Temat zamknięty  Napisz temat 
Lipiec, Sierpień- WAKACJE!!! A My na szlaku...
Autor Wiadomość
marycha
~ netoperek ~
*****


Postów: 1,121
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Nov 2006
Status: Offline
Post: #1
RE: Lipiec, Sierpień- WAKACJE!!! A My na szlaku...

(c.d.)

Wdrapujemy się na (Wielki) Kozi Wierch – tam posilamy się mieszanką orzeszkowo-rodzynkową :o) Chwila oddechu, zachwytu pięknem Tatr, tafle Pięciu Stawów odbijają obraz szczytów je okalających.
Ale czas ucieka, jeszcze „kawałeczek” mamy drogi przed sobą – zbieramy się zatem. Na Granatach ruch jak w niedziele (hmm.. no w końcu to niedziela była ;P), i ogólnie na OP bynajmniej nie byłyśmy same, ale stosunkowo nie było zatorów i kolejek do łańcuchów (znaczy ja domyślam się, że zwykle bywa tam dużo tłoczniej – ale byłam tam dopiero po raz wtóry..). Dochodzimy do Żlebu Kulczyńskiego – tu ostatnio zakończyła się moja przygoda z OP, tędy zeszliśmy z Sylwkiem do Koziej Dolinki. Tym razem podążamy dalej czerwonymi znaczkami. W międzyczasie upieram się przy swoim – że w Żlebie Kulczyńskiego nie ma łańcuchów (a przynajmniej nie było ich, jak szliśmy tamtędy ostanio) ;P Kasia zaś tłumaczy, że są – ja tu widzę jedno rozwiązanie konfliktu – muszę tam iść znów ;D. Ale wracając do trasy – zaraz za zejściem czarnym szlakiem widzimy kominek, ten sam, który ostatnio pożegnałam. Tym razem wdrapuję się nim na górę – całkiem fajnie się nim idzie. Docieramy na Zadni Granat, potem „ten jeden krok” ;D i Pośredni Granat, a po nim Skrajny. Idziemy dalej, chciałoby się tu zostać ale dzień ucieka a drogi dalej kawałek został. To znów granióweczka w okolicy Orlej Baszty, to łańcuchy, gdzieś tam jeszcze jedna drabinka – nie wiedziałam, że jest jeszcze jedna – tym razem po niej wychodzimy do góry (czy to jest przy Przełęczy Nowickiego, czy przy Wielkiej Buczynowej Turni? – czy może w ogóle źle zlokalizowałam? <hmmm> ). Odcinek od Granatów jest zdecydowanie słabiej ubezpieczony. Mijając Granaty miałyśmy przekonanie, że „teraz to już łatwiejszy kawałek OP”. No, teraz polemizowałybyśmy, czy aby faktycznie... Są miejsca, gdzie jest ciężko – np. b. kruche i osuwające się (piasek, drobne kamyki) zejście – może to to była Przełęcz Nowickiego? Qrczę, nie wiem?? Przemieżamy dalej szlak, uważnie, acz spoglądając na otaczający świat, żeby nacieszyć oczy widokami. Obie jesteśmy już zmęczone, ale szczęśliwe, że plany zamierzone wypełnimy! Oczekujemy na miejsce połączenia się widocznego od dłuższego czasu szlaku wiodącego Doliną Pańszczycy ze szlakiem z DPSP, którego jeszcze nie mogę namierzyć. Po jakimś czasie spotykamy rodzinkę idącą od strony Krzyżnego, mówią, że już nie daleko ale jeszcze będzie trudniejszy kawałek. W głowie mamy też jeszcze chęć dojścia jak najszybciej do „wodopoju”, bo picia zostało nam butelce zaledwie parę łyków. Idziemy dalej. Widać już szlak z 5-tki, wygląda na to, że za tą górą już będzie Krzyżne. Następne girlandy łańcuchów pomagają nam w zejściu kolejnym kominkiem (to pewnie było to miejsce, o którym rodzinka wspominała – tak sądzę idąc). Pełne nadziei, że już tylko chwilka, kawałek ścieżką i osiągniemy przełęcz idziemy za skręcającym w lewo szlakiem za Małą Buczynową Turnią i.... „o q...urczak!” wyrywa się nam z ust... Zza owej Turni wyłania się cała ściana łańcuchów Big Grin. hehehe, nie potrafię określić tego, co poczułam w tym momencie Big Grin hehehe, to nie było zniechęcenie, zawód, złość, smutek czy tym podobne negatywne odczucie.. To było takie trochę rozczarowanie – bo spodziewałam się czegoś innego, ale za razem zafascynowanie – te serpentyny łańcuchów tak finezyjnie pięły się po ścianie – taka kropka nad i ;o) (ale w gruncie rzeczy to było pozytywne uczucie :-) )
Finally dotarłyśmy do Krzyżnego całe i zdrowie i baaaardzo szczęśliwe, że zrobiłyśmy to!! Przeszłyśmy całą Orlą Perć!!! <jupi> <jupi> <jupi>
                           



zdjęcia:
1 - widok z Koziego Wierchu, w tle Kasprowy wygląda zza grani (widoczna drabinka - to foto nie jest krzywe ;-) )
2 - druga strona Zamarłej Turni
3 - drabinka
4 - motylek :-)
5 - Wielki Staw Polski, widok z Koziego W.
6 - KasiaA i Tatry :-)
7 - w drodze na Granaty



"Tam na dole zostało wszystko to, co Cię męczy,
Patrząc w góry w około świat wydaje się lepszy..."
19-07-2007 11:03 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Temat zamknięty  Napisz temat 

Wiadomości w tym temacie
RE: Lipiec, Sierpień- WAKACJE!!! A My na szlaku... - marycha - 19-07-2007 11:03 PM



Pokaż wersję do druku
Wyślij ten temat znajomemu
Subskrybuj ten temat | Dodaj ten temat do ulubionych

Skocz do: