|
Ostatnio przebyte wyprawy
|
| Autor |
Wiadomość |
Halska
   
Postów: 276
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Oct 2006
Status:
Offline
|
|
| 01-05-2007 10:02 PM |
|
 |
Sylwester
    
Postów: 5,035
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Aug 2006
Status:
Offline
|
RE: Ostatnio przebyte wyprawy
warto było czekać - pozdrawiam
|
|
| 01-05-2007 10:08 PM |
|
 |
dr.Etker
    
Postów: 8,828
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Nov 2006
Status:
Offline
|
RE: Ostatnio przebyte wyprawy
Fajna sprawa taki rajd...Aż się rozmarzyłem patrząc na te zdjęcia.Pieniny czy Beskid-może nie tak wysokie jak Tatry-ale ile w nich uroku...
Bardzo dobry pomysł z tą wycieczką-Halska.
pozdrawiam.
|
|
| 01-05-2007 10:19 PM |
|
 |
Pablo
pablo
    
Postów: 10,684
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Dec 2006
Status:
Offline
|
RE: Ostatnio przebyte wyprawy
Naprawdę urokliwe miejsca, trzeba się będzie kiedys tam wybrać.
Pozdrawiam
P.
Zaprzyjaźnij się z człowiekiem, który chodzi po górach
|
|
| 02-05-2007 12:14 PM |
|
 |
spoko
rock spires hunter
Postów: 2,699
Grupa: Zbanowani
Dołączył: Oct 2006
Status:
Niedostępny
|
RE: Ostatnio przebyte wyprawy
Gratuluję udanego Rajdu.A pieniny są warte swego .
Aby wędrować po górach nie wystarczy mieć tylko dobre nogi ale także dobre oczy aby ich piękno podziwiać oraz dobre serce aby je pokochać.... .
|
|
| 02-05-2007 12:34 PM |
|
 |
Ustrik
    
Postów: 1,182
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Sep 2006
Status:
Offline
|
RE: Ostatnio przebyte wyprawy
coraz cześciej te pieniny krążą po forum, czyżby to jaka przepowiednia?
-No, ale po co ty tam leziesz?
-No bo tak i już.
|
|
| 02-05-2007 03:30 PM |
|
 |
Pedro
Administrator
      
Postów: 5,509
Grupa: Administratorzy
Dołączył: Jul 2006
Status:
Offline
|
|
| 03-05-2007 12:21 PM |
|
 |
Pedro
Administrator
      
Postów: 5,509
Grupa: Administratorzy
Dołączył: Jul 2006
Status:
Offline
|
|
| 03-05-2007 12:25 PM |
|
 |
Pedro
Administrator
      
Postów: 5,509
Grupa: Administratorzy
Dołączył: Jul 2006
Status:
Offline
|
|
| 24-05-2007 09:49 PM |
|
 |
Halska
   
Postów: 276
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Oct 2006
Status:
Offline
|
RE: Ostatnio przebyte wyprawy
Jak zwykle relację przeczytałam jednym tchem Zdjęcia przepiękne
Tylko milczenie jest właściwym językiem w obcowaniu z nimi... Tylko w wielkiej ciszy słyszy się ich głos...Czasami...
Ten post był ostatnio modyfikowany: 25-05-2007 09:46 AM przez Halska.
|
|
| 25-05-2007 09:45 AM |
|
 |
marycha
~ netoperek ~
    
Postów: 1,121
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Nov 2006
Status:
Offline
|
RE: Ostatnio przebyte wyprawy
Fajna relacja, gratuluje pieknej i udanej wycieczki!
"Tam na dole zostało wszystko to, co Cię męczy,
Patrząc w góry w około świat wydaje się lepszy..."
|
|
| 25-05-2007 10:05 AM |
|
 |
dr.Etker
    
Postów: 8,828
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Nov 2006
Status:
Offline
|
RE: Ostatnio przebyte wyprawy
Pięknie napisane-Pedro,a i zdjęcia rewelacyjne.Dawno nie byłem w Dolinie Lejowej-to nieczęsto odwiedzane i opisywane miejsce.Gratuluję Wam udanej wycieczki i oczywiste-znakomitej kondycji.(ostatnie zejście-Krowim Żlebem-musiało być męczące).
|
|
| 25-05-2007 11:06 AM |
|
 |
tomtur
    
Postów: 7,595
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Oct 2006
Status:
Offline
|
RE: Ostatnio przebyte wyprawy
Piękne chwile przeżyliście,piękne zdjęcia ,te Rochacze coraz bardziej mnie kręcą w czerwcu myślę uda się przejść.
"Bo właśnie tam wiem po co żyję."
|
|
| 25-05-2007 03:58 PM |
|
 |
Fazik
Kierowca TYRa
    
Postów: 6,690
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jul 2006
Status:
Offline
|
RE: Ostatnio przebyte wyprawy
Szacuneczek Pedro (i inni!!), trasa jak na "Korzeniowskiego" gór przystało wyśmienita, wyprawa przednia, gratulacje
Wyrwać się z miejskiego betonu, choć na dzień, choć na chwilkę, Żeby nie zwariować...
|
|
| 25-05-2007 06:29 PM |
|
 |
KasiaA
KrakowiankA
    
Postów: 1,329
Grupa: Zarejestrowani
Dołączył: Jan 2007
Status:
Offline
|
RE: Ostatnio przebyte wyprawy
Pedro, cos sie mijamy w tych Tatrach Chyba w końcu musimy się umówić gdzieś na szlaku.
Gratuluję spotkań ze zwierzyną: niedźwiadki, jelenie... Sama nie wiem gdzie ja patrzę bo jakoś nie dostrzegam ssaków (należy tu wykluczyć innych turystów oczywście).
To ja tak pokrótce. Ostatni weekend tez upłynął mi w cieniu Tatr. Tych wysokich.
W piątek po południu wyjazd. Może sie uda jeszcze do Doliny Lejowej coś sie powspinać? Mario sie spóźnia. Więc zmiana planów: jedziemy do Agi, u niej sie prześpimy a rano razem do Murowańca. Aga czeka na nas z kolacją. Impreza sie rozwija w kuchni no i w efekcie śpimy 4 godziny. W sobote przed 9 jesteśmy już albo i dopiero w schronisku. Zostawiamy rzeczy i na Granaty. Niestety, cos sie chmurzy. Ale idziemy. ijaja nas ludzie zawracjący ze szlaku, idzie burza, słychać ciche pomruki chmur. Co robić? Rozsądnie by było zawrócic... Jeszcze troche idziemy. Znowu sie zastanawiamy... Pierwszy błysk i decyzja: schodzimy. Po 20-30 minutach zejscia łapie nas na szlaku słońce. A nam sie robi zal... Wracamy. Znowu to samo podejście, znowu szybko bo nowe chmury są gdzieś nad Świnicą i Zawratem. Wychodzimy. Na Skrajny Granat. Niebo granatowe od północnego zachodu. Szybko robimy zdjecia i w dół. 5 minut od rozpoczęcia zejścia łapie nas deszcz. Ale nei jest źle. Co prawda nie byliśmy na wszystkich 3 Granatach, ale choc w części zrealizowaliśmy plan. Przy zejściu Mario spószcza lawine kamieni. Poniżej są ludzie, mało to ciekawie wygląda. Osunał się duzy kamień który właściwie nie powinien był sie wogóle ruszyć. Pociagnął za sobą pomniejsze. Na szczęście nikomu nic sie nie dzieje. Schodzimy do Murowańca. Już do końca wieczoru pogoda jest ładna. Oj, gdyby taka była na Granatach...
Aga wraca do Nowego Targu. Rano ma sie wpinać w Lejowej. Mario i ja zostajemy. W niedziele Kościelec albo Zawrat... Mamy raki wiec pada na Zawrat. podejście żlebem żeby jeszcze, może i ostatni raz, pochodzić po śniegu. Rano budzi nas deszcz. O 7 przestaje padać. Wychodzimy. Jeszcze mało osób na szlaku. Ogrom i majestat gór i ta piękna cisza. Idziesz i zapominasz o wszystkim, każdy kolejny krok sprawia ci radość, jesteś ty i góry. I czujesz sie jakyś mógł wszystko.
Letni szlak jest nie do przejścia, asekuracja zasypana. My na szczeście od początku decydowaliśmy sie na żleb. Przed Zawratem dopada nas już lekki deszczy, coraz mocniej wieje. Na Zawracie rozwazamy zejście (+wyjście) na Świnice i zejście z przełęczy Świnickiej lub może przez Liliowe. Ale coraz bardziej wieje, Krywań cały w chmurach... Kolejna decyzja co robic: Chcemy iść ale może to nierozsądne? Nawet jak się nam uda bepiecznie przejść to czy ma sens ryzykować? Trudno podejmować takie decyzje. jednak schodzimy z Zawratu. Znad Gąsienicowego widać Zawrat i Świnice juz w chmurach. Chyba to była rozsądna decyzja.
Wleczemy sie do Murowańca snując palny na kolejne wyjścia...
Juz dzisiaj bym wróciła tam. I Aga i Mario zapewne też.
I wiem, ze Wy tez tak macie
"[Tatry]...Przeto stałyście się marzeniem, tęsknotą ludzi spragnionych modlitwy bezsłownej i słońca"
|
|
| 28-05-2007 09:50 AM |
|
 |
|
|