|
Słowackie cztery i pół dnia
|
| Autor |
Wiadomość |
Dosia
   
Postów: 353
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: May 2008
Status:
Offline
|
Słowackie cztery i pół dnia
Ten post był ostatnio modyfikowany: 20-08-2009 02:03 PM przez Dosia.
|
|
| 20-08-2009 01:54 PM |
|
 |
Dosia
   
Postów: 353
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: May 2008
Status:
Offline
|
RE: Słowackie cztery i pół dnia
Ten post był ostatnio modyfikowany: 20-08-2009 02:14 PM przez Dosia.
|
|
| 20-08-2009 01:55 PM |
|
 |
Dosia
   
Postów: 353
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: May 2008
Status:
Offline
|
RE: Słowackie cztery i pół dnia
Ten post był ostatnio modyfikowany: 20-08-2009 02:25 PM przez Dosia.
|
|
| 20-08-2009 02:02 PM |
|
 |
Dosia
   
Postów: 353
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: May 2008
Status:
Offline
|
RE: Słowackie cztery i pół dnia
Dzień drugi.
Miał to być dzień Wielkiej Fatry. Niestety pada. Cały dzień pada. Więc siedzimy na kempingu i gramy w karty.
Dzień trzeci.
Według planu dzień Małej Fatry. Jednak zmieniam plan i staje na Wielkiej Fatrze.
Byłam tam kilka lat temu. To w pamięci mi zostało:
wielkie, puste przestrzenie, wspaniałe widoki, pustki na szlakach. Tam wydawać się może jakby nikogo na świecie nie było. Słychać tylko szum trawy. Taki dziki kraj. Dlatego tak chciałam tam wrócić.
Wstajemy wcześnie niż zwykle. Nie pada, ale chmury kłębią się na niebie. Nie odpuszczam. Jadę. Tym razem sama. W planie Ploska, Ostredok i może...
Nawet dość sprawnie osiągam miejscowość Vyzne Revuce. Wysiadam z samochodu i ...zaczyna padać. Po prostu ręce opadają...ale jak już tu dojechała to może chociaż na Ploske ...wracam kawałek powrotem, wchodzę na szlak..pada...idę dalej pada...jestem coraz wyżej...z gór unoszą się morza mgieł...pięknie..ale jak pięknie mogłoby by być gdyby widoczność i pogoda dopisała..
idę w tym deszczu i tak rozmyślam..nagle przed sobą widzę coś czarnego.. leży w trawie..staję..COŚ mnie dojrzało...przygląda się...podnosi..wiem już kim jest COŚ..potężny Kaukaz..kolana mi miękną...przypominam sobie co nieco wiem o tych psach. .. same oceniają sytuację, potencjalne zagrożenie, same podejmuję decyzje..w końcu tam, skąd pochodzą pozostawiane są ze stadem sam na sam i muszą same myśleć ...tam nie ma człowieka który wyda komendę...często przez cały sezon nie tracą ani jednej owcy...Te cechy charakteru spowodowały iż niełatwo jest współpracować z kaukazem, zwłaszcza jeśli uważa się za potężniejszego i mądrzejszego. Tak więc stoi i przygląda mi się ..ja jemu. Robi dwa kroki do przodu ..zaczyna szczekać..dostrzegam łańcuch..jest uwiązany..robi mi się lżej...
w oddali odzywają się inne psy..Powoli, bardzo powoli ruszam naprzód. Po chwili dochodzę do bacówki. Obok stoją dwa podhalany.
Po drugiej stronie w drzewach jakieś szpicowate psy. Szlak biegnie pośrodku. Staram się jak najszybciej minąć rozszczekany odcinek. Gdy jestem już wyżej, uświadamiam sobie że te szpicowate w krzakach bardzo przypominały karelskiego psa na niedźwiedzie. Niestety zbyt dobrze im się nie przyjrzałam.
Deszcz zaczyna coraz bardziej padać. W tej chwili to już ulewa.
Docieram do Przełęczy Polskiej. Z nieba leją się strugi wody. Jestem chyba w środku chmury. Dookoła biało. Wracam. Na dole spotykam Słowaka wchodzącego na szlak. Zagaduje co tu robię. Mówię że wędruję. Trochę się dziwi że tak sama się nie boję. Odpowiadam że teraz to już się boję. I dowiaduję się że te psy to jego, że wypasa tam owce, że musi mieć tyle psów bo niedźwiedzie mu podchodzą....a psy są uwiązane i niby turystom w dzień nie zagrażają...
Wypad na Wielką Fatrę był dla mnie najważniejszy w tej wyprawie. Niestety nie wyszedł. Na dodatek po tym spotkaniu będę miała cykora samej tam wędrować.
W drodze powrotnej zahaczam o Vlkolinec, miejscowość wpisaną na listę dziedzictwa UNESCO:
Ten post był ostatnio modyfikowany: 20-08-2009 02:58 PM przez Dosia.
|
|
| 20-08-2009 02:05 PM |
|
 |
Dosia
   
Postów: 353
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: May 2008
Status:
Offline
|
RE: Słowackie cztery i pół dnia
Ten post był ostatnio modyfikowany: 21-08-2009 09:05 AM przez Dosia.
|
|
| 20-08-2009 02:41 PM |
|
 |
Jupiter
  
Postów: 73
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Feb 2009
Status:
Offline
|
RE: Słowackie cztery i pół dnia
Niestety natura lubi czasem pokazać kto tu rządzi, więc wprowadziła drobne poprawki do planu Twojej wycieczki. Mimo to bardzo sympatycznie spędziłaś czas i fajna relacja z tego wyszła.
Taka nieszablonowa. Zwykle można przeczytać : "szczyt zdobyłem ? widoki zobaczyłem" , jednym słowem nuda . Ciebie przynajmniej deszcz zmoczył, Kaukaz pogonił, dobrze że nie niedźwiedź
|
|
| 20-08-2009 06:56 PM |
|
 |
Dosia
   
Postów: 353
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: May 2008
Status:
Offline
|
RE: Słowackie cztery i pół dnia
|
|
| 21-08-2009 09:12 AM |
|
 |
Dosia
   
Postów: 353
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: May 2008
Status:
Offline
|
RE: Słowackie cztery i pół dnia
Teraz już wyjeżdżamy do miejscowości Valaská Dubova. Zatrzymujemy się najpierw obok karczmy, Według legendy to tu został schwytany w 1713 r. zbójnik Janosik , co przypomina spory napis na fasadzie. Szlak na Wielki Chocz zaczyna się z drugiego końca wsi, więc przekierowujemy tam nasze auto po czym szybko wyruszamy gdzie trzeba. Szlak cały czas pnie się do góry, coraz to stromej.
Wielki Chocz - góra królująca nad pasmem Gór Choczańskich. Nietrudno go rozpoznać, o piramidalnym kształcie wyraźnie wyróżnia się z otoczenia. Widoki ze szczytu, przy ładnej pogodzie są oszałamiające:
Pół Słowacji na dłoni. Od północy widać Beskidy: Pasmo Raczy, Pilsko, Babią Górę, Jezioro Orawskie, Miejscowości powciskane między góry .Całkiem wyraźnie Dolny Kubin, jakieś wsie orawskie ( niestety zdjęcia tego nie oddają).
Na wschód Tatry Zachodnie ( w tym kierunku miałyśmy jednak słabą widoczność- nad Tatrami kłębiły się chmury i mgły) i być może Tatry Wysokie, Zbiornik Liptowska Mara, Liptowski Mikulasz.
Na południe Niskie Tatry i dalej Wielka Fatra.
Idąc na zachód Mała Fatra, Rużemberok, oraz wiele innych miejscowości wciśniętych w doliny.
Naprawdę to co widać jest niesamowite. Wielki Chocz mnie zaskoczył. Przy naprawdę doskonałym, czystym powietrzu, zwłaszcza w stronę Tatr zapewne robi jeszcze większe wrażenie. Wartało się tam drapać.
I tak zakończyła się nasza cztero i pół dniowa wycieczka na Słowację. Szkoda że tak krótko, szkoda że nie wszystko się udało zrealizować. Cóż trzeba będzie tam jeszcze wrócić. Jest jeszcze tyle miejsc do przedreptania...
Ten post był ostatnio modyfikowany: 21-08-2009 09:23 AM przez Dosia.
|
|
| 21-08-2009 09:21 AM |
|
 |
lapikus
    
Postów: 2,441
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jun 2009
Status:
Offline
|
RE: Słowackie cztery i pół dnia
Dosiu!
Kilkudniowe plany praktycznie nigdy się nie realizują w całości zamierzeń. Myślę, że ten rejon nie da Ci spokoju i prędzej czy później powrócisz, żeby wszystko nadrobić. Piękne to krainy, bliskie moim górskim preferencjom i upodobaniom. Odważna z Ciebie dziewczyna. Mnie jest ciężko się zmobilizować do samotnych wędrówek. Nerwy też masz ze stali. W sytuacji bezpośredniego spotkania z przygodnym czworonogiem o niezbyt przyjaznym nastawieniu, zawsze miękną mi kolana i jakoś tak oddech płytszym się staje. Nawet pomimo tego, że od ładnych paru już lat sam mam psiaka i poznałem trochę zwyczaje, jakie obowiązują w ich świecie. Wytyczasz sobie bardzo ciekawe trasy, które mnie zawsze intrygują i zmuszają jednocześnie do wnikliwszego prześledzenia ich topografii. Relacja też ciekawie i pouczająco napisana. Powodzenia Ci życzę w dalszym penetrowaniu górskich zakątków.
Życie już dawno nauczyło mnie wielkiego szacunku, pokory i cierpliwości do gór!!!
|
|
| 21-08-2009 05:05 PM |
|
 |
Fazik
Kierowca TYRa
    
Postów: 6,690
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jul 2006
Status:
Offline
|
RE: Słowackie cztery i pół dnia
Ożeszty, kawał Słowacji sforsowałyżeście, KAWAŁ no, całkiem niemały, ładnie spędzony czas 
Mnie czeka jeszcze, nie byłem na urlopie w tym roku jeszcze... Ale jak...
Wyrwać się z miejskiego betonu, choć na dzień, choć na chwilkę, Żeby nie zwariować...
|
|
| 21-08-2009 08:19 PM |
|
 |
Stasiu
    
Postów: 17,594
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Mar 2008
Status:
Offline
|
RE: Słowackie cztery i pół dnia
Góry się nie zdobywa, góry nas wpuszczają.
|
|
| 21-08-2009 09:24 PM |
|
 |
Dosia
   
Postów: 353
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: May 2008
Status:
Offline
|
RE: Słowackie cztery i pół dnia
|
|
| 22-08-2009 06:24 PM |
|
 |
Stasiu
    
Postów: 17,594
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Mar 2008
Status:
Offline
|
RE: Słowackie cztery i pół dnia
A tak w ogóle gdyby kogoś noc zastała na szlakach Wielkiej Fatry, no to chyba niewesoło by było: niedźwiedzie, wilki...i kaukazy...:a schronów ni hu,hu.. 
Fajna kiedyś była Chata pod Borišovom.
Góry się nie zdobywa, góry nas wpuszczają.
|
|
| 22-08-2009 06:51 PM |
|
 |