Temat zamknięty  Napisz temat 
Lipiec, Sierpień- WAKACJE!!! A My na szlaku...
Autor Wiadomość
Hella

*****


Postów: 1,965
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Aug 2007
Status: Offline
Post: #1
RE: Lipiec, Sierpień- WAKACJE!!! A My na szlaku...

A teraz moja kolej.
Pięknym porankiem 21 lipca pożegnaliśmy stolicę i ekspresem podążyliśmy w kierunku Zakopanego. Zawsze w moim Miśkiem jeździmy sami na wywczasy, ale tym razem zlitowałam się nad koleżanką z pracy i pojechała z nami. I to był błąd - niestety... Szydło z worka wyszło już następnego dnia, gdy ruszyliśmy na pierwszą wycieczkę do Doliny Kościeliskiej.
Pogoda rewelacyjna - słoneczko, leciutki wiaterek - nic tylko tuptać!
Ponieważ moje Kochanie było pierwszy raz w Tatrach zafundowałam mu - wg. mnie - pozycje obowiązkowe. A więc w Kościeliskiej Jaskinię Mroźną, Mylną, Raprawicką, kawałek Wąwozu Kraków i na deser spacerek Doliną Tomanową do Chudej Przełączki i w dół Miętusią do Kir.
Do Mroźnej jakoś dociągnęłam towarzystwo w komplecie, choć koleżanka zaczęła już marudzić. Na szlak do Mylnej już nie poszła, bo przestraszyły ją dwa króciutkie łańcuchy na początku podejścia. Ochoczo potuptaliśmy czarnym szlakiem do Raptawickiej. O dziwo przy łańcuchach nie było kolejki. Parę osób zastanawiało się nad sensem wspinania się w górę tylko po to by zobaczyć dziurę w skale... Po pomyszkowaniu w środku opuściliśmy to sympatyczne miejsce i poszliśmy dalej - do Mylnej . No i Mylna nas zmyliła! Trafiły nam się jakieś felerne baterie ( nowe) i po praru minutach padły nam latarki, tak, ze straciliśmy widoczność. Z bólem serca wróciliśmy tym samym szlakiem, którym weszliśmy na górę.
Na dole zgarnęliśmy koleżankę i podziwialiśmy uroki Wąwozu. Po niedługim marszu dotarliśmy do schroniska. A tam oczywiście droga Koleżanka nabrała ochoty na schabowego z ziemniaczkami. Ja chciałam potuptać na Smreczyński Stawik, ale coż..
Po obiadku i narzekaniach, że ze mną nie da się chodzić, ruszyliśmy zielonym szlakiem przez Dolinę Tomanową. Jest to chyba jedno z moich ulubionych miejsc. Z pasma lasu idziemy serpentynką na pasmo kosodrzewinki, cudny Czerwony Żlebik, a potem otwarta przestrzeń! Mimo, że podejście przez Tomanowy Grzbiet do Przełączki jest dość męczące, to widoki wynagradzają wszystko! Na szlaku mało ludzi, idzie się sympatycznie. Niestety mój spokój zakłócało ciągłe narzekanie na ból nóg koleżanki, przymusowe częste przystanki na odpoczynek i pytania - jak jeszcze daleko? O wejściu na Ciemniak mogłam oczywiście pomarzyć.
Ostatni odcinek - czyli czerwony szlak z Chudej Przełączki zboczem Adamicy do Doliny Miętusiej i dalej do Kir odbyliśmy prawie w milczeniu. A ja - osoba bardzo cierpliwa miałam ochotę udusić marudę gołymi
rękami, tym bardziej, że zarzekała się, że lubi wędrować i żadne trasa jej niestraszna!
Morał - wystrzegającie się niesprawdzonych kompanów wędrówek. Takie 'Plecaki" mogą popsuć najpiękniejszą wycieczkę.
Wrażenia - cuuudne!! Niestety nie mogę pochwalić się zdjęciami, bo nie opanowałam programiku do robienia miniaturek - jak Aniap.
Ogólnie - wycieczka bardzo przyjemna, dobra rozgrzewka i odstraszacz "Marud" - szczególnie Dolina Tomanowa. Bo nasze wspólne, czyli we trzy osoby chodzenie skończyło się. Na następne szlaki chodziliśmy już sami... Bo Dolina Małej Łaki i Giewont czekał następnego dnia!
A koleżanka - podziwiała widoki z Polany Szymoszkowej i Gubałówki. Coż...



"... Snuj marzenia tak, jakbyś miał żyć wiecznie;
żyj tak, jakbyś miał umrzeć dziś..."
15-08-2007 04:07 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Temat zamknięty  Napisz temat 

Wiadomości w tym temacie
RE: Lipiec, Sierpień- WAKACJE!!! A My na szlaku... - Hella - 15-08-2007 04:07 PM



Pokaż wersję do druku
Wyślij ten temat znajomemu
Subskrybuj ten temat | Dodaj ten temat do ulubionych

Skocz do: