Odpowiedz  Napisz temat 
Zimowo... czyli pomiędzy zaspami i lawinami
Autor Wiadomość
Pedro
Administrator
*******


Postów: 5,509
Grupa: Administratorzy
Dołączył: Jul 2006
Status: Offline
Post: #1
RE: Zimowo... czyli pomiędzy zaspami i lawinami

Jako że człowiekowi bez gór ciężko wytrzymać, więc w sobotnie popołudnie krótkie przemyślenia i decyzja, jutro jedziemy w góry. Tym razem moim towarzyszem na szlaku będzie mój tato, tak więc niewielkie zakupy, krótkie pakowanko plecaka no i następnego dnia rano mkniemy już w stronę Łomnicy Zdrój położonej w sercu Beskidu Sądeckiego.

Na zewnątrz trochę jakby zachmurzone, nawet gdzie niegdzie wbrew optymistycznym prognozom pogody zaczyna padać śnieg, ale że już autko w trasie to i przecież nie zawrócimy bo góry coraz to bliżej. W niewielkiej odległości od celu, a dokładniej w Rytrze, będąc już myślami na zimowym szlaku, nagle przed naszym samochodem ukazuje się sporych rozmiarów dziura na drodze, niby taka normalna, ot z polskiej drogowej rzeczywistości, ale jednak wytrąca nasz samochód z prostoliniowej jazdy na dość śliskiej nawierzchni, parę szybkich ruchów kierownicą (dobrze że z przeciwka pusto Smile) wracamy na prawidłową trajektorię i po chwili czas się zatrzymać, wyjąć plecak z bagażnika i po prostu zagłębić się w las za niebieskimi znakami szlaku.

Nim to następuje, przepuszczamy jednak tłum wychodzący z pobliskiego kościoła, gdyż w ubraniu trekkingowym nie bardzo wpasowalibyśmy się pomiędzy płaszcze, garnitury a nie wspominając o damskich kreacjach nie zawsze pasujących do panującej aktualnie pory roku, a jeszcze jakby przypadkiem gdzieś kijkiem zahaczyć w00t ? strach pomyśleć.

Po opustoszeniu drogi wychodzimy na nią i dość szybkim krokiem, mijamy kolejne zabudowania, a niebawem także i ostatnie. Przed nami tylko biały las Smile

Najpierw zaśnieżona droga, później skręt w bok i jak to określiła jedna osoba "perfidne przejście przez potok" (przy okazji dzięki Mieciur za informację Smile). Potok na szczęście skuty lodem, co prawda pewności nie mam czy aby to tylko nie pozory, ale suchą nogą znajdujemy się wkrótce na drugim brzegu. Pierwsze metry stromego podejścia do góry gdzie czeka mnie mała niespodzianka. Pod pięknym białym puchem znajduje się lód, który szybko odkrywam na podstawie kilku metrów zjazdu pomimo braku ku temu chęci. Szybki krok w bok i poza szlakiem już jest lepiej Smile

Metry na GPS rosną bardzo szybko (pierwszy mój test tego urządzonka). Parę zakosów, parę własnych wariantów przejść i następuje jakby wypłaszczenie, a zaraz za nim pierwsza hala. Widoki niestety ograniczone, widać sąsiednie zbocze i na tym koniec, ale zima fajna, śnieg fajny, wędrówka również niczego sobie więc narzekanie byłoby co najmniej nie na miejscu Smile

Idąc tak ku Łabowskiej Hali (stanowiącej nasz główny dzisiejszy cel), spotykamy dwóch chłopaków, jak się okazuje później jedynych turystów na dzisiejszym szlaku, idą jednak w przeciwną stronę więc szybko tracimy z nimi wzrokowy kontakt, tym bardziej że to przecież las.

Takim to spokojnym marszem w śniegu niezbyt głębokim, aczkolwiek przyjemnym do wędrówki i ładnym dla oka dochodzimy do połączenia ze szlakiem czerwonym, gdzie po krótkich namysłach zamiast w prawo to skręcamy w lewo w celu odnalezienia skały zwanej Czarcim Kamieniem. Kierujemy się w tym celu na Wiech nad Kamieniem (jak się później okazuje był to błędny zamysł) i stamtąd podążamy w pobliżu grzbietu opadającego na północ ku skale oznaczonej w tamtym rejonie na mapie. Trochę brnięcia w nieprzetartym śniegu i skała jest, ale hm... jakby to powiedzieć całkiem nie taka jaka była na zdjęciach. Ta której szukaliśmy ponoć dwudziestometrowa, ta przy której stoimy mierzy może metr może parę centymetrów więcej, w każdym razie wizja punktu widokowego stojąc na jej szczycie spełza na niczym.

Trochę rozczarowani wracamy ku schronisku, tam jako jedyni na jadalni zasiadamy przy stole i wkrótce czymś ciepłym wspomagamy nasze siły na dalszą wędrówkę. Chwila takiego odpoczynku i za znakami żółtymi rozpoczynamy powrót do samochodu. Słońce gdzieś chwilami jakby prześwituje ponad warstwą chmur, niestety jesteśmy za nisko aby się ponad nią wydostać. Pozostaje więc do zrobienia kilka zdjęć śnieżnego lasu, a kilka z nich znajdziecie poniżej Smile

Mam nadzieję, że nie zanudziłem Smile

PS. Zwiacha ładne widmo miałeś na Babiej.




Załączone pliki Miniatury
                       

Górskie Forum Internetowe - Górski Świat (http://www.gorskiswiat.pl)
19-01-2009 03:03 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Odpowiedz  Napisz temat 

Wiadomości w tym temacie
Tatry marcowe - amos - 29-03-2008, 08:43 AM
RE: Tatry marcowe - maciek - 29-03-2008, 08:01 PM
RE: Zimowo... czyli pomiędzy zaspami i lawinami - Pedro - 19-01-2009 03:03 PM
RE: Zimowo... czyli pomiędzy zaspami i lawinami - magda.s.77 - 15-03-2009, 11:04 PM
RE: Zimowo... czyli pomiędzy zaspami i lawinami - Sokół - 17-10-2009, 10:23 AM
RE: Zimowo... czyli pomiędzy zaspami i lawinami - magda.s.77 - 25-01-2010, 10:23 PM
RE: Zimowo... czyli pomiędzy zaspami i lawinami - magda.s.77 - 01-02-2010, 07:11 PM
[split] Wieści z gór - Pedro - 16-02-2009, 11:37 PM
RE: Wieści z gór - margit - 17-02-2009, 06:12 AM
RE: Wieści z gór - Pablo - 17-02-2009, 08:59 AM
RE: Wieści z gór - Agnieszka.S - 17-02-2009, 02:56 PM
RE: Wieści z gór - dzienciol313 - 17-02-2009, 04:14 PM
RE: Wieści z gór - bober37 - 18-02-2009, 08:05 AM
RE: Wieści z gór - KasiaA - 18-02-2009, 08:53 AM
RE: Wieści z gór - dzienciol313 - 18-02-2009, 01:25 PM
RE: Wieści z gór - Agnieszka.S - 18-02-2009, 03:47 PM



Pokaż wersję do druku
Wyślij ten temat znajomemu
Subskrybuj ten temat | Dodaj ten temat do ulubionych

Skocz do: