Odpowiedz  Napisz temat 
Rozerwanie się Granatem
Autor Wiadomość
Łukasz

*****


Postów: 6,463
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Mar 2007
Status: Offline
Post: #1
Rozerwanie się Granatem

Dzień dobry.

Nie lubię listopada. Zwykle jest ponury, liście w ogrodzie trzeba grabić. I jeszcze w tym miesiącu zmarło trzech moich bliskich znajomych, w tym dwóch w bardzo młodym wieku.

Lubię listopad. Moja mama się wtedy urodziła, raz za czas można trafić na fajną pogodę i ruszyć w góry.

Rok temu 1 listopada byłem na Pilsku. Rewelacyjne widoki na Tatry, Fatry, Beskidy ponad morzem chmur. Warto było. Teraz wybralismy się na Policę. Ogólnie pisząc - weszliśmy i zeszliśmy. Od Przełęczy Lipnickiej. I nic więcej. Poza tym , że wiało na ciepło więc doszliśmy do wnioslu, że w Tatrach też pewno wieje i za niedługo pogoda w Tatrach będzie sprzyjająca turystyce.

Była. Dawno się tak nie cieszyłem z wycieczki na klasyczny szczyt turystyczny. Dawno nie było tak pięknych widoków na Beskidy, Gorce a i może na Bieszczady. Piękne były kontrasty pomiędzy zielono - brązowymi stokami Żółtej Turni a czarno - białymi skałami na zboczach Orlej i Kościelców. Urocze były chmury atakujące raz za czas Kasprowy i Czerwone Wierchy.

Przybywamy do Zakopanego w okolicach 8.30, 3 listopada 2012 roku. Stajemy do ekumenicznej kolejki do kolejki i czekamy na godzinę 9. Wtedy otwierają sklepy monopolowe. Choć przez chwilę mielismy co do tego wątpliwości - wiało. I to zacnie. Ale kolejka twarda jest. Wnikamy pod kasę, ulga 10 % na kartę PTTK i jazda w górę. Z Kasprowego na lewo marsz - w zieleń Doliny Gąsienicowej. Już tu kontrasty kolorów pięknie się w oczy rzucały. My w dół, a w górę m.in. grupa plus / minus 25 osobowa mówiąca jak w Wieży Babel. Witamy gości ze świata. Wnikamy do Murowańca, herbata poranna, kawa poranna i burza mózgów. Zresztą krótka - Zadni Granat narzucał się nam już od czwartku. A wiadomo, że pierwsza myśl najlepsza. Ruszamy z kopyta. Dokładnie z czterech kopyt. Ten dzień był idealny dla osób, którym inni przeszkadzają w górach. Do Czarnego spotkalismy 5 osób, później przy rozstaju dróg na Skrajny dwie. I od tej pory do powrotu nad Czarny zero ludzi, turystów, świstaków, kozic, małp, niedźwiedzi, węży i krokodyli. Tylko nasze dwie sztuki i wiatr wyjący w Koziej Dolince. Wył konkretnie. Obchodzimy Czarny Staw ( bez lodu, a Zmarzły Staw jak to Zmarzły - już zmarzły ), dochodzimy do takiej skałki, przez którą wychodzi się "piętro wyżej" i dochodzi się do rozstaju dróg na Zawrat i Kozią Dolinkę. To miejsce było pierwszym, w którym trzeba było użyć rąk do wejścia. Rynna w lodzie, skalki obok suche. Takich miejsc będzie jeszcze ze cztery. Ale na spokojnie przechodziliśmy je, używając rąk i nóg. Na szlaku raz za czas płaty lodu ale raków nie zakładaliśmy. Albo dało się je obejść albo były tak krótkie, że nie groziły niebezpieczeństwem. Docieramy do rozstaju dróg na Zadni Granat i Żleb Kulczyńskiego i tam czas na wypoczynek. Krótki bo wiało okrutnie. I nas wywiało w górę. Od tego miejsca było już tylko jedno miejsce gdzie trzeba było zachować ostrożność i trzeba było użyć rąk górnych. A tak to trasa albo całkowicie sucha albo troszkę śniegu. Oczywiście od połączenia z czerwonym szlakiem, Orlą, śniegu było już więcej i stale. Wnikamy na sam szczyt szczytu i czas na podziwainie okolicy. A widać wszystko. Ali stwierdził, że chyba nawet Bieszczady widać. Stary jest, wierzę mu. Z bliższych elementów to zacnie było widać Koszystą, Skrajny, Pośredni, Żółtą, 5 Stawów Polskich, Kozi Wierch, Kozie Czuby, Zawratową Turnię, oba szczyty Świnicy, Zamarłą Turnię, Gerlach, Ganek, Rysy, Wysoką, Tatry Bielskie, Miedziane, Mięguszowickie, Kasprowy, Giewonty, Czerwone, Kopę Magury, Czarny Staw Gąsinicowy. I inne. Np Kościelce. Szybka sesja, szybka rozmowa i czas w dół. Tego dnia nie wiało na ciepło ... Żeby było weselej to mijamy odbicie zielonego szlaku i zmierzamy w stronę Czarnego Mniszka. Ale zawróciliśmy. Do Koziej Dolinki schodzimy szybko, w jednym miejscu przy użyciu kończyn górnych. Potem kilka rynien z lodem, przechodzimy "mostek" nad Czarnym Potokiem, używamy rąk przy zejściu piętro niżej i nad brzegiem Czarnego Stawu, już rozluźnieni, gratulujemy sobie pięknych widoków i naszej epokowej odwagi, rozwagi i wagi. Do Murowańca mijamy już trochę więcej ludzi niż z rana. W schronisku czas na herbatę, kawę, dysputy. Ale szybkie bo 17 godziny jadalnia miała być nieczynna. Impreza dla TOPR - owców się szykowała.

Droga powrotna przez Boczań mija nam szybko. W lesie nic nie wyło, upiory poszły spać. Potem przez "pałac" Zamojskich i chodnikiem na Rondo Kuźnickie i jazda w dom.

Było pięknie.

                       

                       

                       

                       

           



"I będziesz źle spał dopóki nie zapłacisz podatku"

Ten post był ostatnio modyfikowany: 16-11-2012 12:26 PM przez Łukasz.

16-11-2012 11:39 AM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Pablo
pablo
*****


Postów: 10,684
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Dec 2006
Status: Offline
Post: #2
RE: Rozerwanie się Granatem

To było bezlitosne dla tych (czytaj min. mnie) co do Tatr mają daleko.



Zaprzyjaźnij się z człowiekiem, który chodzi po górach
16-11-2012 12:43 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Łukasz

*****


Postów: 6,463
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Mar 2007
Status: Offline
Post: #3
RE: Rozerwanie się Granatem

Mam jeszcze kika opowieści w zapasie.



"I będziesz źle spał dopóki nie zapłacisz podatku"
16-11-2012 12:47 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
gabi82

*****


Postów: 1,081
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jul 2010
Status: Offline
Post: #4
RE: Rozerwanie się Granatem

Pablo napisał(a):
To było bezlitosne dla tych (czytaj min. mnie) co do Tatr mają daleko.


e tam, dla mnie nie było Toungue kto by chciał w taki wypiździej po górach łazić..i to Tatrach Big Grin

a to jak wspomnienie...takie z przed roku..fajnie było...podobnie jakoś http://www.gorskiswiat.pl/forum/attachme...?aid=49015

..i Łukasz, nie szczędź pióra Wink


16-11-2012 01:12 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Łukasz

*****


Postów: 6,463
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Mar 2007
Status: Offline
Post: #5
RE: Rozerwanie się Granatem

Oszczędzę pióro.



"I będziesz źle spał dopóki nie zapłacisz podatku"
16-11-2012 01:14 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
dr.Etker

*****


Postów: 8,828
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Nov 2006
Status: Offline
Post: #6
RE: Rozerwanie się Granatem

Pięknie. Smile
I tyle szczytów było widocznych wkoło.No i świetna aura ok

Co prawda przeczytawszy tytuł w pierwszej chwili opacznie wytłumaczyłem sobie, że to chodzi o to Huh :
"Granat - polskie tanie wino z Ostrowina w odmianach zielonej (ekologicznej) i czerwonej. Trunek ten, jak sama nazwa wskazuje, rozrywa delikwenta który go spróbuje."
Granat Zielony po spuszczeniu z kadzi i napełnieniu butelki powinien leżakować w magazynie około trzech dni i powinien być raz obrócony, aby nie zmętniał. Dodatkowo klasyczny Granat Zielony musi być zabutelkowany tylko i wyłącznie w szkło białe lub zielone. W brązowych butlach następuje efekt Dopplera, czyli przesunięcie w stronę czerwieni i źle rozszczepione światło psuje proces fermentacji.

Zawartość siarki i siarczanów przekracza wszelkie normy prawne i pojęcia ludzkie, ale kto by się tam przejmował, skoro da się wypić, a wchodzi jak oranżadka."

Cytat za przewodnikiem winiarskim.

A to mając w pamięci degustacje winne w jaskiniach... Rolleyes




Załączone pliki Miniatury
   

Ten post był ostatnio modyfikowany: 16-11-2012 04:44 PM przez dr.Etker.

16-11-2012 04:39 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Stasiu

*****


Postów: 17,594
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Mar 2008
Status: Offline
Post: #7
RE: Rozerwanie się Granatem

Lucky, jednak myślę, że przesadzasz:
1. Z widokami, żeby tego tyle widzieć nie masz do tego tyle oczu.
2. Z tą kolejką, do Murowańca przez Kasprowy uhm Chyba źle z Tobą. Dziadziejesz jak ja.
3. Po zurystyce kawa, herbata i dysputy w schronisku. Miałbyś się nad sobą zastanowić, dlaczego Ty w te kopczyki chodzisz.

Inaczej dobrze, że jesteś. Nikt ostatnio nie chodzi po taterkach, tylko Ty. Toungue



Góry się nie zdobywa, góry nas wpuszczają.
16-11-2012 09:51 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
paulina
magurczanka ;)
*****


Postów: 1,678
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Feb 2008
Status: Offline
Post: #8
RE: Rozerwanie się Granatem

Łukasz napisał(a):
...
I od tej pory do powrotu nad Czarny zero ludzi, turystów, świstaków, kozic, małp, niedźwiedzi, węży i krokodyli.
...


Ciekawe... Pterodaktyli też nie było...? uhm

Łukasz napisał(a):
...
Było pięknie.


Fotosy mówią same za siebie Smile



Kiedy w tęczy na niebie rozpoznasz kolorów życia odbicie, to znaczy po prostu, że kochasz życie! (...)
17-11-2012 03:38 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Łukasz

*****


Postów: 6,463
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Mar 2007
Status: Offline
Post: #9
RE: Rozerwanie się Granatem

paulina napisał(a):

Łukasz napisał(a):
...
I od tej pory do powrotu nad Czarny zero ludzi, turystów, świstaków, kozic, małp, niedźwiedzi, węży i krokodyli.
...


Ciekawe... Pterodaktyli też nie było...? uhm



Nie. A i kobiet też nie było.



"I będziesz źle spał dopóki nie zapłacisz podatku"
17-11-2012 04:59 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
dr.Etker

*****


Postów: 8,828
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Nov 2006
Status: Offline
Post: #10
RE: Rozerwanie się Granatem

Dziarsko sobie poradziliście na tej wycieczce -chłopaki. I to bez udziału pterodaktyli czy kobiet. Szczerze gratuluję. Smile



Ten post był ostatnio modyfikowany: 17-11-2012 06:23 PM przez dr.Etker.

17-11-2012 06:07 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
paulina
magurczanka ;)
*****


Postów: 1,678
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Feb 2008
Status: Offline
Post: #11
RE: Rozerwanie się Granatem

Łukasz napisał(a):
Nie. A i kobiet też nie było.


To fatalnie Toungue Nie miał Wam kto zrzędzić i ględzić Wink Big Grin



Kiedy w tęczy na niebie rozpoznasz kolorów życia odbicie, to znaczy po prostu, że kochasz życie! (...)

Ten post był ostatnio modyfikowany: 17-11-2012 11:21 PM przez paulina.

17-11-2012 11:21 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Lorelei
~~Avionetka~~
*****


Postów: 1,145
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Aug 2006
Status: Offline
Post: #12
RE: Rozerwanie się Granatem

Łukasz napisał(a):
Lubię listopad.


Słusznie Devil

Łukasz napisał(a):
Moja mama się wtedy urodziła, raz za czas można trafić na fajną pogodę i ruszyć w góry.

Listopad jest the best Smile o reszcie się nie wypowiem, bo jeszcze zbieram zęby z podłoża Toungue



~~And I think to myself - what a WONDERFUL world!~~
18-11-2012 12:23 AM
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Odpowiedz  Napisz temat 



Pokaż wersję do druku
Wyślij ten temat znajomemu
Subskrybuj ten temat | Dodaj ten temat do ulubionych

Skocz do: