![]() |
|
Granią Fajek - Wersja do druku +- Górskie Forum Dyskusyjne - Górski Świat (http://www.gorskiswiat.pl/forum) +-- Forum: Wyprawy, relacje, opisy (/forumdisplay.php?fid=18) +--- Forum: Tatry (/forumdisplay.php?fid=19) +--- Temat: Granią Fajek (/showthread.php?tid=6020) |
Granią Fajek - szewczyczek - 16-07-2014 09:36 PM Miała ta wycieczka wyglądać inaczej, choć cel miał być podobny. Choróbsko, jakie dopadło Hemli, całkowicie wykluczyło bidulkę z działań. Już podejście na Karczmisko okazało się "nie do pokonania". Kto chodził w przeziębieniowym osłabieniu organizmu po górach, wie o czym mówię. Jeszcze w Jaworzynce Hemli postanowiła zawrócić, odpocząć dzisiaj i spróbować odzyskać siły na jutrzejszy dzień. W drodze dolinką na pocieszenie zastała całkiem ciekawe widoki. ![]() ![]() ![]() Ja natomiast postanowiłem możliwie szybko wrócić z wycieczki. Wynajduję w krzakach kijek-podróżniczek i pędem więc gonię na Karczmisko, do Murowańca w sumie tylko wpisać się do książki i dalej nad Czarny Staw Gąsienicowy. Przebiega tędy trasa jakiegoś biegu górskiego: Zakopane - Nosal - Kuźnice - Jaworzynka - Czarny Staw Gąsienicowy - Karb - Zielona Dolina Gąsienicowa - Kasprowy Wierch - Zakopane. Najlepsi ją pokonują w niewiele ponad 2 godziny! ![]() Mi to też sprzyja - dzięki "wolniejszym" biegaczom, szybciej idę - dyktują tempo:-) ![]() Niepokojąca warstwa śniegu na mojej dzisiejszej grani. Nie chcę jednak stąd oceniać, lepiej przyjrzeć się z bliska. ![]() Dalej więc szybko do szlaku na Skrajny Granat i nim w górę. Jednak szlakiem niezbyt długo - po około dwudziestu minutach pokazuje mi się Kucharz. ![]() To ta śmieszna turniczka na lewo od centralnej grupy skał. Koło niego właśnie zaplanowałem iść na grań. I właśnie tutaj skręcam ze szlaku w górę. ![]() Już kilkadziesiąt metrów od szlaku otoczenie wydaje mi się lepsze:-) ![]() Zbliżam się powoli do Kucharza. Mi to przypomina głowę z czapką kucharską - stąd taka nazwa i będę jej własną piersią bronił Ciekawe czy ma już pierwsze wejście?![]() Będzie dzień robienia zdjęć samemu sobie:-( Choć czasem jest to śmieszne:-) ![]() Nadzieje okazały się trafne - Żółta Przełęcz tuż tuż. ![]() Z przełęczy zionie groźne żlebisko w stronę Pańszczycy. ![]() Pod Zawratem i w okolicach bardzo dużo śniegu, jak na tę porę. ![]() Grań w stronę Fajek nie wydaje się przedstawiać trudności. Śniegu też nie dużo, czego się najbardziej obawiałem. Choć mocno nawiane jest przed Pańszczycką Turnią i może być z nią kłopot. Cóż, obejrzyjmy z bliska. ![]() Przełączka pod Fajki tak bliziutko, ale strach na nią wchodzić. Bardzo stromy śnieg. Nie wiem jak ją z tej strony ugryźć. Podchodzę nieco wyżej, nad przełączkę, a tam miła niespodzianka. Na samej przełęczy śnieg jest wytopiony na szerokość około metra - i sobie bez kłopotu tędy przejdę:-) Jednak oczy przyciąga nie przełęcz, nie turnia za przełęczą, ale urwista, płytowa ściana Pańsczyckiej Turni! ![]() Gwiazda dzisiejszego dnia, nie do porównania widok "na żywo" ze zdjęciem. Dlaczego Hemli tu nie ma?:-( Tak więc będąc w okolicy nie mogę ominąć ani Przełączki pod Fajki, ani Pańszczyckiej Turni. ![]() Spokojnie metrowym chodniczkiem odśnieżonym specjalnie na moją wizytę drepczę na przełęcz, z niej kilka metrów wyżej po skałkach na turnię. ![]() Pokazały się Buczynowe Turnie z mocno zaśnieżonymi żlebami. nie są to dobre warunki do spacerów na przykład Orloperciowych. ![]() Bacznie stojąca cały czas za plecami Żółta Turnia. Wielka kupa kamieni! ![]() Z turni ukazuje się też najwyższy wierzchołek Wierchu pod Fajki. Widać go tylko kawałek i trudno stąd ocenić drogę wejściową. Piszą, że dość trudny do zdobycia. Jak jest w rzeczywistości? Pora się przekonać. ![]() Pamiątkowe zdjęcie na turni - jedno z dziwniejszych i wracam na grań.Kilka minut między skałami i już blisko niższego wierzchołka. Tuż przed nim dokładniej można się przyjrzeć wierzchołkowi głównemu i rzeczywiście nie wygląda prosto. ![]() Idę na ten "łatwy" wierzchołek i dla mnie kłopoty zaczynają się jeszcze przed nim - to jest 0+? Może i tak, ale to chyba moje pierwsze zero plus, w którym stoję 5 metrów przed szczytem i nie wiem jak się ruszyć:-) Na szczęście był to chwilowy brak pomysłu - zostawiam plecak i troszkę w ekspozycji jakoś się udaje. Miejsca tu za mało, żeby nawet usiąść. Za to jeszcze lepiej prezentuje się turnia! ![]() I przebyty odcinek grani. ![]() Chyba mogę zapomnieć o głównym wierzchołku - zejście w jego kierunku jest prawie pionowe i nie widzę żadnych stopni... ![]() A jest już tak blisko:-/ W ogóle czy między nimi jest różnica wysokości 11 metrów? Wątpliwe, ale niech będzie. Ze zniechęceniem robię dookoła (i sobie) zdjęcia. ![]() Przy okazji pod wierzchołkiem, na którym stoję zauważam jakiś wbity hak z przewiniętym repem. ![]() Nie, tak łatwo się nie poddam! Po coś w końcu targałem tutaj linę i złom. Wracam do plecaka i wyciągam wszystko co może się przydać. Z kaskiem Hemli na czele!:-) ![]() ![]() Robię stanowisko zjazdowe i zjeżdżam kilka metrów uskokiem na siodełko między wierzchołkami. Przepaściście na obydwie strony, a grańka dość wąska. ![]() Sprawdzam czy tędy wylezę w drodze powrotnej - wedle przewodników jest tu II, wygląda trudniej niż na Mnichu, ale to tylko kilka metrów, nie jest tak źle:-) ![]() Powoli z liną wpiętą do przyrządu przełażę granią. Nie jest tu trudno, ale przeciąganie liny przez przyrząd z blokerem strasznie spowalnia ruchy. Zakładam po drodze punkty z pętli i powbijanych haków (jest ich tutaj kilka). ![]() Nie mam w takich warunkach obycia ze sprzętem - w skałach wszystko jest proste i klarowne. Tutaj mi się wszystko plącze... Momentami się denerwuję i gadam do siebie. Mam nadzieję, że nikt nie słyszał ![]() W każdym razie przełażę jakoś pod główny wierzchołek. WC w swoim 18 tomie pisze, że omijanie skalnego zęba pomiędzy wierzchołkami czy to z lewej, czy z prawej jest dwójkowe. Jednak przejście po zębie nie sprawia kłopotów - taki zeroplus. A nie ma o tym słowa w przewodniku. Pod wierzchołkiem drugim od razu widzę, że wejście i zejście z niego już nie będzie trudne. To się rozwiązuję i włażę. Odwrót w stronę przebytej drogi. ![]() Pańszczycka Turnia stąd też zachwyca stromizną. ![]() I Skrajny Granat - tuż tuż. ![]() I byłby jeszcze bliżej, jednak pomiędzy łatwym terenem wiodącym na szczyt, a szczytem Fajek staje dęba Lama - ostatnia w grani turnia. ![]() Nie wygląda, żeby mnie ot tak sobie przepuściła na drugą stronę:-) Aczkolwiek parę metrów jeszcze na drugą stronę szczytu schodzę. Troszkę w dół po płycie z kolejnym wbitym hakiem. ![]() I dalej już stop! Zionie przepaścistymi II-jkami z lewej i z prawej. Ja dziękuję:-) Oczywiście pamiątkowe zdjęcie ![]() i zabieram się za schodzenie - mam jeszcze jedną rzecz do sprawdzenia poniżej grani. Powrót do liny jest co prawda łatwy, ale dość powietrzny - jak i cała ta grań. ![]() Ekspozycji nie brakuje, może to był powód sporego zainteresowania Granią Fajek przez taterników jakiś czas temu? Przy powrocie nieco się zachmurzyło, dodało uroku i grozy grani:-) ![]() Jeszcze rzut oka poniżej grani - na pochyłe, zielone płyty. Wiedzie nimi łatwe przejście pod Fajkami. To właśnie chcę jeszcze obadać. ![]() Wpinam się do liny i powoli przełażę grańką na jej początek. ![]() Zajmuje mi to strasznie dużo czasu - efekt braku wprawy. ![]() Jeden z haków pomiędzy wierzchołkami. Wyłażę na niższy wierzchołek, zbieram manatki i schodzę granią w kierunku ukośnych płyt - nimi wiedzie trawers. ![]() A na płytach niespodzianka: z zalegających płatów śniegu spływa woda. W sam raz na dzisiejsze, blogowe, debaty na temat Orloperciowego bezpieczeństwa! Płyty mokre, ukośne i, co najgorsze, poderwane. Nie wiem jak dużo metrów pod nimi, ale stąpanie tutaj wstrzymuje mi oddech. Przechodzę mniej więcej do połowy. ![]() Tam już strach przed ześlizgnięciem wziął górę. Dużo było powodów do zawrócenia: - chęć szybkiego powrotu z wycieczki, - zjedzenia obiadu w Temidzie, - niewątpliwy powrót w to miejsce z Hemli, - wreszcie zwyczajny strach. Jeszcze wolniejszym krokiem złażę z płyt. Są nieprzyjemne:-/ Pamiątkowe zdjęcie (ze zrezygnowania z przejścia ![]() ![]() i na pocieszenie schodzę nie żlebem wejściowym, a grzędą opadającą z Fajek. Tak trochę na przypał. ![]() Chcąc nie chcąc, układ skał i tak kierował mnie na ukos do żleby i, co bardzo mnie ucieszyło - wychodzę tuż nad Kucharzem! ![]() Dla mnie to wesołe zakończenie, bo lubię bardzo tą skałę:-) ![]() Koniec:-) RE: Granią Fajek - paulina - 16-07-2014 10:13 PM Kapitalne kadry i świetna wycieczka. Co do gadania do siebie, nic się nie martw, to normalne .Ja czasami gadam do siebie i do góry na którą idę i co gorsza nawet w obecności osób trzecich he ![]() A w stresie to już mam całkowity słowotok ![]() Rozsądny odwrót Szewczyczku. Gdy zaczynają nas nachodzić uzasadnione wątpliwości (szczególnie gdy jest się solo) wycof to chyba najlepsze co można zrobić. Sądzę, że i tak tam pewnie poleziesz jeszcze nie raz, choćy po to żeby Hemli tam wyciągnąć gdy zdrówko jej wróci
RE: Granią Fajek - paulina - 16-07-2014 10:24 PM A co w końcu na ten obiad było...?
RE: Granią Fajek - szewczyczek - 17-07-2014 05:50 AM Na obiad? Jak dobrze pamiętam to był wyprażany syr z frytusiami i pokaźną kopką pomidorków ze szczypiorkiem - jak to w Temidzie - dużo i przepysznie ![]() paulina napisał(a): ... Sądzę, że i tak tam pewnie poleziesz jeszcze nie raz, choćy po to żeby Hemli tam wyciągnąć gdy zdrówko jej wróci
![]()
RE: Granią Fajek - Łukasz - 17-07-2014 07:48 AM Piękne, bardzo rzadko spotykane ujęcia zdjęciowe na miejsca niby znane. Coś mi się wydaje, że w sierpniu tam noga ma postanie. Do miejsc gdzie będę się dobrze czuł ( lin nie uzywam bo bym się w nich powiesił ). RE: Granią Fajek - Oliwka - 17-07-2014 07:52 AM No ta Pańszczycka Turnia faktycznie przyciąga wzrok. Bardzo urozmaicona wyprawa, pogoda dopisywała, foty super .Ten Kucharz, to wygląda jak imbryk do herbaty
RE: Granią Fajek - paulina - 17-07-2014 08:23 AM He Za drugim razem zawsze pewniej jak za pierwszym, bo już wiadomo czego się można w terenie spodziewać. Szkoda, że tam w górze takich obiadków nie serwują... ... Siedzisz sobie np. na takiej turni: [attachment=63725]i zagryzasz frytusie na przemian z pomidorkiem ach...
RE: Granią Fajek - hemlighet - 17-07-2014 08:35 AM A ja się będę upierać przy swoim - mi kucharz przypomina Muminka ![]() Paulino, zawsze jest opcja wynieść sobie swoje co nieco, np. na wzór Zaruskiego - słoik bigosu, kusi nas, żeby kiedyś tak zrobić To dopiero musi smakować
RE: Granią Fajek - Oliwka - 17-07-2014 08:37 AM hemlighet napisał(a): A ja się będę upierać przy swoim - mi kucharz przypomina Muminka
![]()
RE: Granią Fajek - szewczyczek - 17-07-2014 08:55 AM Jak tak dalej pójdzie to do jutra Kucharz zaraz będzie miał więcej imon niż w Murze Hrubego:-) Łukasz napisał(a): ... Coś mi się wydaje, że w sierpniu tam noga ma postanie...
RE: Granią Fajek - Łukasz - 17-07-2014 09:00 AM Trzeba zatrudnić tragarzy do noszenia garnków. RE: Granią Fajek - hemlighet - 17-07-2014 09:21 AM Oliwka napisał(a): hemlighet napisał(a): A ja się będę upierać przy swoim - mi kucharz przypomina Muminka
![]()
RE: Granią Fajek - paulina - 17-07-2014 09:30 AM hemlighet napisał(a): ...
Paulino, zawsze jest opcja wynieść sobie swoje co nieco, np. na wzór Zaruskiego - słoik bigosu, kusi nas, żeby kiedyś tak zrobić To dopiero musi smakować ![]()
RE: Granią Fajek - dr.Etker - 17-07-2014 10:29 AM Ładne zdjęcia.
RE: Granią Fajek - Em. - 17-07-2014 12:57 PM Cudne zdjęcia
RE: Granią Fajek - Stasiu - 17-07-2014 03:14 PM Ja powiem tak, fajna wycieczka. Nawet myślę Wojtek, że nareszcie wyszłeś na swoje. Bez Hemli jesteś jakby więcej w przodzie. Mnie się wydaje, ze jesteś zawsze w jej cieniu. Co do badania z samym sobą to nic, kiedy się jest sam na jeden dzień. Poczekać aż będziesz gadał do siebie cały tydzień.
RE: Granią Fajek - szewczyczek - 17-07-2014 06:01 PM Stasiu napisał(a): Ja powiem tak, fajna wycieczka. Nawet myślę Wojtek, że nareszcie wyszłeś na swoje. Bez Hemli jesteś jakby więcej w przodzie.
Mnie się wydaje, ze jesteś zawsze w jej cieniu. Co do badania z samym sobą to nic, kiedy się jest sam na jeden dzień. Poczekać aż będziesz gadał do siebie cały tydzień. ![]()
RE: Granią Fajek - PiotrekDz - 17-07-2014 09:49 PM Fotopstryki Panie kolego cieszą oczy , wszystkie bez wyjątku choć trzy pierwsze szczególnie, za te unoszące się mgiełki, parujące powietre.
RE: Granią Fajek - szewczyczek - 18-07-2014 05:08 AM No, Piotrek, trafiłeś - wszystkie fotografie są moje... ... tylko pierwsze trzy są Hemli ![]() O ja biedny:-( RE: Granią Fajek - hemlighet - 18-07-2014 05:15 AM Oj tam, jakieś własne profity z tej wycieczki też mogę mieć - mało zobaczyłam, ale przynajmniej udało się to ładnie uwiecznić
RE: Granią Fajek - PiotrekDz - 18-07-2014 09:19 PM To faktycznie strzeliłem ![]() Generalnie wszystkie są ładne ale te trzy pierwsze mają w sobie coś innego. Można powiedzieć-kobiecą wrażliwość i dotyk
RE: Granią Fajek - szewczyczek - 19-07-2014 09:20 AM No właśnie, Stasiu ma rację - jestem w cieniu
RE: Granią Fajek - Łukasz - 21-07-2014 12:06 PM PiotrekDz napisał(a): za te unoszące się mgiełki, parujące powietre.
RE: Granią Fajek - PiotrekDz - 31-07-2014 05:14 PM Ano dzięki, też ładnie parują
RE: Granią Fajek - Vlado - 24-10-2014 11:07 AM Cytat: Z kaskiem Hemli na czele!:-)
Do twarzy Ci w tym kasku RE: Granią Fajek - szewczyczek - 24-10-2014 02:57 PM No solówka to zbyt dużo powiedziane. Ale bardzo chciałem odwiedzić ten szczyt i cieszę się, że się udało. |