|
Lipiec, Sierpień- WAKACJE!!! A My na szlaku...
|
| Autor |
Wiadomość |
Hella
    
Postów: 1,965
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Aug 2007
Status:
Offline
|
RE: Lipiec, Sierpień- WAKACJE!!! A My na szlaku...
"... Snuj marzenia tak, jakbyś miał żyć wiecznie;
żyj tak, jakbyś miał umrzeć dziś..."
|
|
| 20-08-2007 06:50 PM |
|
 |
Aniap
   
Postów: 225
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Mar 2007
Status:
Offline
|
RE: Lipiec, Sierpień- WAKACJE!!! A My na szlaku...
Na Koprowy Wierch po raz kolejny!
Trzeci dzień naszego pobytu na Słowacji powitał nas jasno świecącymi promieniami słońca. Szybkie pakowanie, kolejne zdjęcie Łomnicy z podwórka (nie można oprzeć się, gdy widok na Łomnicę jest tak piękny) i dojazd do stacji Popradzkie Pleso. Jesteśmy z mężem podekscytowani czy tym razem uda się nam wejść na szczyt. Piękna pogoda rankiem nie daje gwarancji, że będzie tak do godzin popołudniowych. Ruszamy drogą asfaltową w górę. Przypomina mi ona drogę do Morskiego Oka – może ze względu na asfalt – ruch na niej jednak mały i jest o wiele krótsza (ok. 40 minut spokojnym krokiem). Gdzieś w połowie drogi mijamy płynący tu potok, pokonujemy kilka serpentyn, mijamy początek żółtego szlaku prowadzący na Symboliczny Cmentarz tych, którzy zginęli w Tatrach (zachęcam do przejścia tym szlakiem – budzi się wiele refleksji czytając kolejne pamiątkowe tablice). Docieramy do miejsca, gdzie ma swój początek szlak na Koprowy Wierch i Rysy. Jak zawsze z podziwem patrzymy na tych, którzy zabierają na swe plecy towar, by zanieść go do schroniska pod Wagą. Tym razem byli to sportowcy z klubu słowackiego. Idziemy kawałek lasem, później kosodrzewiną, przecinamy wody Mieguszowieckiego Potoku, aż do rozdzielenia się szlaków. Czerwony prowadzi na Rysy, my niebieskim na Koprowy. Początkowo szlak nas rozpieszcza będąc prawie płaski, lecz wkrótce po minięciu Hińczowego Potoku pnie się stromo do góry, aż do Hińczowych Stawów. Nie sposób nie zatrzymywać się co jakiś czas, by podziwiać widoki. Po lewej stronie pięknie prezentuje się Grań Baszt, w głębi widać Dolinkę Szatanową ze swymi piargami. Szlak prowadzi zakosami i naszym oczom ukazuje się po drugiej stronie w drugiej linii w całej swej okazałości Kopa Popradzka, Czeski Szczyt i Rysy. Natomiast pierwsza linia pasma już w górnej części dolinki to Wołowiec Mięguszowiecki. Osiągamy próg doliny i Mięguszowieckie Szczyty z Cubryną pokazują całą swą potęgę. Wkrótce dochodzimy do Hińczowego Wielkiego Stawu, który jak zawsze mieni się pięknymi odcieniami turkusu. W czasie przerwy Mięgusze i Przełęcz pod Chłopkiem mają swą sesję fotograficzną – są bardzo wdzięcznymi obiektami! Ruszamy na Koprową Przełęcz Wyżnią. Ze szlaku widać oba Stawy Hińczowe Mały i Wielki. Znów zakosy, ale nawet nie męczące. Stajemy na Przełęczy, a ja powracam myślami do wspomnień z zeszłego roku. Dnia 28 sierpnia minionego roku dotarliśmy tutaj z mężem, by wejść na Koprowy. Nie było to możliwe, gdyż 30-centymetrowa warstwa śniegu dokładnie zakryła szlak i znaki, a mgła nie pozwalała widzieć dalej niż na 10 metrów. Było przeraźliwie zimno, wiał ostry i przenikliwy wiatr, tabliczki informacyjne były pokryte szronem i lodem. Wtedy zeszliśmy Doliną Hlińską (szlak również nie był przez jakiś czas widoczny, lecz łatwiej było się domyślić, gdzie może prowadzić droga) i Koprową do Trzech Studniczek, by z powrotem kolejnymi szlakami dotrzeć przez Szczyrbskie Pleso do Plesa Popradzkiego. Ale tak było rok temu! W tym roku Przełęcz Koprowa witała nas słoneczną pogodą i roztaczała widoki na kolejne pasma i szczyty. Koprowy wydawało się, że jest w zasięgu wzroku. Ale to tylko złudzenie – po dojściu na widoczny z przełęczy szczyt, okazuje się, że Koprowy Wierch jest troszkę dalej. Aby do niego dojść należy przejść przez kamienistą dróżkę mającą po obu stronach urwiska. Widok tej drogi obudził mój lęk i nie podjęłam jej próby przejścia. Na szczyt Koprowego Wierchu wszedł mój mąż. Zachodzi pytanie: czy warto tak mozolnie piąć się tak długi czas, by odpuścić sobie wejście na szczyt? Odpowiedź: WARTO! Trochę żal, że mam takie ograniczenia, ale z drugiej strony dla mnie jest ważne, że aż tak wysoko weszłam i nie chcę być może pogrywać ze swym lękiem – czasem się mu poddaję, ale by za jakiś czas być może w innej sytuacji nie dać mu za wygraną! Ja ze swego miejsca patrzę na Krywań wyłaniający się za Muru Hrubego, próbuję znaleźć Hlińską Turnię i Szczyrbski Szczyt. Z drugiej strony widzę Mięgusze. Natomiast Koprowy zasłania mi to, co było dane zobaczyć mężowi: Świnicę z Orlą Percią (a w dali nawet widoczne były Czerwone Wierchy i Giewont), Szpiglasową, no i oczywiście Ciemnosmreczyńkie Stawy Wyżni i Niżni. Nasyceni widokami i pełni wrażeń wracamy. Na Przełęczy Koprowej spotykamy małżeństwo, z którym spotkaliśmy się na Polskim Grzebieniu – miło gawędzimy i powoli udajemy się w drogę powrotną. Schodząc widzimy śmigłowiec TOPR-u w czasie akcji na Mięguszu Wielkim. Chwytamy się myśli, aby nie było to nic groźnego. W drodze powrotnej często robię przystanki i chłonę w siebie widoki szczytów, skał, kwiatów, potoków. Lubię chwile rozleniwienia w górach, kiedy wiem, że mogę bezkarnie wyłożyć się na trawie i tylko patrzeć! Wracamy tym samym szlakiem, a kiedy to piszę, to myślę, że mogłabym tam znowu wrócić (czego i Wam życzę)!
|
|
| 20-08-2007 07:05 PM |
|
 |
Aniap
   
Postów: 225
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Mar 2007
Status:
Offline
|
RE: Lipiec, Sierpień- WAKACJE!!! A My na szlaku...
Ten post był ostatnio modyfikowany: 20-08-2007 07:31 PM przez Aniap.
|
|
| 20-08-2007 07:28 PM |
|
 |
Aniap
   
Postów: 225
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Mar 2007
Status:
Offline
|
RE: Lipiec, Sierpień- WAKACJE!!! A My na szlaku...
|
|
| 20-08-2007 07:49 PM |
|
 |
Aniap
   
Postów: 225
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Mar 2007
Status:
Offline
|
RE: Lipiec, Sierpień- WAKACJE!!! A My na szlaku...
Ten post był ostatnio modyfikowany: 20-08-2007 08:07 PM przez Aniap.
|
|
| 20-08-2007 08:07 PM |
|
 |
spoko
rock spires hunter
Postów: 2,699
Grupa: Zbanowani
Dołączył: Oct 2006
Status:
Niedostępny
|
RE: Lipiec, Sierpień- WAKACJE!!! A My na szlaku...
Fajnie z tymi zdjęciami bo można zobaczyć drogę kórą szedłem na MCZ
Ale mam AniaP takie pytanko .Czy z przełęczy.Koprowej widać jaką ścieżkę w kierunku Hlińskiej wieży i dalej Szatana .Niesamowicie pięknie prezentuje się grań Baszt z Przełęczy pod Chłopkiem ,aż mi się zamarzyło tam iść
Aby wędrować po górach nie wystarczy mieć tylko dobre nogi ale także dobre oczy aby ich piękno podziwiać oraz dobre serce aby je pokochać.... .
|
|
| 20-08-2007 08:18 PM |
|
 |
Fazik
Kierowca TYRa
    
Postów: 6,690
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jul 2006
Status:
Offline
|
RE: Lipiec, Sierpień- WAKACJE!!! A My na szlaku...
u mnie w zasadzie pogoda nie dała poznać Wysokich i Jego wysokości Gerlach'a ale pokolei...
Poniedziałek 6 sierpnia przyjeżdzamy wieczorem do Zuberca i idziemy zobaczyć jak się ma Rochacki wodospad, tak dla relaksu i przetarcia łydek.
Wtorek, startujemy na przełęcz Zabrat z zamiarem zaprezentowania Jadzi wieszchołków od których nazwę wzięła cała grań czyli Rohaczy ale niestety po wejściu na przełęcz przez chwilę poczułem się jak w AquaParku, lało i to zdrowo a w oddali znad planowanych Rohaczy dobiegał groźny pomruk nadchodzącej burzy, decyzja, zejście, nie ma nic przyjemnego ani bezpiecznego w chodzeniu po górach a w szczególności skałach z dość "ciekawą" ekspozycją w czasie dzeszczu i burzy.
Środa, pogoda zapowiada się cudna, ale w prognozach tak kolorowo ma być tylko do popołudnia, wybieramy więc wejście na Brestową, przejście grani przez Salatyn, Spaleną, Pacholę do przełęczy Banikow, to kolejny odcinek grani Rohaczy którego jeszcze nie przeszedłem, będzie więc "do kolekcji"
Podejście od Spalonego Żlebu ciągnie się okrutnie ale w końcu jesteśmy, Brestowa, za nami Mała Brestowa, Jadzia namawia mnie żebyśmy tam poszli ale pomny prognoz pogody nie daję się namówić, idziemy na Salatyn i dalej, około południa pogoda dostosowuje się do telewizyjnych prognoz i zaczyna z przerwami padać deszcz, na szczęście taki letni i nie uciążliwy, idziemy więc dalej, przechodzimy kolejno Mały Salatyn, Spalena, Pahol i docieramy do przełęczy Banikowskiej, uff myślę sobie wreszcie, ta droga wiele nas kosztowała, zabraliśmy zamało wody i przez ostatnie 2,5 godziny szliśmy na sucho, ciężko. Zbiegamy jak najszybciej w dół do czynnych źródeł przy szlaku aby zaspokoić pragnienie, wtedy robi się raźniej, trasa na około 7-8 godzin zajęła nam prawie 10, ten dodatkowy czas wziął się z oszczędności energii przez braki w płynach, ale nic to, znów nauka, było świetnie, jutro transport w wysokie, już się nie mogę doczekać, ciężko mi zasnąć...
Wyrwać się z miejskiego betonu, choć na dzień, choć na chwilkę, Żeby nie zwariować...
|
|
| 20-08-2007 08:31 PM |
|
 |
Fazik
Kierowca TYRa
    
Postów: 6,690
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jul 2006
Status:
Offline
|
RE: Lipiec, Sierpień- WAKACJE!!! A My na szlaku...
Budzik, śniadanie i w drogę!! Słowackie Tatry Wysokie będę oglądał po raz pierwszy 
Jedziemy przez Orawski Podzamok, chę wykożystać podróż do zwiedzenia choć cześci Słowackiego piękna ale kolejka jaką zobaczyłem przed kasą i zasłyszane w tłumie czas oczekiwania na wejście do Zamku skutecznie mnie ostudziło, objechaliśmy tylko Zamek dookoła na tyle na ile się dało żeby go najlepiej sfotografować i wio dalej na Liptowski Mikulasz, po drodze nad zalewem Liptowska Mara żałowałem (potem byłem zadowolony z tego posunięcia) że nie wrzuciłem do bagażnika namiotu ale wówczas nie ruszyłbym chyba dalej tylko został nad jeziorem.
W L. Mikulaszu zakupy i obiad i decyzja że jedziemy szukać Ubytovania na resztę pobytu w Tatrach, przejeżdzamy przez Szczyrbskie Pleso i śmigamy dalej, robi się póżno a oznakowania na Słowackich drogach pozostawiaja wiele do życzenia, w końcu znajdujemy bardzo fajną kwaterę w Starej Leśnej, kilka kilometrów od Tatrzańskiej Łomnicy, myślę będzie dobrze i biorę mapę w ręce żeby zaplanować jutrzejszy dzień, nasz cel, polski Grzebień i Mała Wysoka, jak najbliżej Najwyszego - Gerlacha.
Wyrwać się z miejskiego betonu, choć na dzień, choć na chwilkę, Żeby nie zwariować...
|
|
| 20-08-2007 08:51 PM |
|
 |
Sylwester
    
Postów: 5,035
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Aug 2006
Status:
Offline
|
RE: Lipiec, Sierpień- WAKACJE!!! A My na szlaku...
No proszę jakie literackie forum nam się zrobiło, gratuluję wszystkim tych relacji, ciekawie jest poznać jak inni widzą znane już /i nie tylko/ miejsca, pozdrawiam i gratuluję, bo jest czego - gratuluję daru widzenia tego co piękne
|
|
| 20-08-2007 08:54 PM |
|
 |
spoko
rock spires hunter
Postów: 2,699
Grupa: Zbanowani
Dołączył: Oct 2006
Status:
Niedostępny
|
RE: Lipiec, Sierpień- WAKACJE!!! A My na szlaku...
Fazik Gratuluję Wam .Przy takiej pogodzie jaą mieliście to dużo pochodziliście .A ja w tym roku jeszcze wybieram się na Siwy wierch i dalej przejście do Banikov Chciałbym jakieś zdjęcia oglądnąć z tej trasy .Robiliście jakieś ?
Aby wędrować po górach nie wystarczy mieć tylko dobre nogi ale także dobre oczy aby ich piękno podziwiać oraz dobre serce aby je pokochać.... .
|
|
| 20-08-2007 09:00 PM |
|
 |
Fazik
Kierowca TYRa
    
Postów: 6,690
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jul 2006
Status:
Offline
|
RE: Lipiec, Sierpień- WAKACJE!!! A My na szlaku...
Piątek, wstaję i wyskakuję na podwórze naszej kwatery, zatyka mnie, widać czysto Łomnicę, widok przecudny, wracam do pokoju, budzę Jadzię i wskakuję do kuchni przyżądzić śniadanko.
Dojeżdzamy do Tatrzańskiej Polanki i wchodzimy na zielony szlak do Śląskiego Domu, takiego koszmarka budowlanego wśród gór jeszcze nie widziałem FUJJ!! a jakie ceny noclegów!! No ale pokolei.
Na dojściu do Śląskiego Domu ruch średni, ale pod samym Hotelem spory, schodzą się tu ludzie z innych szlaków, nie zamierzamy wchodzić do środka, tym bardziej że znów psuje się pogoda, widoczność na wyższe partie gór od wejścia na szlak zła, idziemy więc w kierunku podejścia nad Kwietnicowe Pleso ale w połowie drogi do podejścia jak nie pierdyknie, Jak nie Błyśnie, jak się zawory w niebie nie otworzą tak na pięcie się odwracamy i ponad dwie godziny czekamy na poprawę pogody i nic, trzeba wracać, nigdzie wyżej dziś niestety nie dojdziemy źli schodzimy asfaltową drogą, mokrym szlakiem jest zbyt niebezpiecznie, nadal pada...
Wyrwać się z miejskiego betonu, choć na dzień, choć na chwilkę, Żeby nie zwariować...
|
|
| 20-08-2007 09:03 PM |
|
 |
Fazik
Kierowca TYRa
    
Postów: 6,690
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jul 2006
Status:
Offline
|
RE: Lipiec, Sierpień- WAKACJE!!! A My na szlaku...
Co do kolejnych dni pobytu na Słowacji to wiele do opisywania nie mam ponieważ przez większość nocy gdzieś do godziny 10-11 lało jak diabli więc wszystkie rozsądne plany szlak trafił niestety, byliśmy jeszcze w Demianowskiej Dolinie żeby zwiedzić tamtejsze (podobno) piękne Jaskinie, ale po wejściu do Demianowskiej Lodowej wyszedłem zdegustowany na maksa, nawet na kopalni gdzie pracowałem było ciekawiej, tu idziesz obficie oświetlonym holem, w grupach 60 osobowych, z przewodnikiem który bardziej się koncentruje nad wyłapywaniem osób które robią zdjęcia bez wniesionej opłaty w wysokości 300 Sk!! Podobno jak się robi zdjęcia z fleshem to to szkodzi mikroklimatowi jaskini ale jak się zapłaci to nie szkodzi ciekawostka taka...
Wychodzę zdegustowany, nawet o wejściu do Demianowskiej Jaskini Swobody nie myślę, jedziemy do końca doliny z zamiarem wjazdu na Chopok, niestety, jest już za późno i możemy tylko wjechać na stację pośrednią.
Kolejny dzień wizyta w Aqua City Poprad, wygrzewanie kości w wodzie mineralnej ze źródeł termalnych o temperaturze 38 st/C, ja nawet zmywam naczynia w niższej temperaturze prawie się zagotowałem ale było miło, po drodze Market, zakup płynów i powrót przez Szczyrbskie Pleso, tym razem ze spacerem wokół jeziora i podejściem pod wieżę dużej nieczynnej sportowo skoczni na której szczyt można wjechać na zaimprowizowany taras widokowy, ale nie o tej porze 
Wracamy do Starej Leśnej i informujemy właścicielkę pensjonatu że jutro wracamy do Polski.
Rzecz której się nauczyłem to gdy przyjadę tu następnym razem to na 500% nie będę spał na kwaterach u podnóża gór, zbyt wiele czasu zajmuje dojście do punktów kluczowych na szlakach, lepiej będzie podejść do schronisk i z tamtąd realizować wędrówkę.
Wracając do domu zajeżdzamy jeszcze do Gródka nad Dunajcem na obóz syna, potem Dynów do Mamy Jadzi, Kraków, zalew Pogoria i do domu.
Tak się skończył mój wyczekiwamy wyjazd na Słowację, trochę mi szkoda że nie byłem tam gdzie chciałem, ale co się odwlecze, to nie uciecze.
Jeśli szukacie sympatycznego noclegu u podnóża Tatr Wysokich w okolicy Tatrzańskiej Łomnicy to serdecznie polecam pensjionat "Monika" gdzie mieszkaliśmy w Starej Leśnej, oto stronka: http://www.sweb.cz/privatmonika/
Spoko, zdjęcia będą, ale teraz mam zbyt wiele na głowie przed startem Akademii Zdrowego Rozwoju Instytutu Pampers która rusza w Czwartek w Warszawie, w domu będę dopiero 7 września, przerwa do 18 września i dalej jazda do 30.09 może dłużej jak się ktoś wykruszy z ekipy.
Wyrwać się z miejskiego betonu, choć na dzień, choć na chwilkę, Żeby nie zwariować...
Ten post był ostatnio modyfikowany: 20-08-2007 09:45 PM przez Fazik.
|
|
| 20-08-2007 09:34 PM |
|
 |
Aniap
   
Postów: 225
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Mar 2007
Status:
Offline
|
RE: Lipiec, Sierpień- WAKACJE!!! A My na szlaku...
Widzę Fazik, że mieliśmy więcej szczęścia na owej Słowacji, ale za to w zeszłym roku było nieciekawie z pogodą. Wtedy zawsze żal, że nie można zrealizować całorocznych marzeń. Mieszkaliśmy w Nowej Leśnej i masz rację wszelkie podejścia są bardzo długie!
Spoko nie pamiętam aby w tym miejscu była jakaś ścieżka. Nie było również ludzi poza szlakami, przesyłam zdjęcia - może coś wypatrzysz. Ale na Mięguszu też nie widać ścieżki, którą szedłeś. Wg mnie z Dolinki Szatanowej nie jest możliwe wejście.
Ten post był ostatnio modyfikowany: 20-08-2007 10:11 PM przez Aniap.
|
|
| 20-08-2007 10:02 PM |
|
 |
spoko
rock spires hunter
Postów: 2,699
Grupa: Zbanowani
Dołączył: Oct 2006
Status:
Niedostępny
|
RE: Lipiec, Sierpień- WAKACJE!!! A My na szlaku...
Fazik co do jaskiń to zdecydowanie piękniejsza jest ta druga Demianowska Swobody.i warto ją było zwiedzić zamiast Lodowej.Osobiście byłem w kilku jaskiniach lodowych i nie wywarły one na mnie takiego wrażenia jak pozostałe
Aby wędrować po górach nie wystarczy mieć tylko dobre nogi ale także dobre oczy aby ich piękno podziwiać oraz dobre serce aby je pokochać.... .
|
|
| 21-08-2007 06:54 AM |
|
 |
Hella
    
Postów: 1,965
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Aug 2007
Status:
Offline
|
RE: Lipiec, Sierpień- WAKACJE!!! A My na szlaku...
Mimo kaprysów pogody gratuluję słowackiech podbojów.
Mimo deszczyska też można fajnie ładować akumulatorki 
A tak a propos - może troszeczkę nie na temat. Może mi ktoś skrobnąc parę słów o wędrówkach po Słowackiech Tatrach?
Jeszcze ich nie nawiedziłam (wnioskuję po Waszych super opisach, że wielka szkoda), a słyszałam, że na część szlaków można chodzić wyłącznie z przewodnikiem.
"... Snuj marzenia tak, jakbyś miał żyć wiecznie;
żyj tak, jakbyś miał umrzeć dziś..."
|
|
| 21-08-2007 08:40 AM |
|
 |
|
|