Odpowiedz  Napisz temat 
Zimowo... czyli pomiędzy zaspami i lawinami
Autor Wiadomość
Pedro
Administrator
*******


Postów: 5,509
Grupa: Administratorzy
Dołączył: Jul 2006
Status: Offline
Post: #1
RE: Zimowo... czyli pomiędzy zaspami i lawinami

Gorce po raz kolejny stały się naszym górskim celem. Naszym czyli moim i Dziencioła. Te stosunkowo niewysokie góry, sięgające niewiele ponad 1300 metrów w swoim najwyższym punkcie, stanowią jednak świetny punkt widokowy na Tatry. A w szczególności na Tatry Wysokie i Bielskie. Usytuowane na wprost nich, zapewniają przy odpowiednich warunkach widoki tatrzańskie jakich nie dostarczą żadne inne polskie góry. No może ewentualnie Babia czy okolice pasma Policy są trochę zbliżone, choć przesunięte jednak zauważalnie bliżej Tatr Zachodnich. Drugą niezwykle ważną zaletą Gorców są dość puste szlaki...

O mało co, a jednak tym razem by nas tam nie było. W Krakowie i okolicach, czyli miejscach gdzie mieszkamy, rano zastaje nas mgła, a nawet mżawka, ogólnie brzydka pogoda... Decyzja o wyjeździe przychodzi nam z trudem, budzi się w nas spore niezdecydowanie. Prognozy w Internecie dają jakieś szanse na prześwity w chmurach, szczególnie w dniu następnym, ale są jednocześnie dość niejednoznaczne. Jednak jedziemy.

Samochód pozostawiamy w miejscowości Rzeki. Śniegu tutaj dość mało, ba nawet miejscami prawie w ogóle, a jeśli już jest to jest ciężki i mokry, czyli z gatunku tych mniej przyjemnych w zimowej turystyce górskiej.

Długich opowieści na temat szlaku nie będę przedstawiał. Zresztą co tu wiele pisać. Jak to w Beskidach większość trasy biegnie lasem, czasem zdarzają się hale, polany ale widoki - tych brak. Chmury, szaro dookoła, jedynie śniegu trochę więcej wraz ze wzrostem wysokości. Wchodzimy na zalesiony wierzchołek Kudłonia (1276 m), jesteśmy tu pierwszy raz. Zdjęcie z krzyżem na szczycie i dalszy ciąg wędrówki. Ale... teraz następuje znaczący zwrot w historii naszej wędrówki.

Polana Pustak, czyli pierwsza za wierzchołkiem zaskakuje nas w pełni. Niebo przed chwilą szare tutaj robi się niebieskie, chmury niskie w których byliśmy jeszcze przed chwilą znajdują się poniżej nas, chmury wysokie malują się ciekawie na błękicie nieba, a po chwili widoczność sięga tatrzańskich szczytów wyłaniających się ponad warstwę skłębionego białego morza. Chwilami to morze odsłania nam nawet podstawę szczytów, zasłania jedynie środkowe partie, komponując niezwykłe scenerie górskie, przed chwilą wydawałoby się nierealne do zobaczenia w dniu dzisiejszym, a jednak...

Jedna chwila, odpowiednie miejsce i spędzamy tam chyba z godzinę, obserwując przemieszczające się chmury, które większość beskidzkich wierzchołków opatula szczelnie, chowając je w swojej biało-szarości. Robi się naprawdę ciepło, a mamy luty, można iść spokojnie w samym polarze, wkrótce też idziemy dalej, naszym celem jest Turbacz, tam będziemy nocowali.

O zachodzie słońca, kolejna sesja zdjęciowa, tuż spod drzwi schroniska - Tatry wyłaniające się tak jak wcześniej sponad chmur, oświetlone jedynie innym niż wcześniej światłem, to jest promieniami zachodzącego słońca, przedzierającego się miejscami poprzez kotłujące się chmury. Oj, było warto przyjechać.

Noc jest dość jasna, choć księżycowi do pełni trochę jeszcze brakuje, nocą też staramy się zrobić parę zdjęć, choć skutek jest trochę odległy od oczekiwań ze względu na brak statywu. W schronisku tymczasem niemal pustki. Niemal, ponieważ jest jedna większa grupa goprowców mających tutaj chyba jakieś szkolenie czy ćwiczenia.

Wschód okazuje się być równie ciekawym co zachód. Chmury ciągle poniżej nas, chwilę później ponad chmury wychodzi jaskrawo świecące słońce, robi się coraz cieplej, a my wyruszamy w drogę powrotną choć szlakiem trochę innym niż wczoraj, a dokładniej biegnącym sąsiednim grzbietem.

Hala Długa, Kiczora, Jaworzyna Kamienicka i w stronę Gorca... Chmury ciągle znajdują się poniżej nas, Tatry ciągle wyglądają wyniośle w takim krajobrazie, słońce przyświeca dość mocno, śnieg robi się coraz to bardziej mokry, ale warunki są naprawdę niezłe i choć nie ma takiej typowo zimowej szaty, jaką ma las po świeżych opadach śniegu warto tutaj być. W takich nastrojach po niemal 20 kilometrach dzisiejszej wędrówki dochodzimy do samochodu. Zamykamy otwartą wczoraj pętle naszej wędrówki. Czas się zbierać, a w planie za parę dni Tatry, więc góry opuszczamy tylko na chwilę. Jeszcze trochę zdjęć, miłego oglądania.

                                   



Górskie Forum Internetowe - Górski Świat (http://www.gorskiswiat.pl)
07-02-2009 03:09 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Odpowiedz  Napisz temat 

Wiadomości w tym temacie
Tatry marcowe - amos - 29-03-2008, 08:43 AM
RE: Tatry marcowe - maciek - 29-03-2008, 08:01 PM
RE: Zimowo... czyli pomiędzy zaspami i lawinami - Pedro - 07-02-2009 03:09 PM
RE: Zimowo... czyli pomiędzy zaspami i lawinami - magda.s.77 - 15-03-2009, 11:04 PM
RE: Zimowo... czyli pomiędzy zaspami i lawinami - Sokół - 17-10-2009, 10:23 AM
RE: Zimowo... czyli pomiędzy zaspami i lawinami - magda.s.77 - 25-01-2010, 10:23 PM
RE: Zimowo... czyli pomiędzy zaspami i lawinami - magda.s.77 - 01-02-2010, 07:11 PM
[split] Wieści z gór - Pedro - 16-02-2009, 11:37 PM
RE: Wieści z gór - margit - 17-02-2009, 06:12 AM
RE: Wieści z gór - Pablo - 17-02-2009, 08:59 AM
RE: Wieści z gór - Agnieszka.S - 17-02-2009, 02:56 PM
RE: Wieści z gór - dzienciol313 - 17-02-2009, 04:14 PM
RE: Wieści z gór - bober37 - 18-02-2009, 08:05 AM
RE: Wieści z gór - KasiaA - 18-02-2009, 08:53 AM
RE: Wieści z gór - dzienciol313 - 18-02-2009, 01:25 PM
RE: Wieści z gór - Agnieszka.S - 18-02-2009, 03:47 PM



Pokaż wersję do druku
Wyślij ten temat znajomemu
Subskrybuj ten temat | Dodaj ten temat do ulubionych

Skocz do: