Odpowiedz  Napisz temat 
Zimowo... czyli pomiędzy zaspami i lawinami
Autor Wiadomość
gosia3ek
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
*****


Postów: 3,824
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Oct 2007
Status: Offline
Post: #1
RE: Zimowo... czyli pomiędzy zaspami i lawinami

Pieniny 5.02.09

wolny międzyegzaminowy czas w domu... a mnie zaczyna roznosić. pogodę zapowiadają "żadną" - szaro, buro i ponuro, nie mam z kim jechać bo ekipa sadecka nie wyraża aplauzu... do końca się waham; w końcu o 21 podejmuję decyzję - a co tam, raz się żyje, jadę. z wyborem trasy nie miałam problemu - Pieniny i Sokolica, ten rejon mnie męczył od dawna... wieki nie byłam.

pobudka o 5.30 - jak ja to lubię, szybka przesiadka z autobusu mpk do busa, jadę. pogoda - bez szału, szaro i ponuro. o 7.30 jestem w Krościenku. przemierzam zielony szlak przez wieś, potem po błotku. spotkani ludzie patrzą na mne dziwnym wzrokiem - sama, dziewczyna w górskim wyposażeniu i na taką pogodę?? zdaję się czytać w ich myślach.

szybko podchodzę do pierwszego podejścia tego dnia i co się okazuje - moje śliczne kijki Salewy odmówiły posłuszeństwa Sad a raczej jeden z nich - nie chciał się rozkręcić na górnym segmencie Sad bez imadła nie da rady - od tej pory idę sobie ze zbyt krótkimi kijkami cały dzień. na dodatek troszkę się skrzywił gdy go zbyt brutalnie potraktowałam ehhhh.

podejście, najpierw błotkiem, potem lodem, potem już przez śnieg... zaczyna się mgła. dochodze bezboleśnie do budki strażnika pod Sokolicą, dzisiaj zamkniętej i trzymając się barierki po 5 minutach oglądam oczyma wyobraźni widoki ze szczytu.mgła pochłania wszystko, ledwo widze słynna sosnę reliktową. nie spędzam tu więc zbyt wiele czasu i szybko zbiegam niebieskim szlakiem w strone trzech Koron.

Sokolą Perć - chyba najtrudniejszy szlak w Pieninach trawersuję zieplonym szlakiem , przy takich warunkach byłoby to niepotrzebne ryzyko. szybko dochodzę na Bańków Gronik, robię kilka fotek, ale "mgła jaka jest każdy widzi". tu spotykam jedynych tego dnia turystów (którzy też nie dają sobie rady z moim upartym kijcoremSmile potem szybko żółtym szlakiem, w parę minut jestem na przełęczy Szopka. Trzy Korony, ze wzgledu na wszechogarniającą mgłę sobie odpuszczam - nie ma sensu. i dalej za żółtymi znakami, wąwozem Szopczańskim schodzę do Sromowców.

Wąwóz sam w sobie dosyć ciekawy, najbardziej mi się podobały skałki i lodospad przy samym jego wylocie. w planach mam obiadek albo przynajmniej coś ciepłego w schronisku "pod trzema koronami" jakież jest moje zdziwienie, gdy okazuje się być ono JESZCZE zamknięte... jest 12 w południe.

Przechodzę więc przez całe Sromowce, zdążając u nowej kładce, stan wody na Dunajcu nie zachęca do przekraczania go w bród. zmieniam kraj na Słowację i z powrotem, po drugiej stronie rzeki podążam w stronę Czerwonego Klasztoru. W lecie jest tu totalne "ceprowisko", teraz nie ma żywego ducha. mijam klasztor, odbijam z głównej drogi i robię sobie chwile postoju obiadowego.

Następnie lekko gubię szlak (a jakżeSmile, na szczęście miły Słowak - robotnik leśny wyprowadza mnie z tarapatów i razem ze mną podchodzi na sedlo Cerla. Gawędzimy sobie miło i czas podejścia niepostrzeżenie mija. Na Cerli się rozstajemy, ja zdążam w stronę Leśnicy za niebieskimi znakami. Szybko się schodzi, czasem zjeżdża na błocie drogą wyrobioną przez samochody zwożące drewno. po drodze mijam jeszcze Sedlo Targov i schodzę do Leśnicy.

w tej wsi widać zapaść, jaką wywołuje kurs euro w stosunku do złotówki, nigdyś pełna turystów z Polski, sklepów... teraz totarnie wymarła, smutna, sprawiła na mnie klaustrofobiczne wrażenie. przechodzę przez całą wieś, spotykając jedynie kilka staruszek. myślałam jeszcze o podejściu na Szafranówkę i zejście przez Palenicę - ale ten pomysł upadł gdy wyobraziłam sobie przedzieranie przez trasę zjazdową.

Niebieskie znaki prowadzą mnie obok Leśnickiej Chaty do granicy z Polską którą w tym miejscu jedt Dunajec. i już we własnym kraju - fragmentem Drogi Pienińskiej zdążam do Szczawnicy. przychodzę na przystanek już deczko wymęczona... ledwo ściągnęłam stuptuty gdy nadjechał pks z tabliczką za szybą "Nowy Sącz". wsiadam, oglądając się na zamglone góry... niedługo wrócę, obiecuję Im na pożegnanie.


Ten post był ostatnio modyfikowany: 19-02-2009 07:28 PM przez gosia3ek.

19-02-2009 07:27 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Odpowiedz  Napisz temat 

Wiadomości w tym temacie
Tatry marcowe - amos - 29-03-2008, 08:43 AM
RE: Tatry marcowe - maciek - 29-03-2008, 08:01 PM
RE: Zimowo... czyli pomiędzy zaspami i lawinami - gosia3ek - 19-02-2009 07:27 PM
RE: Zimowo... czyli pomiędzy zaspami i lawinami - magda.s.77 - 15-03-2009, 11:04 PM
RE: Zimowo... czyli pomiędzy zaspami i lawinami - Sokół - 17-10-2009, 10:23 AM
RE: Zimowo... czyli pomiędzy zaspami i lawinami - magda.s.77 - 25-01-2010, 10:23 PM
RE: Zimowo... czyli pomiędzy zaspami i lawinami - magda.s.77 - 01-02-2010, 07:11 PM
[split] Wieści z gór - Pedro - 16-02-2009, 11:37 PM
RE: Wieści z gór - margit - 17-02-2009, 06:12 AM
RE: Wieści z gór - Pablo - 17-02-2009, 08:59 AM
RE: Wieści z gór - Agnieszka.S - 17-02-2009, 02:56 PM
RE: Wieści z gór - dzienciol313 - 17-02-2009, 04:14 PM
RE: Wieści z gór - bober37 - 18-02-2009, 08:05 AM
RE: Wieści z gór - KasiaA - 18-02-2009, 08:53 AM
RE: Wieści z gór - dzienciol313 - 18-02-2009, 01:25 PM
RE: Wieści z gór - Agnieszka.S - 18-02-2009, 03:47 PM



Pokaż wersję do druku
Wyślij ten temat znajomemu
Subskrybuj ten temat | Dodaj ten temat do ulubionych

Skocz do: