:
Dlatego mam prośbę do osób, które przeszły już go w całości, dzień pod dniu. Głównie chodzi mi o niespodzianki na trasie, których nie ma na mapie tzn. np. trasa źle oznakowana itp.
Ogólnie mogę powiedzieć, że GSS jest do przejścia ;-)
Porównując z Głównym Szlakiem Beskidzkim, stan oznakowania uznaję za porównywalny. Trudniejsze fragmenty to (idąc od zachodu):
* w Górach Izerskich - okolice kopalni "Stanisław" - trzeba odbić w prawo (na południe przed zabudowaniami
* w Rudawach Janowickich - rozwidlenie dróg przed Mysłakowicami - skręcić w lewo oraz skrzyżowanie przed Paprotkami (mylący znak prowadzący na prawo; szlak prowadzi na wprost)
* w Górach Suchych - chaszcze na Lesistej i plątanina dróg na Bukowsku; także niewyraźne oznakowanie przy zejściu do Jedlinki w okolicach wiaduktu - szlak prowadzi na lewo na kolejny wiadukt)
* Obniżenie Nowej Rudy - remont wiaduktu w Ścinawce - strome zejście na tory
* w Dolinie Nysy Kłodzkiej - okolice mostku w Długopolu i nieoczekiwany zakręt w górę przed stacją kolejową; także łąkowy odcinek aż do Wilkanowa.
* w Górach Złotych - odcinek przed Wilczyńcem: trzeba być czujnym, szlak idzie bardziej ma prawo (wschód), także początek szalu za Lądkiem Zdrojem - początkowo w miarę równolegle do szosy (w lewo, nie pod górę)
Ja przeszedłem GSS w zeszłym roku (2010). Chodzę powoli, więc zajęło mi to 106 h (7 dni). Relacja http://kornel-1.webpark.pl (lub google "kornel")