Witam, melduje powrot do stolicy w calosci, impreza udala się wysmienicie i szkoda ze wielu z nas tam nie byloEdytka pewnie juz w domku a Przemo za jakies dwadziescia minut powinien dobic do swpjej bazy))
Życie jest za krótkie....więc po cholerę być przeciętnym człowiekiem.... Kazimierz Kutz
Było różnorodnie
Działo się
Dziękuję Wszystkim Ludkom za spotkanie. Nowym, nieznanym dotąd Buźkom (Helli, Darkowi, Edycie) za możliwość zobaczenia Was i wymienienia słów. I tym, których już miałam okazję spotkać (Bobrowi, Przemowi i Lelkowi), za czas wspólnie spędzony.
Mam nadzieję, do szybkiego kolejnego!
Edit: Sokół w drodze na Śląsk. Miał już rutynową kontrolę policyjną i dmuchał oczywiście w alkomat (jakby wczoraj mało tego było). Wynik oczywiście pozwalający na dalszą jazdę
taaa, impreza była udana. Uczestnikom dziękuje za towarzystwo, a Ci co nie byli niech żałują
relacja będzie, dokumentacja też została sporządzona
a tematem przewodnim naszego spotkania stało się hasło: "w kupie siła" zarzucone przez Przema w dosyć ciekawej sytuacji
"Jeżeli kobieta chce się realizować, wszystko jedno w jakiej dziedzinie, wcześniej czy później stanie przed wyborem między swoimi dążeniami a związkiem uczuciowym. Bo jeśli nawet partnerzy patrzą w tą samą stronę najczęściej widzą coś innego." E. Matuszewska
Ten post był ostatnio modyfikowany: 18-01-2009 05:52 PM przez Edyta85.
Czekamy na jakieś wieści z niecierpliwością,najbardziej mnie interesuje ta jazda na dzikach
Upssssss chyba naprawdę byłam lekko nietomna jak pisałam tego posta, bo to miała być tajemnica
Po krótkiej nocy tak czasami bywa. A mój instruktor odważył się jeszcze wpuścicć mnie do samochodu. No, ale przecież go poinformowałam, że całą noc monitorowaliśmy stan naszych promili to się uspokoił O, i Sokół też został pozytywnie zweryfikowany.
A teraz podziękwania:
Każdemu z osobna ( Mar.an, Edycie, Lelkowi, Sokołowi, Przemkowi, Boberowi ) i wszystkim razem ( GŚ górą!!! ) za niezapomniany wieczorek i poranek . Tylko żal, że musiałam tak szybko Was opuścić
Ps. domku mie zdemolowaliście? Nie chciałabym dostać rachunku za zadośćuczynienie szkodom.
"... Snuj marzenia tak, jakbyś miał żyć wiecznie;
żyj tak, jakbyś miał umrzeć dziś..."
Ps. domku mie zdemolowaliście? Nie chciałabym dostać rachunku za zadośćuczynienie szkodom.
Madziu, domek na wychodne dostał śnieżką...Tzn. Sokół chciał chyba w kogoś trafić, ale kulka nieopatrznie wleciała przez otwarte drzwi do chatki i wpadła do szafy, w której grzebał akurat nasz organizator - Lelko. Więcej szkód nie odnotowałam
(...) kulka nieopatrznie wleciała przez otwarte drzwi do chatki i wpadła do szafy, w której grzebał akurat nasz organizator - Lelko. Więcej szkód nie odnotowałam
Prócz stresu dnia następnego zdwojonego nieprzewidzianym wlotem kulki do szafy, mam na myśli skołatane nerwy Lelko
Wyrwać się z miejskiego betonu, choć na dzień, choć na chwilkę, Żeby nie zwariować...
Witam ponownie, jak zwykle czegos nie napisze wczesniej więc się poprawiam i przepraszam, bardzo mi milo bylo poznac nowe buzie a mianowicie Helę i jej męza))szkoda ze fot jeszcze nie ma, moje z tel nie nadają się do pokazania beee chyba ze tylko to z polmiskiem pysznych pierogow))A takimo oto pysznosciami dzis się zajadalismy , kto zjadl najwięcej????Przemo caly taki polmisek))
Życie jest za krótkie....więc po cholerę być przeciętnym człowiekiem.... Kazimierz Kutz
Ten post był ostatnio modyfikowany: 18-01-2009 07:02 PM przez bober37.
Było bardzo sympatycznie, z wyjątkiem jednego incydentu. Chciałem za niego bardzo przeprosić, niewyspany Sokół = zmierzła kupa. Niby w kupie siła, ale tym razem nie było to zbyt miłe.
Impreza trwała do 3 nad ranem. Zmierzły Sokół poszedł z wielkim szumem spać ok 0:30. Do tego puszczałem ponoć głośne bąki. Tak, napiszę to, proszę się ze mnie śmiać. Zasłużyłem na karę.
Ona i tak jest dużo większa, niż ktokolwiek przypuszcza, ale to już mój problem...
Chciałem wszystkim bardzo podziękować za wszystko!
Rano udaliśmy się na spacer. Po drodze Edyta z powodu braku dzików zarobiła śnieżną kulą w głowę, a Lelko dodatkowo pchnął śnieg za kołnierz. Mieliśmy mały striptiz... Potem była szarlotka domowego wyrobu w różowym barze, spacer do miasta, szalone wyścigi w jedzeniu pierogów (Przemo zjadł 15 i musiał kupować bilet zbiorowy do pociągu) i wizyta w herbaciarni, gdzie Przemo - znów w głównej roli, raczył się herbatą kaktusową z kolcami.
Do ciekawych momentów należy zaliczyć picie przez Mar.an grzanego wina z wkładką (mucha octówka plus dwa kawałki papieru)
Podróż do Bytomia - tragedia... mgła, lód,,,, samotność,,,, Idę spać...
No, ale przecież go poinformowałam, że całą noc monitorowaliśmy stan naszych promili to się uspokoił O, i Sokół też został pozytywnie zweryfikowany.
A teraz podziękwania:
Każdemu z osobna ( Mar.an, Edycie, Lelkowi, Sokołowi, Przemkowi, Boberowi ) i wszystkim razem ( GŚ górą!!! ) za niezapomniany wieczorek i poranek .
Brawo dla Wszystkich
w kupie siła!!!
i czekamy na fotki
Ten post był ostatnio modyfikowany: 18-01-2009 07:59 PM przez Gandzia1.
Dajcie jakie fotki w tym temacie, no kto pierwszy???
"Za dwadzieścia lat bardziej będziesz żałował, tego czego nie zrobiłeś niż tego co zrobiłeś. Więc odwiąż liny, opuść bezpieczną przystań. Złap w żagle pomyślny wiatr.
Podróżuj. Śnij. Odkrywaj. "
witam. O dokumentację męczcie Przema to On był przy tej okazj fotografem. Dokumentacja jest bardzo rzetelna tylko to trochę musi potrwać zanim nabierze mocy urzędowej hi hi
Życie jest za krótkie....więc po cholerę być przeciętnym człowiekiem.... Kazimierz Kutz