Temat zamknięty  Napisz temat 
Lipiec, Sierpień- WAKACJE!!! A My na szlaku...
Autor Wiadomość
Hella

*****


Postów: 1,965
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Aug 2007
Status: Offline
Post: #1
RE: Lipiec, Sierpień- WAKACJE!!! A My na szlaku...

A ja dziś opowiem o naszej wycieczne na Giewont.
Specjalnie nie przepadam za tym szczytem, ale moje Kochanie chciało zobaczyć jak wygląda Rycerz z baaardzo bliska. Z drugiej strony mając w perspektywie przemarsz przez Dolinę Małej Łąki, którą ostatnio oglądałam jesienia ( bajka - te tysiące kolorów ) ruszyliśmy!
Zaraz po godz. 7 zameldowaliśmy się przed wlotem na szlak do doliny. Cudnie - pusto, pogoda piękna. Po niedługim marszu, w blasku porannego słońca ukazała się nam w swojej krasie Wielka Polana. Byliśmy tu zupełnie sami - tylko my, dywany polnych roślin, przesycony zielenią las i ta cisza zmącona tylko szumem koron drzew. Takie miejsca kocham najbardziej! Dalej szlak prowadzi przez las, potem kawałeczek słabo oznakowanym żlebem ( uwaga na osuwające się kamyki), aż w końcu bardzo przyjemną ścieżynką wijącą się wśród kosodrzewiny. Dla początkujących tuptusiów - jak moje Kochanie - szlak może być ciut męczacy, ale droga mija przyjemnie, nie spieszymy się. Misiek zacząl troszkę narzekać na ból kolana. Mści się praca za biurkiem i wypadek motocyklowy sprzed paru lat. Wszystko rekompensują widoki i świadomość, że szczyt już tuż, tuż!
Na Kondrackiej Przełęczy troszkę ludzi, ale jak na tę porę roku naprawdę niezbyt dużo. Na pewno ze względu na godzinę (przed 10). Za naszymi plecami mróweczki ciągną na szczyt, więc i my za nimi. Na Wyż. Kondrackiej Przełęczy postanowiliśmy zrobić sobie krótki odpoczynek połączony ze śniadankiem, po czym ruszyliśmy. Na łańcuchach jak zwykle zatory spowodowane głównie przez dzieciaki, które ciągną ze sobą ambitni rodzice. Sami, w większości dobrze wyposażeni, ubierają dzieci w trampeczki tudzież adidaski i kłopoty zaczynają się na wyślizganych skałach. Na szczycie nie zabawiliśmy długo. Moje Kochanie dume i blade! Dzielny osiągnął oglądany na pocztówkach Giewont i chce więcej - na pierwszy w swoim życiu dwutysięcznik - Kopę Kondracką! Przy zejściu już kolejeczka. Idziemy wolniutko, słonko przygrzewa, tłumek na łańcuchach gęstnieje.
Podczas podejścia na Kopę nawiązujemy rozmowę z sympatycznym częstochowianinem. On również zdobył Giewont tylko od strony Piekiełka, ponieważ w schronisku zostawił żonę ze swoimi dziewczynami. Dalej idziemy dalej wymieniając się wrażeniami. Słucham o samotnej wyprawie Grzesia sprzed paru dni na Rysy i tak osiągamy Kopę. A tu wieje jak diabli! Podziwiamy Czerwone Wierchy, fragment słowackiej Cichej Doliny i szczyty naszych zachodnich Tatr. Po zejściu na przełęcz mam ochotę kontynuowć wycieczkę w stronę Kasprowego, ale towarzystwo jest tak sympatyczne, że idziemy po dziewczyny do schroniska, by wieczorkiem pointegrować się Wink
Wracamy już w sześć osób zahaczając o Polanę Kalatówki, Klasztor Albertynów, by wreście wśród pomruków zbliżającej się burzy wylądować w Kuźnicach.
Wycieczka piękna! W odróżnieniu od trasy przez Piekiełko, od strony Doliny Małej Łąki można iść spokojnie, nie spotykając prawie nikogo po drodze.
Towarzystwo - tym razem przednie. I takiego również Wam wszystkim życzę!
Ps. Integracja zmęczyła nas tak bardzo, że następnego dnia trzeba było odpocząć. Więc dopiero w środę - 25. kolejna trasa - przez Dolinę Roztoki do Morskiego Oka.
Cdn. Bużki!



"... Snuj marzenia tak, jakbyś miał żyć wiecznie;
żyj tak, jakbyś miał umrzeć dziś..."
17-08-2007 01:12 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Temat zamknięty  Napisz temat 

Wiadomości w tym temacie
RE: Lipiec, Sierpień- WAKACJE!!! A My na szlaku... - Hella - 17-08-2007 01:12 PM



Pokaż wersję do druku
Wyślij ten temat znajomemu
Subskrybuj ten temat | Dodaj ten temat do ulubionych

Skocz do: