Odpowiedz  Napisz temat 
Przegonieni przez Dachstein
Autor Wiadomość
Stasiu

*****


Postów: 17,594
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Mar 2008
Status: Offline
Post: #1
RE: Przegonieni przez Dachstein

Po następnym roku 29.8.2013

Znowu korzystamy z darmowej kolejki na Dachstein i także jest to ostatnia możliwość na rychło odwiedzić naszego Wielkiego D. Tym razem jest nas trzech. Do mnie i Tomtura dołącza Doctore, który też chce sobie pobarażkować na ciemieniu najwyższego. Jednak wyjazd na górną stację kolejki linowej nie napaja nas optymizmem. U góry rozlali mleko. Mamy też w planie popatrzeć jak wygląda nowy atrakcja ? most nad przpaścią i zwłaszcza sporo reklamowane schody do nicości. Po wyjściu z budynku kolejki wnet się nam pokazuje.
   
Jak już Doctore pisał, jest to raczej most do nicości. Na razie rezygnujemy z imprezy chodzenia po moście i na instynkt próbujemy dotrzeć do schroniska Seethalerhütte, które jest pod wierzchołkiem Wielkiego D. Żywimy w sobie nadzieję, że może pogoda się jakoś wyklaruje.
   
Tutaj to wygląda jako przejście zimowymi Tatrami niż to, że mamy sierpień na Dachsteinie. Na szczęście ratrak zrobił przejazd i okraj jest osadzony tykami. Trzeba się twardo trzymać wyznaczonej ścieżki, ponieważ w takiej mgle można wpaść do szczeliny. Jesteśmy przecież na lodowcu. W mleku plątamy się około godziny.
   
W takiej pogodzie nie ma co włazić na szczyt. Wtaczamy się do schroniska i oczekujemy cudu.
   
Dajemu mu około jednej godziny. Ten jednak nie nadchodzi. Wielki D. raczej nam daje do zrozumienia, że nie jesteśmy dzisiaj u niego pożądani. Ja ze smutkiem, pozostali ze zgryzotą opuszczamy schron. W pewnym momencie nawet jesteśmy zaskoczeni. Myśleliśmy, że w tej mgle przeszliśmy z Alp do Himalajów.
   
Napotkaliśmy prawdziwego Szerpę. Muszę przyznać, że są to ludzie na swoim miejscu. Jeszcze jak byliśmy w schronisku, to widzieliśmy, jak porwał sobie nic, tobie nic dużą butlę z gazem i zaniósł ją tam gdzie trzeba. Moje uznanie. Decydujemy, że trzeba wracać. Nic tu po nas.

Teraz trochę przeskoczymy do przodu w czasie i ockniemy się z powrotem przy mostku. W międzyczasie przeszliśmy Klettersteig Gjaidsten, ale o tym opiszę w innej relacji. Przed mostem ze schodami do nicości zaczyna się przejaśniać.
   
Teraz już most i przestrzeń pod nim lepiej widać. Po przejściu pierwszego odcinka, nareszcie widzimy te długo oczekiwane schody. Jest tu trochę tłoczno. Każdy chce sobie pospacerować w powietrzu. Przechodzimy dalej, żeby zrobić jakieś ujęcia z innej strony.
   
Górna stacja kolejki linowej pokazuje się nam z pełną paradą. W jednym miejscu jest nawet sympatycznie. Można się oprzeć o szkło i wierzyć, że ono nie pęknie i człowiek nie poszybuje w dół.
   
Nareszcie na schodach robi się pusto i nadchodzi nasza chwila posmakować wolnego chodzenia w przestrzeni.
           
Tomtur fajnie wygląda ponad tymi chmurami. Jednak muszę przyznać, że byłem trochę zawiedzony tymi schodami. Myślałem, że będzie więcej przewietrznie. Jednak spodek schodów był z mlecznego szkła i nie było widać tej przepaści pod nami i trochę za dużo było tego żelaztwa. No, chyba tak musi być. Jeszcze nim dotarliśmy do stacji kolejki, natrafiliśmy na szczątki jakieś turystki.
   
Chyba nie wywiązała się ze swojego zadania i partner ją za to raczej przysypał kamieniami jako zposób na pozbycie się zbędnego balastu. Ten stanik w dłoni nam coś może podpowiada. Tylko nie wiem jakie zadanie pełnią te dwie ciemne kreatury w tyle. Myśleliśmy, że to już koniec naszych przygód, za chwilę zjedziemy kolejką i pożegnamy tutejsze kopczyki. Jednak czekała nas jeszcze jedna niespodzianka. Kolejka na Dachstein ma nowe kabinki. Projektanci na jednej z nich pomyśleli o turystach i wymyśleli dla nich atrakcję. Można jechać na niej stojąc na zewnątrz na dachu w specjalnym koszu.
   
Rzecz jasna to byśmy nie byli my, żeby nie skorzystać z takiej oferty. Widać, że Doctorowi się podobało.
   
Tym ostatni zdjęciem z dachu kabinki kończę swoją relację. Trzeba tu jeszcze powrócić. Wielki D. nie był znów dla nas łaskawy i my nie tak szybko zrezygnujemy z odwiedzin.



Góry się nie zdobywa, góry nas wpuszczają.
06-09-2013 08:49 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Odpowiedz  Napisz temat 

Wiadomości w tym temacie
Przegonieni przez Dachstein - Stasiu - 07-07-2010, 06:36 PM
RE: Przegonieni przez Dachstein - Pablo - 08-07-2010, 09:30 PM
RE: Przegonieni przez Dachstein - jarek121 - 09-07-2010, 02:02 PM
RE: Przegonieni przez Dachstein - Stasiu - 09-07-2010, 05:27 PM
RE: Przegonieni przez Dachstein - Stasiu - 09-07-2010, 10:24 PM
RE: Przegonieni przez Dachstein - jarek121 - 12-07-2010, 10:01 AM
RE: Przegonieni przez Dachstein - Stasiu - 12-07-2010, 05:57 PM
RE: Przegonieni przez Dachstein - Dosia - 12-07-2010, 01:26 PM
RE: Przegonieni przez Dachstein - Pablo - 15-07-2010, 03:00 PM
RE: Przegonieni przez Dachstein - Tenshi - 15-07-2010, 04:14 PM
RE: Przegonieni przez Dachstein - Stasiu - 19-07-2012, 01:50 PM
RE: Przegonieni przez Dachstein - Pablo - 19-07-2012, 06:23 PM
RE: Przegonieni przez Dachstein - tomtur - 19-07-2012, 06:34 PM
RE: Przegonieni przez Dachstein - Stasiu - 06-09-2013 08:49 PM
RE: Przegonieni przez Dachstein - dr.Etker - 06-09-2013, 09:27 PM
RE: Przegonieni przez Dachstein - dr.Etker - 06-09-2013, 09:34 PM
RE: Przegonieni przez Dachstein - tomtur - 07-09-2013, 09:19 AM
RE: Przegonieni przez Dachstein - Stasiu - 07-09-2013, 06:05 PM



Pokaż wersję do druku
Wyślij ten temat znajomemu
Subskrybuj ten temat | Dodaj ten temat do ulubionych

Skocz do: