Aga-z tą pogodą kiedy byliśmy to istny traf. Było bezchmurnie, bezwietrznie, bezbłędnie
Życzę Wam przy następnej okazji zdobycia wszystkich celów,właśnie w takiej pogodzie.
Jacko-jestem jak najbardziej za wczesnym wychodzeniem na szlak,ale akurat wtedy argument wstania bardzo wczesnym rańcem był nie do przeforsowania za żadne skarby
Fazik,Przemo-dla mnie Zakopane to też tylko przedbiegi, ale akurat wtedy padło na Dom Turysty niestety.
Ps: Chciałam się przejść po Krupówkach
, więc musiało być blisko
Maciek-dla mnie to żaden problem przejechać pół Polski, żeby być tam gdzie chcę.
Stasiu-było bezstresowo, bo nie było sensu użerać się z kimkolwiek na szlaku, po prostu obraliśmy cel i heja do przodu-do góry
Łukasz- będę na pewno 19/27 wrześnie, a w wersji bardziej optymistycznej 19.09-03.10.
Gdzie tego jeszcze nie wie nikt
napiszę coś więcej bliżej wyjazdu.
Magdo-też lubię samotnictwo i puste szlaki, ale jeśli gdzieś bardzo chcę wejść,to mogę iść z tłumem-zwłaszcza,że każdy z nas jest tym tłumem jak to Łukasz fajnie określił. A co do cierpliwości jaką miałam wtedy, to sama sobie się dziwię, bo ogólnie to jestem w gorącej wodzie kąpana niestety...
Łukaszu-Unknowmanie 15 sierpnia miał miejsce atak
dlaczego pytasz?
Lapikusie-cały czas się uśmiechałam czytając Twojego posta
Desperatkę ze mnie zrobiłeś
ale chyba trochę desperacji w nas było, skoro tak parliśmy do przodu.Łagodne usposobienie, przyjmowanie wszystkiego z godnością- chciałabym taka być...
wszystko było na potrzebę chwili.
Doktorze, przeszłam obok parki bez słowa,a później żałowałam,że nie powiedziałam skurczybykowi paru słów do słuchu. Może następnym razem zastanowiłby się gdzie zabiera dziewczynę, z którą powinien co najwyżej iść na spacerek po prostej drodze. Niestety takich ludzi coraz częściej można spotkać na szlaku...
Malakayx-kiedy tam byłeś?
Jolik Łasuchu;-)))) na pewno dasz radę wejść.
Pozdrawiam wszystkich