|
Lipiec, Sierpień- WAKACJE!!! A My na szlaku...
|
| Autor |
Wiadomość |
Sylwester
    
Postów: 5,035
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Aug 2006
Status:
Offline
|
RE: Lipiec, Sierpień- WAKACJE!!! A My na szlaku...
|
|
| 20-07-2007 07:36 AM |
|
 |
Rycho
i Tymek
    
Postów: 512
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Oct 2006
Status:
Offline
|
RE: Lipiec, Sierpień- WAKACJE!!! A My na szlaku...
brawo Majka super wyprawa relacja jeszcze lepsza a fotki ufff zazdroszczę
myślę że nasz kolega sympatyczny czyli Sylwester rzucił Ci wyzwanie ??? kiedy wracasz sprawdzić co z tymi łańcuchami ? pozdrawiam
... i będą mi grały wiatry na organach turnii...
|
|
| 20-07-2007 09:37 AM |
|
 |
KaRoLiNa :)
:)
    
Postów: 561
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jul 2006
Status:
Offline
|
RE: Lipiec, Sierpień- WAKACJE!!! A My na szlaku...
MMmmmmmm....Majka, Kasia-super.....normalniusio też bym tak chciała....
Gratuluję Wam
|
|
| 20-07-2007 10:14 AM |
|
 |
fasmac
(crazy dancer) i Oleńka
    
Postów: 738
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Sep 2006
Status:
Offline
|
RE: Lipiec, Sierpień- WAKACJE!!! A My na szlaku...
Majka jeszcze raz gratulacje.
Duże wyzwanie i zakończone powodzeniem.
W planach na sierpień jest także Orla ale nie jestem pewien czy moja kondycja mi pozwoli na przejście całej. Zobaczymy.
|
|
| 20-07-2007 11:07 AM |
|
 |
KasiaA
KrakowiankA
    
Postów: 1,329
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jan 2007
Status:
Offline
|
RE: Lipiec, Sierpień- WAKACJE!!! A My na szlaku...
To wcale nie jest wyzwanie przy ładnej pogodzie, całkiem sympatycznie było. Gdyby jeszcze coś do picia mieć...
Skałki, łańcuchy itp są całkiem przyzwoite. Ale nie zrozumie tych piargów, płyt posypanych drobnym kamykiem... Kto to wymyślił?! Wtenczas zawsze marzę o zimie: wiadomo że jest ślisko i zakładasz raki.
Majka zapomniała dodać ze przez głupotę wylałam prawie pół butelki wody na Zawracie. I ze miała mnie chyba szczerze dość przy zejściu bo kolana juz mnie tak bolały ze wlokłam sie niemiłosiernie.
Na mnie wrażenie zrobiła Zamarła Turnia, nawet chłopka nie zauważyłam. Tylko od razu miałam przed oczami Malczewskiego który całą noc czekał na pomoc po smierci partnera, siostry Skotnicówny które zgineły na piargu u podnóża Zamarłej i motyle nad grania Zamarłej, te z legendy....
"[Tatry]...Przeto stałyście się marzeniem, tęsknotą ludzi spragnionych modlitwy bezsłownej i słońca"
|
|
| 20-07-2007 12:46 PM |
|
 |
Pablo
pablo
    
Postów: 10,684
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Dec 2006
Status:
Offline
|
RE: Lipiec, Sierpień- WAKACJE!!! A My na szlaku...
Majka, KasiaA gratuluję super wycieczki, a zdjęcia i tak mi się podobają
ale, ze sa one kiepskie
Na mnie wrażenie zrobiła Zamarła Turnia
śliczna jest ta ściana i fascynująca jej historia...
a w skrócie chciałem napisać: TO LUBIę 
pozdrawiam
Zaprzyjaźnij się z człowiekiem, który chodzi po górach
|
|
| 20-07-2007 02:10 PM |
|
 |
spoko
rock spires hunter
Postów: 2,699
Grupa: Zbanowani
Dołączył: Oct 2006
Status:
Niedostępny
|
RE: Lipiec, Sierpień- WAKACJE!!! A My na szlaku...
Gratuluję Wam wspaniałej przygody z Orlą Percią .Relacja napisana ze smaczkiem a zdjęcia co tu dużo mówić rewelacyjne .Ujęcia tak dobierane ,że doskonale widać trójwymiarowośc przestrzeni.Dzielne z Was dziewczyny .Tyle przejść za jednym zamachem to trzeba mieć kondychę .
PS. Mnie, jak idę drugi raz tą samą drogą to zawsze wydaje mi się dłuższa niż szedłem nią pierwszym razem .Może też tak było u Was z tym przejściem Dol Pańszczycy.Zresztą jest to zejście dosyć długie I ja też schodząc z Orlej perci doliną Pańszczycy myślałem tylko o tym kiedy wreszcie będzie Murowaniec
Aby wędrować po górach nie wystarczy mieć tylko dobre nogi ale także dobre oczy aby ich piękno podziwiać oraz dobre serce aby je pokochać.... .
|
|
| 20-07-2007 08:45 PM |
|
 |
bios
    
Postów: 802
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Dec 2006
Status:
Offline
|
RE: Lipiec, Sierpień- WAKACJE!!! A My na szlaku...
Nasza Orla Perć, 15.07.2007 r.
Fajnie sie to czyta, udana i pouczająca wycieczka.
a fotka
bardzo mi sie podoba .
Pozdrawiam
|
|
| 21-07-2007 12:07 AM |
|
 |
KasiaA
KrakowiankA
    
Postów: 1,329
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jan 2007
Status:
Offline
|
RE: Lipiec, Sierpień- WAKACJE!!! A My na szlaku...
Nie potrafię tak pisać jak Majka a jej zabrakło na tej wycieczce, wolała iść na Przełęcz pod Chłopkiem ZDRAJCZYNI 
W minioną sobote budzik znowu dzwoni o 3.15, plecak juz gotowy. Jedziemy w Tatry: Majka, jej brat, Lelko i ja. Plany nieco zróznicowane: Majka z Jurkiem idą na PpCh, my z Lelko w okolice Mnicha Mamy opóźnienie a to źle wróży, o 9 dopiero wychodzimyz MOku. W przeciwne strony.
Majka dopisze swoją relacje a ja trochę o naszym wędrowaniu.
Najpierw idziemy zółtym szlakiem w stronę Szpiglasowej Przełęczy, odbijamy na czerwony na Wrota Chałbińskiego. Cały czas śledzimy nasze dwa piekne i majestetyczne cele: Cubryna i oczywiście Wielki Mięgusz. Pojawia się dreszczyk emocji, schodzimy ze szlaku w strone Mnicha. Ściezka pnie sie ostro pod górę, wyszukujemy słynnych kopczyków by po około godzinie stanać nad przepaścia Mnichowego Żlebu. Juz tutaj widok zapiera dech w piersiach. Obchodzimy żleb, schodzimy piargiem w dół, mały trawers w strone galerii i juz wdrapujemy sie kominkiem na Małą Galerie Cubryńską. Zaznaczamy miejsce zeby w drodze powrotnej nie zapędzic sie w stronę Turni Zwornikowej i zaczynamy kluczenie wśród głazów, w cieniu Wielkiego Mięgusza. Tą sama drodą ponad 100 lat temu szedł Ludwik Chałbiński z przewodnikami jako niespełna 17-letni chłopiec którego wyzwaniem stało sie zmierzenie z jednym z najpiękniejszych szczytów w atrach. Po niedługim czasie juz widac nasz pierwszy cel:Hińczową Przełęcz. Z prawej strony coraz odleglejszy staje sie Mnich ze swoimi słynnymi ścianami wspinaczkowymi. Na nim taternicy jak mrówki. Juz niedługo ja też tam będę jeszcze ponad 2 miesiace tylko.
Wchodzimy do żlebu pod Przełęczą. Najpierw trzeba sie wspiać na ściankę, około 3 metry a później juz tylko ostro pod górę Ale jak sie później okazuje to jest ta łatwiejsza część. W żlebei wszystko sie sypie. Stawiasz nogę i jedziesz, chwytasz się skały i jej część zostaje ci w ręce. To jest chyba najbardziej męczące: 3 razy próbujesz zanim staniesz. W końcu na Przełęczy. I tutaj niestety kończy sie nasza trasa... Cos niedobrego dzieje sie na niebie. Na Przełeczy są równiez wspinacze, przeszli grania z Mięgusza, idą na Cubryne. Lelko ma ochotę iść dalej, ja deklaruję odwrót. Słychac pierwsze pomruki, zapada decyzja o zejściu. Ogladam jeszcze dokładnie turniczke, wejscie na grań, Balkon Mieguszowiecki... Cel już tak niedaleko ale nie tym razem. Wejście oczywiscie było łatwiejsze, dopiero przy zejściu trzeba uważać, nie chciałabym pojechac kilkanascie metrów bo tych ostrych kamieniach a nad głowa ciagle pomruki. No, w końcu na Wielkiej Galerii! Tutaj dołącza do nas jeszcze dwóch chłopaków tez schodzących z Miegusza. Cofnęło ich jakieś 20 metrów przed szczytem. Ale wcale nie jest nam wesoło:nad Rysami juz burza i ciagnie w naszą stronę, nad Miedzianym kolejna i nie wiem dlaczego też idzie na nas! Zaczyna padać. Chuknęło gdzies w Cubryne tuż za plecami, aż usiadłam. Na prawdę boje sie burzy w górach. A my jestesmy jak na patelni na tych Galeriach. W końcu schodzimy z nich i do żlebu. Wydaje sie ze juz będzie dobrze. Nad Mnichowym Żlebem piekny widok: burza na prawo i lewo, nad nami pada a nad MO tęcza! Po prostu tęcza. Jakby obietnica: wrócisz tu. Dochodzimy do koleby pod Mnichem.
Lelko i ja decydujemy sie tutaj nocować, koledzy schodzą po odpoczynku na tabor przy MOku. Po burzy wokoło mgła a może chmury? Jesteśmy przecież na 2000 mnpm. Cisza, spokój, taka inna bajka, niesamowity swiat. Idziemy nad żleb, przepaść z mglą jest wprost magiczna. Zasypiajac w kolebie widzę wchodząca mgłę przez szczeliny w kamieniach i to robi równiez niesamowite wrazenie.
Rano pobódka o 4, pogoda piękna choć wieje. szybkie sniadanie i wychodzimy. Najpierw na Wrota Chałbińskiego: zejscie spod Mnicha, powrót na szlak i na przełęcz. Wieje niemiłosiernie! Zastanawialiśmy sie nad zrobieniem graniówki od Wrót do Szpiglasowego Wierchu. Ale przy tym powalajacym wietrze (podpierałam sie kijkami, Lelko trzymał sie słupa rezygnujemy. Głownie ja rezygnuję. Znowu wychodzi moja dusza królika, nie podejmuję wyzwania 
Schodzimy aby zaraz potem wyjść na Szpiglasowy Wierch i dalej zmagać sie z wiatrem. Przy zejsciu do D5SP na szlaku staje przede mną kozica, jakies 10 metrów ode mnie. I tak patrzymy na siebie po czym odchodzi na bok by pozować nam na głazie z boku szlaku. Przechodzimy szybko przez Doline i wspinamy sie na Zawrat. Tutaj jak zwykle sporo osób. Chwila odpoczynku i schodzimy. Znowu czuje się jak w domu (w dolinie Gąsienicowej). Droga do Murowańca dłuzy się bardzo, głównie chyba przez tłok na niej panujący. Przed 17 jesteśmy już na dworcu choć duszami jeszcze w górach.
Wielki Mięgusz nadal czeka, wzmogło sie tylko pragnienie. I wiem, że wrócę. Widocznie to nie był jeszcze ten czas. Podobnie czeka Zamarła Turnia.
Lelko obiecał jak najszybciej wstawic zdjecia z przebiegu naszego wędrowania. Mam nadzieje ze dopisze swoje wrazenia i swoja historie.
"[Tatry]...Przeto stałyście się marzeniem, tęsknotą ludzi spragnionych modlitwy bezsłownej i słońca"
|
|
| 23-07-2007 07:51 AM |
|
 |
spoko
rock spires hunter
Postów: 2,699
Grupa: Zbanowani
Dołączył: Oct 2006
Status:
Niedostępny
|
RE: Lipiec, Sierpień- WAKACJE!!! A My na szlaku...
Ehhhh... Kasia .Piękna relacja .Coraz ambitniejsze trasy. Gratuluję .
Człowieka aż rwie aby znowu wyskoczyć a tu brak funduszy Jakby tego było mało to jeszcze dziś przyszedł mandat za przekroczenie szybkości .Myślałem ,że go podrę i wyrzucę .Tfu
Aby wędrować po górach nie wystarczy mieć tylko dobre nogi ale także dobre oczy aby ich piękno podziwiać oraz dobre serce aby je pokochać.... .
|
|
| 23-07-2007 10:37 AM |
|
 |
KasiaA
KrakowiankA
    
Postów: 1,329
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jan 2007
Status:
Offline
|
RE: Lipiec, Sierpień- WAKACJE!!! A My na szlaku...
...
Człowieka aż rwie aby znowu wyskoczyć a tu brak funduszy Jakby tego było mało to jeszcze dziś przyszedł mandat za przekroczenie szybkości .Myślałem ,że go podrę i wyrzucę .Tfu
spoko, a nie możesz udawać że nie przyszedł? Ja tak raz udawałam z mandatem od straży miejskiej. I sie dobrze skończyło...
Pieniądze zawsze sie jakos organizują, czasem ciężej ale zawsze jakieś zlecenie można wziąć dodatkowo.
Śpiac w kolebie nie płacisz wiec jest taniej. Spoko, zapraszam nastepnym razem Byłeś na Mieguszu?
"[Tatry]...Przeto stałyście się marzeniem, tęsknotą ludzi spragnionych modlitwy bezsłownej i słońca"
|
|
| 23-07-2007 10:41 AM |
|
 |
spoko
rock spires hunter
Postów: 2,699
Grupa: Zbanowani
Dołączył: Oct 2006
Status:
Niedostępny
|
RE: Lipiec, Sierpień- WAKACJE!!! A My na szlaku...
...
Człowieka aż rwie aby znowu wyskoczyć a tu brak funduszy Jakby tego było mało to jeszcze dziś przyszedł mandat za przekroczenie szybkości .Myślałem ,że go podrę i wyrzucę .Tfu
spoko, a nie możesz udawać że nie przyszedł? Ja tak raz udawałam z mandatem od straży miejskiej. I sie dobrze skończyło...
Pieniądze zawsze sie jakos organizują, czasem ciężej ale zawsze jakieś zlecenie można wziąć dodatkowo.
Śpiac w kolebie nie płacisz wiec jest taniej. Spoko, zapraszam nastepnym razem Byłeś na Mieguszu?
Ehhh Kasiu .W zasadzie moje fundusze to się tylko sprowadzają do tych 0kazyjnych zleceń bo stałych to nie ma .A tu raz po raz pojawiają się nowe nieprzewidziane wydatki .Takie jak poważna wymiana części w komputerze , Naprawa samochodu ,itp.Chętnie wyrwę się na jeden dzień na Mięguszowickiego .Zastanawiałem się tylko na którego.Jeżeli planujecie taki wypad a przewidywana pogoda będzie OK .To dajcie znać .Preferuję jednak bardzo wczesne wyjście aby wrócić Na Palenicę B przed zmrokiem. Pozdrawiam
Aby wędrować po górach nie wystarczy mieć tylko dobre nogi ale także dobre oczy aby ich piękno podziwiać oraz dobre serce aby je pokochać.... .
|
|
| 23-07-2007 11:00 AM |
|
 |
Ustrik
    
Postów: 1,182
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Sep 2006
Status:
Offline
|
RE: Lipiec, Sierpień- WAKACJE!!! A My na szlaku...
fajna relacja Kasiu 
ja w piątek byłem w górach, ale ... co tu dużo gadać. Już samo podejście na Caryńską wyglądało jak kolejka do McDonalda. Jedna wielka kolonia czy coś w ten sam dzień co my postanowiła wyjść na Caryńską - moją ukochaną połoninę. był to koszmar. Wkońcu wyprzedziliśmy peleton i wyszliśmy poza granicę lasu, a tam jeszcze gorzej. turystów masa! w sumie to spodziewałem się takiego czegoś, ale w głębi duszy czułem, że będzie luźniej. Niestety. Słońce grzało, chmur brakowało, ale widoczność żadna - mydło przeokropne. Nawet aparatu nie wyciągnąłem. Decyzja nasza mogłabyć tylko jedna - spadamy. I tak weszliśmy do lasu i na dziko stokiem Caryńskiej doszliśmy w spokoju do szlaku prowadzącego na przeł. Wyżniańską. Nawet nie chcieliśmy wchodzić na Rawki. Celem naszym była bacówka Pod Rawkami i zimne piwko. Nie było tam na szczęście ciasno. Wzięli my po piwku i usiedli w cieniu. Potem do drogi i stopem do Berehów. Postanowiliśmy jechać do Dwernika, gdzie kolega ma domek. Szczęście nas spotkało, ponieważ odrazu złapaliśmy okazję, która podwiozła nas pod sam domek tam spędziliśmy resztę dnia smażąc się nad Sanem - woda jak w wannie zimne piwo szybko działa w takich warunkach na wieczór do domu. Wpadli jeszcze inni i się zaczęło, a skończyło koło 2. W sobotę chcieliśmy iść na nockę w 4 osoby gdzieś na Wetlińską. Niestety koło 17 pogoda zaczęła się psuć i o 19 zaczęło walić piorunami. w sumie to dobrze, bo wilgoci brakowało w powietrzu. było to już trochę męczące. Wetlińska nie ucieknie, a my do domku gdzie odkryłęm w spichlerzu łącką śliwowicę. tymrazem skończyło się o 12 śniły mi się ryby w sanie. Miałem okazję poszukać ryb w niedzielę rano. zimne piwko nad sanem z rana to jest to. Upał ogromny. ok. 12 w południe zacząłem łapać stopa i do domciu, bo jeszcze mnie Solina tego dnia czekała. Też miałem szczęście, bo wujek wracał z Zatwarnicy Potem to już Solina. Woda cieplutka, ludzi tłumnie, ale na Solinie to nie przeszkadza. Tam to jest smutno jak nie ma życia. kąpiel w zalewie, opalanko i obiadek. Powrót do domciu taki miałem łikend górsko wodny
-No, ale po co ty tam leziesz?
-No bo tak i już.
|
|
| 23-07-2007 12:16 PM |
|
 |
spoko
rock spires hunter
Postów: 2,699
Grupa: Zbanowani
Dołączył: Oct 2006
Status:
Niedostępny
|
RE: Lipiec, Sierpień- WAKACJE!!! A My na szlaku...
Jak na takie upały to dobrze spędzony.Ja bym dodał do tego górsko-wodnego jeszcze towarzysko-bibowy .Pozdrawiam
Aby wędrować po górach nie wystarczy mieć tylko dobre nogi ale także dobre oczy aby ich piękno podziwiać oraz dobre serce aby je pokochać.... .
|
|
| 23-07-2007 01:19 PM |
|
 |
marycha
~ netoperek ~
    
Postów: 1,121
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Nov 2006
Status:
Offline
|
RE: Lipiec, Sierpień- WAKACJE!!! A My na szlaku...
Nie potrafię tak pisać jak Majka  a jej zabrakło na tej wycieczce, wolała iść na Przełęcz pod Chłopkiem ZDRAJCZYNI 
znecaj sie nade mna, znecaj dalej...  (co chwila spogladalam na Miegusze to na Mnicha z zalem, ze tam nie ide..). Majka nie wolala, ale wybrala tak a nie inaczej bo.. bo po prostu jechalam z moim bratem to glupio bylo mu powiedziec "sorki, idz sobie sam, ja ide z nimi..". Troche zaluje, troche nie (kolano mi nawalilo.. jak zaczelismy schodzic musialam sie zatrzymac, nasmarowac i zabandazowac.. a potem przy kazdym kroku przypominlo, ze mi nie da spokoju do konca dnia... wtedy przestalam zalowac, ze odpuscilam Miegusza - z reszta itak tam pojde(-dziemy) )
A tak w ogole, Kasia - swietna relacja
Lelko - fotki dawaj!! (i milo bylo CIe poznac )
Do nastepnego 
Ustrik, fajnie masz - blisko woda, blisko gorki
Pozdrawiam!
"Tam na dole zostało wszystko to, co Cię męczy,
Patrząc w góry w około świat wydaje się lepszy..."
|
|
| 23-07-2007 02:52 PM |
|
 |
|
|