiek ma trochę racji - to wcale może nie być dużo. Ale nie dla każdego turysty. Jest taki przykład: Gerlach, Lodowy, Durny, Łomnica w 8 godzin :-)

Hmmm... a jednak realne uhm


28-02-2018 02:37 AM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Odpowiedz  Napisz temat 



Pokaż wersję do druku
Wyślij ten temat znajomemu
Subskrybuj ten temat | Dodaj ten temat do ulubionych

Skocz do: