Temat zamknięty  Napisz temat 
Lipiec, Sierpień- WAKACJE!!! A My na szlaku...
Autor Wiadomość
Hella

*****


Postów: 1,965
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Aug 2007
Status: Offline
Post: #1
RE: Lipiec, Sierpień- WAKACJE!!! A My na szlaku...

Bardzo dziekuję za miłe słowa Smile
Wracam więc z moją relacją.
Na szlak wróciliśmy po jednodniowej przerwie. Wszystko przez te żubry, a raczej żubrówki udomowione podczas integracji. Coż, mądry Polak po szkodzie.
I chyba za to lenistwo zemściła się na nas pogoda. Wysiadając z busika w Polanicy Białczańskiej Tatry Wysokie witały nas nie słońcem, ale chmurami i mgłami.
Asfaltówką razem z innymi żądnymi wrażeń zawędrowaliśmu do Wodogrzmotów Mickiewicza. Większość - jak można przypuszczać poszła dalej, a my skręciliśmy w prawo i zielonym szlakiem zawitaliśmy do Doliny Roztoli. Potok szumiał, deszczyk siąpił, a mgły jak leniwe kocury owijały się wokół otaczających nas pasm Opalonego i Wołoszyńskich Szczotów. Po niedługim czasie dotarliśmy do rozstaju szlaków. Skręcając w prawo mogliśmy czarną serpentynką wspiąc się przez Niżną Kopę do schroniska, lub iść dalej i powitać Dolinę 5 ST od strony Wielkiej Siklawy. My wybraliśmy drugą opcję, z uwagi na ten przepiękny wodospad. Podejście do jego progu nie jest trudne, jednak siąpiący deszcz spowodował, że kamienie nabrały poślizgu i czasami trzeba było uważać.
Wielki Staw Polski przywitał nas prawie czarną, pomarszczoną podmuchami nieprzyjemnego wietrzyku taflą. Miedziane ukryte pod pierzynką mgły. Ścieżynka wśród kosodrzewiny zaprowadziła nas do schroniska na najlepszą herbatkę pod słońcem. Odbierając z bufetu dumiące kubasy ręce miałam tak zmarznięte, ze nie czułam gorąca. Dopiero wyciągając z plecaka kanapki znalazłam moje rękawiczki, więc dalszą część węgrówki moje łapki miały zapewnioną ochronę termiczną. Po posiłku ruszylimy niebieskim szlakiem przez Świstową Czubę do Morskiego Oka. Świstówkę zdobyliśmy po dla nas dość męczącym podejściu, który utrudniał coraz bardziej przejmuący wiatr. Widoki - prawie żadne, a szkoda. Z tej perspaktywy D5ST wygląda przecież tak pięknie... Za to w kotle Świstówki gdzieniegdzie jeszcze można było odkryć plamy śniegu! Po dojściu na Kępę ujrzeliśmy przed sobą w oddali taflę Morskiego Oka. Wszystko powyżej zazdrośnie przed naszymi oczyma ukryły chmury. Idąc dalej zboczem Opalonego Wierchu zaczęliśmy mijąc coraz więcej turystów pnących się pod górę. W pernym momencie zaczepił mnie jakiś gościu pytając czy tam na górze chodzą jakieś konie? Nie wiedząc, czy żartuje, czy mówi poważnie odpowiedziałam, że tak - lataja pegazy! Jedyny trudniejszy fragment tego zejścia to przekroczenie Głębokiego Żlebu. W tym miejscu był łańcuch, ktory ułatwiał mniej doświadczonym pokonanie tego odcinak, ale go zdemontowali. Trzeba więc uważać, gdzie się stawia nogi.
Im bliżej Morskiego, tym mniej przyjemnie. Tłumy ludzi suną w tę i z powrotem, jak na Krupówkach. Brakuje jeszcze kramów z oscypkami i innymi pamiątkami. W schronisku jeszcze gorzej - nie ma gdzie palca wetknąć, o osuszeniu się i napiciu czegoś ciepłego można pomażyć.
Przybiłam pod pocztówką pamiątkową pieczątkę schroniska i bez odpoczynku ruszyliśmy w drogę powrotną.
Na parkingu w Palenicy zameldowaliśmy się po 6.29.53 s. od czasu rozpoczęcia wycieczki: mokrzy, leciutko zzięgnięci, ale zadowoleni. Szkoda tylko tych ukrytych przed nami widoków...



"... Snuj marzenia tak, jakbyś miał żyć wiecznie;
żyj tak, jakbyś miał umrzeć dziś..."
18-08-2007 07:29 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Temat zamknięty  Napisz temat 

Wiadomości w tym temacie
RE: Lipiec, Sierpień- WAKACJE!!! A My na szlaku... - Hella - 18-08-2007 07:29 PM



Pokaż wersję do druku
Wyślij ten temat znajomemu
Subskrybuj ten temat | Dodaj ten temat do ulubionych

Skocz do: