Odpowiedz  Napisz temat 
Pojedynek z pasmem Lubania i masywem Turbacza - biba GŚ, Gorce, 29.1-31.1.2010
Autor Wiadomość
Stasiu

*****


Postów: 17,594
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Mar 2008
Status: Offline
Post: #1
RE: Pojedynek z pasmem Lubania i masywem Turbacza - biba GŚ, Gorce, 29.1-31.1.2010

Cd...

Dzień trzeci 31.1.

Rano wstajemy lajtowo. Dzięki nowoczesnemu aparacie Bella mamy informację gdzie się akurat znajduje nasza dwójka bez sternika. Tomtur, kiedy wstał, oświadczył, że dzięki mnie i spaniu na drugim piętrze łóżka całą noc czuł się jak na morzu. Kiedy się ja poruszyłem, to on się z łóżkiem wychylał na prawo i na lewo. Ciekawa sprawa? uhm. Jako nasz kierowca, nie mógł już zbytnio napajać się oprocentowaną herbatką. To dlaczego mu się kręciło w głowie? Pakujemy menele we zbiorowym pokoju schroniska
   
i pojedynczo szurujemy do jadalni na śniadanko. Musimy, ponieważ za chwilę dojdą Pedro z Mieciurem i nie będą chcieli na nas czekać. Jaka była ich prędkość? Chyba mieliśmy możliwość pierwszy raz zrobić pomiar (jak ktoś trafnie nazwał prędkość Admina). Mnie wyszło, że 1 Admin = 5 km/godz = 1,5 Usera Sob, gdzie Admin (A) - prędkość naszego szefa, User (U) - prędkość przeciętnego bibowicza.
Jednak czas pomyśleć na powrót do naszych domów. Schronisko na Turbaczu, 10:35. Pamiątkowe zdjęcie wszystkich bibowiczów,
   
zdobycie wierzchołka o nazwie Turbacz
   
i ruszamy do cywilizacji. Jak ja nie lubię tych powrotów. Czas się ciągnie i w głowie wszelakie myśli. (§) Ala taka jest dola każdego górołaza. Najpierw się cieszy ze zbliżającej biby, potem parę szczytowań i następnie postbibowa chandra. Jeszcze jakieś zdjęcia
       
i jesteśmy w Kowańcu o 12:45. Opróżnianiem zawartości termosów krócimy sobie czas czekając na autobus do Nowego Targu i puszczając koło ucha jakieś życzenia Gosi o oszczędzaniu pieniędzy na autobus i na odwrót zdzieraniu butów idąc na piechotę tych 4,5 km.
   
Popas w miejscowej pizzerii to już bibowy łabędzi śpiew. Serdecznie się żegnamy przyrzekając, że szybko się znowu spotkamy.

Zakończenie: Co by tu powiedzieć? Rolleyes W krótkim czasie poznałem dwa pasma - B. Sądecki i Gorce. Mogę tylko podsumować, że bardzo mi się podobały. Porównuję je z naszym Beskidem Śląskim. Co mi się najwięcej wbiło do oczu? W B.S. i G. jest zachowany pierwotny drzewostan Karpatów - bukowo-jodłowy. W B.Ś. ten drzewostan z powodów przemysłowych został wycięty i ponownie osadzony już głównie kulturą świerkową. Jego skutki możemy odczuwać w dzisiejszych czasach w postaci wycinania dużych połaci. Tego w B.S. i G. nie widzimy. Są tu tylko hale z ładnymi widokami.
Ja nie należę do górołazów narzekających na pogodę. Pogoda dla mnie jest stałą, konstantą. Człowiek jest w tym wzorze zmienną. To my musimy się dostosować do pogody. Że nie było mi dane oglądać pięknych widoków, biorę jako ponowne zaproszenie na tutejsze kopczyki Smile.
Dzięki wszystkim bibowiczom za mile spędzone chwile. Biba w Gorcach jest za nami, niech żyje następna biba.

K O N I E C



Góry się nie zdobywa, góry nas wpuszczają.
04-02-2010 08:24 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Odpowiedz  Napisz temat 

Wiadomości w tym temacie
RE: Pojedynek z pasmem Lubania i masywem Turbacza - biba GŚ, Gorce, 29.1-31.1.2010 - Stasiu - 04-02-2010 08:24 PM



Pokaż wersję do druku
Wyślij ten temat znajomemu
Subskrybuj ten temat | Dodaj ten temat do ulubionych

Skocz do: