Górskie Forum Dyskusyjne - Górski Świat
Z głową w chmurach... - Wersja do druku

+- Górskie Forum Dyskusyjne - Górski Świat (http://www.gorskiswiat.pl/forum)
+-- Forum: Wyprawy, relacje, opisy (/forumdisplay.php?fid=18)
+--- Forum: Tatry (/forumdisplay.php?fid=19)
+--- Temat: Z głową w chmurach... (/showthread.php?tid=6787)


Z głową w chmurach... - Frodo - 25-08-2015 05:16 PM

Siwa Polana --> Trzydniowiański Wierch --> Kończysty Wierch --> Starorobociański Wierch --> Siwa Przełęcz --> Siwa Polana.

Plany na cały dzień były nadzwyczaj ambitne. Mieliśmy wejść na co najmniej 3 szczyty w Tatrach Zachodnich, a jeśli dopisze pogoda i kondycja -- postarać się o jeszcze więcej.

Już od samego początku niepokój wzbudzały białe chmury, zasłaniające najwyższe góry, jednak w dolinach było słonecznie i kolorowo, więc ruszyliśmy w drogę, mając nadzieję na ładne widoki. Po skonsumowaniu Deseru Chochołowskiego (obowiązkowo z dużej litery!) mniam! zaczynamy wędrówkę szlakiem Papieskim, a później wchodzimy do lasu i odrazu gubimy ścieżkę. Idziemy szerokim traktem, wytworzonym przez machiny zwożące drewno na dół i myślimy, że to właśnie jest nasz szlak. Idzie się po stromym błocie nadzwyczaj ciężko i nieprzyjemnie. Na szczęście po prawej stronie między drzewami dostrzegam oznakowanie właściwego szlaku i skręcamy tam gdzie trzeba. Okazuje się, że wdrapaliśmy się już dosyć wysoko i po kilkunastu minutach jesteśmy na charakterystycznej polanie, z której doskonale widać nasz najbliższy cel -- Trzydniowiański Wierch. Wszystko, co wyżej bawi się z nami w chowanego i zasłania się chmurami. Po męczącym odcinku końcowym jesteśmy na górze, przywitani podmuchami zimnego wiatru.

W takiej scenerii idziemy dalej, omijając Czubik i szykując się do ataku Kończysty Wierch, który widać prawie w całości. Póki jeszcze są widoki, nie marnujemy czasu i robimy dużo zdjęć... a nuż wyjdzie jakieś ładne Wink
[attachment=70527] [attachment=70528]
Och...Wchodzimy w chmury i niemal od razu pokazuje nam się szczyt Kończystego i drogowskaz na nim. Niestety z samego Wierchu widać nie za wiele, a żeby być dokładnym to na 20-50 m przed siebie, na pewno nie więcej. Nici z ambitnych planów, gdyż nie jesteśmy amatorami wchodzenia bez widoków. No cóż, kiedyś innym razem odwiedzimy Jarząbczy Wierch i Jakubinę Sad chlip chlip...
[attachment=70529]
Ale nie lubimy też wracać tą samą ścieżką, więc szybka decyzja -- wdrapujemy się na Starorobociański Wierch! (który przez dłuższy czas omyłkowo nazywaliśmy Starobociańskim) Big Grin

Na wierzchołku Starego Robota bardzo zimno, wietrznie, dosyć nieprzyjemnie i widoczność jeszcze gorsza.
[attachment=70530] [attachment=70531]
Dokładamy po kamyczku do kamiennych pachołków na szczycie i w smutku schodzimy do Gaborowej Przełęczy...
Niżej, niżej, niżej... wydostajemy się z chmur! Widzimy przebieg naszej perci, aż do Siwego Zwornika i Przełęczy,
[attachment=70532]
a niesamowite wrażenie robi przepaść pod nami i otchłań Doliny Starorobociańskiej, rozprościerającej się aż po horyzont.
[attachment=70533]
Jednak ani Bystrej ani Błyszcza nie jest nam dane zobaczyć, wszystko co znajduje się powyżej 1900 m, spowite gęstymi chmurami. No i rzecz jasna Starorobociański Wierch nie chce pokazać nam się w całej krasie.
[attachment=70534]
Z Siwej Przełęczy obieramy wariant przez Dolinę S., gdyż na pierwszy rzut oka ten Ornak wydaje się jakiś taki wredny, taka gigantyczna górska huśtawka nie będzie sprzyjała naszym zmęczonym nogom. Schodzenie dłuży się niemiłosiernie, a pod koniec daje się we znaki błoto na szlaku. Jednak wszystko ma swój koniec, nawet tak długie Doliny jak Starorobociańska i Chochołowska Wink

Jak na pierwszy dzień po przerwie odległość całkiem niezła, szczyty również zacne, tylko ogromna szkoda tych widoków. A z takiej góry jak Stary Robot na pewno by były niesamowite. Ech... a może kiedyś tam wrócimy? Wink


RE: Z głową w chmurach... - Stasiu - 25-08-2015 06:55 PM

Ile razy trzeba wyjść na kopczyk, żeby zobaczyć jego sąsiadów? Do tego trzeba się przygotować. W sobotę widziałem jak Tomtur groził już trzeci raz Dachsteina, że go nie wpuścił. I to na dodatek była słoneczna pogoda.
Frodo, może następny dzień nam przedstawisz słoneczną relację.


RE: Z głową w chmurach... - rafi86 - 28-08-2015 09:41 AM

kiedy te trase przechodziłeś? nie tak dawno działałem w tamtych rejonach i jednego dnia też na podobne warunki trafiłem Smile


RE: Z głową w chmurach... - Frodo - 28-08-2015 07:15 PM

rafi86: Dokładnie to 19 sierpnia, a godziny to raczej nie pamiętam, ale chyba byliśmy na Starym Robocie około 14 Wink

Stasiu: masz racje, niedługo się pojawi słoneczna relacja z bardzo udanej wyprawyBig Grin


RE: Z głową w chmurach... - Pablo - 31-08-2015 02:56 PM

Frodo, chodzenie we mgle też ma swój klimat, szczególnie jak się jakąś trasę robi pierwszy raz Wink i jest większy pretekst by zawitać tam raz jeszcze. Ornak polecam też fajny szlak.

Będzie jakiś c. d.?


RE: Z głową w chmurach... - watażka - 31-08-2015 09:00 PM

coś na temat mgieł i chmur też mogę powiedzieć jak każdy z nas, ostatnio nawet w takich warunkach zatoczyłem prawie koło i dopiero byłem zdziwiony jak się trochę przejaśniłoblink


RE: Z głową w chmurach... - Łukasz - 01-09-2015 06:13 AM

Pewnego dnia wyszliśmy z Alim z górnej stacji na Kasprowym. Idziemy przez szczyt, schodzimy, odbijamy w lewo co by wejść na grań w stronę Goryczkowej, idziemy i ... ponownie wchodzimy do stacji.