Wchodzimy do właściwego żlebu opadającego z Pańszczyckiej Przełączki.
To już wiem jak się nazywa ta przełączka 
Od przełęczy na Granat drogi są dwie. Albo przez wielki nawis nad przepaścią, albo skałami.
To wychodzi na to, że ja polazłem tym nawisem nad przepaścią... Ale kurde, tymi skałami nie szło za bardzo... Jeżeli mamy na myśli te same skały? http://picasaweb.google.com/shejnowicz/K...0593984770 ?
Ja szedłem tędy http://picasaweb.google.com/shejnowicz/K...3016791186
Był tam jakiś ślad aż do Skrajnego, więc wydawało mi się to sensowne żeby nim pójść. No ale wiało grozą, bo zjazd z tego czegoś groził wielkim kuku ;|
Seweryn, miałeś przynajmniej zdecydowanie atrakcyjniejszą pogodę. Coś się przynajmniej działo, bo u nas nudą wiało Big Grin
Eeee pogodę to Wy mieliście fajną
Ja nie mogłem zrobić prawie żadnych zdjęć na górze
. Z drugiej strony jak jest taka dupówa to przynajmniej nie widać tragizmu sytuacji..