Temat zamknięty  Napisz temat 
Strony (20): « Pierwsza < Poprzednia 1 2 3 4 [5] 6 7 8 9 Następna > Ostatnia »
Lipiec, Sierpień- WAKACJE!!! A My na szlaku...
Autor Wiadomość
Pablo
pablo
*****


Postów: 10,684
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Dec 2006
Status: Offline
Post: #61
RE: Lipiec, Sierpień- WAKACJE!!! A My na szlaku...

Kasia jestem pod wrażeniem no i zazdroszczę Ci trochę takich wypadów, świetna przygoda... a Ustrik podobnie i ja na łonie natury w dobrym towarzystwie spędziłem ten łikęd, napitki różne, las, woda, śpiewy były przy ognisku, nawet górale się znaleźli, tyle że górki malutkie bo to nasze Kaszuby były Wink

Lelko!!! hop hop zdjęc doczekać się nie możemy Smile



Zaprzyjaźnij się z człowiekiem, który chodzi po górach
23-07-2007 07:22 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Aniap

****


Postów: 225
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Mar 2007
Status: Offline
Post: #62
RE: Lipiec, Sierpień- WAKACJE!!! A My na szlaku...

Spoko, Majka, KasiaA, Ustrik - świetne relacje i przyjemne wędrowanie z Wami! Zadziwia mnie Wasza znajomość topografii Tatr i trasy pokonywane w ciągu jednego dnia - jestem pełna podziwu!


23-07-2007 07:33 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika
dr.Etker

*****


Postów: 8,828
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Nov 2006
Status: Offline
Post: #63
RE: Lipiec, Sierpień- WAKACJE!!! A My na szlaku...

Wszystkim gratuluję dobrze wykorzystanego czasu weekendowego i dziękuję za relacje.



23-07-2007 09:06 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Aniap

****


Postów: 225
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Mar 2007
Status: Offline
Post: #64
RE: Lipiec, Sierpień- WAKACJE!!! A My na szlaku...

Na Babią z Lipnicy Wielkiej

Po tak ambitnych wyczynach opisanych wyżej przedstawię nieco skromniejszą trasę, ale uważam, że jest ona piękna i warta przebycia.
W sobotni ranek leniwie się wstaje wcześnie, ale jeśli w perspektywie są góry – od razu raźniej. Postanowiliśmy z mężem kolejny raz odwiedzić naszą ulubioną Babią, tym razem jeszcze nam nieznanym szlakiem zielonym z Lipnicy Wielkiej. Do Babiej zbliżaliśmy się ze strony Zawoji, by przez Krowiarki i Zubrzycę dojechać do Jabłonki (miejscowość na trasie Rabka – Chyżne). Tam skręciliśmy za remizą strażacką w prawo i cały czas kierowaliśmy się do Lipnicy Wielkiej, by w Lipnicy w prawo skręcić na Przywarówkę. Tak dojechaliśmy do parkingu. Na parkingu wiele samochodów, w lesie wielu grzybiarzy (każdy z ogromnymi koszykami pełnych grzybów), a na szlaku pusto. By dojść do szlaku zielonego przeszliśmy mostek i podążając za szlakiem niebieskim łatwo dotarliśmy do tabliczki informującej „Babia Góra – 2,45”. Ruszyliśmy w górę i teraz dla naszych zmysłów powonienia istny raj! Las pachnący grzybami, jodłami i ziołami! Na pewno na taki stan wpłynęła nocna burza i budzące ze snu roślinność poranne słońce. Ścieżka prowadziła łagodnie w górę, pojawiło się delikatne szemranie strumyka, by po chwili ukazać się poniżej w całej swe krasie. Lubię widoki strumyków, a ten jest bardzo urokliwy. Po przejściu na jego drugi brzeg ścieżka pięła się już bardziej stromo, i stromo w górę. Dotarliśmy do granicy Babiogórskiego Parku Narodowego i po krótkim odpoczynku ruszyliśmy dalej. Powoli las rzedł i ustępował kosodrzewinie. I tu kolejne piękne widoki – łączki pełne kwiatów (niestety moja wiedza w tym względzie nie jest imponująca, więc nie chcę mylić nazw rosnących tu roślin). Minęliśmy gruzy schroniska wybudowanego przed wojną przez Turystyczne Towarzystwo Niemieckie, które spłonęło w 1948r. Tuż obok dwa strumyki wody krystalicznie czystej i dające ochłodę. Zbliżamy się do szczytu Babiej. Ludzi wielu, ale to też sympatycznie porozmawiać i dzielić się radością, że kolejny raz widzimy piękne Tatry i okoliczne góry. Teraz oboje z mężem przekraczamy granicę i szlakiem niebieskim kierujemy się na Małą Babią (tak sobie wymyśliliśmy, gdyż turystyczne przejście graniczne znajduje się na Babiej, a w naszych planach było zejście z Małej Babiej na słowacką stronę). Pokonujemy odcinek z Diablaka na Małą Babią, skąd naszym oczom ukazuje się całe zbocze Babiej. Robi imponujące wrażenie swej wielkości. Później schodzimy szlakiem czerwonym (nieco monotonny, mało widokowy) i niebieskim, docieramy do kolejnego przejścia granicznego, zamykamy „kółeczko” wracając na parking. Jeśli komuś nie zależałoby wejść na Małą Babią, można zmniejszyć kółeczko wracając z Babiej żółtym szlakiem na słowacką stronę, a później niebieskim do przejścia granicznego.
Tuż przed parkingiem kolejny widok całego pasma Tatr – cieszę się, ze kolejny raz dane było mi wędrować górskimi szlakami, że Tatry tak pięknym swym widokiem zapraszają mnie na kolejne wędrówki i z tą radością, bogatsza o kolejne piękne widoki wracam do domu. A za niedługo będę wypisywać kartę urlopową i byleby Tatry były łaskawe i pozwoliły na realizację kolejnych marzeń! Pozdrawiam serdecznie!


23-07-2007 09:28 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika
dr.Etker

*****


Postów: 8,828
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Nov 2006
Status: Offline
Post: #65
RE: Lipiec, Sierpień- WAKACJE!!! A My na szlaku...

Aniap-bardzo miła wycieczka na Babią G.-wielu równie udanych tras w Tatrach.
Pozdrowienia dla Was.Smile



23-07-2007 09:38 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika
spoko
rock spires hunter


Postów: 2,699
Grupa: Zbanowani
Dołączył: Oct 2006
Status: Niedostępny
Post: #66
RE: Lipiec, Sierpień- WAKACJE!!! A My na szlaku...

Ciekawy opis wejścia na Babią G od jej mniej znanej strony .dziekuję za przybliżenie tego obszaru .I gratuluję udanej wyprawy.

PS ja jadąc kiedyś do Lipnicy Wlk skróciłem znacznie drogę skręcając w Zubrzycy górnej w prawo asfaltową leśną drogą Co prawda jest tam zakaz ale lokalni mieszkańcy mogą się poruszać .Droga cały czas asfaltowa miejscami nieco zniszczona ale krótsza o kilkanaście km



Aby wędrować po górach nie wystarczy mieć tylko dobre nogi ale także dobre oczy aby ich piękno podziwiać oraz dobre serce aby je pokochać.... .
24-07-2007 05:47 AM
Znajdź wszystkie posty użytkownika
KasiaA
KrakowiankA
*****


Postów: 1,329
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jan 2007
Status: Offline
Post: #67
RE: Lipiec, Sierpień- WAKACJE!!! A My na szlaku...

Aniap, cieszę się ze w Twojej relacji jest taki opis przyrody. Mi niestety tego brakuje. Zaczęłam chyba za bardzo chodzic na czas, na zdobycie, przejście. I całe to otoczenie gdzieś mi umyka. A Ty właśnie na to zwróciłaś uwagę.
A Tatry zawsze sa łaskawe dla tych którzy je szanują, udanych wypraw Smile



"[Tatry]...Przeto stałyście się marzeniem, tęsknotą ludzi spragnionych modlitwy bezsłownej i słońca"
24-07-2007 06:26 AM
Znajdź wszystkie posty użytkownika
jack66

****


Postów: 177
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jul 2007
Status: Offline
Post: #68
RE: Lipiec, Sierpień- WAKACJE!!! A My na szlaku...

Witam.
Dziękuję Aniap za fajny opis Waszego przejścia na Biabią G. tym mało uczęszczanym szlakiem, aczkolwiek jak wynika z Waszej relacji bardzo ciekawym. Ja na Babiej G. byłem
kilkanaście razy, ale tak jakoś się złożyło, że tym szlakiem nigdy nie szedłem. Dzięki Twojej relacji postaram się nadrobić zaległości.Shy
Pozdrawiam Was gorąco.
Do zobaczenia gdzieś na szlaku.Wink


24-07-2007 07:14 AM
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Ustrik

*****


Postów: 1,182
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Sep 2006
Status: Offline
Post: #69
RE: Lipiec, Sierpień- WAKACJE!!! A My na szlaku...

fajna relacja Aniap, oby tak dalej Smile



-No, ale po co ty tam leziesz?
-No bo tak i już.
24-07-2007 08:52 AM
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Sylwester

*****


Postów: 5,035
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Aug 2006
Status: Offline
Post: #70
RE: Lipiec, Sierpień- WAKACJE!!! A My na szlaku...

Ładnie popisaliście, dobrze się czytało - pozdrawiam i życze ciągłych powrotów w takie miejsca


24-07-2007 09:48 AM
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Pejot

**


Postów: 30
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Feb 2007
Status: Offline
Post: #71
RE: Lipiec, Sierpień- WAKACJE!!! A My na szlaku...

Po dość długiej nieobecności w Tatrach w ostatnią sobotę  postanowiłem je znów odwiedzić.Na początku małe perturbacje z dotarciem do Zakopanego,no ale wreszcie jestem.Z Kuźnic niebieskim szlakiem do Murowańca.Po wyjsćiu ponad granicę lasu pokazują się pierwsze szczyty.Głęboki oddech,parę łyków wody ,chwila kontemplacji  ruszam dalej ,wokół mnie tłum i to trochę psuje nastrój.Docieram do Murowańca i tu jest gęsto od ludzi .Pomimo wszystko jest cudnie.Kościelec,OP lśni w słońcu.Po krótkiej chwili odpoczynku ruszam w kierunku przełęczy Krzyżne.Wchodzę w las i kompletna cisza- nie ma nikogo. Po około 20 minutach spotykam pierwszą osobę.Lubię w ciszy  i spokoju obserwować najbardziej pospolite roślinki ,które im dłużej im się przygląda tym więcej ukazują swojego piękna.Idę wśród kosodrzewiny,słońce grzeje dość mocno,zaczyna się robić gorąco.Spotykam kilka osób i dalej idę samotnie,aż do Czerwonego Stawku,gdzie spotykam 2 osoby idące  w kierunku Murowańca.Wreszcie zaczyna się podejście pod przełęcz.Jest dość długie i męczące ale widok Orlej Perci i Wołoszyna wynagradza te trudy.Jeszcze 20-30 metrów  i przełęcz i wtedy rozlegają się grzmoty nadchodzącej burzy.Wreszcie jestem na górze widok jest fantastyczny.Dolina Pięciu Stawów odsłania swoje piękno.Burza wybrała rejon Rysów i tam ciemne chmury wspaniale kontrastują z oświetloną słońcem Doliną .Zaczynam schodzić w dół od czasu do czasu przystaję by podziwiać otaczające piękno.Około 17 docieram do schroniska,gdzie czeka zarezerwowane łóżko i całe szczęście bo wszystkie podłogi są zajęte a część osób postanowiło spać pod gwiazdami.Teraz zimne piwo smakuje jak nektar.Chmury zasłaniają wszystko, ale po chwili odchodzą i znów jest pięknie.Cały urok gór.
Niedziela- ranek o 7 wychodzę na szlak idę przez Szpiglasową przełęcz  do M-oka.Pogoda jak na zamówienie:słońce,przyjemny chłód ,lekki wiatr.Drogi szybko ubywa.Podejście pod przełęcz wydaje mi się łatwiejsze niż wczoraj pod Krzyżne.Kilka razy przystaję by jeszcze podziwiać piękno tej Doliny i grań OP.Jeszcze parę łańcuchów i jestem na górze.I znów jest cudnie tylko wiatr,w podmuchach wieje,że trudno ustać na nogach.Chwila relaksu i rozpoczynam schodzenie w dół.Wiatr cały czas przeszkadza.Jest coraz cieplej i coraz więcej ludzi na szlaku.
Jestem przy schronisku.Tu już jest tłum.Odpoczywam chwilę i idę nad Czarny Staw pod Rysami.docieram tam wraz gęstym tłumem obserwując po drodze wspinających się na Mnicha.Nad stawem spędzam około pół godziny racząc się widokiem otaczających szczytów.No i koniec mojej wyprawy .Jeszcze tylko 10 km asfaltu,bus i do domu.Było super.Do zobaczenia Góry!  


24-07-2007 10:39 AM
Znajdź wszystkie posty użytkownika
KasiaA
KrakowiankA
*****


Postów: 1,329
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jan 2007
Status: Offline
Post: #72
RE: Lipiec, Sierpień- WAKACJE!!! A My na szlaku...

Pejot, pwenie gdzies mineliśmy sie na szlaku na Szpiglasową Wink



"[Tatry]...Przeto stałyście się marzeniem, tęsknotą ludzi spragnionych modlitwy bezsłownej i słońca"
24-07-2007 10:52 AM
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Pejot

**


Postów: 30
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Feb 2007
Status: Offline
Post: #73
RE: Lipiec, Sierpień- WAKACJE!!! A My na szlaku...

Jak wchodziłem na przełęcz dwoje ludzi siedziało za skałką osłaniającą ich
od wiatru być może to byliście wy.


24-07-2007 12:32 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika
KasiaA
KrakowiankA
*****


Postów: 1,329
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jan 2007
Status: Offline
Post: #74
RE: Lipiec, Sierpień- WAKACJE!!! A My na szlaku...

Całkiem mozliwe Smile A przed Tobą szedł ojciec z synem? Ja miałam czarną opaskę i pomarańczową, rzucająca sie w oczy karimate Rolleyes



"[Tatry]...Przeto stałyście się marzeniem, tęsknotą ludzi spragnionych modlitwy bezsłownej i słońca"
24-07-2007 12:38 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Pejot

**


Postów: 30
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Feb 2007
Status: Offline
Post: #75
RE: Lipiec, Sierpień- WAKACJE!!! A My na szlaku...

Ja miałem pomarańczową czapkę ,a ojciec z synem byli przede mną ,pomarańczowej karimaty nie pamiętam.


24-07-2007 01:45 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Temat zamknięty  Napisz temat 



Pokaż wersję do druku
Wyślij ten temat znajomemu
Subskrybuj ten temat | Dodaj ten temat do ulubionych

Skocz do: