Odpowiedz  Napisz temat 
Zimowo... czyli pomiędzy zaspami i lawinami
Autor Wiadomość
Mallaidh

*****


Postów: 3,717
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Aug 2008
Status: Offline
Post: #1
RE: Zimowo... czyli pomiędzy zaspami i lawinami

To już któraś niedziela z rzędu, gdy mijam w drzwiach pukających się w czoło rodziców i biegnę na przystanek, by drugą część snu dokończyć na tylnym siedzeniu mieciurnego samochodu...Huh Eh..o szóstej to zawsze mi się coś przyśni...a tak...witam uchachane mimo tej okrutnej pory dnia mordki gosiaczka i mieciura, zapinam pas, przytulam się do plecaka i w drogę!ok
Drzemiąc, to znów prowadząc konwersację, jedziemy ku Tatrom. Dziś w menu drób..tzn. Gęsia Szyja w śnieżnej polewie. Ranek nie nastraja nas wcale optymistycznie. Zamieć na drodze taka, że ciężko stwierdzić, gdzie kończy się asfalt, a zaczyna poboczekwasny, no ale w końcu co 3 pary oczu to nie jedna. Gosia3ek za sterami Tico dzielnie sobie poczyna, samochodzik pozwala się prowadzić bez narowistych podrygów. Przed parkingiem na Palenicy rozbijamy pierwszy obóz, tzn. jemy śniadanko i zakładamy membranowe zbroje tak, by po opłaceniu parkingu od razu ruszyć na szlak. Jeszcze chwila, zakup bileciku i wbijamy się na niebieski szlak odprowadzani tęsknym wzrokiem woźnicobacy oczekującego na chętnych przejażdżki. No, nie tym razem.Big Grin

Szlak nie był przed nami przetarty, ale po ubitym śniegu dało się iść w miarę szybko. Spokojnie zdobywamy wysokość obserwując przewalające się nad nami chmury z nadzieją na jakieś widoki. Docieramy do Rusinowej Polany, którą omylnie próbujemy zdobyć skruntem po czyichś śladach, co kończy się brodzeniem w kopnym śniegu, gdyż skrunt ów raczył był skończyć się nagle w środku polany.blink Wsysło go czy co? uhm
W końcu dopełzamy sobie do bacówki, gdzie podobnie jak kilka osób urządzamy popas. Mieciur dostojnie mieli w pyszczku kanapkę, podczas gdy my z gosia3kiem latamy po śniegu z naszymi aparatami jakbyśmy co najmniej byli wycieczką z Japonii.innocent W końcu do marszu ponaglają nas dochodzące z lasu odgłosy ceprów. Jak to mówią, cepra najpierw usłyszysz, dopiero potem zobaczysz. Podejście na Gęsią całkiem dorodne, miejscami oblodzone na stromych odcinkach, ale spokojnie i bez przygód docieramy na szczyt, gdzie już czeka na nas uśmiechnięte słoneczko. Kolejna sesja trwa dobre 20 minut, ale co się dziwić, gdy wyposzczone tatrzańskich turni oczki miały takie piękne widoki! Chmury raczyły się rozstąpić i odsłoniły część Tatr Wysokich i Bielskich, a także Beskidy, Podhale i Gorce. Oczywiście na hasło: "O! Babią widać" gosia3ek dostał oczopląsu poczym popadł w kilkunastosekundowe otępienie - stan, który ja nazywam "chorobą szalonych wiedźm"...giggle

W końcu słonko zaszło sobie za chmurkę więc i my zeszliśmy z górki ku Polanie Waksmundzkiej. W międzyczasie przeprowadziliśmy z Szanownym Adminem (który brodził gdzieś w naszym SądeckimBig Grin) konferencję telefoniczną na temat: "Gdzie u diabła jest Czarci Kamień?" blink Fajnie tak w dobie telefonii komórkowej porozmawiać sobie na szlaku Smile

Czerwony szlak z Waksmundzkiej ku Moku nie był przetarty więc powolne nasze tempo spadło jeszcze bardziej, lecz ratrak-mieciur ze swej roli spisywał się bez zarzutówok. W międzyczasie kilka sesji zaspowych, podczas których gosia3ek zakopał się tak głęboko, że bez użycia pomocnych męskich dłoni się nie obeszło. Z tym, że owe dłonie wzięły sobie do serca niesienie pomocy tak bardzo iż wyrzucony ich siłą gosia3ek z jednej zaspy zarył w drugą, większą, tym razem bez własnej woligiggle. Obeszło się jednak bez rękoczynów i wymierzania batów kijkiem, a dalszą część drogi pokonaliśmy bez większych problemów Cudne były widoki na opalające się w zachodzącym słońcu Mięgusze, Żabie i inne turnie. Po zejściu na ceprostradę udaliśmy się zwiedzić schronisko w Dolinie Roztoki. Pięknie położone na cichej polanie zachęcało do spędzenia tam dobrej godziny. A do tego pusto i bezludnie więc z przyjemnością ograliśmy swe dłonie i gardła ciepłym płynem turystycznymCool..
Lecz wszystko co dobre musi się skończyć, więc z powrotem udaliśmy się ku Wodogrzmotom i dalej, do czekającego w wieczornej mgle samochodu.

                       
       


Ten post był ostatnio modyfikowany: 20-01-2009 12:00 AM przez Mallaidh.

19-01-2009 11:33 PM
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Odpowiedz  Napisz temat 

Wiadomości w tym temacie
Tatry marcowe - amos - 29-03-2008, 08:43 AM
RE: Tatry marcowe - maciek - 29-03-2008, 08:01 PM
RE: Zimowo... czyli pomiędzy zaspami i lawinami - Mallaidh - 19-01-2009 11:33 PM
RE: Zimowo... czyli pomiędzy zaspami i lawinami - magda.s.77 - 15-03-2009, 11:04 PM
RE: Zimowo... czyli pomiędzy zaspami i lawinami - Sokół - 17-10-2009, 10:23 AM
RE: Zimowo... czyli pomiędzy zaspami i lawinami - magda.s.77 - 25-01-2010, 10:23 PM
RE: Zimowo... czyli pomiędzy zaspami i lawinami - magda.s.77 - 01-02-2010, 07:11 PM
[split] Wieści z gór - Pedro - 16-02-2009, 11:37 PM
RE: Wieści z gór - margit - 17-02-2009, 06:12 AM
RE: Wieści z gór - Pablo - 17-02-2009, 08:59 AM
RE: Wieści z gór - Agnieszka.S - 17-02-2009, 02:56 PM
RE: Wieści z gór - dzienciol313 - 17-02-2009, 04:14 PM
RE: Wieści z gór - bober37 - 18-02-2009, 08:05 AM
RE: Wieści z gór - KasiaA - 18-02-2009, 08:53 AM
RE: Wieści z gór - dzienciol313 - 18-02-2009, 01:25 PM
RE: Wieści z gór - Agnieszka.S - 18-02-2009, 03:47 PM



Pokaż wersję do druku
Wyślij ten temat znajomemu
Subskrybuj ten temat | Dodaj ten temat do ulubionych

Skocz do: